PARTNERZY PORTALU

Branże zastopowane przez pandemię: do tarcz potrzebny nam miecz

Branże zastopowane przez pandemię: do tarcz potrzebny nam miecz
Część sektorów gospodarki została całkowicie zamrożona przez obostrzenia wprowadzone z powodu pandemii Fot. Shutterstock
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Piotr Myszor
    Piotr Myszor
  • Dodano: 23-05-2020 14:00

Niektóre sektory gospodarki została głęboko zamrożone przez obostrzenia wprowadzone z powodu pandemii. Takie rodzaje działalności jak hotele, ośrodki wypoczynkowe, organizacja turystyki, transport lotniczy czy przemysł spotkań niemal całkowicie utraciły możliwości działania. W sumie mówimy o kilkunastu tysiącach firm tworzących ponad 12 proc. polskiego PKB.  O problemach tej części gospodarki dyskutowano w trakcie sesji „Branże wrażliwe” w ramach EEC Online.

  • Branża hotelowa w Polsce traci 1 mld złotych miesięcznie, kiedy nie pracuje. Odmrażanie hoteli idzie wolno – także ze względu na konieczność dostosowania obiektów do wymagań epidemicznych.
  • Według szacunków IATA w tym roku zapotrzebowanie na loty pasażerskie zmniejszy się o połowę. Cierpią też lotniska. Firmy związane z lataniem zatrudniają w Europie 5,5 mln osób.
  • Straty przychodów polskiego przemysłu spotkań w marcu i kwietniu  sięgają 20 mln złotych. Branży eventowej doskwiera brak kalendarza odmrażania. Bez terminów nie da się planować odrabiania strat.

W przypadku branży turystycznej spadek przychodów wyniósł nawet 95-98 proc. - Branża hotelowa traci 1 mld złotych miesięcznie, kiedy nie pracuje. Mamy więc już stratę 2 mld złotych, a branża hotelarska to nie tylko skategoryzowane hotele, ale także motele, pensjonaty i inne obiekty świadczące usługi noclegowe – mówił podczas panelu dyskusyjnego Ireneusz Węgłowski, prezes Izby Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego, wiceprezes zarządu Orbis SA.

Bolesne odmrażanie

Branża przygotowuje się teraz intensywnie do działania w nowych warunkach sanitarnych. Część obiektów już zaczęła pracę, ale w stopniu dość ograniczonym ze względu na nowe wymagania sanitarne. W wypadku hoteli wypoczynkowych, z mocno rozbudowaną bazą rekreacyjną jest to szczególnie trudne.

- Dostosowanie hotelu do obostrzeń wymaganych przez regulacje rządowe kosztowało nas już 1 mln złotych. Mamy 100 tys. mkw pod dachem, więc potrzebowaliśmy systemowych rozwiązań takich jak dezynfekcja za pośrednictwem nowego systemu wentylacyjnego czy nowy system uzdatniania wody – powiedział Michał Kozak, prezes zarządu Hotelu Arłamów.



Według uczestników dyskusji obecnie podstawą jest zbudowanie popytu na usługi hotelowe, a to zależy od tempa odmrażania całej gospodarki. Zdaniem Michała Kozaka wymaga to m.in. stworzenia dłuższej perspektywy działań, bo obecnie jest ona wyznaczana w dwutygodniowym interwale kolejnymi decyzjami rządowymi.

Według Ireneusza Węgłowskiego pozytywnym elementem są takie działania, jak zapowiadany bon na usługi turystyczne. Potrzeba jednak także intensywnych działań promocyjnych na arenie międzynarodowej, zwłaszcza w sytuacji, kiedy część krajów wychodzi z zamrożenia na skutek epidemii wolniej niż Polska. W ubiegłym roku mieliśmy 21 mln turystów zagranicznych i dla niektórych regionów, np. zachodniej i północno-zachodniej części kraju była to ważna część przychodów.

Oderwać się od ziemi...

Intensywnie przygotowuje się do wznowienia działalności także branża lotnicza, jedna z najbardziej poszkodowanych przez epidemię. W pierwszych dniach kwietnia lotów było nawet o 80 proc. mniej niż przed rokiem, a według szacunków International Air Transport Association w tym roku zapotrzebowanie na loty zmniejszy się o połowę. 

Stawia to w bardzo trudnej sytuacji także lotniska. Stowarzyszenie Airport Council International Europe szacuje, że po wzrostach ruchu w styczniu i w lutym, w marcu średni spadek ruchu na europejskich lotniskach wyniósł prawie 60 proc.

Liczbę miejsc pracy, których istnieniu zagraża ta sytuacja, w samym lotnictwie, ale i w branżach z nim współpracujących IATA szacuje na 25 mln osób na całym świecie, z czego ponad 5,5 mln w samej Europie.


Artur Tomasik, prezes zarządu Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego, przypomina, że jego firma od marca traci 90 proc. przychodów.

- Mówimy o pomocy państwa dla firm, które utraciły 15-20 proc. przychodów. Nie wyobrażam sobie pozostawienia bez pomocy branży, który straciły 90 proc. Porty lotnicze w Polsce tracą dziennie ok. 5 - 6 mln zł przychodów, miesięcznie to jest około 200 mln zł. Straty będziemy odrabiać przez co najmniej pół roku – mówi Artur Tomasik.

