PARTNERZY PORTALU

Świat po pandemii będzie inny. Więcej długów, więcej gospodarki cyfrowej

Świat po pandemii będzie inny. Więcej długów, więcej gospodarki cyfrowej
Pandemia wymusiła cyfryzacje i przejście na pracę zdalną Fot Shutterstock
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Adam Sofuł
    Adam Sofuł
  • Dodano: 19-05-2020 00:01

Pandemia zostanie z nami na dłużej i zmieni światową gospodarkę. Będziemy obserwować gwałtowny rozwój cyfryzacji gospodarki i skracanie łańcuchów dostaw, ale także rosnące zadłużenie państw – to wnioski z debaty "Nowa Gospodarka, nowy świat" podczas EEC Online.

  • Pandemia i związane z nią ograniczenia dały potężny impuls do cyfryzacji gospodarki - wynika z debaty podczas EEC Online
  • Wiele branż, zwłaszcza tam, gdzie mamy do czynienia z dużymi skupiskami ludzkimi będzie musiało zmienić model funkcjonowania
  • Kolejnym skutkiem kryzysu wywołanego przez pandemię, może być trend do skracania łańcuchów dostaw
- Musimy się liczyć z tym, że pandemia nie odejdzie i odpowiedzialni liderzy powinni przyjąć taki scenariusz bazowy – stwierdził Tomasz Konik, partner w Deloitte, podczas EEC Online.

Skąd taki pesymizm? Tomasz Konik powoływał się na badania globalnych pandemii z ostatnich 300 lat. Z ośmiu występujących w tym okresie pandemii, w siedmiu mieliśmy do czynienia z drugą falą. Każda z tych pandemii trwała od 18 do 24 miesięcy. To – jego zdaniem – oznacza, że ciężko będzie obecną sytuację przeczekać. - Musimy odnaleźć te nową normalność i w tej normalności nauczyć się żyć - powiedział.

Zobacz też: Jadwiga Emilewicz: Można mówić o zwijaniu się globalizacji

Jak może ta nowa normalność wyglądać? Przede wszystkim, co obserwujemy już dzisiaj, wzrośnie rola technologii cyfrowych. Brunon Bartkiewicz, prezes ING Banku Śląskiego zauważył, że już po kilku tygodniach pandemii liczba klientów jego banku korzystająca z bankowości elektronicznej wzrosła o 200 tys. - Pandemia przyniosła nam fazę korzystania z cyfrowych usług przez miliony Polaków – stwierdził, dodając, że to dobry kierunek. - Musimy wytworzyć silne społeczeństwo i gospodarkę opartą na technologiach cyfrowych - podkreślił.

Zobacz też: EEC Online rozpoczęte. Przed nami trzy dni ważnych debat

- Już widzimy potężny marsz w kierunku Przemysłu 4.0. Automatyzacja robotyzacja i cyfryzacja produkcji są szansą dla przedsiębiorstw na przetrwanie na rynku, ale jest to też ogromna szansa na odbudowę gospodarki w skali makro. Zwiększa to możliwość realizacji procesów technologicznych w modelu contact less – mówi prezeska Siemensa, Dominika Bettman.

Zmienią się również modele biznesowe. Z jednej strony cyfryzacja, ale z drugiej zainteresowanie klientów innym asortymentem, co może być spowodowane zubożeniem społeczeństwa w trakcie kryzysu. - Będzie też przesuwanie się popytu w stronę tańszych towarów. Zmiana preferencji klientów raczej ku dolnej półce – przewiduje Przemysław Lutkiewicz, wiceprezes LPP.

Kolejną oczywistą i także dziś zauważalną zmianą będzie rozwój internetowych kanałów sprzedaży. - Nasi klienci też zmieniają swoje przyzwyczajenia. Musieliśmy się szybko przystosowywać do nowej rzeczywistości. Sprzedaż internetowa wzrosła czterokrotnie, ale pojawiły się wąskie gardła logistyczne – dodał wiceprezes LPP.

