Usługi DSR coraz popularniejsze. To szansa

Usługi DSR coraz popularniejsze. To szansa
Enel X, firma rozwijająca usługi DSR, jest partnerem Formuły E. mat. pras.
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Dariusz Ciepiela
    Dariusz Ciepiela
  • Dodano: 12-03-2021 06:00

- Dzięki zawarciu kontraktu na świadczenie usługi Demand Side Response (DSR) odbiorcy energii elektrycznej uzyskują stabilne wynagrodzenie, które poprawia ich konkurencyjność i może być przeznaczone na różnorakie inwestycje w przedsiębiorstwach - mówi WNP.PL Jacek Misiejuk, dyrektor zarządzający Enel X Polska.

  • Kontrakty DSR zawierane przez pojedynczych odbiorców są bardziej ryzykowne niż te zawarte za pośrednictwem agregatora, dlatego odbiorcy z reguły nie uczestniczą samodzielnie w rynku mocy.
  • Z punktu widzenia klientów ważne jest niskie ryzyko i stabilność pobierania wynagrodzenia za świadczenie usługi DSR. Większość kontraktów na rynku mocy jest zawierana z kilkuletnim wyprzedzeniem.
  • Enel X współpracuje z odbiorcami mogącymi mieć co najmniej kilkaset kilowatów redukcji, z reguły są to firmy produkcyjne z takich branż, jak chemiczna, stalowa i recykling.


Usługi Demand Side Response to korzyść dla systemu elektroenergetycznego, ale także dla firm w tym uczestniczących. Na jakich zasadach te usługi są świadczone?

- Enel X, jako agregator, zawiera z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi (PSE) kontrakty na świadczenie usług DSR. Kontrakty są zawierane na podstawie wygranych aukcji – Enel X pozyskał prawie 70 proc. kontraktów DSR na rynku mocy na lata 2021-2025. Dzięki temu nasi klienci mogą zagwarantować sobie długoterminowe przychody za utrzymywanie zdolności do redukcji zapotrzebowania w przypadku, gdy deficyt mocy w systemie elektroenergetycznym grozi blackoutem. Odbiorcy uzyskują stabilne wynagrodzenie, które poprawia ich konkurencyjność i może być przeznaczone na inwestycje w przedsiębiorstwach.

Czy nie byłoby lepiej, gdyby odbiorca sam bezpośrednio zawarł kontrakt DSR?

- Kontrakty zawierane na rynku mocy przez pojedynczych odbiorców byłyby bardziej ryzykowne niż te zawarte za pośrednictwem agregatora, dlatego odbiorcy z reguły nie uczestniczą samodzielnie w rynku mocy. W przypadku braku agregacji klient samodzielnie ponosiłby ryzyko kar za niedostarczenie wymaganej redukcji mocy. Agregacja, czyli połączenie możliwości wielu odbiorców, zapewnia zwiększenie niezawodności redukcji i zabezpiecza klientów przed konsekwencjami niezrealizowania redukcji.

Doświadczony agregator zarządza portfelem tak, aby dostarczyć wymaganą moc redukcji, czego przykładem było 18 skutecznych testów naszych portfeli w ostatnich 4 latach, w których osiągnęliśmy średnią skuteczność redukcji bliską 130 proc. Dodatkowo, agregator daje odbiorcom możliwość zgłoszenia niedyspozycyjności w przypadku przerw remontowych, dzięki rezerwom mocy u innych odbiorców.

Jak do tej usługi podchodzą odbiorcy?

- Z punktu widzenia klientów ważne jest niskie ryzyko i stabilność pobierania wynagrodzenia. Większość kontraktów na rynku mocy jest zawierana z kilkuletnim wyprzedzeniem. W 2020 r. aukcje były przeprowadzone na świadczenie usług redukcji mocy w 2025 r. Dla odbiorców najczęściej jest to perspektywa zbyt odległa, aby jednoznacznie móc określić ich przyszłą zdolność do redukcji mocy. Zarządzając naszym portfelem jako agregator, możemy sobie pozwolić na pewną elastyczność i zawierać umowy z klientami znacznie bliżej okresów dostaw.

Są jeszcze dodatkowe kwartalne aukcje mocy, ale wolumeny w nich są znacznie mniejsze i każdy kwartał jest kontraktowany osobno, więc jest spore ryzyko, że kontrakty będą tylko na pojedyncze kwartały, co nie da stabilnych przychodów i ustalonych procedur.

Z iloma firmami w Polsce współpracuje Enel X?

- Systematycznie zwiększamy portfel klientów. Mimo pandemii w 2020 roku, w którym bardzo trudno było odbiorcom zaplanować zapotrzebowanie na energię, potroiliśmy liczbę klientów, których mamy już ponad 140, a w testach osiągnęliśmy moc redukcji blisko 400 MW.

W kolejnych dwóch latach planujemy dalsze istotne zwiększanie liczby klientów i zakontraktowanej mocy do 546 MW. Aukcje roczne na rok 2024 zakończyły się najwyższymi jak do tej pory cenami i przewidując duże zainteresowanie, zakontraktowaliśmy blisko 700 MW. W aukcji na rok 2025 ceny nieco spadły, ale nadal są atrakcyjne dla odbiorców i na ten rok mamy umowy na 595 MW; planujemy oczywiście udział w kolejnych aukcjach.

