Najgorsze za bankami. Przyszłość? Z nutą niepewności

Najgorsze za bankami. Przyszłość? Z nutą niepewności
Największy polski bank jest - w opinii analityków - stosunkowo najbliżej przedpandemicznych wycen. fot. Shutterstock
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Adam Sofuł
    Adam Sofuł
  • Dodano: 03-12-2020 06:01

Rekomendacje biur maklerskich w ostatnich tygodniach dla większości banków zawierają rekomendacje „kupuj”. Czy to oznacza, że wychodzimy z kryzysu? Niekoniecznie. To raczej nadzieja, że większość tego, co się mogło złego bankom przydarzyć, już się przydarzyło i teraz będzie już tylko lepiej. Co nie znaczy, że całkiem dobrze...

  • Wiele rekomendacji analityków zaleca kupno akcji banków. 
  • W ostatnich miesiącach większość polskich banków mocno straciła na wycenie, ich akcje są tanie.
  • Ale powrót do przedpandemicznych poziomów cen akcji jest raczej odległą perspektywą.

Rekomendacje Biura Maklerskiego Santander Banku Polska zalecają kupowanie akcji czterech z siedmiu analizowanych polskich banków – w dwóch przypadkach "komenda" brzmi „trzymaj”, a w jednym – Banku Millennium – „sprzedaj”. 

Także o tydzień wcześniejsza rekomendacja Biura Maklerskiego mBanku w przypadku pięciu podmiotów zawiera zalecenie „kupuj” lub „akumuluj” (w przypadku Alior Banku). Wcześniejsza o miesiąc rekomendacja BM Trigon zalecała kupno dwóch banków. Mamy do czynienia z poprawą? I tak, i nie.

Zobacz też: Koronawirus uderzył w banki. Pytanie, jak bardzo

Tak – bo niedawne doniesienia o skuteczności szczepionki i coraz bliższa perspektywa jej zastosowania wlały optymizm w całą gospodarkę, że w perspektywie być może roku - za sprawą uodpornienia znacznej części populacji zniknie konieczność stosowania antyepidemicznych obostrzeń - gospodarkę, w tym sektor bankowy - czeka odbicie.

Zobacz też: Banki w tarapatach. Jest się czego obawiać

Nie – bo mimo tych optymistycznych zapowiedzi przyszłość wciąż jest bardzo niepewna (pojawiają się głosy o trzeciej fali epidemii), a ponadto rany gospodarki są bardzo głębokie i prędko się nie zabliźnią, co dla banków oznacza znacznie gorszą kondycję finansową kredytobiorców, a co za tym idzie – i większe ryzyko.

Pamiętajmy również, że akcje banków znalazły się w ostatnich miesiącach w odwrocie raczej nie z powodu pogorszenia jakości portfela kredytowego w związku z pandemią, ale za sprawą decyzji Rady Polityki Pieniężnej, która dwukrotnie w tym roku obniżyła stopy - co negatywnie odbiło się na wynikach banków.

Nad bankami „wiszą” również dwa werdykty TSUE – w sprawie kredytów frankowych i wcześniejszej spłaty kredytu przez kredytobiorcę, co zmusiło niektóre banki do zawiązywania wielomilionowych rezerw w ostatnich miesiącach.  

Kupuj, bo tanio

Skąd zatem pozytywne rekomendacje? Najprościej rzecz ujmując, analitycy doszli do wniosku, że gorzej być w zasadzie nie może. Wyceny banków zaliczyły w czasie pandemii potężny zjazd – dość wspomnieć, że 4 marca (przyjmujemy tę datę umownie jako początek pandemii w naszym kraju, gdyż to dzień, w którym zdiagnozowano pierwszy u nas przypadek COVID-19) WIG-Banki był na poziomie nieco ponad 6,2 tys. punktów (nieco wcześniej, w lutym, przebijał poziom 7 tys. pkt.). 30 listopada, w poniedziałek to było 4387 pkt., a warto zauważyć, że to poziom osiągnięty po niemal miesięcznych wzrostach – pod koniec października indeks był na poziomie niewiele wyższym niż 3 tys. pkt.

To oznacza, że akcje banków są relatywnie tanie. Dalsze obniżki stóp procentowych wydają się mało prawdopodobne (chociaż druga tegoroczna obniżka też była dość niespodziewana). Wskutek licznych komunikatów o finiszach prac nad szczepionkami perspektywy dla gospodarki malują się w nieco jaśniejszych barwach. I analitycy doszli więc do wniosku, że można w przypadku niektórych banków zakupić trochę papierów po okazyjnej cenie.

