Właściciele małych sklepów apelują o wycofanie ograniczenia handlu w niedzielę

Właściciele małych sklepów apelują o wycofanie ograniczenia handlu w niedzielę
Adobe Stock
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: PAP/rs
  • Dodano: 12-03-2019 11:08

Ponad 500 właścicieli małych sklepów apeluje do premiera o wycofanie się z ograniczenia handlu w niedzielę; petycja w tej sprawie wpłynęła we wtorek do kancelarii premiera - poinformował w komunikacie Związek Przedsiębiorców i Pracodawców.

Rozpoczęła się rejestracja na naszą najnowszą konferencję. PRECOP 27 pod patronatem WNP.PL odbędzie się 18-19 października i poprzedzi Szczyt Klimatyczny COP27 w Egipcie. Zapraszamy!

  • W petycji zwraca się uwagę zarówno na ekspresowy tryb uchwalenia ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i brak rzetelnej oceny skutków regulacji, jak i na negatywne skutki wprowadzonych regulacji.
  • W ciągu pierwszego roku obowiązywania zakazu handlu w niedzielę zamkniętych zostało aż 16 tysięcy małych rodzinnych sklepów, którym nowe przepisy miały przecież pomóc - piszą przedsiębiorcy.
  • Dodatkowo, coraz gorszy jest społeczny odbiór wprowadzonych regulacji - wraz ze stopniowym zmniejszaniem liczby handlowych niedziel w miesiącu, zwiększa się odsetek przeciwników zakazu handlu w niedziele - uważają przedsiębiorcy.

Jak podano, petycja podpisana została przez prezesa Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezarego Kaźmierczaka, prezesa Ogólnopolskiej Federacji Stowarzyszeń Kupców i Producentów Jerzego Romańskiego, a także ponad pięciuset właścicieli małych, rodzinnych sklepików.

W petycji, jak poinformowano, zwraca się uwagę zarówno na ekspresowy tryb uchwalenia ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i brak rzetelnej oceny skutków regulacji, jak i na negatywne skutki wprowadzonych regulacji.

"W ciągu pierwszego roku jej obowiązywania zamkniętych zostało aż 16 tysięcy małych rodzinnych sklepów, którym nowe przepisy miały przecież pomóc. Dodatkowo, coraz gorszy jest społeczny odbiór wprowadzonych regulacji - wraz ze stopniowym zmniejszaniem liczby handlowych niedziel w miesiącu, zwiększa się odsetek przeciwników zakazu handlu w niedziele" - napisano.

"Niejednokrotnie, po tym jak prezentowaliśmy twarde dane statystyczne, jasno pokazujące że zakaz handlu w niedziele przynosi dla małych sklepów fatalne skutki, spotykaliśmy się w odpowiedzi z argumentacją na zasadzie dowodu anegdotycznego" - mówi cytowany w komunikacie prezes ZPP.

"Przywoływano szwagrów, kuzynów i sąsiadów, którzy rzekomo prowadzą małe sklepy i chwalą zakaz handlu - to miał być kontrargument wobec miażdżących tę regulację statystyk. Skoro zatem powszechnie dostępne dane wciąż niektórych nie przekonują, postanowiliśmy zebrać podpisy pod petycją do pana premiera, w której apelujemy o uchylenie tej szkodliwej ustawy. Jest ich ponad pięćset - a więc solidna, reprezentatywna grupa właścicieli najmniejszych sklepów, a nie pojedyncze anonimy, jasno twierdzi, że zakaz im szkodzi i prosi, by się z niego wycofano" - dodał Kaźmierczak.

W petycji wskazano na rozwiązanie, które - zdaniem jej sygnatariuszy - byłoby dużo bardziej optymalne, niż ograniczenie handlu w niedziele, tj. wprowadzenie gwarancji dwóch wolnych niedziel w miesiącu dla każdego pracownika zatrudnionego na podstawie umowy o pracę. Według autorów petycji, w ten sposób udałoby się osiągnąć pierwotnie zakładany cel bez nadmiernej ingerencji w rynek i funkcjonowanie przedsiębiorców. Wskazano, że zaletą tego rozwiązania jest również to, że miałoby ono charakter powszechny i obejmowało wszystkich pracowników, a nie tylko tych zatrudnionych w części sektora handlowego.

