PARTNERZY PORTALU

Ukraina ma atomowe dylematy. Z Polską w tle

Ukraina ma atomowe dylematy. Z Polską w tle
Elektrownia atomowa „Chmielnicki” na Ukrainie jest położona około 300 km od granic Polski. Fot. Zysko Sergii / Shutterstock.com
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Krzysztof Szczepanik
  • Dodano: 13-07-2021 06:00

Ukraina ciągle żyje traumą Czarnobyla, ale z drugiej strony energetyka atomowa to w tym kraju jedna z podstaw wytwarzania energii elektrycznej. O perspektywach tego działu gospodarki u naszych wschodnich sąsiadów rozmawiamy z analitykiem energetycznym z Kijowa, członkiem zespołu doradców byłego prezydenta Petro Poroszenki, Tetianą Bojko.

  • Na Ukrainie wytwarzane jest więcej energii niźli potrzebuje tamtejsza gospodarka - podkreśla Tetiana Bojko. Stąd pomysły eksportu. Przede wszystkim do Polski. Jedynym problemem przy potencjalnym eksporcie są różne systemy technologiczne.
  • Wedle wyliczeń ukraińskich specjalistów przyłączenie do zachodniego systemu jednego bloku z najbliższej od Polski elektrowni „Chmielnicki” nie spowodowałoby żadnych deficytów energii w kraju.
  • Przełączenie reaktora na zachodni system miałoby być pierwszym krokiem w kierunku całkowitej synchronizacji z systemem zachodnioeuropejskim. Termin takiej zmiany to 2025 r., przy założonych kosztach około 8 mld dolarów.
Problemem ukraińskiej energetyki są olbrzymie zatory płatnicze. Stąd zyski elektrowni pozostają tylko na papierze.
- Te zaległości to około 30 mld hrywien - około 4,5 mld złotych. To są długi odbiorców energii. Do tej pory patrzono na takie zadłużenie przez palce. Teraz musi się to zmienić. Do tej pory Enerhoatom (państwowa agencja obsługująca wszystkie cztery elektrownie jądrowe na Ukrainie - red.) był ograniczany w podwyżkach cen za energii. Detaliczne ceny energii są tu ciągle sporo niższe niźli ceny… hurtowe. Różnicę teoretycznie zobowiązuje się dopłacać państwo. Nie zawsze się tak jednak dzieje. Nota bene ceny hurtowe są częstokroć wyższe niźli te obowiązujące w różnych krajach Unii Europejskiej. Tym sposobem energia będąc tania dla ludności jednocześnie nie dawała zysków (przy sprzedaży) producentowi. To jest de facto subsydiowanie cen energii dla ludności.

Tym sposobem Enerhoatom z reguły funkcjonuje na granicy deficytu. Trudno sobie więc wyobrazić, że firma będzie miała jakąś rezerwę inwestycyjną. Choć wedle szacunków uwolnienie ceny energii od 1 lipca ubiegłego roku (przy zachowaniu ceny maksymalnej) powinno dać podwyższenie tychże cen o 300 proc. Oczywiście w rozłożeniu na kilka najbliższych lat. Teoretycznie zwiększone zyski pozwoliłyby przymierzać się do kolejnych inwestycji. Bo państwo nie ma w planie jakichkolwiek specjalnych dotacji inwestycyjnych. Tyle że w ustawie o wolnych cenach są jednak pewne regulatory, które utrudniają dowolne, rynkowe kształtowanie się ceny na energię elektryczną.

Energetykom pozostają więc kredyty.

- Enerhoatom co roku pozyskuje środki z Europejskiego Banku Rozwoju. W przypadku kolejnych inwestycji te kredyty po prostu zostaną powiększone. Gwarancje kredytowe zaś przedstawi budżet państwa. W rządzie utworzono specjalną komisję do spraw rozbudowy energetyki jądrowej. Głównym tematem, jaki jest poruszany podczas spotkań w tym gronie, jest właśnie finansowanie rozbudowy infrastruktury. Ponadto sugerowane są przez te gremium zwolnienia podatkowe dla Enerhoatomu, na czas rozbudowy bloków. Decyzje odnośnie finansowania zapadną po wyborze typu reaktora oraz jego producenta. To pozwoli na negocjacje cenowe oraz zasad ewentualnego współfinansowania.


Jakie technologie chce wykorzystać ukraińska energetyka atomowa przy niezbędnych inwestycjach?

