Polska nie zbuduje elektrowni atomowych. Za 5 lat zabraknie nam energii

Polska nie zbuduje elektrowni atomowych. Za 5 lat zabraknie nam energii
Za około 5 lat będziemy mieli braki energii. To jest praktycznie pewne - mówi prof. Władysław Mielczarski Fot. PTWP

Elektrownie jądrowe w Polsce nie powstaną, ponieważ ich budowa jest zbyt droga. Problemem dzisiaj jest to, czy za 5 lat ludzie będą mieli energię, bo jest niemal pewne, że za 5 lat w Polsce pojawią się braki energii - mówi WNP.PL prof. Władysław Mielczarski z Politechniki Łódzkiej.

  • Koszt budowy 1000 MW w elektrowniach jądrowych w Europie wynosi ok. 10 mld dolarów, czyli blisko 40 mld zł. W przypadku Chin czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich te koszty mogą być niższe, ale tam są inne standardy - np. te dotyczące bezpieczeństwa - uważa nasz rozmówca.
  • Małe reaktory jądrowe w Polsce mogą pojawić się najwcześniej ok. roku 2050. Tyleż że energia w nich produkowana będzie droższa niż w dużych reaktorach. 
  • W Polsce będziemy przeciągać pracę starych bloków węglowych, ale luki wielkości 8 czy 10 tys. MW nie przeskoczymy. W efekcie za ok 5 lat będziemy mieli stopnie zasilania. To - zdaniem prof. Mielczarskiego - praktycznie pewne...


Mówi pan, że w Polsce nie powstaną elektrownie jądrowe. Z czego ta opinia wynika?

Prof. Władysław Mielczarski:
- Ta opinia wynika z oceny stanu obecnego polskiej energetyki. Został on bardzo dobrze opisany w dokumencie Ministerstwa Klimatu i Środowiska "Sprawozdanie z wyników monitorowania bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej za okres od dnia 1 stycznia 2019 r. do dnia 31 grudnia 2020 r.", który opublikowano w sierpniu 2021 r.

Dokument jest podpisany przez Ministerstwo Klimatu, ale z materiałów, jakie tam się znajdują, wynika, że został on przygotowany przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE). To słuszne posunięcie, ponieważ PSE ma najlepszą wiedzę o funkcjonowaniu systemu elektroenergetycznego.

Z tego opracowania wyraźnie wynika, że aby zachować bezpieczeństwo dostaw energii to do roku 2030 trzeba wybudować od 8 tys. do 10 tys. MW dyspozycyjnych mocy wytwórczych. Dokument stwierdza, że od roku 2024 rozpoczną się braki w dostawach energii elektrycznej i że nie ma w tej chwili środków zaradczych, które by temu zapobiegły.

Problemem dzisiaj nie jest budowa elektrowni jądrowych, lecz to, czy za 5 lat ludzie będą mieli energię... Elektrownia jądrowa w Polce może najwcześniej zostać wybudowana ok. 2040 r., czyli za późno.

Skoro energii będzie brakowało za 5 lat, to braki mogą wystąpić także w dalszej przyszłości, więc elektrownia jądrowa tym bardziej będzie potrzebna...


- W przypadku budowy elektrowni jądrowych w Polsce trzeba brać pod uwagę kilka istotnych elementów, które przemawiają za tym, że taka elektrownia nie powstanie.

Po pierwsze: nie mamy i nie będziemy mieli na to pieniędzy. Dzisiaj koszt budowy 1000 MW w elektrowniach jądrowych w Europie wynosi ok. 10 mld dolarów, czyli blisko 40 mld zł. W przypadku Chin czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich te koszty mogą być niższe, ale tam są inne standardy np. te dotyczące bezpieczeństwa.

Drugi powód to sprzeciw opinii publicznej. Już dzisiaj duża część społeczeństwa jest przeciwko budowie elektrowni jądrowych, a ten odsetek jeszcze wzrośnie, kiedy wyznaczy się lokalizację elektrowni.

