PARTNERZY PORTALU

Cezary Mech: musimy się wyrwać z pułapki niskich wynagrodzeń

Cezary Mech: musimy się wyrwać z pułapki niskich wynagrodzeń
Najwyższa pora na wyrwanie się Polaków z pułapki niskich wynagrodzeń Fot. Shutterstock

- W interesie koncernów zagranicznych jest, żebyśmy byli miejscem, gdzie produkcja różnych podzespołów odbywa się przy możliwie jak najniższych wynagrodzeniach. I niewątpliwie jest presja na to, żeby taka sytuacja nadal była utrzymywana. Jednak w interesie Polski nie jest dalsze hamowanie wynagrodzeń, tylko pozwolenie na ich wzrost - zaznacza w rozmowie z portalem WNP.PL Cezary Mech, były wiceminister finansów.

  • Cezary Mech wskazuje, że w krajach Europy Zachodniej wiedzą, jak produkować przy wyższych wynagrodzeniach. 
  • Jego zdaniem trzeba zatem przenieść na nasz grunt określone rozwiązania. 
  • Należy również pamiętać, że koszt akomodacji osób z innych kręgów kulturowych jest wyższy niż w przypadku osób z tego samego kręgu kulturowego.

Ostatnio wielokrotnie wskazywał pan, że powinno się u nas zadbać o przyspieszenie wzrostu wynagrodzeń. W jednym z wywiadów zaznaczył pan: "Należałoby zweryfikować politykę gospodarczą opartą na obniżaniu wynagrodzeń przez sprowadzanie milionów Ukraińców. Deklarujemy, że chcemy uciec z pułapki średniego rozwoju, a robimy na odwrót. Przez tłamszenie wzrostu wynagrodzeń wpasowujemy się w politykę taniego poddostawcy". Czy zmienia się w tym zakresie na lepsze?

- Nie, jeszcze bardziej się pogarsza. Jeszcze łatwiej przyjmować do pracy osoby z zagranicy. Pozostajemy rezerwuarem taniej siły roboczej. Sprowadzamy do pracy ludzi spoza Unii Europejskiej i prowadzona jest u nas polityka niskich wynagrodzeń.  

Akurat w planie Morawieckiego trafnie postawiono diagnozę, dlaczego Polska znalazła się w pułapce średniego wzrostu, jak i spadającej produktywności. Jednakże, chociaż postulowano przestawienie się na dziedziny o wyższej wartości dodanej, nie poszły za tym działania zwiększające płace Polaków, a przy tym motywujące przedsiębiorców do wzrostu inwestycji i innowacyjności.

Prowadzona jest polityka sprowadzania milionów pracowników z Ukrainy. Jednakże imigracja przekłada się na zahamowanie wzrostu płac oraz postulowanej innowacyjności. Znaczna część naszego eksportu to sprzedaż za granicę komponentów wytwarzanych u nas przez koncerny zagraniczne. 

Zobacz też: Rośnie zadowolenie Ukraińców z pracy w Polsce

I zachodzi możliwość, że dalsze sprowadzanie tanich pracowników z zagranicy będzie powodować zupełny brak skrupułów w poszczególnych firmach, by zatrudniać ich za niskie stawki.

Co powinno się więc zrobić?

- Powinno być dążenie do wyrwania się z pułapki niskich wynagrodzeń. Należy tu między innymi przyglądać się doświadczeniom innych krajów. 

Przykładowo - w interesie koncernów zagranicznych jest, żebyśmy byli miejscem, gdzie produkcja różnych podzespołów odbywa się przy możliwie jak najniższych wynagrodzeniach. I niewątpliwie jest presja na to, żeby taka sytuacja nadal była utrzymywana. 

Jednak w interesie Polski nie jest dalsze hamowanie wynagrodzeń, tylko pozwolenie na ich wzrost. Gdyby tak się stało, to wcale nie dochodziłoby do zamykania fabryk, ale niektórzy odnotowywaliby mniejszą zyskowność zakładów w Polsce.

Zobacz też: Liczba bezrobotnych w Polsce zmalała poniżej 1 miliona

Jednak nadal byłyby to dla nich korzystne biznesy, bo mają wysokie marże. A jeżeli chodzi o podmioty bazujące głównie na taniej sile roboczej, to musiałyby dokonać inwestycji i dokonać określonych zmian. Ekonomia zna odpowiedzi, co należy robić. Jednak różne aspekty natury ekonomicznej i politycznej powodują, że społeczeństwo jest w tym zakresie dezinformowane.

A przecież wyrwanie się z pułapki niskich wynagrodzeń nie polega na tym, żeby dalej w niej trwać. Chyba że czekamy na to, by być najtańszym i najmniej płacić pracownikom. Jeżeli miliony Europejczyków są dla nas zbyt drogie, to powstaje pytanie, skąd przyjmować cudzoziemców, skoro coraz częściej Ukraińcy nie chcą u nas pracować za oferowane stawki.

Czytaj także: Solidarność bije na alarm, chce pilnego spotkania z Mateuszem Morawieckim

Innowacje to nadal u nas głównie popularny slogan?

- Z jednej strony mówi się, że mamy stawiać na badania i rozwój. Jednak jak to robić, skoro popiera się sytuację, w której jest się tanim poddostawcą?

Powinno się skoncentrować na działaniach, które przyniosłyby wysoką wartość dodaną, jednak niestety tak się nie dzieje. 

A przecież w krajach Europy Zachodniej wiedzą, jak produkować przy wyższych wynagrodzeniach. Trzeba zatem przenieść na nasz grunt określone rozwiązania. Należy też pamiętać, że koszt akomodacji osób z innych kręgów kulturowych jest wyższy niż w przypadku osób z tego samego kręgu kulturowego.

A zatem?

- A zatem warto byłoby się postarać ściągnąć Polaków, którzy wyjechali do pracy za granicę. A ponadto należy pamiętać, że sprowadzanie przedstawicieli z innych kręgów kulturowych oznaczać też będzie koszty imigracji mierzone indeksem bezpieczeństwa.

Ważne jest wprowadzanie rozwiązań innowacyjnych. Jednak jak tu mówić o Przemyśle 4.0, skoro imigranta najpierw trzeba przecież nauczyć mówić po polsku. Niestety dalsze tkwienie w morzu niskich dochodów nie przyniesie zakładanych efektów gospodarczych.

Rozmawiał: Jerzy Dudała

 

Biura do wynajęcia. Zobacz oferty na PropertyStock.pl

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Cezary Mech: musimy się wyrwać z pułapki niskich wynagrodzeń

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.239.4.127
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!