Rewolucja musi wspierać biednych. Unia na COP27 zechce potwierdzić pozycję lidera zmian

Rewolucja musi wspierać biednych. Unia na COP27 zechce potwierdzić pozycję lidera zmian
Sesja „REPowerEU: klimat, bezpieczeństwo, gospodarka,” podczas konferencji PRECOP27 Fot.Joanna Kędzierska

Tegoroczny szczyt klimatyczny COP27 odbywa się w Egipcie, aby dać głos krajom afrykańskim, które są szczególnie poszkodowane przez zmiany klimatu. Unia Europejska jedzie na niego by zaoferować biedniejszym konkretną pomoc i ugruntować pozycję lidera przemian.

  • Wobec agresji Rosji na Ukrainę i potrzeby zaprzestania zakupu rosyjskich węglowodorów najlepszym rozwiązaniem jest przyspieszona transformacja energetyczna.
  • Unia Europejska musi być liderem zmian i jednocześnie wspierać kraje rozwijające się, bo te bez wsparcia finansowego nie poradzą sobie ze skutkami zmian klimatu.
  • Polska administracja powinna zliberalizować prawo, tak by pozwolić na swobodny rozwój źródeł odnawialnych.
  • To główne wnioski płynące z sesji, „REPowerEU: klimat, bezpieczeństwo, gospodarka,” która odbyła się w trakcie konferencji PRECOP27.
  • Zapisy naszych debat znajdziecie tutaj. Transformacja i niezależność energetyczna oraz zrównoważona gospodarka będą także głównymi tematami #EEC2023 (Europejskiego Kongresu Gospodarczego, który odbędzie się 24-26 kwietnia 2023 roku).

Unia Europejska pojedzie na szczyt COP27 do Egiptu z przesłaniem ochrony polityki klimatycznej bez względu na napiętą sytuację międzynarodową – powiedziała podczas panelu Elina Bardram z Komisji Europejskiej.

Bardram, która jest dyrektorką ds. adaptacji i odporności, komunikacji i relacji ze społeczeństwem obywatelskim, w dyrekcji generalnej ds. klimatu w Komisji Europejskiej podkreśliła, że Unia Europejska to projekt oparty na solidarności, dlatego jej obowiązkiem jest zajęcie przywódczej roli w kwestiach walki ze zmianami klimatu.

Zaznaczyła jednak, że transformacja energetyczna to dla Unii także możliwości, ponieważ będzie ona nowym otwarciem dla przemysłu i wygeneruje nowe miejsca pracy.

Bardram oświadczyła, że Unia Europejska jedzie na COP27 do Egiptu także z propozycją konkretnego wdrażania polityki klimatycznej i jej finansowania i chce też przyspieszyć transformację energetyczną, ze względu na atak Rosji na Ukrainę.

- Unia chce być największym donatorem finansującym globalną politykę klimatyczną – dodała. Chce także, by jej partnerzy mieli takie samo podejście, w kwestii finansowania transformacji. 

Organizacja szczytu klimatycznego w Egipcie ma pokazać, że Afryka jest jednym z najbardziej dotkniętych zmianami klimatu miejscem na świecie

Lidia Wojtal ekspertka z ponad 16-letnim doświadczeniem w unijnych i globalnych negocjacjach klimatycznych z Agora Energiewende przypomniała, że nie możemy się skupiać tylko na ograniczeniu zmian klimatu, ale również na dostosowaniu do nich.

Przypomniała, że dla kontynentu afrykańskiego zmiany klimatu są ważniejsze niż dla innych, bo odczuwa on je znacznie intensywniej niż północ. Ponadto Afryka to kontynent biedny i ma prawo oczekiwać wsparcia od bogatszych państw, walcząc ze skutkami zmian klimatu.

Według Wojtal jednym z głównym punktów negocjacji w trakcie tegorocznego szczytu klimatycznego będą naciski wobec państw bogatych, aby rozliczyły się ze swoich zobowiązań wobec państw biednych.

- Należy pamiętać, że są szkody wynikające ze zmian klimatu, do których dostosować się nie da. Dlatego państwa, gdzie zmiany klimatu są szczególnie widoczne mówią, że jeżeli nie one się do nich przyczyniły, a państwa bogate, to liczą z ich strony na rekompensatę – podkreśliła Wojtal, dodając, że dyskusja na ten temat będzie trwała jeszcze wiele lat.

W tegorocznej konferencji COP27 w Egipcie po raz pierwszy udział wezmą aktywiści klimatyczni, którzy będą mogli zabrać w niej głos. Wcześniej byli traktowani raczej jako nieproszeni goście, którzy protestowali na ulicach.

- Chcemy położyć nacisk na pomoc mieszkańcom globalnego południa, bo są one najbardziej dotknięte kryzysem klimatycznym. Tam, gdzie mieszkają zachodzą zmiany, do których nie da się dostosować. Finansowanie dla tych krajów to nie żadna pożyczka czy pomoc, ale spłacanie długu państw bogatych, które wyemitowały tak wiele CO2, że te biedne borykają się dziś z dramatycznymi skutkami, jak niedawno zalany Pakistan – powiedziała Wiktoria Jędroszkowiak aktywistka klimatyczna, związana z międzynarodowym ruchem Fridays for Future.

Jędroszkowiak dodała, że aktywiści chcą zwrócić uwagę na to, że nadal finansuje się projekty w paliwa kopalne w biednych krajach, a przedstawia się je jako zielone.

