PARTNERZY PORTALU

Tania zielona energia jest droga dla odbiorców indywidualnych

Energia z OZE wcale nie musi być tania dla odbiorców końcowych Fot. mat. pras.
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Dariusz Ciepiela
  • Dodano: 23-10-2019 11:06

Opinia, że rozwój odnawialnych źródeł energii powoduje spadek cen energii elektrycznej, jest jednocześnie zdaniem prawdziwym i zdaniem fałszywym - wszystko zależy od tego, o jakich cenach energii mówimy. OZE bez wątpienia powoduje spadek cen na rynku hurtowym, ale jednocześnie tam w Europie, gdzie jest duży udział energii z wiatru, czy np. słońca, ceny energii dla odbiorców indywidualnych są bardzo wysokie i ciągle rosną.

  • W pierwszym półroczu 2019 r. na rynku hurtowym (rynek dnia następnego) cena energii elektrycznej w Polsce była najdroższa w regionie - wynosiła 229 zł za MWh. W Niemczech było to 165 zł, a np. w Danii 172 zł.
  • Z kolei średnie ceny energii dla odbiorców indywidualnych w drugim półroczu 2018 r. kształtowały się na korzyść Polski – w naszym kraju za energię płaciliśmy 601 zł za MWh, podczas gdy Niemcy płacą dwa razy więcej: 1291 zł, a w Danii płaci się aż 1344 zł.
  • Zróżnicowanie cen energii elektrycznej dla odbiorców detalicznych w UE zależy zarówno od poziomu cen hurtowych energii elektrycznej, jak i od systemu fiskalnego, mechanizmów regulacji oraz systemów wsparcia zielonej energii, za które płacą odbiorcy.

4Buildings - nowe wydarzenie branży budowlanej w Polsce i cztery niezależne konferencje o najważniejszych trendach w budownictwie XXI wieku - już 15-17 listopada w Katowicach. Zarejestruj się teraz!

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (12)