Z kolei Rafał Sonik, prezes Gemini Holding zwracał uwagę, że cyfryzacja – chociaż oczywiście konieczna, nie jest panaceum na wszystko. - To, że musimy oswajać się z cyfryzacją, z nowoczesnymi technologiami, to oczywistość. Fundamentalne pytanie? Jak łączyć rzeczywistość wirtualną ze światem realnym, do którego jesteśmy jakoś przywiązani – mówił Rafał Sonik

Czy chcemy, żeby nasze dzieci - zamiast uprawiać sport w realu - siedziały przed komputerem ze słuchawkami na uszach? Czy chcemy, żebyśmy my i nasze rodziny jeździły na wakacje wirtualne? – pytał prezes Gemini Holding. - Takich wyzwań będzie coraz więcej – dodał.

Czas kryzysu wywołanego pandemią to również czas wielkich programów pomocowych i znacznego zwiększenia roli państwa w gospodarce. – To prawda, że rola państwa w trakcie pandemii się zmienia, ale wieszczenie śmierci kapitalizmu jest, jak zawsze, przedwczesne – mówił Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Także zdaniem Dominiki Bettman prezeski Siemensa wraz z większym zaangażowaniem państwa nie spada bynajmniej rola korporacji, chociaż nieco się zmienia. - Wycofanie się korporacji na czysto produkcyjne pozycje wydaje się niemożliwe. To zahamowałoby zbyt wiele procesów. Korporacje dążą do większego wpływu na kreowanie rzeczywistości – stwierdziła Dominika Bettman.
- Korporacje tak naprawdę będą uczestniczyć w tworzeniu rynków przyszłości i wyprzedzać trendy. W dobie koronawirusa prowadzenie biznesu stało się czymś w rodzaju przywileju. Korporacje coraz bardziej wnikają w życie społeczne, ale nie aspirują do zastąpienia roli rządów – podkreśliła prezeska Siemensa.

Kolejnym skutkiem kryzysu wywołanego przez pandemię, może być trend do skracania łańcuchów dostaw – gdy w styczniu epidemia spowodowała przerwanie produkcji w znacznej części chińskich fabryk, brak komponentów odczuł europejski przemysł. Co więcej ograniczenia w transporcie pogłębiły te kłopoty. Stąd pomysł by produkcję lokować bliżej dystrybucji. - Będziemy mieć do czynienia z decentralizacją konsumpcji i wytwarzania – skrócenie czasu i przeniesienie na teren naszego kraju jest naszą wielką szansą – twierdził Brunon Bartkiewicz, prezes ING Banku Śląskiego.

Ten trend nie musi jednak – zdaniem Tomasza Konika z Deloitte – oznaczać kresu globalizacji, chociaż może ona nieco zmienić swój charakter. Przyznał on, że obecnie - gdy ze względów bezpieczeństwa podróże są utrudnione - globalizacja w wymiarze fizycznym wyhamowuje, chociaż – przypomniał – np. prezes Apple nie chce przenosić fabryk koncernu z Chin z powrotem do Stanów Zjednoczonych.

Mamy natomiast jeszcze wymiar cyfrowy i usługowy, bo gospodarka przesuwa się w stronę usług i tu mamy absolutny boom. Następuje superglobalizacja – twierdzi Tomasz Konik. – Już teraz jako firma doradcza możemy z Polski pracować dla każdej firmy na świecie – dodał.

Na pewno gospodarka wchodzi w okres dynamicznych zmian, wiele branż będzie musiało odmienić swoje modele biznesowe. - Zajdą dość znaczące zmiany, jeśli chodzi o zachowanie klientów – przewiduje Tomasz Suchański, prezes Żabka Polska. - Tam gdzie są duże skupiska ludzi, biznesy będą miały problemy i muszą znaleźć nową formułę swojego funkcjonowania – dodał. Dotyczy to np. takich działalności, jak kina, koncerty, ale niewykluczone, że również transport lotniczy. – Kluczem jest elastyczność – podkreślił prezes Żabki. - Kiedyś planowaliśmy na 5 lat naprzód, teraz trzeba działać na bieżąco – przyznał Przemysław Lutkiewicz, wiceprezes LPP.

