PARTNERZY PORTALU

Jerzy Kwieciński: Zostaliśmy przez Unię niesprawiedliwie potraktowani

Jerzy Kwieciński: Zostaliśmy przez Unię niesprawiedliwie potraktowani
Jerzy Kwieciński: Co do tegorocznej unijnej propozycji osiągnięcia neutralności klimatycznej: generalnie jesteśmy za, ale wskażmy nie tylko piękny cel, lecz jednocześnie ścieżkę dojścia - ambitny plan operacyjny. PTWP/Żalazna Studio
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Jacek Ziarno
    Jacek Ziarno
  • Dodano: 16-12-2019 06:47

Zostaliśmy w polityce spójności niesprawiedliwie – jako region – potraktowani, gdyż projektuje się, by fundusze uszczuplić tu o 10 proc. A w propozycji Komisji Europejskiej środki już konkretnie dla Polski ograniczono nieproporcjonalnie, bo aż o 23 proc.! – oburza się Jerzy Kwieciński, były minister rozwoju inwestycji i rozwoju oraz finansów w rozmowie z WNP.PL z którym rozmawiamy o m.in. o nowym unijnym budżecie.

  • Polityka spójności to nie jest „redystrybucyjna polityka dla biedniejszych”, ale  rozwojowy fundament w kontekście całej UE - wskazuje Jerzy Kwieciński - i wyjaśnia dlaczego.
  • Plan Junckera? Jeśli teraz inwestycje w ramach polityki spójności z dofinansowaniem unijnym sięgają ok. 440 mld zł, to przedsięwzięcia, o które „walczymy” z projektami innych kandydatów, z pozytywnymi już decyzjami po stronie unijnej, sięgają ok. 70 mld zł. W sumie tylko te dwa obszary dają nam inwestycje na ok 0,5 bln zł!
  • Jerzy Kwieciński: Uważam się za rodzaj technokraty, eksperta czy menedżera, ale ze środowiskiem PiS słusznie jestem utożsamiany. Zawsze z nim współpracowałem – i kiedy byłem w rządzie z Grażyną Gęsicką, i teraz; nie przypadkiem brałem aktywny udział w przygotowaniu ówczesnego i obecnego programu gospodarczego tej partii.


    Należymy do unijnych liderów w korzystaniu z pieniędzy z Brukseli. Przed rokiem martwił się pan jednak o tempo realizacji programów regionalnych (zarządzanych przez samorządy województw), wskazując nawet „imiennie” outsiderów… Czy dziś absorpcja unijnych euro nadal przebiega tu znacznie wolniej niż w programach krajowych, zarządzanych przez rząd i podległe mu instytucje?

- Dziś jest zdecydowanie lepiej! Może to dla niektórych regionów nie było zbyt przyjemne (dla mnie też), ale przestrogi przyniosły pozytywne rezultaty. Moją troską było, by żadne euro nam nie przepadło, również w programach regionalnych - a sporo funduszy i regionów było tu zagrożonych.

Można powiedzieć, że w tym roku wszyscy jesteśmy spokojni - z woj. kujawsko-pomorskim, w którym były największe kłopoty, włącznie. I nie trzeba już, jak to się wcześniej regularnie zdarzało, spędzać Sylwestra w pracy, by tuż przed końcem roku wysyłać stosowne faktury do Brukseli do rozliczenia …

Co więcej: tempo realizacji tej perspektywy budżetowej – zarówno pod względem podpisywanych umów, jak i realizowanych projektów czy związanych z tym wydatków - we wszystkich województwach ustabilizowało się mniej więcej na podobnym, dobrym poziomie. I to chodziło!

W tej chwili nawet nie ma z naszej strony jakiegoś specjalnego przynaglenia. Bywa dziś, że w niektórych projektach do dyspozycji pozostają coraz mniejsze moce wykonawcze, co powoduje, że inwestorzy-samorządy mają problem, gdyż firmy dyktują wyższe ceny.

W takim przypadku doradzamy: nie udało wam się w tym przetargu, to nie podpisujcie na siłę umowy; powtórzcie postępowanie, bo może zyskacie lepszą cenę. Jest jeszcze na to czas, bo ostatecznie obecną perspektywę zamkniemy na koniec 2023 r.

Zapewne w następnej perspektywie budżetowej pula pieniędzy dla nas z Polityki Spójności (PS) się skurczy, warto więc powalczyć o niemałe środki otwarte dla wszystkich państw Wspólnoty – myślę tu m.in. o następcy Horyzontu 2020, czyli programie Horyzont Europa, czy niejako o kontynuacji na lata 2021-27 Planu Junckera - tzn. programie InvestEU. Poradzimy sobie w ostrej, międzynarodowej konkurencji, skoro do tej pory główne środki po prostu „wpłacano na nasze konto”?

