Za słabo wiało. Ostra jazda na rynku zielonych certyfikatów

Za słabo wiało. Ostra jazda na rynku zielonych certyfikatów
Najstarszy w Polsce system wspierający produkcję energii elektrycznej z OZE to tzw. system certyfikatowy, który funkcjonuje od 2005 roku. Fot. Shutterstock
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Ireneusz Chojnacki
  • Dodano: 16-11-2021 15:30

Zapomniany rynek przypomniał o sobie. Giełdowy  indeks cenowy zielonych certyfikatów w miesiąc wzrósł o prawie 40 proc. Kolejne tygodnie przyniosły głęboką korektę - indeks spadł z wysokiego konia - o ponad 30 proc.  Koszty certyfikatów to nadal ważna składowa cen sprzedaży energii elektrycznej.

  • Według danych TGE średnia, ważona wolumenem obrotu cena zielonych certyfikatów  na sesjach Rynku Praw Majątkowych wzrosła z około 142 zł/MWh w styczniu 2021 do ponad 287 zł/MWh w październiku 2021 roku.
  • - Wzrost cen zielonych certyfikatów w tym roku, który miał swoje apogeum w październiku, to efekt nałożenia się na siebie kilku czynników, które spowodowały, że mimo nadpodaży zielonych certyfikatów, ich ceny dynamicznie rosły - mówi Janusz Gajowiecki, prezes PSEW.
  • Nie pomaga też to, że 2021 roku mamy najgorszą od 21 lat wietrzność w Polsce.
Najstarszym funkcjonującym w Polsce systemem wspierającym produkcję energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii (OZE) jest oparty na świadectwach pochodzenia energii tzw. system certyfikatowy, który funkcjonuje od 2005 roku.

Zobacz także: Rozporządzenie w sprawie tzw. obowiązku OZE na 2022 rok opublikowane

Właściciele instalacji OZE objęci tym systemem za produkcję energii otrzymują świadectwa pochodzenia tej energii, które podlegają konwersji na zbywalne prawa majątkowe, tzw. certyfikaty. Od 2016 są to tzw. błękitne certyfikaty za produkcję energii z biogazu rolniczego i tzw. zielone certyfikaty za produkcję z pozostałych OZE.

Czytaj również: Prezes URE ogłasza kolejną turę aukcji OZE

Zielone certyfikaty rozpoczęły 2021 rok z cenami na poziomie 142 zł/MWh - według podawanej przez TGE średniej, ważonej wolumenem obrotu ich ceny na sesjach Rynku Praw Majątkowych. W maju 2021 ceny zielonych certyfikatów, określone jak wyżej, sięgały już prawie 154 zł/MWh.

Natomiast w październiku 2021 roku średnia ważona wolumenem obrotu cena zielonych certyfikatów na sesjach Rynku Praw Majątkowych sięgnęła 287,37 zł/MWh, a wolumen obrotu sesyjnego dla instrumentów OZE osiągnął w październiku najwyższy poziom w 2021 roku, przekraczając nieco 901 tys. MWh.

Publikowany przez TGE indeks cenowy TGEozea, który jest indeksem cenowym dla transakcji sesyjnych dotyczących zielonych certyfikatów zawieranych na Rynku Praw Majątkowych, wzrósł z  214,49 zł/MWh odnotowanych 16 września 2021 do 300,42 zł/MWh zanotowanych 7 października 2021. 

Tak wysokie ceny nie utrzymały się długo. Ceny zielonych certyfikatów w transakcjach sesyjnych  mocno zanurkowały. Indeks  TGEozea spadł z 300,42 zł/MWh zanotowanych 7 października do niespełna 207 zł/MWh w dniu 9 listopada 2021 roku.


Wzrost cen mimo nadpodaży 

Janusz Gajowiecki, prezes zarządu Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, mówi, że wzrost cen zielonych certyfikatów w tym roku, który miał swoje apogeum w październiku, to efekt nałożenia się na siebie kilku czynników, które spowodowały, że mimo nadpodaży zielonych certyfikatów, ich ceny dynamicznie rosły.

- Pierwszy z tych czynników to nowe przepisy, które nałożyły na spółki obrotu obowiązek zakupu zielonych certyfikatów w przetargach organizowanych zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych. Firmy trochę przespały te zmiany i musiały wyjść na rynek spot, który jest płytki, co doprowadziło do wzrostu popytu - mówi Janusz Gajowiecki.

Prezes PSEW wskazuje, że dodatkowo w tym roku mamy najgorszą od 21 lat wietrzność w Polsce, co ma znaczenie dla rynku praw majątkowych. Zielone certyfikaty są wydawane za produkcję energii z OZE, farmy wiatrowe to największy segment OZE, a ich produkcja była mniejsza od prognoz, co obniżyło bieżącą podaż zielonych certyfikatów.

