To gminy zdecydują, gdzie staną wiatraki. Jeśli zechcą

To gminy zdecydują, gdzie staną wiatraki. Jeśli zechcą
- Liczymy, że projekt ustawy liberalizującej ustawę odległościową ujrzy światło dzienne jeszcze przed wakacjami sejmowymi - mówi Janusz Gajowiecki, prezes PSEW. Fot. mat. pras. archiwum
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Ireneusz Chojnacki
    Ireneusz Chojnacki
  • Dodano: 01-07-2020 00:01

- Według naszej wiedzy Ministerstwo Rozwoju pracuje intensywnie na projektem ustawy liberalizującej zasady lokalizacji wiatraków na lądzie - mówi w rozmowie z WNP.PL Janusz Gajowiecki, prezes zarządu Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.

Rozpoczęła się rejestracja na naszą najnowszą konferencję. PRECOP 27 pod patronatem WNP.PL odbędzie się 18-19 października i poprzedzi Szczyt Klimatyczny COP27 w Egipcie. Zapraszamy!

  • Z dotychczasowych prac nad projektem wynika, że tzw. zasada 10H (czyli tzw. regulacja odległościowa, wprowadzająca wymóg zachowania minimalnej odległości elektrowni wiatrowych na poziomie dziesięciokrotności całkowitej wysokości urządzenia od zabudowy oraz wybranych form ochrony przyrody) ma być utrzymana na terenie całego kraju, ale mają być możliwe wyłączenia od tej zasady na terenach poszczególnych gmin.
  • - Wyłączenia zasady 10H miałyby następować na podstawie decyzji władz gmin dotyczących planów zagospodarowania przestrzennego, poprzez uwzględnienie w nich energetyki wiatrowej - mówi Janusz Gajowiecki.
  • Prezes PSEW uważa, że prace nad ustawą dla morskiej energetyki wiatrowej powinny zostać przyspieszone. Dlaczego? M.in o tym w naszej rozmowie.

Czy należy się spodziewać, że na rynku lądowej energetyki wiatrowej w Polsce pojawi się ponownie luka inwestycyjna, tzn., że za kilka lat farmy wiatrowe przestaną być  budowane?

W Polsce, w wyniku samych aukcji OZE z lat 2018-2019, w segmencie lądowej energetyki wiatrowej realizowane są inwestycje dotyczące budowy wiatraków o mocy ponad 3 GW. Te farmy będą oddawane do eksploatacji w latach 2022-2023. Poza tym w tym roku ma się odbyć kolejna aukcja OZE, w której - jak się spodziewamy - szanse na zwycięstwo mają projekty wiatrowe o mocy około 0,8 GW z realizacją też mniej więcej do końca 2023 roku.

Oznacza to, że w latach 2020-2023 zostaną zbudowane lądowe farmy wiatrowe o mocy około 4 GW, a tym samym, że budowy wiatraków w Polsce na pewno będą trwały przez kilka lat. Natomiast to, czy po 2023 roku wystąpi luka inwestycyjna na rynku lądowych farm wiatrowych, zależy głównie od dwóch czynników, tj. od przedłużenia obowiązywania aukcyjnego systemu wsparcia, który kończy się w czerwcu 2021 r. i od liberalizacji zasad lokalizacji wiatraków.

W przypadku systemu aukcyjnego mamy jasny przekaz przynajmniej ze strony resortu klimatu. Wiceminister klimatu Ireneusz Zyska powiedział, że resort chciałby wydłużyć obowiązywanie tego systemu o 5 lat, do połowy 2026 roku. A co się teraz dzieje w sprawie liberalizacji ustawy odległościowej?

Według naszej wiedzy, Ministerstwo Rozwoju pracuje intensywnie na projektem ustawy liberalizującej zasady lokalizacji wiatraków na lądzie. Z dotychczasowych prac nad projektem wynika, że tzw. zasada 10H ma być utrzymana na terenie całego kraju, ale mają być możliwe wyłączenia od tej zasady na terenach poszczególnych gmin. Wyłączenia zasady 10H miałyby następować na podstawie decyzji władz gmin dotyczących planów zagospodarowania przestrzennego, poprzez uwzględnienie w nich energetyki wiatrowej.

Jak liberalizacja zasady 10H mogłaby się przełożyć na rozwój lądowej energetyki wiatrowej?

Naturalnie liberalizacja zasad lokalizacji wiatraków na lądzie odmroziłaby prace nad projektami wiatrowymi zawieszonymi z powodu ustawy odległościowej. Oceniamy, że w sumie jest takich zamrożonych projektów na około 4 GW. Prace nad nimi nie byłyby jednak łatwe ani szybkie. Nastąpił rozwój energetyki wiatrowej, do użytku weszły dużo większe turbiny i w przypadku większości zamrożonych projektów będą potrzebne nowe decyzje środowiskowe.

Kiedy pana zdaniem projekt ustawy liberalizującej ustawę odległościową stanie się publicznie dostępny?

