Ten przemysł jest wizytówką polskiego eksportu. Oto jedna z przyczyn sukcesu

Ten przemysł jest wizytówką polskiego eksportu. Oto jedna z przyczyn sukcesu
Pandemia COVID-19 była zaskoczeniem dla całej gospodarki, ale przemysł spożywczy w dużej mierze był na nią przygotowany. fot. mat. pras. Impel
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Tomasz Elżbieciak
    Tomasz Elżbieciak
  • Dodano: 25-09-2020 06:00

Pandemia Covid-19 nie odbiła się negatywnie na eksporcie polskich produktów rolno-spożywczych. Sektor wciąż notuje dobre wyniki, a sukces branży to także efekt wysokich standardów, które wprowadzono w rodzimych zakładach.

Rozpoczęła się rejestracja na naszą najnowszą konferencję. PRECOP 27 pod patronatem WNP.PL odbędzie się 18-19 października i poprzedzi Szczyt Klimatyczny COP27 w Egipcie. Zapraszamy!

  • Proces, który dokonał się po wejściu Polski do UE, sprawił, że polskie firmy w wielu przypadkach wyprzedziły pod względem standardów i jakości konkurentów z Europy Zachodniej.
  • Rynek żywności jest globalny, dlatego producenci na bieżąco - niezależnie od posiadanych certyfikatów i procedur - muszą dopasowywać się do rzeczywistości.
  • Outsourcing usług związanych z utrzymaniem higieny w przemyśle spożywczym - poza korzyściami ekonomicznymi - pozwala zagwarantować powtarzalną jakość.

Z danych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa wynika, że w 2019 r. eksport polskich produktów rolno-spożywczych był wart 31,4 mld euro - o 5,8 proc. więcej niż rok wcześniej. W strukturze wywozu najważniejszą pozycję zajmowały mięso i jego przetwory oraz żywiec.

Pierwsze półrocze 2020 r., naznaczone pandemią Covid-19, nie wpłynęło negatywnie na wyniki sektora. Od stycznia do czerwca 2020 r. sprzedaż towarów rolno-spożywczych za granicę osiągnęła poziom 16,4 mld euro i była o 7 proc. wyższa niż rok wcześniej.


KOWR podkreśla, że pozytywne zmiany restrukturyzacyjne i modernizacyjne, jakie dokonały się w polskim rolnictwie i przemyśle rolno-spożywczym po akcesji do Unii Europejskiej, a także możliwość swobodnego handlu z państwami członkowskimi, wpłynęły na wzmocnienie pozycji branży na arenie międzynarodowej. W efekcie sektor ten jest kluczowym segmentem polskiej gospodarki, przynosząc znaczące wpływy z eksportu.

Wygrywamy z Zachodem

Podobnego zdania jest Zbigniew Florczuk, dyrektor operacyjny działu Food Hygiene w spółce Climbex, która wchodzi w skład Grupy Impel.

- Wejście Polski do UE spowodowało, że rodzimi producenci zyskali nowe rynki zbytu, co przełożyło się na bardzo dynamiczny rozwój całej branży - zarówno pod kątem technicznym, jak i wolumenów produkcji. Przykładem jest przemysł mleczarski, który szczególnie rozwinął skrzydła - powiedział Florczuk w rozmowie z portalem WNP.PL.


Dodał, że rynek wymusił wprowadzenie wysokich standardów międzynarodowych, wymaganych przy eksporcie żywności.

- Polski przemysł doskonale sobie z tym poradził. Nie oznacza to, że w przeszłości standardy były niskie: były najlepsze, jak na ówczesne wymogi i realia gospodarcze - zaznaczył Florczuk. - Ale  proces, którego byliśmy świadkami po wejściu Polski do UE, sprawił, że polskie firmy w wielu przypadkach wyprzedziły pod względem standardów i jakości swoich konkurentów z Europy Zachodniej. Bez wątpienia przemysł spożywczy może być jedną z wizytówek polskiej gospodarki - stwierdził.

Rynek żywności jest globalny, dlatego producenci na bieżąco - niezależnie od posiadanych certyfikatów i procedur - muszą dopasowywać się do rzeczywistości.


Jak wskazał dyrektor Florczuk, ptasia grypa, ASF czy ostatnio pandemia koronawirusa wymuszają doraźne działania, a ich wykonawcą są m.in. takie spółki jak Climbex, które potrafią również działać wyprzedzająco, wskazując klientowi odpowiednie rozwiązania.

- Outsourcing usług związanych z utrzymaniem higieny w przemyśle spożywczym to dla klientów przede wszystkim korzyści ekonomiczne. Usługodawcy często - jak w Grupie Impel - łączą je innymi usługami - m.in. technicznym wsparciem utrzymania ruchu czy ochroną i nadzorem mienia - wyjaśnił.

W opinii Florczuka outsourcing - poza korzyściami ekonomicznymi - pozwala na zagwarantować powtarzalną jakość - i ten aspekt jest najczęściej brany pod uwagę przez klientów.

- Usługi związane z czystością to dla producentów żywności nie jest główna działalność, ale - z uwagi, że jest niezbędna dla bezpiecznego produkowania żywności, w coraz bardziej wymagającej sytuacji rynkowej - korzystniej jest im przenieść ją w outsourcing do wyspecjalizowanej firmy - wyjaśnił dyrektor. - Od dostawcy zewnętrznego można oczekiwać znacznie wyższego standardu, zwłaszcza, że firmy, które działają w tym sektorze od wielu lat, mają wiedzę, jak zoptymalizować proces - choćby pod kątem zużycia wody, która staje się dobrem coraz bardziej kosztownym.