 

 

Jako przykład podała tu budowę rurociągu EACOP przez francuski koncern energetyczny Total. Rura ma biec przez Tanzanię i Ugandę. Według Jędraszkiewicz projekt ma charakter kolonizatorski, a aby go zrealizować przesiedla się tysiące ludzi oraz wysysa wodę z jeziora Wiktoria.
- Ta rura to zagrożenie także dla wielu bliskich wyginięcia gatunków zwierząt i kolejna inwestycja w ropę. Mamy całą listę podobnych projektów, które zamierzamy poddać dyskusji na COP27 – podkreśliła.

Fridays for Future chce również przekonywać, żeby do 2030 roku miks energetyczny Unii Europejskiej w 55 procentach był oparty na OZE. 

Zielony ład i RepowerEU mają być motorami transformacji energetycznej w Unii Europejskiej

Elina Bardram przypomniała z kolei, że Unia Europejska zaraz po wejściu w życie europejskiego zielonego ładu została uderzona kolejno najpierw przez pandemię COVID, a następnie wojnę. Podkreśliła, że zielony ład to pakt prowadzący Unię Europejską do niezależności. Z kolei ogłoszony w marcu 2022 roku plan działania RepowerEU, to niezwykle ambitna strategia zmierzająca do tego, by w końcu przestać płacić Rosji za węglowodory, zbudować bezpieczeństwo energetyczne i całkowicie uniezależnić się energetycznie od dyktatur.

- RepowerEU zakłada, że zamiast płacić Rosji biliony euro za paliwa kopalne, zainwestujemy je w OZE – podkreśliła Bardram.

Według Janusza Gajowieckiego, prezesa Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, który uczestniczył w dyskusji strategia RepowerEU to krok w dobrą stronę.

- OZE to bezpieczeństwo energetyczne możliwość energetycznego odcięcia się od Rosji. Komponenty do turbin wiatrowych możemy bez problemu produkować w Europie – powiedział.

Ostrzegł jednak, że w tym momencie nie da się tak szybko zastąpić źródeł węglowych OZE i to proces, który musi potrwać, a Polska straciła już dużo czasu, który należało wykorzystać na transformację.

- Każda kilowatogodzina wytwarzana ze słońca i z wiatru oznacza, że mniej trujemy obywateli i mniej płacimy za energię – przekonywał Gajowiecki. Przypomniał, że w Polsce około 10 procent energii elektrycznej pochodzi z produkcji wiatraków na lądzie, a są takie dni, że jej udział wzrasta nawet do 30 procent.

- Wówczas od razu widzimy, ile mniej węgla i gazu potrzebujemy spalać i jak tanieje energia na Towarowej Giełdzie Energetycznej. Tym bardziej niezrozumiałe jest podejście władz, bo de facto jedna osoba - marszałek Elżbieta Witek, blokuje liberalizację ustawy 10h, blokując rozwój OZE. A energia z wiatru to energia wolności– mówił Gajowiecki.

Krajowa i unijna legislacja musi sprzyjać transformacji, a na razie przed branżą OZE piętrzy wiele przeszkód

Przypomniał jednocześnie, że transformacja w Polsce wymaga czasu, bo mamy mnóstwo bloków węglowych, a trzeba je zastąpić zielonym wodorem, działającym jak magazyn energii, a na razie nie ma nawet odpowiedniej legislacji pozwalającej na wodoryzację systemu energetycznego.

Według Gajowieckiego główną przeszkodą w transformacji energetycznej są działania polskiej administracji, ale ostatnimi decyzjami nie pomaga również i Komisja Europejska.

- Komisja Europejska przyjmując rozporządzenie w sprawie interwencji w sytuacji nadzwyczajnej w celu rozwiązania problemu wysokich cen energii spowodowała perturbacje na rynkach energii w całej UE i pozwoliła na nadinterpretacje przepisów w Polsce wobec rynku OZE – zwrócił uwagę Gajowiecki.

Politykę energetyczną polskich władz krytykowała również Lidia Wojtal. - Zamiast się dekarbonizować sprowadzamy węgiel kiepskiej jakości wykupując go z rynku w krajach biednych, podnosząc ceny energii i trując przy tym mieszkańców, bo będzie on spalany w domach – mówiła.

Z kolei Elina Bardram tłumaczyła, że Komisja Europejska przygotowuje legislację dla całej Unii i trudno jej przewidzieć, jak wykorzystają ją poszczególne państwa. Podkreśliła też, że głos aktywistów klimatycznych jest ważny, ale wobec kryzysu energetycznego UE musi działać tak, by dostarczyć ciepło i elektryczność obywatelom Unii, którzy zmagają się z wysokimi cenami energii i potrzebują zatrudnienia.

Zapewniła, że jednym z filarów unijnej polityki klimatycznej ma być wodór, jednak przedstawiciele Młodzieżowego Strajku Klimatycznego, którzy brali udział w dyskusji zwrócili uwagę, że Unia Europejska powinna rozwijać nie tylko OZE, ale także stawiać na energię atomową, bo pozwoli ona nam szybko się zdekarbonizować i zapewni stabilne źródło energii. 

 

×

KOMENTARZE (2)

Do artykułu: Rewolucja musi wspierać biednych. Unia na COP27 zechce potwierdzić pozycję lidera zmian

  • Fun 2022-10-22 18:53:27
    Te konferencje to sposób na zrobienie z krajów rozwiniętych krajów trzeciego świata.
  • Zeghar 2022-10-21 20:12:39
    Ej, a my to co? My nie sramy kasą, my też de facto jesteśmy biedni. Nie widzę żadnego powodu, żebyśmy już teraz zrzucali się na taką Afrykę. A zresztą to czy ktoś może przypomnieć z jakiej okazji ta banda nierobów wypowiada się w naszym imieniu? Jakoś nie pamiętam żeby pytali się mnie o zdanie czy mogą mnie reprezentować.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.232.56.9
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!