Olbrzymie pakiety pomocowe i wzrost wydatków państwowych stawiają jednak na porządku dziennym pytanie o stan finansów publicznych. I trudno tu o szczególny optymizm.

– Jeszcze przed uderzeniem pandemii mieliśmy, jako ekonomiści, duże zastrzeżenia do stanu finansów Polski – mówił Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu, dodając, że obecnie rząd może mieć pokusę obejścia lub wręcz uchylenia tzw. stabilizującej reguły wydatkowej. - Przy całej świadomości, że sytuacja wymagała zastosowania środków nadzwyczajnych, powinna być jednak zachowana zasada, że nie ma stabilnej gospodarki bez stabilnych finansów publicznych – podkreślił ekonomista. Jego zdaniem jednym z długoterminowych skutków kryzysu wywołanego pandemią będzie wzrost zadłużenia wielu krajów.

Co zmieni pandemia? - Pandemia jest trendem o charakterze procyklicznym - wzmacnia istniejące trendy, a trend antyglobalizacyjny już mieliśmy wcześniej. Będzie więcej długów, będzie też więcej gospodarki cyfrowej. Gospodarka bezdotykowa dostała solidne "pchnięcie" z powodu pandemii – przewiduje ekonomista.

Zdaniem Piotra Araka wszelkie obecne prognozy obarczone są dużym błędem, bo nikt nie potrafi przewidzieć rozwoju epidemii. - Na razie krajom europejskim relatywnie udaje się kontrolować i powstrzymywać poziom choroby. Nie możemy jednak wykluczyć tego, że w trzecim kwartale wirus powróci – przestrzega.

Wszyscy uczestnicy debaty byli jednak zgodni, że nieodwracalnym trendem jest cyfryzacja i na tę dziedzinę trzeba stawiać, jeśli się chce po pandemii postawić gospodarkę na nogi. Zdaniem Brunona Bartkiewicza powinniśmy dążyć do jeszcze większej cyfryzacji gospodarki.

- Musimy zainwestować zarówno w infrastrukturę, jak i edukację – podkreślił prezes ING Banku Śląskiego. - Niedopuszczalne jest to, co jeszcze niekiedy widzimy: by dzieci nie miały dostępu do laptopów – dodał.

Edukacja na rzecz cyfrowej gospodarki powinna mieć miejsce na wszystkich szczeblach nauczania. – Każdy, kto kończy uczelnie, powinien umieć funkcjonować w digitalnym świecie – powiedział.

Tomasz Konik przestrzegał jednak, by nie pomijać dysproporcji. - Nie możemy zapominać o tym, że nie wszyscy w tym kryzysie radzimy sobie dobrze, że nie wszyscy mamy komputery i dostęp do szybkiego internetu. Są regiony, które mają zdecydowanie gorzej. Nie chciałbym, żeby w wyniku kryzysu, wzrosły dysproporcje. Musimy pracować, by ich nie pogłębiać – podsumował partner w Deloitte.

 

Biura do wynajęcia. Zobacz oferty na PropertyStock.pl

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (1)

Do artykułu: Świat po pandemii będzie inny. Więcej długów, więcej gospodarki cyfrowej

  • Colombo 2020-05-19 08:56:01
    To nie są żadne wnioski z debaty, tylko cele tego całego misternego planu zwanego pandemia. Cytuję: "Będziemy obserwować gwałtowny rozwój cyfryzacji gospodarki" czyli kontrola i to nie tylko przez zarządzających. "...rosnące zadłużenie państw" czyli kontrola nad państwami narodowymi poprzez finanse. Scenariusz jest naprawdę przejmujący!

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 44.210.85.190
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!