- Poza tym istotne dla cen zielonych certyfikatów w ostatnich miesiącach było też to, że producenci energii z OZE mieli zakontraktowaną sprzedaż energii i zielonych certyfikatów, a w związku z mniejszą bieżącą „produkcją” zielonych certyfikatów przez farmy wiatrowe też musieli wyjść na rynek, żeby kupić zielone certyfikaty pod zawarte kontrakty - mówi Janusz Gajowiecki. 

- Wreszcie z powodu wzrostu cen energii elektrycznej w tym roku spółki obrotu dość wcześnie zaczęły kupować energię na 2022 rok, z obawy przed dalszym wzrostem cen prądu i zarazem także dość wcześnie zaczęły kupować zielone certyfikaty, co też oznaczało wzrost popytu - komentuje Janusz Gajowiecki.

Górka cenowa zbudowana głównie regulacjami? 

Przypomnijmy, że popyt na zielone certyfikaty jest regulowany prawem. Tworzą go sprzedawcy prądu, którzy muszą uzyskiwać i przedstawiać prezesowi URE do umorzenia zielone i błękitne certyfikaty, w określonej administracyjnie proporcji do sprzedaży energii odbiorcom, co oznacza, że popyt na certyfikaty zależy też od popytu na prąd, generowanego przez odbiorców końcowych.

Skala obowiązku umorzenia certyfikatów to tzw. obowiązek OZE. W 2018 roku obowiązek OZE w przypadku zielonych certyfikatów wynosił 18,5 proc. Rok później wzrósł do 19,5 proc., a w 2021 roku został utrzymany na poziomie 19,5 proc. 

Zdaniem Grzegorza Skarżyńskiego, partnera w firmie doradczej Tundra Advisory, wzrost cen zielonych certyfiktów to głównie efekt zmian w prawie zamówień publicznych.

- Wzrost cen, który miał apogeum w październiku, to głównie efekt zmian w prawie zamówień publicznych. Przed zmianą było tak, że aby zabezpieczyć certyfikaty pod przyszłą sprzedaż prądu, można było je kupić z dostawą w przyszłości, czyli kupić je teraz, a otrzymać za rok, gdy zostaną „wyprodukowane”. Po zmianie prawa trzeba od razu kupować zielone certyfikaty pod przyszłą sprzedaż prądu, czyli na rynku spotowym - mówi Grzegorz Skarżyński. 

- Ta zmiana prawa wywołała dość gwałtowny wzrost popytu na spotowym rynku zielonych certyfikatów i wzrost ich cen. Doszło do powstania dość absurdalnej sytuacji, bo chociaż zakupy zielonych certyfikatów związane były ze sprzedażą energii w przyszłości, to doszło do wzrostu ich cen na rynku spotowym, gdzie transakcje są realizowane natychmiastowo - dodaje Grzegorz Skarżynski.

Ile zielonych certyfikatów w cenie energii? 

Z publikowanego przez TGE indeksu cenowego TGEozea, który jest indeksem cenowym dla transakcji sesyjnych dotyczących zielonych certyfikatów zawieranych na Rynku Praw Majątkowych, wynika, że sytuacja zaczęła się uspokajać na przełomie października i listopada 2021 r. 

Indeks TGEozea spadł z 300,42 zł/MWh zanotowanych 7 października do nieco ponad 251 zł/MWh  w dniu 2 listopada 2021 i spadał dalej, osiągając poziom niespełna 207 zł/MWh w dniu 9 listopada 2021. 

- Na początku listopada sytuacja zaczęła się uspokajać i obserwowaliśmy spadek cen zielonych certyfikatów. Jednym z powodów takiego obrotu spraw mogło być to, że zaczęły się prace legislacyjne mające na celu likwidację obowiązku zakupu zielonych certyfikatów przez spółki obrotu w trybie przetargów publicznych i umożliwiając tym spółkom ponownie zakup zielonych certyfikatów w kontraktach z dostawą w przyszłości bezpośrednio od wytwórców - mówi Janusz Gajowiecki.

- Już przełom października i listopada przyniósł spadek cen zielonych certyfikatów, ale nie można powiedzieć, że nic się nie stało. Stało się, bo regulacja wywołała wzrost popytu i cen zielonych certyfikatów, a zarazem z punktu widzenia równowagi systemu zielonych certyfikatów niewiele się zmieniło. Regulacja bez zmiany podaży przesunęła popyt na wcześniejszy okres i wskutek tego będzie on mniejszy w przyszłości, a to oznacza, że problem nadpodaży zielonych certyfikatów bynajmniej nie został rozwiązany. Jeśli nadpodaż spadła, to tylko okresowo - komentuje Grzegorz Skarżyński. 

Pojawia się pytanie, w jakim stopniu koszty systemu wsparcia zielonych certyfikatów wpływają na ceny energii. To nadal dość istotna kwota.

Według informacji podanych przez Energę, w przypadku tej grupy za 9 miesięcy 2021 roku koszt umorzenia praw majątkowych w przeliczeniu na 1 MWh energii elektrycznej sprzedanej do klientów końcowych wyniósł 31,26 zł/MWh, a z tego 27,6 zł/MWh dotyczyło kosztów umorzenia zielonych certyfikatów.

