Obiecano 100 mld dol. i ich nie ma. Marszałek z górniczego regionu gorzko o pomocy

Obiecano 100 mld dol. i ich nie ma. Marszałek z górniczego regionu gorzko o pomocy
Marszałek województwa śląskiego przemawia podczas konferencji COP27 w Egipcie Fot. Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego

W procesie transformacji energetycznej nie można pomijać miast i regionów - uważa marszałek województwa śląskiego Jakub Chełstowski, obecny na COP27. W rozmowie z WNP.PL wskazuje, że szczyty klimatyczne są coraz mniej efektywne.

  • Marszałek województwa śląskiego Jakub Chełstowski, obecny na COP27, przekonuje, że więcej kompetencji dla władz samorządowych oznacza efektywniejszą transformację. Rozmawiała z nim Joanna Kędzierska.
  • Jego zdaniem wojna na Ukrainie oznacza, że musimy transformować się szybciej, aby stać się niezależni energetycznie.
  • A państwa bogate muszą wspierać państwa biedniejsze w sprawiedliwej transformacji.

W pana przemówieniu przygotowanym na COP27 mówi pan, że regiony i miasta są kluczowe w dojściu do zeroemisyjności. Proszę powiedzieć, co dokładnie ma pan tu na myśli?

Z reguły wszystkie ustalenia na COP-ie i na innych międzynarodowych konferencjach są na szczeblu rządowym i oczywiście rządy poszczególnych krajów, decydując się na podpisanie tych czy innych paktów, umów czy deklaracji, zamierzają zasadniczo te zadania wdrażać, ale z tym wdrażaniem – jak widać przez ostatnich parę lat – jest różnie.

Dlatego uważamy, że miasta i regiony powinny być zdecydowanie w tym procesie wdrażania zmian klimatycznych uwzględnione, z tej prostej przyczyny, że wiele spraw dotyczących kryzysu klimatycznego odbywa się na poziomie samorządów.

Samorządy muszą mieć wpływ na transformację i mogą poradzić sobie z nią lepiej niż władza centralna 

Gdyby samorządy naprawdę miały kompetencje do wdrażania zmian, ich rola byłaby wpisana w poszczególne polityki i w poszczególne ustawy i byłoby też finansowanie na wspieranie neutralności klimatycznej w ramach samorządów – te zmiany byłyby skuteczniejsze.

Wojna na Ukrainie pokazuje, że dążenie do neutralności energetycznej powinno przyspieszać, a uzależnienie Europy od paliw kopalnych – np. Polski od węgla, Niemiec od gazu – dowodzi, że dopóki tej niezależności nie osiągniemy, cały czas będziemy nastawieni na szereg zagrożeń tak ekonomicznych, jak i klimatycznych.

Aby te ambitne cele klimatyczne realizować, postulujemy, aby regiony miały wpływ na ich realizację i aby otrzymywały na to finansowanie.

Na tym szczycie bardzo dużo mówi się właśnie o finansowaniu. Państwa rozwijające się naciskają na to, żeby rozwinięte w końcu zaczęły wywiązywać się ze swoich zobowiązań finansowych im złożonych, chcą również dodatkowych pieniędzy na adaptację w ramach funduszu strat i szkód. Z kolei pan mówi również o tym, że nie ma odpowiedniej ilości pieniędzy dla regionów. Skąd je w takim razie wziąć?

Myślę, że trzeba tu wrócić do COP-u w Glasgow, gdzie zadeklarowano 100 miliardów dolarów na wsparcie klimatyczne dla miast i regionów, i do tej pory ten mechanizm nie zadziałał. Owszem za nami trudne 2 lata Covidu, potem wydarzyła się wojna na Ukrainie i kryzys ekonomiczny oraz inflacyjny, ale z drugiej strony musimy patrzeć w przyszłość i budować koalicję na rzecz zmian.

Koszty transformacji będą niższe niż naprawa szkód wywołanych jej brakiem 

To, co jest dzisiaj nam dane, nie jest nam dane raz na zawsze i jeżeli dziś nie podejmiemy sensownych działań, poniesiemy konsekwencje zmian klimatycznych w najbliższej przyszłości. Z kolei koszty neutralizacji tych niekorzystnych zmian ocieplenia będą zdecydowanie większe niż działania zmierzające do tego, by im zapobiec. Rządy wszystkich krajów, sama Unia Europejska, ale także kraje spoza niej – jak Stany Zjednoczone, Indie, Chiny – muszą się z tych zobowiązań zacząć wywiązywać.

Trzeba wywierać presję na czynniki decyzyjne, bo ostatnie lata pokazują, jak zmiany klimatu doprowadzają do gigantycznych strat finansowych i cierpi z tego powodu wiele ludzi. Nie możemy o tym zapominać. I jeśli regiony mówią, że chcą w procesie zmian uczestniczyć, decyzje podejmowane na szczeblu rządowym powinny brać to pod uwagę.

A jak bardzo zmiany klimatu dotykają województwo śląskie, jakiego rzędu koszty generują?

Nie jestem w stanie oszacować, jak duże to są szkody, ale sądzę, że jak zlecimy takie zadanie pracownikom Uniwersytetu Ekonomicznego, wyjdą setki miliardów złotych. Nie powinniśmy przerażać się tymi kwotami, ale stworzyć gospodarkę opartą o technologie niskoemisyjne, oparte na wiedzy i usługach już dostępnych w wysoce rozwiniętych gospodarkach zachodu.