Liczba firm uczestniczących w programach DSR stale rośnie – coraz więcej klientów poznaje usługę i decyduje się na udział w programie. Firmy przekonują się także, że aktywacja redukcji odbywa się bardzo rzadko i ich liczba nie stanowi istotnego zagrożenia dla działalności podstawowej. Nadal jednak oceniamy, iż wiedza na temat możliwości świadczenia usług jest stosunkowo niska. Tymczasem jako agregator chętnie pomagamy klientom w określaniu ich potencjału redukcji oraz opłacalności udziału w programie – jest on atrakcyjny dla klientów o zdolności do redukcji mocy już od kilkuset kW.

Jak pan ocenia ostatnią aukcję na rok 2025?

- W aukcji na rok 2025 wprowadzone zostały spore zmiany w stosunku do wcześniejszych aukcji. Ilość mocy była znacznie mniejsza niż w poprzednich aukcjach, gdyż większość mocy była już zakontraktowana w latach poprzednich w kontraktach wieloletnich przeznaczonych dla nowych i modernizowanych elektrowni. Aukcja na 2025 była też pierwszą aukcja roczną, w której miały zastosowanie ograniczenia dotyczące emisji CO2.

Źródła energii, które emitują więcej niż 550 gram CO2 na 1 kWh, nie będą mogły już uzyskiwać wynagrodzenia w kontraktach z tej i kolejnych aukcji. Oznacza to, iż nie tylko konwencjonalne elektrownie węglowe, ale również np. agregaty dieslowskie nie będą mogły uzyskiwać dodatkowych przychodów w ramach rynku mocy. Jedynie w ramach kontraktów z aukcji rocznych rynku mocy na lata 2021-2024, przeprowadzonych przed końcem 2019 roku w dalszym ciągu możemy jeszcze rejestrować klientów mających takie źródła energii rezerwowej.

Co należałoby poprawić w funkcjonowaniu DSR?

- Rynek mocy miał być mechanizmem, który jest technologicznie neutralny, dający równe szanse stronie popytowej, czyli aktywnym odbiorcom energii. Jest to rynek nowy, ciągle się rozwijający. Istnieje jeszcze sporo barier dla DSR i jest sporo rzeczy, które można usprawnić, aby funkcjonował on znacznie lepiej i efektywniej. Dla przykładu brak możliwości „naprawy portfela”, tzn. opcji wyłączenia z portfela odbiorców, którzy z różnych powodów stracili zdolności do redukcji i wymiany ich na innych odbiorców.

W ramach rynku mocy DSR obejmuje obecnie niecałe 3 proc. mocy szczytowych w systemie elektroenergetycznym, w kolejnych latach będzie to ponad 4 proc. Wydaje się, że przy korzystniejszych warunkach można ten udział DSR znacząco zwiększyć. Jest to bardzo ważne w kontekście rosnącego udziału źródeł odnawialnych w miksie energetycznym, które wymagają tworzenia rezerw. Ale tworzenia rezerw wymagają także elektrownie konwencjonalne, które mogą ulegać awarii lub mieć problemy np. z dostawami gazu przy ekstremalnie niskich temperaturach. Doświadczenia z wielu krajów pokazują, iż programy DSR są bardzo skutecznym narzędziem stabilizacji systemu elektroenergetycznego.

Czy są sposoby, aby odbiorcy świadczący usługi DSR mogli zarabiać więcej niż obecnie?

- Odbiorcy uczestniczący w rynku mocy powinni mieć możliwość zarabiania w innych mechanizmach, które będzie można łączyć z rynkiem mocy, jak to jest w innych krajach. Są to mechanizmy, dzięki którym odbiorcy mogą np. dostarczać rezerwy mocy znacznie szybciej (do 1-2 godzin) niż to się dzieje na rynku mocy (min. 8 godzin). Elektrownie zawodowe w Polsce charakteryzują się dosyć małą elastycznością, w związku z tym trudniej jest adaptować do polskiego systemu elektroenergetycznego źródła OZE, gdzie generacja energii odbywa się z dużą zmiennością.

Liczymy, że PSE wkrótce wdroży programy szybkich i elastycznych usług DSR, które w Europie i na świecie się sprawdzają. Dobrym przykładem był najpoważniejszy w ostatnich latach w Europie incydent, który wystąpił na początku 2021 roku w Chorwacji, a który skutkował podziałem systemu elektroenergetycznego w Europie. Szybkie rezerwy w DSR, które zostały uruchomione we Włoszech i we Francji, pozwoliły na to, żeby stabilność systemu elektroenergetycznego nie uległa zachwianiu. Podobna sytuacja była na początku stycznia 2021 r. w Irlandii.

Z firmami z jakich branż współpracuje Enel X?

- Współpracujemy z odbiorcami mogącymi mieć co najmniej kilkaset kilowatów redukcji. Z reguły są to firmy produkcyjne, z takich branż jak chemiczna, stalowa, recykling, ale potencjał redukcji mają również przedsiębiorstwa pochodzące z branży rolno-spożywczej, chłodnie, magazyny, a nawet firmy zajmujące się zaawansowanymi technologiami (branża IT).

Redukcję mocy można przeprowadzić praktycznie w każdej branży, poprzez np. zarządzanie oświetleniem, temperaturą pomieszczeń czy też przesunięciem/zmianą w procesach produkcyjnych. Przy umiejętnym planie, zmiany takie nie wpływają na efektywność działalności przedsiębiorstwa, a przynoszą dodatkowe przychody i fundusze, które mogą być przeznaczone na inwestycje.

Czytaj także: Enel w 10 lat zainwestuje 190 mld euro. W planach także Polska

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Usługi DSR coraz popularniejsze. To szansa

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.238.24.209
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!