- W latach 2015-16, kiedy zaczynała się poważna rozmowa o nowej perspektywie finansowej, wśród krajów tzw. płatników netto forsowaną koncepcją była „nacjonalizacja” polityki spójności, skąd pochodzi obecnie 2/3 naszych transferów unijnych środków; czyli po prostu realizowanie jej z budżetów krajowych.

To była de facto próba ograniczenia funduszy dla pewnej grupy państw.

- Dokładnie tak! Największa w tej perspektywie budżetowej pozycja wydatkowa, odpowiadająca za więcej niż 1/3 środków Unii, miała zniknąć.

Ta redukcyjna propozycja padła poza tym w gorączkowej sytuacji, gdy wiele krajów miało problemy z zamykaniem poprzedniej perspektywy budżetowej (my na przykład – wskutek zaniedbań rządu PO/PSL - musieliśmy wydać w półtora miesiąca 40 mld zł, w tym ponad 30 mld z UE). A nowa perspektywa była w powijakach, także w Polsce.

Udało się to niebezpieczeństwo zażegnać, uwypuklić istotność polityki spójności nie jako „redystrybucyjnej polityki dla biedniejszych”, ale jako rozwojowego fundamentu w kontekście całej UE.

W tej chwili nikt poważny jej nie kontestuje. Także dlatego, że mieliśmy – jako centralna Europa - mocne oparcie w namacalnych efektach inwestowania pieniędzy z Brukseli i w statystykach: wtedy wzrost gospodarczy w naszym regionie był 1,5-2 razy szybszy niż w krajach „starej Unii” (w tej chwili jest nawet 3-4 razy większy).

No to gratulacje za dyplomatyczno-menedżerskie sukcesy. Ale środków z polityki spójności dostaniemy mniej…

- Zostaliśmy w polityce spójności niesprawiedliwie – jako region – potraktowani, gdyż projektuje się, by fundusze uszczuplić tu o 10 proc.

Fakt, to mniej więcej proporcjonalnie odpowiada ograniczeniu budżetu UE o pieniądze, które wpłacała Wielka Brytania. Stoimy jednak na stanowisku, żeby tę lukę wszystkie kraje UE – poprzez przyrost składek członkowskich – wyrównały.

To ważne - tym bardziej, że środki już konkretnie dla Polski ograniczono nieproporcjonalnie, bo aż o 23 proc.! Podobne niekorzystne propozycje złożyła Komisja Europejska także w stosunku do innych krajów naszego regionu.

To prawda, że się bogacimy i że z tego tytułu środków będzie trochę mniej, ale sporo argumentów stoi za tym, by nowych instrumentów i przedsięwzięć nie finansować kosztem PS.

A może „nowe cele UE” to fanaberie unijnych pięknoduchów – kosztem organicznej pracy nad drogą do dobrobytu najuboższych regionów Wspólnoty?

Co odpowiedział Jerzy Kwieciński, a także m.in. o tym,  czym realnie zarządzał, jak skutecznie rozpychać się łokciami w rywalizacji o fundusze, o które aplikować mogą wszystkie unijne państwa i jak wyobraża sobie relacje z opozycją - czytaj w Strefie  Premium.
×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (3)

Do artykułu: Jerzy Kwieciński: Zostaliśmy przez Unię niesprawiedliwie potraktowani

  • Gość 2019-12-17 14:01:28
    Całkowicie się zgadzam z Panem Kwiecińskim.
  • jang. 2019-12-16 11:46:56
    Szanowny Panie! Jak się WALCZY to należy liczyć się także z przegraną.Zwłaszcza jeśli jest brak równowagi sił.Może strategia ustawicznych walk i "moralnych wygranych" oraz działania w osamotnieniu to niezbyt udany pomysł???
    • Paws 2019-12-17 16:57:40
      Mieliśmy juz solidarny ze wszystkimi rzad, okolo 8 lat i co ty jako obywatel z tego miales, odczules jakos ta solidarnosc, czyt. przytakiwanie na slepo wszystkim? Przez takie potakiwanie doszlo do takiej patologii, gdzie ludzie bez stanowisk unijnych np. Macron mowia, co jaki kraj dostanie i kto bedzie kogo przyjmowal pod swoj dach (czyt. uchodzcow)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.204.55.168
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
WNP - Portal gospodarczy

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!