Do artykułu: Tania zielona energia jest droga dla odbiorców indywidualnych

  • Dariusz 2019-10-26 20:06:33
    Szeroko promowane na świecie tak zwane odnawialne źródła energii nie tylko nie są ekonomiczne, bo trzeba do nich dopłacać, ale przede wszystkim nie są ekologiczne. Zacznijmy od początku, czyli od wyprodukowania wiatraka. W prądnicach turbin stosuje się magnesy z metali ziem rzadkich – neodymu i dysprozu, których wydobycie w Chinach powoduje olbrzymie zanieczyszczenie środowiska. Generuje toksyczne i radioaktywne odpady na gigantyczną skalę. Amerykański Institute for the Analysis of Global Security ocenia, że wydobycie jednej tony metali ziem rzadkich powoduje powstanie jednej tony odpadów radioaktywnych. Już w roku 2011 badania przeprowadzone w pobliżu jeziora Baotou, gdzie wydobywa się te pierwiastki, wykazały bardzo wysoki współczynnik zachorowań ludzi na raka, osteoporozę oraz choroby skóry i dróg oddechowych. Poziom napromieniowania w jeziorze był dziesięciokrotnie wyższy niż w okolicy. A w jednej turbinie zużywa się kilkaset kilogramów metali ziem rzadkich. Co więcej – jak pisze Mitt Ridley w brytyjskim „The Spectator” – budowane ze stali turbiny z betonowymi fundamentami potrzebują aż dwieście razy więcej tych materiałów na jednostkę mocy niż nowoczesna turbina gazowa! Do zbudowania ważącej 250 ton turbiny wiatrowej o mocy 2 MW, w której wykorzystuje się stal i cement, potrzeba aż 150 ton węgla. Nie lepiej jest z ekologicznością energii wytwarzanej ze słońca. Jak wynika z raportu amerykańskiej organizacji Environmental Progress, przy produkcji paneli słonecznych wytwarza się aż trzysta razy więcej toksycznych odpadów na generowaną jednostkę prądu niż w przypadku elektrowni atomowych. Ponadto do wytworzenia paneli słonecznych używa się szkodliwych metali ciężkich, takich jak ołów, chrom czy kadm, a także kwasu siarkowego i toksycznego fosforowodoru. W Chinach fabryka produkująca panele słoneczne doprowadziła nie tylko do wymarcia ryb w pobliskim jeziorze, ale u mieszkających tam dzieci notuje się podwyższony poziom ołowiu we krwi. Co więcej, zdaniem holenderskich naukowców z Uniwersytetu w Utrechcie, biorąc pod uwagę, jak dużo energii zużywa się przy produkcji paneli, przemysł energii słonecznej jest emitentem netto gazów cieplarnianych. Z kolei dane rządu USA wskazują, że emitowany przy produkcji paneli trójfluorek azotu siedemnaście tysięcy razy bardziej wpływa na efekt cieplarniany niż ta sama ilość CO2. Ten sam problem dotyczy także samochodów elektrycznych i hybrydowych. W akumulatorach hybrydowej toyoty prius znajduje się 11 kilogramów metali ziem rzadkich, a w akumulatorach samochodów elektrycznych jeszcze więcej. Dodatkowo w Demokratycznej Republice Konga, przy wydobyciu kobaltu, koniecznego też do akumulatorów samochodów hybrydowych i elektrycznych, może pracować nawet czterdzieści tysięcy dzieci bez wyposażenia ochronnego, narażonych przez to na choroby skóry i raka płuc. Jak wyliczyli naukowcy z niemieckiego Instytutu Fraunhofera Fizyki Budowli, do wyprodukowania samochodu elektrycznego zużywa się dwa razy więcej energii niż do wyprodukowania auta z silnikiem spalinowym, a co za tym idzie, emituje się dwa razy więcej CO2. Wynika to z dużej energochłonności produkcji karoserii ze stopów aluminium oraz baterii litowo‑jonowych. Naukowcy ze Szwedzkiego Instytutu Środowiska obliczyli, że wyprodukowanie jednej baterii powoduje taką samą emisję substancji trujących, jak ośmioletnie jeżdżenie autem napędzanym silnikiem benzynowym! Do tego dochodzi problem niepoddających się recyklingowi odpadów pochodzących ze zużytych elektrowni wiatrowych (na przykład skrzydła wiatraków) i słonecznych oraz akumulatorów samochodów elektrycznych. W skali świata chodzi o miliony ton, podczas gdy żywotność paneli i wiatraków wynosi zaledwie 25-30 lat. Tylko w Japonii do roku 2020 zużytych paneli słonecznych ma być ponad dziesięć tysięcy ton, a do 2040 roku ma ich przybywać aż osiemset tysięcy ton rocznie! Co więcej, w przeciwieństwie do niebezpieczeństwa związanego z panelami ryzyko związane na przykład z odpadami nuklearnymi jest dobrze znane i można je dokładnie zaplanować.
  • Herta 2019-10-26 20:05:39