"My naprawdę widzimy i czujemy, że zakaz handlu w niedziele jest dla właścicieli małych, polskich sklepików szalenie szkodliwy" - zapewnił w komunikacie prezes OFSKiP Jerzy Romański. "Ta petycja to krzyk rozpaczy. Najdrobniejsi przedsiębiorcy z sektora handlowego apelują do premiera, by wycofał się z regulacji, które doprowadzają do ich bankructw. Mam głęboką nadzieję, że zostaną wysłuchani" - oświadczył.

Premier Mateusz Morawiecki powiedział w zeszłym tygodniu, że w sprawie ograniczenia handlu w niedziele jest zaplanowana debata na kierownictwie politycznym, na Radzie Ministrów, by omówić skutki społeczne i gospodarcze. Wyjaśnił, że celem wprowadzenia zakazu było, aby małe sklepy rosły w siłę; pierwsze analizy pokazują, że nie koniecznie tak się stało. "Za parę tygodni będziemy mieli dokładniejsze analizy w tym względzie" - powiedział.

Ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta weszła w życie 1 marca 2018 r. Zgodnie z nią handel w niedziele w 2019 r. będzie dozwolony w jedną niedzielę w miesiącu - ostatnią, a także w dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie i w niedzielę poprzedzającą Wielkanoc. Od 2020 r. zakaz handlu nie będzie obowiązywał jedynie w ostatnią niedzielę stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia każdego kolejnego roku kalendarzowego, a także w dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie i w niedzielę poprzedzającą Wielkanoc. Ustawa przewiduje obecnie katalog 32 wyłączeń. Zakaz nie obowiązuje m.in. w cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach, w sklepach z prasą i w kawiarniach.

 

Biura do wynajęcia. Zobacz oferty na PropertyStock.pl

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (1)

Do artykułu: Właściciele małych sklepów apelują o wycofanie ograniczenia handlu w niedzielę

  • kolega 2019-03-13 13:53:48
    Sklepy rodzinne nie są przygotowane do handlu w dni wolne od handlu. Ich oferta jest uboga, dlatego lepiej zrobić zakupy w dużym markecie nawet przed samym zamknięciem, niż iść do takiego sklepu na zakupy w niedzielę. Nikt nie wylał dziecka z kąpielą. Proszę sprawdzić sprawność sklepów rodzinnych w miejscowościach podmiejskich. Tam żaden sklep nie padł z powodu zakazu handlu w niedzielę. Te sklepy rozkwitły, dlaczego, ano dlatego, że w poprzednim okresie ich oferta była znacznie większa i bardziej urozmaicona, mieli też towary, które trzeba w sklepie mieć zawsze, choć ich rentowność była niska lub żadna. Natomiast sklepy rodzinne bazowały i bazują w dalszym ciągu na sprzedaży towarów wysoko marżowych i nie potrafią przestawić się na szerszą ofertę towarową. Dlatego mają problemy zamiast rozkwitać. Oni doskonale się czują w tygodniu, kiedy większość niszowych zakupów robi się w dużych marketach. Kiedy w dni wolne od handlu do nich przychodzą klienci na zakupy towarów niszowych to ich nie mają w swojej ofercie lub jest bardzo uboga. Oni doskonale wiedzą, że to jest tylko jeden dzień lub ostatecznie dwa dni, a potem będzie jak zwykle. Ale klienci, którzy nie zostali obsłużeni w sposób właściwy, teraz rezygnują także z zakupów w dni handlowe. Jest to normalne skoro ktoś mnie zawiódł, to szukam innego rozwiązania, a tym rozwiązaniem są zakupy przede wszystkim w dużych marketach.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.237.27.159
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!