My musimy podążać ich krokiem i wspierać te rozwiązania, które tak mocno nie eksploatują naszego środowiska. W ciągu 50 lat komunizmu Śląsk doświadczył, czym jest gospodarka rabunkowa wobec środowiska i cały czas musimy się z tego podnosić. W tym momencie mamy na Śląsku ponad 4000 ha terenów zdegradowanych. Koszty ich rewitalizacji są gigantyczne, a nawet nie ma funduszu na to, żeby te szkody usunąć.

Mam tu na myśli tereny poprzemysłowe, związane z górnictwem i też z przemysłem ciężkim. Mówimy więc o rewitalizacji terenów wielkości 8 Parków Śląskich, bo park ma 550 ha. To są gigantyczne pieniądze i to właśnie brak działań w odpowiednim czasie doprowadza do takich strat, a przecież wszyscy chcemy żyć w środowisku, które jest nam przyjazne i zdrowe.

Gospodarka może być jednocześnie efektywna i neutralna dla klimatu

Życie przyszłych pokoleń powinno mieć wysoki poziom, dlatego mając świadomość zagrożeń klimatycznych, musimy działać tu i teraz. Wiem, że politycy nie we wszystkich krajach są do tego pozytywnie nastawieni, ale nie można udawać, że problemu nie ma. Młode pokolenie wymaga od nas, abyśmy prowadzili bardziej zdecydowane działania. Możemy dziś tak skonstruować gospodarkę, aby była ona efektywna, kreowała dobre miejsca pracy, ale jednocześnie nie ocieplała klimatu.

Czego pana zdaniem możemy się po tym szczycie spodziewać? Na razie widzimy duży rozdźwięk między krajami globalnego południa i globalnej północy oraz brak porozumienia w kwestii finansowania.

Jeżeli nie zaczniemy działać, to państwa biedniejsze, w tym państwa afrykańskie, poniosą jeszcze większe niż teraz skutki zmian klimatu, co znacznie zwiększy imigrację do Europy. Myślę, że nie każdy chce być świadkiem sytuacji, kiedy ludzie poszukują pożywienia, wody i dachu nad głową, a jesteśmy na takim etapie rozwoju cywilizacyjnego, że powinniśmy się nawzajem wspierać.

Głos państw rozwijających się jest jak najbardziej słuszny. Potrzebna jest też pewna zmiana mentalności, a Europa jest liderem zmian od dekad, tak mentalnych, jak i intelektualnych, i żeby to utrzymać, musi pokazywać, że będzie wspierała słabsze kraje, aby te swoje gospodarki rozwijały.

Należy pomagać państwom biedniejszym w transformacji i ich rozwoju gospodarczym

Wiele osób dotkniętych zmianami klimatu będzie poszukiwało lepszego miejsca do życia tam, gdzie jest bezpiecznie. W ostatnich latach widzieliśmy, jak susza czy wysokie temperatury potrafią zdewastować gospodarkę i życie społeczeństw, a przede wszystkim zabijać.

Z tym problemem biedniejsze państwa same sobie nie poradzą. Emisje gazów cieplarnianych przez kraje wysoko rozwinięte są bardzo duże i te słabiej rozwinięte gospodarczo kraje na tym cierpią. Państwa wyspiarskie mają tutaj też swój znaczący głos, bo ich te wszystkie negatywne zmiany dotykają najszybciej.

Ludzkość powinna mówić jednym głosem o rozwiązywaniu tych problemów. Nie można ich lekceważyć i popadać w samozadowolenie, bo nam się żyje dobrze. Pomoc nie może też polegać na zrywie. Tu trzeba rozwiązań systemowych, żeby kraje biedne rosły gospodarczo.

Mam nadzieję, że ten szczyt przyniesie wiążące decyzje, bo ostatnie szczyty po prostu były nieefektywne politycznie. 2 lata temu rzucono hasło "damy 100 miliardów krajom biedniejszym" i do dziś się to nie wydarzyło, a potrzebne są działania. Wojna na Ukrainie zmieniła bardzo dużo w Europie, ale ona się skończy, a uniezależnienie się od paliw kopalnych to szansa, żeby żyć w bezpiecznym i stabilnym gospodarczo kraju.

 

×

KOMENTARZE (6)

Do artykułu: Obiecano 100 mld dol. i ich nie ma. Marszałek z górniczego regionu gorzko o pomocy

  • Ted 2022-11-18 11:18:38
    Pretensje skieruj do swoich kumpli pisiorków , którzy poprzez obstrukcyjne propagandowe działanie blokują wszelką kasę z Unii.
  • fff 2022-11-18 10:48:22
    Bo skończył się dobrobyt, więc każdy liczy grosz i fanaberie się skończyły. im szybciej to zrozumiemy tym lepiej.
  • Zib 2022-11-17 17:09:36
    Z Niemcami, narodem buty i pychy oraz fałszu wobec innych narodów, jakiekolwiek umowy muszą się skończyć kacem... Oni nigdy nie dotrzymują własnych zobowiązań...historia o tym mówi dobitnie!!!
  • Rekin 2022-11-17 14:49:44
    Pojechał do Egiptu, pomieszkał w dobrym hotelu, pojadł i popił za darmo, pobzykał, pobełkotał coś tam, coś tam... dla przygłupiastych portali, ale najważniejsze, że zaistniał w i inetnetach.
  • Antypisior 2022-11-17 14:33:39
    Przestańcie zebrac i to taka kasę

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.207.136.189
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!