"Uważamy, że końcówka roku, jak i 2021 rok będą stały pod znakiem rotacji w kierunku spółek cyklicznych, a w tym do sektora bankowego. Sentyment wspierany będzie przez znaczące odbicie wyników banków na świecie, przywrócone dywidendy oraz rynek fuzji i przejęć. Chociaż wyniki polskiego sektora bankowego mogą zanotować niższą dynamikę w kolejnych latach niż te z regionu CEE, to uważamy, że obecny poziom wyceny nadal stwarza okazje inwestycyjne" – napisali analitycy mBanku.

To dość dobra wiadomość. Gorsza jest taka, że - patrząc na ceny docelowe określone przez analityków we wszystkich rekomendacjach - widzimy, że powrót do przedpandemicznych wycen nie jest perspektywą najbliższych miesięcy.

Daleko do normalności

Stosunkowo najbliżej tego jest PKO BP. Analitycy BM Santandera określili cenę docelową na 33 zł, mBank - na 32,4 zł, a o miesiąc wcześniejsza rekomendacja Trigona mówiła o 26,5 zł. W ostatni  poniedziałek - po spadku o 5,65 proc. - akcje największego polskiego banku kosztowały 26,4 zł, zatem ceny na poziomie ok. 33 zł z dzisiejszego punktu widzenia mogą się dla inwestorów wydawać (i słusznie) atrakcyjne.

Warto jednak pamiętać, że rekomendacje mają kilkumiesięczną perspektywę, co oznacza, że nawet w przypadku tego banku powrót do przedpandemicznych wycen to raczej dłuższa perspektywa. I nie nastąpi to w wyniku jakiejś zdecydowanej radykalnej poprawy kondycji całego sektora.

"Po stronie przychodowej bank zaczyna nam przypominać rosyjski Sberbank, który dzięki budowie ekosystemu usług i produktów uwolnił potencjał wyniku prowizyjnego. Uważamy, że PKO BP jest na dobrej drodze do osiągnięcia podobnych efektów (np. leasing konsumencki samochodów, chmura danych czy własne ubezpieczenia)" – zauważają analitycy mBanku. To oznacza, że poprawę kondycji PKO BP może zawdzięczać działalności innej niż stricte bankowa.

Stosunkowo bliski przedpandemicznych wycen może być (w perspektywie raczej miesięcy niż tygodni) ING Bank Śląski – cenę docelową wyznaczono w tym przypadku na 174 zł (w naszym umownym pierwszym dniu pandemii akcje kosztowały 184 zł. Poniedziałkowa (30 lisopada) cena to 154 zł, przestrzeń do wzrostu ceny zatem jest. Ale analitycy mBanku i Trigona zalecają redukowanie udziału akcji tego banku w inwestycyjnych portfelach, wyznaczając cenę docelową na – odpowiednio - 143,1 zł i 110 zł.

Analitycy doceniają dobrą kondycję tego banku i stabilne wyniki, podkreślają jednak, że na tle innych instytucji finansowych w naszym regionie ów bank i tak dziś jest wyceniany dość wysoko, zatem ciężko liczyć na zdecydowany ruch cen jego akcji w górę.

Blisko poziomów sprzed pandemii (67,6 zł) może być również - zdaniem analityków - BNP Paribas Bank Polska: mBank wyznaczył cenę docelową na 64,6 zł, Santander - na 55 zł, Trigon - na 53 zł. W ostatni poniedziałek akcje banku wyceniane na 58 zł. Także w tym przypadku widać, mimo pozytywnych rekomendacji, że na znaczący ruch w górę nie ma co liczyć.

W przypadku innych banków analitycy są zgodni, że wyceny ich akcji długo nie osiągną poziomów z początku tego roku. Wszystkie trzy biura maklerskie zgodnie szacują, że akcje Pekao mogą być korzystną inwestycją: przy poniedziałkowej cenie 59 zł ceny docelowe na poziomie 75,9 zł (mBank), 67 zł (Santander) czy 61 zł (Trigon) są z pewnością obiecującą perspektywą. Tyle że przed pandemią akcje tego banku można było kupić (lub sprzedać) za 94 zł…

Długa droga do odbudowy cen akcji czeka także mBank – dziś wyceniany na 151,4 zł. Przed pandemią wyceniano go na 317,2 zł, a więc ponad dwa razy więcej. Analitycy Santandera rekomendują zresztą sprzedaż papierów tego banku, wyznaczając cenę docelową na 137 zł. Równie daleko od marcowych wycen są również akcje Banku Millennium, które inwestorzy we wspomnianym miesiącu wyceniali na ponad 5 zł (w ostatni poniedziałek można je było kupić za 2,79 zł).