W analogicznym okresie 2020 było dość podobnie, bo wtedy koszt umorzenia praw majątkowych w przeliczeniu na 1 MWh energii elektrycznej sprzedanej do klientów końcowych wyniósł 29,67 zł/MWh, a z tego 26,65 zł/MWh dotyczyło kosztów umorzenia zielonych certyfikatów.



Według szacunków PSEW na koniec 2020 roku nadpodaż zielonych certyfikatów nad popytem wyniosła około 20 TWh, a 2020 rok był trzecim z kolei, w którym nadpodaż zielonych certyfikatów spadała, ale bardzo powoli. W 2020 roku obowiązek umorzenia - podobnie jak w 2019 roku - wynosił 19,5 proc., ale sprzedaż do odbiorców końcowych spadła i to negatywnie wpłynęło na tempo niwelowania nadpodaży.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (10)

Do artykułu: Za słabo wiało. Ostra jazda na rynku zielonych certyfikatów

  • Piotr 2021-11-18 11:54:54
    Dlatego od kilku tygodni wskazuję tutaj na portalu na ten problem. Przy gwałtownym wzroście cen energii jest to temat nad którym rządzący powinni się pochylić - ten aspekt jest przez rządzących dość ŁATWO KONTROLOWALNY, a pozwoliłby w dość istotny sposób ograniczyć cenę energii dla odbiorców. Koszt tych świadectw w 1 MWh energii to w październikowym apogeum, gdy ceny osiągnęły 300 zł za świadectwo to 58,5 zł w MWh!!! podczas gdy na początku roku było to ok. 23 zł. W tym zakresie wystarczy w rozporządzeniu MINISTRA KLIMATU obniżyć poziom obowiązkowego udziału tych świadectw na kolejne lata, co jednocześnie spowoduje spadek cen tych świadectw. Aktualnie beneficjenci tego systemu otrzymują zarówno wysokie ceny za samą energię (455 zł/MWh na TGE na przyszły rok) oraz za te certyfikaty wskazane 300 zł (no aktualnie troszkę mniej), czyli razem ok. 750 zł/MWh, podczas gdy jeszcze z rok półtora temu wystarczało łącznie ok 350 zł. Jednocześnie koszty tych wytwórców się nie zwiększyły (lub w b. niewielkim stopniu). Podczas gdy rozstrzygnięte aukcje na dostawy energii z takich źródeł oze zapewniały ceny od 207 do 253 zł - czyli aktualne ceny zapewniają 3 razy większe poziomy niż po których inwestorzy są gotowi dostarczać taką energię!!!! Proponowałbym poprosić przez redakcję portalu o wyjaśnienie czy ministerstwo coś planuje z tym zrobić - bo tak jak wskazywałem dla obniżenia kosztów energii dla odbiorców Ministerstwo ma tu potężny i łatwy do zastosowania instrument z korzyścią dla całego społeczeństwa, a ci wytwórcy (beneficjenci systemu) nie poniosą nieuzasadnionych strat bo i tak z nawiązką korzystają z bardzo wysokich cen samej energii (a przecież nie ponoszą z tego tytułu większych kosztów zakupu paliwa czy uprawnień do emisji CO2).
  • niezły ubaw 2021-11-17 20:38:53
    To jest chory system , energia powinna być sprzedawana po kosztach produkcji powiększonych o uczciwą marżę max 20% i podatek max 10 %i to wszystko a nie spekulacje wymyślonymi certyfikatami albo na co2 albo na OZE .
    • gosc 2021-11-18 10:58:06
      Tylko głupi pisiorze w koszcie wtworzenia energi z węgla nie uwzględnia się np zakwasznych gleb przez dymy z kominów
  • Wojtek 2021-11-17 20:15:15
    Wiatraczkowy biznes przypomina kasyno LasVegas. Zarabiaja na tym tylko cwaniacy ktorzy majac wsparcie rzadow sprzedaja ten badziew. Potrzebujemy prawdziwych elektrowni.
    • podatnik 2021-11-18 20:30:43
      Tylko że takie prawdziwe elektrownie węglowe ze współspalaniem też dostają zielone certyfikaty chociaż to nie jest OZE.
  • górnik dołowy 2021-11-17 10:22:46
    Na szczęście górnicy fedrowali jak zwykle i prądu nie zabrakło. Ale po 2030 będzie ciemno i zimno.
  • asd 2021-11-17 07:04:50
    co znowu za "certyfikaty", przecież energia z wiatru miała być "darmowa", a przynajmniej tak mówili ekooszołomy.
    • Podatnik 2021-11-17 11:44:13
      To żadna nowśoć bo OZE już od dawna dostawało zielone certyfikaty. Ale że dostawały je też elektrownie węglowe za współspalanie to jest największy przekręt energetyki węglowej.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 35.172.230.154
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!