Branża lotnicza także intensywnie pracuje nad przygotowaniami do wznowienia działalności. Zarówno lotniska, jak i same samoloty będą musiały wdrożyć procedury i zasady odpowiadające nowym wymaganiom sanitarnym. Dla lotnictwa wakacje to najwyższy sezon i nie można sobie pozwolić na to, by go utracić.

- Nie powinniśmy demonizować sytuacji. Koronawirus będzie nam towarzyszył jeszcze przez jakiś czas, najważniejsze, by racjonalnie i spójnie zbudować procedury - pomiary temperatury na lotniskach, podróżowanie w maseczkach, social distancing - zauważa Andrzej Kobielski, członek zarządu, dyrektor handlowy Enter Air.

Kiedy się znów spotkamy?

Przemysł spotkań także znalazł się w dramatycznej sytuacji. Według Stowarzyszenia Branży Eventowej w marcu i kwietniu odwołano 97 proc. zaplanowanych wydarzeń. Maj dla większości organizatorów imprez jest kolejnym "pustym miesiącem", a perspektywy na następne miesiące wcale nie są lepsze. Wstępne stacunki utraconych przychodów w marcu i kwietniu sięgają niemal 20 mln złotych.

- W przypadku przemysłu kongresowo-konferencyjnego mówimy o sezonowości i tak się wydarzyło, że pandemia uderzyła w przeddzień wysokiego sezonu wiosennego, kiedy wszystkie obiekty miały wypełnione kalendarze. W wypadku ICE Kraków kalendarz zakładał 30 wydarzeń artystycznych i 24 konferencje od marca do końca czerwca – mówi Paula Fanderowska, zastępca dyrektora ds. centrum kongresowego ICE Kraków.

Spośród planowanych tam wydarzeń kulturalnych 60 proc. zostanie przeniesiona na jesień, w wypadku kongresów jednak tylko co czwarty – większość ich organizatorzy przenieśli na kolejny rok, a niektóre nawet za dwa lata.


Andrzej Hulewicz, vice president Mazurkas Travel Poland uważa, że to może być szansa, którą należy wykorzystać.

- Kongresy czy wydarzenia sportowe organizuje się z dużym wyprzedzeniem. Wydaje się, że teraz będzie nowe rozdanie, jeżeli chodzi o organizację tych imprez. Nie możemy się spóźnić z wyjściem na rynek, bo konkurencja jest duża. W Niemczech już zapowiedziano odmrożenie imprez targowych i organizatorzy już otrzymali sygnał, że tam już można organizować imprezy. My także powinniśmy wychodzić z taką informacją. Spóźnienie może oznaczać stracenie efektów tej pracy, którą wykonaliśmy, budując pozycję Polski na arenie międzynarodowej – powiedział Andrzej Hulewicz.

Wyprzedzenie konieczne dla zorganizowania imprezy to kolejny powód, dla którego powstanie kalendarza jest takie ważne.

- Chodzi nie tylko o rządowe tarcze, ale i miecze dla branży, żebyśmy nie tylko bazowali na pomocy, ale także zaczęli zarabiać. Bardzo ważne, byśmy usłyszeli, kiedy będą możliwe pierwsze wydarzenia np. dla 200-300 osób, a po jakim czasie będzie można organizować spotkania większe – mówi Marcin Herra, prezes zarządu, Arena Gliwice (Arena Operator Sp. z o.o.).

Na razie kalendarza odmrożenia przemysłu spotkań wciąż jednak nie ma. Branża stara się minimalizować koszty, co odbija się między innymi na pracownikach, których dochody spadły nawet o połowę. Ale nawet to nie pozwoliło utrzymać poziomu zatrudnienia sprzed pandemii. Według danych z końca marca 40-60 proc. pracowników firm związanych z przemysłem spotkań otrzymało wypowiedzenia.

- Przemysł spotkań to 6-7 proc. PKB i setki tysięcy miejsc pracy. To ogromna branża dziś zamrożona i bez kalendarza odmrożenia. Czekamy na konkretne terminy – apelował Herra.


Nowe standardy bezpieczeństwa wprowadzane w innych branżach sugerują jednak, że powrót do pełnej działalności w nowych warunkach nie będzie łatwy i będzie wymagał znacznych zmian.

- Impreza zakontraktowana obecnie na 8 tysięcy ludzi, we wrześniu może być dostępna dla znacznie mniejszej liczby uczestników, a to będzie wymagało pójścia na kompromis i ze strony artysty i organizatora – uważa Marcin Stolarz, prezes zarządu PTWP Event Center, operatora Międzynarodowego Centrum Kongresowego w Katowicach. 

 

Biura do wynajęcia. Zobacz oferty na PropertyStock.pl

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (1)

Do artykułu: Branże zastopowane przez pandemię: do tarcz potrzebny nam miecz

  • Kowalski 2020-05-24 13:18:44
    Jaki rząd takie straty.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.238.204.167
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!