PARTNERZY PORTALU

Protekcjonizm czy gospodarczy patriotyzm? Przede wszystkim zdrowy rozsądek

Protekcjonizm czy gospodarczy patriotyzm? Przede wszystkim zdrowy rozsądek
Debata o protekcjonizmie i patriotyzmie w czasie EEC wskazała na podatność tych terminów na różnorodne interpretacje. ptwp

Rozsądek i dialog, ale także stanowczość i konsekwencja – to wyznaczniki ochrony własnej gospodarki w świecie, w którym protekcjonizm trzyma się mocno. Dyskusja polityków i biznesu o patriotyzmie gospodarczym w trakcie XII Europejskiego Kongresu Gospodarczego (EEC) odsłoniła wiele znaczeń i interpretacji tego pojęcia.

  • Unia Europejska to arena ścierania się gospodarczych „krajowych protekcjonizmów”, ale także platforma ochrony wspólnych, unijnych interesów przed często uprzywilejowaną globalną konkurencją.
  • Debata będąca częścią XII Europejskiego Kongresu Gospodarczego, wskazała na różne aspekty terminów protekcjonizm i patriotyzm we współczesnej gospodarce.
  • W dyskusji wzięli udział przedstawiciele dwóch ministerstw oraz dużych, znanych polskich spółek obecnych na światowych rynkach.

Chrońmy swoje – jak dbać o swój potencjał, nie niszcząc wolnego rynku? Czy w następstwie pandemii i pozrywanych łańcuchów dostaw oraz braku zaufania do zbyt skomplikowanej logistyki produkcja „wróci do domu”? Czy "państwowe" jest bardziej patriotyczne? To jedynie niektóre tezy i pytania otwierające debatę o protekcjonizmie i patriotyzmie gospodarczym, zorganizowaną w ramach XII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Już próba zdefiniowania pojęć wskazała na różnice w ujęciu – wynikające z pozycji i doświadczeń dyskutantów.


Tomasz Łątka, prezes zarządu Apator Elkomtech, widzi w patriotyzmie gospodarczym „tworzenie dobra społecznego i podejmowanie świadomych decyzji”.

– Skuteczne realizowanie idei patriotyzmu gospodarczego bez wsłuchania się w głos przedsiębiorców jest niemożliwe – zaznaczył Łątka. – Z naszego punktu widzenia – polskiej firmy budującej w kraju know-how, ale współpracującej z rynkami zagranicznymi – wynika, że wciąż decydujące jest kryterium ceny. Natrafiamy jednak często na bariery wejścia na rynki rozwinięte. Z barierą jakościową dajemy radę, choć tu poprzeczka w krajach, w których sprzedajemy nasze produkty, podnoszona jest dla nas wyżej niż dla tamtejszych, rodzimych firm.

Tożsamość, czyli fundament

O protekcjonizmie w praktyce (m.in. w wersji koreańskiej czy niemieckiej) opowiadał w oparciu o własne doświadczenia Krzysztof Domarecki, prezes zarządu Selena FM, jednego z największych polskich eksporterów, firmy aktywnie inwestującej na globalnym rynku.

– Nie widzimy fundamentów protekcjonizmu, a one są głębokie i zniuansowane – zauważył Domarecki. – Tworzy je przede wszystkim silna kultura narodowa, sięganie do korzeni, definiowanie swojej tożsamości w zglobalizowanym świecie. Tam, w Korei czy w Niemczech, toczy się taka dyskusja.


Szef Seleny podkreślał znaczenie wewnętrznego konsensusu co do ochrony swoich interesów gospodarczych w dłuższej perspektywie, podając jako negatywny przykład spór polityczny o Centralny Port Komunikacyjny.

Silna lokalna przedsiębiorczość jest jednak w ujęciu Domareckiego główną racją „uprawiania” patriotyzmu.

– W polskiej gospodarce, której trzon tworzą montownie zachodnich firm, trudno realizować protekcjonizm. Dla kogo? – pytał retorycznie Domarecki. – Firmy będące w polskich rękach, energetyczne czy finansowe, nie konkurują na globalnym rynku. W tym kontekście nasza rozmowa może wydawać się przedwczesna…

Rozsądek i elastyczność

Tadeusz Kościński, minister finansów, sprowadził patriotyzm do… zdrowego rozsądku, wskazując na jego aspekty fiskalne i podatkowe.


– Zapytajmy polskiego podatnika, czy z jego podatków ma być budowany most w Chinach czy Korei. Cóż za pytanie? To z budżetu państwa – czyli z wpływów podatkowych – jest finansowany rozwój infrastruktury. Ważna jest w tym kontekście kwestia długu publicznego, to, ile pieniędzy zostaje w kraju na inwestycje. W przeciwnym wypadku trzeba zaciągać kredyty na inwestycje – tłumaczył Tadeusz Kościński.

O „patriotycznych finansach”, ale z punktu widzenia sektora bankowego, mówił Michał H. Mrożek, wiceprezes zarządu ING Bank Śląski.


– Sektor bankowy ma wspierać polskich przedsiębiorców, tak rozumiemy patriotyzm. Dobrze się o tym mówi w czasie prosperity. Teraz, kiedy w gospodarce mamy do czynienia z czarnym łabędziem, ryzyka są wyższe – przekonywał.

Według Mrożka wyrazem patriotyzmu jest też dbanie o akcję kredytową, dostępność kredytu:
– Polski sektor bankowy był aktywny w wychodzeniu z kryzysu po 2008 roku; w ostatnim kwartale skoncentrował się na swoich klientach. Ten etap mamy za sobą. Możemy otwierać się na nowe biznesy.