    Wiatraki W jednej turbinie wiatrowej jest kilkaset kilogramów neodymu i dysprozu. Wydobycie jednej tony tych metali powoduje powstanie jednej tony odpadów radioaktywnych. Do zbudowania turbiny wiatrowej o mocy 2 MW potrzeba aż 150 ton węgla. Dane rządu USA wskazują, że emitowany przy produkcji paneli trójfluorek azotu siedemnaście tysięcy razy bardziej wpływa na efekt cieplarniany niż ta sama ilość CO2. Jak wyliczyli naukowcy z niemieckiego Instytutu Fraunhofera Fizyki Budowli, do wyprodukowania samochodu elektrycznego zużywa się dwa razy więcej energii niż do wyprodukowania auta z silnikiem spalinowym, a co za tym idzie, emituje się dwa razy więcej CO2. Wynika to z dużej energochłonności produkcji karoserii ze stopów aluminium oraz baterii litowo jonowych. Naukowcy ze Szwedzkiego Instytutu Środowiska obliczyli, że wyprodukowanie jednej baterii powoduje taką samą emisję substancji trujących, jak ośmioletnie jeżdżenie autem napędzanym silnikiem benzynowym! Podobnie jest z panelami i pompami ciepła. Jedyny interes to interes banksterów
  • Dariusz 2019-10-26 19:32:16
    Kto ma finansować magazyny energii? OSD czy inwestorzy z branży OZE? Idąc tą logiką to doprowadzimy, że drogi prąd z OZE będziemy brali a przy dziurze wiatrowo/słonecznej trzeba będzie uruchamiać elektrownie węglowe - za ich gotowość dopiero słono zapłacimy . Latem w gorącą pochmurną, bezwietrzną, gorącą noc , kupisz bardzo drogą energię do swoich klimatyzatorów, bo po kręgosłupie będzie spływał pot. Należy budować elektrownie szczytowo-pompowe dla magazynowania energii z OZE. Budowę magazynów energii - elektrowni szczytowo-pompowe dla energii z wiatraków i paneli fotowoltaicznych powinni finansować inwestorzy z branży OZE. To oni wytwarzają energię, która jest zależna od wiatru i słońca. Płacimy Im drożej za energię więc niech partycypują w magazynach energii - takich jak elektrownie szczytowo-pompowe W górach jest wiele wspaniałych miejsc na rzekach z czysta wodą , której notabene nie szanujemy i nie gromadzimy. Nad morzem jest elektrownia szczytowo-pompowa koło Żarnowca, więc dla wiatraków jest magazyn energii. Myślmy ekologicznie i wizjonersko. Jak siedzisz przy komputerze, to nie obchodzi Ciebie skąd masz prąd w gniazdku. To już problem PSE i Energetyki
  • Dariusz 2019-10-26 19:31:02
    25 000 euro–koszt OZE dla każdej 4-osobowej rodziny w Niemczech wg cire.pl 10 października 2016 opublikowano wyniki studium przeprowadzonego przez Instytut Konkurencyjności Ekonomicznej (DICE) Uniwersytetu w Dusseldorfie, w którym podsumowano wszystkie koszty niemieckiej zielonej transformacji energetycznej . Okazało się, że do 2025 roku Niemcy muszą łącznie wydać 520 miliardów euro. Przy ludności Niemiec liczącej 82 miliony oznacza to, że każda czteroosobowa rodzina niemiecka będzie musiała dopłacić do normalnych rachunków za elektryczność dodatkowo 25 000 (dwadzieścia pięć tysięcy) euro do 2025 roku – a potem płacić dalej. A miało być tak pięknie... Gdy partia zielonych zapowiadała przejście na odnawialne źródla energii (OZE), minister środowiska Jurgen Trittin z partii Zielonych zapewnial Niemców, że koszty tej transformacji nie będą większe niż koszt porcji lodów raz na miesiąc . Gdy w 2011 roku Niemcy zatrzymali część elektrowni jądrowych i dopłaty na OZE przekroczyły 12 miliardów euro rocznie, społeczeństwo niemieckie odczuło to jako szok. Rząd przyrzekł, że dopłaty spadną – ale w 2012 roku przekroczyły one 16 miliardów euro rocznie i rosły wciąż, przekraczając w 2015 roku 21 miliardów euro rocznie. Były to tylko dopłaty bezpośrednie – nie obejmujące wielu dodatkowych pozycji. W następnych latach te dopłaty będą rosły i w 2023 roku przekroczą 33 miliardy euro rocznie. A potem... nadal będą wysokie. W studium DICE po raz pierwszy uczciwie przedstawiono wszystkie składowe elementy rachunku. Największą pozycję stanowią bezpośrednie dopłaty dla producentów energii z wiatru i słońca. Dopłaty na OZE kosztowały do końca 2015 roku ponad 125 miliardów euro, a do 2025 roku wzrosną do 408 miliardów euro. Po włączeniu do rachunku wydatków na elektrociepłownie będzie to 425 miliardów euro. Drugą wielką pozycją kosztów są wydatki na rozbudowę i wzmocnienie sieci przesyłowej, która według lobbystów wiatru miała być niepotrzebna, bo każdy odbiorca miał otrzymywać elektryczność z wlasnych miejscowych źródeł OZE. Tak twierdzili nie tylko Niemcy- również w Polsce zdarzało się czytać takie obietnice. Rzeczywistość zadała kłam tym twierdzeniom.
  • Paweł 2019-10-24 00:18:49
    Czy autor lobby węglowego proboje zrobic z czytelników idiotów. Cena detaliczna energii w Polsce jest niska bo jest dotowana przez dobra zmianę. Zapewne w Wenezueli też jest tania. Liczy się stawka rynkowe i dzisiaj ta z węgla i smrodu jest drozsza. Przypominam iż to Polska importuje 1,5GW mocy przez cały dzień bo jest taniej z Niemiec czy Szwecji.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 149.202.86.134
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
WNP - Portal gospodarczy

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!