- Infrastruktura ukraińskich elektrowni jest przystosowana przede wszystkim do rosyjskich reaktorów WWR. Z racji jednak na złe stosunki ukraińsko-rosyjskie kontynuacja tej współpracy wydaje się mało realna. Głównym kandydatem do współpracy w dziedzinie przebudowy elektrowni pozostaje czeska Skoda JS. Tyle że ta firma również ma kapitałowe związki z Rosją. Obecnie trwają też przygotowania do rozpisania kolejnego przetargu. Będzie on mocno rozpromowany we Francji czy USA. Przy czym strona ukraińska absolutnie nie dopuści do przetargu jakiejkolwiek firmy rosyjskiej. Nieoficjalne zainteresowanie przetargiem przedstawiały też firmy z Chin czy Korei Południowej.

Czytaj także: Koreańczycy walczą o atom w Polsce

By sprzedać energię do innych krajów trzeba też rozbudowywać międzynarodowe łączniki energetyczne.

- Plany budowy nowych sieci tranzytowych przedstawiał szef Ukrenergo, Wsewołod Kowalczuk. Ma to dowodzić, że strona ukraińska jest absolutnie zdeterminowana na podłączenie się do europejskiej sieci energetycznej. Największe perspektywy (w związku z planami rozbudowy elektrowni Chmielnicki) daje odbudowa nieużywanej od początku lat 90. linii 750 kV, Rzeszów-Chmielnicki. Międzynarodowe konsorcjum energetyczne, do realizacji projektu mostu energetycznego miałoby być utworzone przez Westinghouse Electric Sweden AB, Polenergia International Sarl i brytyjski EDF Trading Limited. Druga trasa wiodłaby przez Węgry.

Żadne jednak konkretne decyzje jeszcze nie zapadły. Energo mosty łączące ukraiński system energetyczny z europejskim to podstawowe zabezpieczenie finansowania rozbudowy elektrowni Chmielnicki. Na ich budowę mają być brane kredyty w instytucjach finansowych Europy. Realizacja tych planów jest o tyle istotna, że władze Ukrainy chciałyby rozpocząć stałe dostarczanie energii elektrycznej do krajów Unii już w przyszłym roku. Ukraińscy specjaliści potwierdzają, że budowa kolejnych połączeń energetycznych z krajami Unii Europejskiej i jednocześnie wejście w europejski standard energetyczny jest potrzebne także w celu rzeczywistego ustanowienia rynkowych zasad przy sprzedaży energii elektrycznej.

Czytaj także: Polska elektrownia jądrowa w Rosji? Na razie to fikcja, ale za kilka lat może być inaczej

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (5)

Do artykułu: Ukraina ma atomowe dylematy. Z Polską w tle

  • Edward 2021-07-19 17:18:06
    Jakiś wspólny projekt energetyczny i przesył prądu do Polski można by rozważyć.Natomiast z przesyłem samej energii jądrowej radzę na razie nie eksperymentować.Tym bardziej, że ostatni eksperyment w Czarnobylu udał się eksperymentatorom niespecjalnie.
  • zaniepokojony 2021-07-19 17:05:00
    Jak brać od nich prąd, skoro tam w Czarnobylu Panie same mutanty żyją.Kury wielkości strusi, krowy wielokrotnie większe od bizonów, dwumetrowe psy szczekające zadkami oraz cała reszta groźnej zmutowanej menażerii.Tam byłoby wielkie zagrożenie dla naszych energetyków.Nie mówiąc o tym, że zmutowany prąd też mógłby być dla nas niebezpieczny.
  • jang. 2021-07-13 10:28:33
    Jest jeden maleńki szkopuł.Ukraińskie EA, praktycznie wszystkie przekroczyły swoje resursy i winne być dezaktywowane..Budowane w technice sowieckiej bazującej na "zdobytym" przez GRU know-how instalacji amerykańskich,projektowanych w latach 45-50 ub. wieku, głównie dla potrzeb produkcji plutonu do bomb niosących wolność i szczęście narodom. Tak jak słynny Czarnobyl. Jak ktoś plecie o niebywałych kosztach EA w Polsce to niech sobie pomyśli co czeka Ukrainę ..Armagedon finansów i całej gospodarki to delikatne określenie
    • czytelnik 2021-07-13 13:04:57
      odezwał się "ekspert"
      • jang. 2021-07-13 15:27:37
        Skąd takich polemistów jak ty biorą? Z WUML czy KUL?? Coś potrafisz wydukać na temat poza insynuacjami?

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.235.140.84
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!