– W dużej zmienności trzeba wspierać polskie firmy w nowych łańcuchach dostaw na rynkach międzynarodowych. Zapewnienie elastyczności to teraz kluczowe zadanie – podkreślił Mrożek.

Ład zielony, ale obcy

Janusz Kowalski, sekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, pełnomocnik rządu do spraw reformy nadzoru właścicielskiego nad Spółkami Skarbu Państwa, zwracał uwagę na rolę państwa jako twórcy reguł w dialogu z biznesem – reguł mających wspierać rodzimych przedsiębiorców.


W czasie dyskusji Kowalski przeniósł akcenty na grunt polityki klimatycznej UE i polskich interesów w kontekście transformacji energetyki. Przedstawiciel MAP prezentował się w trakcie dyskusji jako „jeden z ostatnich obrońców węgla” i zwolennik reformy europejskiego systemu handlu emisjami (EU ETS), mówił o „niemieckim Zielonym Ładzie” jako koncepcji narzucanej Polsce z zewnątrz.

– W tej kwestii brakuje zdrowego rozsądku, co widać także tu, na debatach EEC – zaznaczył Kowalski. – Nikt nie obliczył, ile kosztuje transformacja energetyki. Nie chcę, by polski podatnik i polska energetyka wydawały pieniądze na technologie niemieckie czy duńskie.

Bezpiecznie, zdrowo, lokalnie

Przemysław Lutkiewicz, wiceprezes zarządu LPP, przedstawił się jako reprezentant branży otwartej, konkurencyjnego fragmentu rynku, na którym „rządzi marka”.

– W kwestii patriotyzmu najbliżej nam do koncepcji „kupujmy polskie produkty” – mówił Lutkiewicz. – Warto wspierać polskie firmy, które później wyjdą na świat. W kraju sprzyja nam
silna waluta i dobra legislacja.


LPP, obecne na rynkach 20 krajów, występuje w roli lidera – inwestując za granicą, „zabiera ze sobą” z kraju firmy oświetleniowe, meblarskie, by razem budować ekosystem LPP w obcych krajach.

– Trzeba zachęcać przedsiębiorców, by zachować firmy w polskich rękach, a nie sprzedawać zagranicznemu kapitałowi – zachęcał Lutkiewicz. – Twórzmy kulturę firm długotrwałych, rodzinnych, związanych z krajem i tu płacących podatki.


Katarzyna Dubno, wiceprezes zarządu Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego i dyrektor ds. relacji zewnętrznych i ekonomiki zdrowia w Adamed Pharma, z satysfakcją odnotowała deklarację premiera Mateusza Morawieckiego, który w swoim wystąpieniu na EEC poinformował o rychłej finalizacji prac nad regulacjami mającymi wesprzeć rodzimą branżę farmaceutyczną.

– W czasach pandemii niezależność w kwestii produkcji farmaceutycznej ma szczególne znaczenie – przekonywała Dubno. – Pamiętamy przykłady przerw w dostępności do leków. Wykorzystywaliśmy zapasy, walczyliśmy o substancje do produkcji leków, firmy farmaceutyczne zaangażowały się społecznie w najtrudniejszych tygodniach pandemii. To także miara patriotyzmu gospodarczego.

Tak więc patriotyzm gospodarczy w ujęciu Dubno to przede wszystkim kwestia bezpieczeństwa. – Ważne, byśmy byli w stanie zapewnić produkcję i dostępność leków tu na miejscu – podkreślała przedstawicielka Adamed Pharma.

W konkluzjach sesji zaznaczano, że wszyscy powinniśmy czuć się odpowiedzialni za przyszłość polskiej gospodarki – taką świadomość trzeba tworzyć u uczestników rynku, u konsumentów, ale także w administracji. Pamiętajmy, apelowali przedsiębiorcy, że nieprzewidywalność i niestabilność prawa najbardziej od lat przeszkadza polskiemu biznesowi.

Przypomniano, że skracanie łańcuchów dostaw i powrót produkcji „do domu” będzie długim procesem, w którym trzeba mieć na uwadze to, że z Europy wyprowadzono głównie „brudną” produkcję.

Patriotyzm gospodarczy bywa też rozumiany jako obrona europejskiego, a nie krajowego rynku. Wprowadzenie granicznej opłaty wyrównawczej („cło węglowe”) dla produktów wytwarzanych w krajach z niższymi standardami środowiskowymi niż w Europie jest przykładem praktycznym takiego myślenia.

Podatek cyfrowy? Minister Kościński deklarował się jako zdecydowany zwolennik takiego rozwiązania.
– Należy opodatkować wielkie podmioty cyfrowe, które płacą podatki daleko stąd, a generują zyski tu w naszym kraju – uważa minister finansów. – Polskie firmy tworzące wartości i płacące podatki w kraju muszą mieć równe warunki konkurowania. Dobrze byłoby, by tego typu regulacje powstały na poziomie europejskim. Jeśli nie, to sami będziemy to regulować.

Całość sesji  w wersji wideo - poniżej  

 

Biura do wynajęcia. Zobacz oferty na PropertyStock.pl

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (1)

Do artykułu: Protekcjonizm czy gospodarczy patriotyzm? Przede wszystkim zdrowy rozsądek

  • Zeghar 2020-09-27 07:21:46
    Aha, ING i patriotyczne finanse... A przypomnijcie nam panie wiceprezes, jak to wam idzie wychodzenie z polskich technologii okołowęglowych?

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 35.172.224.102
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!