Ten bank cieszy się u analityków stosunkowo najmniejszym "sentymentem". mBank i Trigon rekomendują trzymanie akcji, Santander sprzedaż, a cenę docelową wyznaczają na 2,50 zł. Analitycy uważają, że chociaż bank nie powinien mieć problemów kapitałowych z powodu kredytów frankowych, to – jak piszą specjaliści z mBanku – „jest zakładnikiem frankowego sentymentu” i szacują, że na straty z tego tytułu bank będzie musiał przeznaczyć ok. 6,65 mld zł.

Kredyty frankowe ważą

Sprawa kredytów frankowych ciąży zresztą całemu sektorowi. Analitycy mBanku szacują straty z tego tytułu dla sektora na 46 mld zł. "Jednocześnie należy nadmienić, że suma kapitałów nadwyżkowych wynosi 56 mld zł, co pozwala wszystkim (oprócz Millennium) przyjąć jednorazowy odpis na kredyty frankowe" – zastrzegają jednak.

Wygląda na to, że banki najtrudniejszy okres – obniżki stóp – mają już za sobą. Jak wspominaliśmy, nie oznacza to jednak, że teraz będzie już z górki. Nieznany jest jeszcze wpływ na gospodarkę drugiej fali koronawirusa, która przetoczyła się przez polską gospodarkę na przełomie października i listopada.

- Druga fala pandemii i sytuacja przedsiębiorstw, w szczególności małych i średnich, może prowadzić do kolejnych zaburzeń w sektorze wywołanych przyrostem kredytów nieregularnych, a także możliwymi upadkami przedsiębiorstw – mówił podczas listopadowej konferencji Związku Banków Polskich wiceprezes związku, Włodzimierz Kiciński.

Wszyscy w zasadzie zgadzają się, że druga fala będzie miała mniej zgubne skutki dla gospodarki niż pierwsza, warto jednak pamiętać, że trafiła w firmy już jednak poważnie osłabione pierwszym lockdownem, a pomoc z tarczy finansowej przyjdzie – według zapowiedzi Polskiego Funduszu Rozwoju – dopiero w styczniu. Jeżeli część przedsiębiorstw do tego czasu nie dotrwa, banki pośrednio i bezpośrednio to odczują.

Już przed pandemią zresztą żaliły się na przeregulowanie sektora i związane z tym obciążenia, które obniżały jego rentowność. Wskaźnik zwrotu na kapitale na poziomie 3,7 proc. należy do najniższych wykazywanych w systemach bankowych w Europie. Również wskaźnik zwrotu na aktywach 0,38 proc. jest jednym z najniższych.

Pierwszą falę koronawirusa (plus wspomniane czynniki, jak stopy procentowe i nadmierne regulacje) banki już dość mocno odczuły. Jak poinformował na początku listopada Narodowy Bank Polski, zysk netto sektora bankowego w okresie styczeń-wrzesień 2020 roku wyniósł 5,92 mld zł, co oznacza, że spadł o 49,3 proc. rok do roku... W samym wrześniu zysk sięgnął tylko 269 mln zł, czyli spadł o 75,4 proc. rok do roku. Wynik odsetkowy we wrześniu obniżył się o 12 proc. rok do roku, a wynik z tytułu opłat i prowizji - urósł o 16 proc.

W przyszłym roku zyski banków powinny nieco wzrosnąć – zdaniem analityków BM mBanku o ok. 10 proc. – ale wciąż będą dalekie od tego, do czego przyzwyczaiły nas banki w ostatnich latach.

Sektor jest wprawdzie bezpieczny i upadki banków (przynajmniej na dziś) nam nie grożą, chociaż konsolidacji nie należy wykluczać. Nie zmienia to jednak faktu, że branża ma za sobą najtrudniejszy rok w najnowszej historii, a ten nadchodzący nie będzie wiele łatwiejszy. A – wciąż przecież niewykluczona – trzecia fala pandemii może pociągnąć wyniki i wyceny banków ponownie w dół.

 

Biura do wynajęcia. Zobacz oferty na PropertyStock.pl

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (3)

Do artykułu: Najgorsze za bankami. Przyszłość? Z nutą niepewności

  • Andrzej 2020-12-07 09:04:16
    Może by tak portal nie przesadzał z tymi artykułami dla strefy premium. Wiem oczywiście, że ja nic nie znaczę, ale po prostu przestane czytać Wasze wypociny, bo teraz pewnie co druga jest płatna. Bez sensu. I na pewno nie zapłacę.
  • Andrzej Stachurski 2020-12-03 09:43:16
    Uchwała z 2 grudnia 2020 Rady Pieniężnej o stopach procentowych i perspektywach do 2022 chyba raczej pozbawia złudzeń.
    • squun 2020-12-03 15:04:52
      Jakich złudzeń? Wypłata w okienku santander.. 10zł, wpłata <5k zł w pekao... 5zł... lokaty na 0%, a kredyty na 9-13%... gdzie Ty widzisz zagrożenia dla banków?

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.207.133.27
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!