Decyzja o outsourcingu musi jednak uwzględniać wielkość zakładu. Jeśli to małe przedsiębiorstwo, to efektywność takiej usługi może być mniejsza, gdy firma utrzymująca czystość nie ma odpowiedniego zaplecza na jego terenie.

- Niektórzy inwestorzy przy projektowaniu fabryk czy magazynów zapominają o tym, aby zaplanować odpowiednią przestrzeń dla swoich kooperantów, którzy mogą pojawić się właśnie ze względu na outsourcing czynności. Wśród naszych klientów dominują duże fabryki, ale obsługujemy również małe i średniej wielkości przetwórnie - powiedział Florczuk.

Standardy ery koronawirusa

Pandemia Covid-19 była zaskoczeniem dla całej gospodarki, ale przemysł spożywczy w dużej mierze był na nią przygotowany - właśnie dzięki wysokim standardom higieny w zakładach - zarówno w procesie produkcji żywności, jak i wskutek zachowań personelu.

Ponadto w fabrykach obligatoryjny jest podział na strefy „brudne” i „czyste”, co również ułatwia zachowanie standardów. Wirus przenosi się jednak poprzez ludzi, stąd duże niebezpieczeństwo zakażenia istnieje również poza fabrykami.


- W przypadkach podejrzeń czy wykrycia zakażeń wśród załogi stosuje się doraźne dezynfekcje zakładów, ale musi to być działanie dobrze zaplanowane, aby wykorzystane w tym celu środki chemiczne nie wpłynęły na bezpieczeństwo żywności i zdrowie pracowników - podkreślił dyrektor.

Jak dodał, pandemia nie spowodowała istotnie zwiększonego popytu na usługi świadczone przez Climbex ze strony nowych klientów, ale zmieniła charakter usług już świadczonych. Przede wszystkim dotyczy to m.in. częstszego sprzątania miejsc, w których występuje duża wymiana personelu, np. stołówek i szatni.

Wprowadzono też przerwy pomiędzy zmianami, w których dezynfekuje się stanowiska pracy. Podwyższony rygor sanitarny dotyczy też takich stref, do których mają dostęp pracownicy spoza zakładu, jak magazyny i spedycja towarów.

- Dzięki tym działaniom w Polsce branża uniknęła takiej skali zakażeń, jaka miała miejsce w zakładach mięsnych w Niemczech, które były jednymi z głównych ognisk koronawirusa. Należy podkreślić, że podwyższone rygory sanitarne dotyczą również pracowników realizujących usługi w outsourcingu - powiedział dyrektor.


Pandemia spowodowała jednak olbrzymi wzrost zapotrzebowania na płyny dezynfekujące oraz środki ochrony osobistej, a duży popyt wywołał wzrost ich ceny.

- Produkty te były przecież wcześniej powszechnie stosowane w zakładach branży spożywczej, ale w dobie pandemii stały się produktem pierwszej potrzeby dla wszystkich obywateli. To z kolei wywołało czasowe niedobory na rynku - wskazał Florczuk.

- Spotykaliśmy się z sytuacjami, że maseczki kosztowały nawet dziesięciokrotnie więcej w pierwszym okresie pandemii niż przed nią. Obecnie sytuacja już się ustabilizowała, gdyż producenci tych dóbr dostosowali swoje moce do potrzeb gospodarek działających w realiach pandemii - dodał.

Większość środków do dezynfekcji natychmiastowej to płyny na bazie alkoholu, które odparowują, a więc nie wymagają użycia wody i nie skutkują produkcją ścieków.

W przemyśle spożywczym do sprzątania używa się jednak szerokiego spektrum środków chemicznych w formie roztworów wodnych. Zasoby wody w Polsce są ograniczone, stąd i koszt jej zużycia jest coraz większy.

- Oczyszczanie ścieków również jest kosztochłonne, stąd staramy się przygotowywać dla klientów rozwiązania, które pozwolą na jak największą optymalizację zużycia wody - zaznaczył Florczuk.


W jego opinii, tylko kwestią czasu jest coraz większe wykorzystanie tzw. szarej wody czy też deszczówki do procesów, na które pozwoli jej jakość - np. do podlewania terenów zielonych lub mycia niektórych powierzchni. Będzie to zależne od możliwości technicznych, ale też kwestii ekonomicznych, jak chociażby planowanego tzw. podatku od deszczu.

Cyfryzacja zwiększy efektywność

W spółce Climbex, poprzez różne formy zatrudnienia, pracuje ponad 700 osób rozlokowanych w zakładach, dla których firma świadczy usługi.

Przede wszystkim są to przetwórcy mięsa wieprzowego, wołowego i drobiowego, a także zakłady z branży rybnej. Firma ma też klientów z branży piekarniczej, cukierniczej czy odżywek dla dzieci.

- Systematycznie rozszerzamy nasz portfel klientów o nowe sektory rynku spożywczego. Wśród naszych celów rozwojowych priorytetem jest też jak największa digitalizacja i zbieranie danych o naszych procesach, aby w dalszym ciągu zwiększać ich efektywność - podsumował Zbigniew Florczuk.

 

Biura do wynajęcia. Zobacz oferty na PropertyStock.pl

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (1)

Do artykułu: Ten przemysł jest wizytówką polskiego eksportu. Oto jedna z przyczyn sukcesu

  • Niklot 2020-09-25 15:39:47
    Widocznie wzrost polskiego rolnictwa komuś przeszkadzał, więc znalazł się, jak mawiał towarzysz Lenin, "użyteczny idiota", który "piątką dla zwierząt" skoryguje w dół ten wzrost!

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.237.27.159
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!