Po trzecie: na elektrownię jądrową nie zgodzi się społeczność międzynarodowa, a szczególnie - niemiecka. Niemcy już dawno zaczęli protestować przeciwko elektrowniom jądrowym w naszym kraju; premier Brandenburgi wysyłał oficjalne listy do polskiego rządu. Niemcy nie zgodzą się, by sąsiad za płotem postawił im elektrownię jądrową...

 

×

KOMENTARZE (144)

Do artykułu: Polska nie zbuduje elektrowni atomowych. Za 5 lat zabraknie nam energii

  • Aga 2022-10-28 21:57:52
    Jak to nie powstanie elektrownie jądrowa? Jest już decyzja na wp sprzed 30minut o dacie powstania.
  • stary Polak 2022-02-04 22:44:39
    zabawny ten profesur. On jest od mniemanologii stosowanej (profesora Stanisławskiego ze studia 202; ech stare dobre czasy)? Raz-10mld $ to nie jest tak strasznie dużo, a skoro trzeba ... .Dwa-projekt zakłada udział dostawcy elektrowni w finansowanie i własności. Trzy-inwestycje robi się z kredytu. Zawsze i wszędzie. Cztery-koszt braku energii dla przemysłu jest wyższy niż koszt elektrowni. Pięć-mini-ektrownie jadrowe kupują KGHM i Azoty i na pewno nie w 2050 r!
  • Ramirez 2022-01-19 12:35:31
    Sprawa jest oczywista - jako że mam dom na wiosze, buduję nowocześnie zaprojektowaną maszynę parową 2KW z prądnicą, akumulatorem i przetwornicą 8KW. Opalę to choćby chrustem z lasu albo wierzbą znad potoka. Technologia znana, prosta i przy niskiej mocy 2KW bezpieczna. Obieg wody w cyklu zamkniętym. Ciepło odpadowe skieruje do ogrzewania CWU, obok głównego pieca. Zróbcie to samo bo marny nasz los. PS. Silnik stirlinga, choć był robiony w formie komercyjnego agregatu przez Philipsa, raczej odpada.
  • ErgoSum 2022-01-14 13:59:44
    Bez urazy dla "profesora" który nie pierwszy raz kontestuje nie mając nic do zaoferowanie poza krytykanctwem. Po pierwsze, jeśli ubogich Rumunów i małe Czechy oraz jeszcze mniejszą Słowację stać na EJ, to nie wierzę aby RP nie była zdolna do budowy nawet 10-12 GW w rozsądnym czasie. Co znaczy rozsądnym? A no w róznych technologiach dużych bloków tj o mocy powyżej 1000 MW harmonogramy pokazują od 44 miesięcy do 52 miesięcy przy restrykcyjnym nadzorze kontraktów i perfekcyjnej organizacji zarządzania projektem. Czy jak twierdzi "profesor" nie mamy pieniędzy? Oczywiście jak się nie ma pojęcia o finansowaniu inwestycji choćby jak w GD z CfD to opowiada się takie brednie.
  • Ryszard 2021-11-30 17:33:39
    Najgorsze jest to, że jak dotąd nikt nie udowodnił, że KILKUPROCENTOWY udział złowrogiego dwutlenku węgla uwalnianego przez człowieka w łącznym jego wolumenie jest przyczyną ocieplania się klimatu. Jak bowiem zinterpretować ocieplenia z minionych epok, sprzed rewolucji przemysłowej? Gdy się jeszcze uwzględni, że udział Europy w łącznej emisji wynosi 8-9%, wyraźnie widoczna staje się groteskowość poczynań europejskich rewolucjonistów chcących ponoć "ratować planetę", gdy światowi potentaci emisji mają to w dużym poważaniu. Wyraźnie widać, że sprawa ma potężne drugie dno, dno pieniężne. Czy przypadkiem jedni Europejczycy, posiadający stosowne technologie nie chcą zdrowo zarobić na znacznie liczniejszych Europejczykach nie posiadających tych technologii? Przy okazji trwale zdołować i gospodarczo uzależnić od siebie tych drugich. Nie sposób uwierzyć, że gotując nam ten los, sami też chcieliby w imię "europejskiej solidarności"założyć sobię pętlę na szyję. Wystarczy przecież, że założą ją innym. Oczywiście pod szczytnym, szlachetnym hasłem ratowania planety.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 44.192.52.167
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!