To jest kwestia decyzji władz, bo to ma być projekt rządowy szeroko konsultowany. Oceniamy, że w tym przypadku bardzo ważne będzie zdanie samorządów. My liczymy, że projekt ustawy liberalizującej ustawę odległościową ujrzy światło dzienne jeszcze przed wakacjami sejmowymi, które zaczynają się w sierpniu. Na dzisiaj pewne jest to, że rynek pozytywnie odbiera sygnały władz w sprawie liberalizacji zasady 10H i m.in. przygotowywane są projekty dzierżaw terenów pod projekty, które zatrzymała ustawa odległościowa.



A jak według pana wiedzy mają się prace nad ustawą dedykowaną morskiej energetyce wiatrowej? Bez wdawania się w niuanse, doczekamy się w przewidywalnym terminie morskiej energetyki wiatrowej w Polsce, czy może jesteśmy w takim scenariuszu jak w przypadku budowy elektrowni jądrowej?

Jeśli do końca roku nie wejdzie w życie ustawa o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych, która jest przygotowywana z uwzględnieniem obecnych wytycznych KE dotyczących pomocy publicznej, to inwestorom może zabraknąć czasu na złożenie w URE aplikacji o udzielnie wsparcia.

Tu chodzi o wsparcie dla projektów o mocy prawie 5 GW, które ma przyznawać prezes URE i które wg projektu ustawy, zgodnie z obecnym prawem unijnym, stanowi odstępstwo od zasady konkurencyjności.

W połowie 2021 roku wchodzi w życie nowe rozporządzenie KE dotyczące pomocy publicznej. Ono wyklucza udzielanie wsparcia na takich zasadach, jakie zostały przewidziane w projekcie ustawy o morskiej energetyce wiatrowej dla pierwszych projektów o mocy prawie 5 GW.

Czy URE musiałby wydać decyzje o wsparciu dla morskich wiatraków przed wejściem w życie tych nowych przepisów o pomocy publicznej, czy wystarczy, że firmy złożyłyby przed ich wejściem w życie wnioski o wsparcie?

W takiej sytuacji URE musiałoby wydać decyzje do końca pierwszego półrocza 2021 roku.

Do końca 2020 zostało jeszcze 6 miesięcy, a więc wejście w życie ustawy dedykowanej morskiej energetyce wiatrowej przed końcem roku jest ciągle realne. Uważa pan inaczej?

Oczywiście, można powiedzieć, że nadal jest realne, żeby ustawa o morskiej energetyce wiatrowej weszła w życie do końca tego roku, ale czas płynie i nie widzimy końca prac na projektem na szczeblu administracji rządowej. Prace nad ustawą dla morskiej energetyki wiatrowej powinny zostać przyspieszone. Gdyby okazało się, że trzeba ją pisać od nowa, bo wyprzedzą ją nowe unijne przepisy o pomocy publicznej, to byłaby to, bez wielkiej przesady, tragedia dla polskiego programu morskiej energetyki wiatrowej.

Jego start mógłby zostać opóźniony nawet o dwa lata, bo tyle trwało przygotowanie obecnego projektu. Nie wiemy też, czy w takiej sytuacji inwestorzy chcieliby utrzymać swoje projekty w gotowości do realizacji. Przypomnę, że niektóre firmy uzyskały pozwolenia na wznoszenie tzw. sztucznych wysp na Bałtyku, pod budowę wiatraków, już ponad 10 lat temu. Nie można więc im zarzucić niecierpliwości, ale mijające lata oznaczają dla nich koszty utrzymywania projektów.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (10)

Do artykułu: To gminy zdecydują, gdzie staną wiatraki. Jeśli zechcą

  • demokrata bez praw. 2020-07-06 13:38:43
    nie możemy dopuścić, aby urzędnicy gminni, albo jakieś zbiegowisko publiczne , mogliby decydować wg. własnego widzimisię, czy prywatne nieruchomości mają stracić wartość, czy też nie , skoro uważamy iż żyjemy w sprawiedliwym państwie.
  • benek 2020-07-02 14:11:44
    Gratulować czy nie ?Ornontowice -wybuch metanu .Chyba pierwszy komunikat powinien tu na WNP-Górnictwo ukazać się.
  • rett 2020-07-02 11:35:54
    Jak wójt będzie chciał to niech se postawi nawet na podwórku. Tylko swoim. Prąd za darmo i kasiora.
  • Rak 2020-07-01 20:36:04
    Wybory sie zblizaja trzeba znalesc elektorat dla dudusia, pierwsze PiS zablokowal inwestycje w nowe wiatraki, bo wazniejsze gornictwo i wegiel dymiace kominy i smog im nie przeszkadza, tylko urojonia w ich glowach na temat wiatrakow i infradzwiekow ze szkodliwe 😂
    • Kazimierz 2020-07-02 19:13:32
      Rak postaw sobie na lbie to ci moze rozumu nabije w ten glupi leb
  • Jan 2020-07-01 07:27:08
    Wiec niech gminy i ich mieszkańcy dopłacają do tego ustrojstwa bez obciążania podatników w całym kraju.
    • sda 2020-07-01 07:54:50
      ale jak to panie Janie?? przecież wiotroki to prunt zadarmo!
    • Lol 2020-07-01 08:19:11
      Górnictwo nie lubi konkurencji w dojeniu obywateli
    • Inzynier 2020-07-01 08:19:17
      Janie, nie bredz
      • benek 2020-07-02 14:13:02
        Ornontowice - wybuch metanu , atu cisza.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.223.3.251
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!