PARTNERZY PORTALU

Gazprom robi z Polski gazową potęgę

Gazprom robi z Polski gazową potęgę
Gazowiec "Isabella" z ładunkiem amerykańskiego gazu LNG wpływa do Terminalu LNG im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu. Fot. PAP / Marcin Bielecki

To, co wydawało się do niedawna dość nieprawdopodobne, właśnie dzieje się na naszych oczach. Nasz kraj, choć nie posiada liczących się w skali świata zasobów gazu ziemnego, a Rosja ominęła go "politycznymi" gazociągami, to jednak staje się kluczowym graczem na europejskim rynku błękitnego paliwa. Sporo w tym zasługi samych Gazpromu i Kremla.

  • Polskie drogi dostaw gazu są bardzo interesującą dla naszych sąsiadów alternatywą wobec gazu z Rosji.
  • Polska - w odróżnieniu od Kremla - jest wiarygodnym partnerem biznesowym.
  • Realizowane i planowane inwestycje sprawią, że będziemy mogli zaopatrzyć w duże ilości gazu także kraje ościenne.

Polska pozostaje jednym z czołowych w Europie konsumentów gazu. Rocznie zużywamy około 18-19 mld m sześc. tego paliwa. To kilkakrotnie mniej niż np. Niemcy czy Włochy, ale w bilansie gazowym Unii Europejskiej owa wielkość stanowi znaczącą pulę tego paliwa.

Niestety, przeważającą jego część zmuszeni jesteśmy importować. Problem w tym, że nasze krajowe wydobycie pokrywa mniej niż  25 proc. zapotrzebowania... A skoro tak, to co się stało, że na gazowej mapie Europy znaczenie Polski tak bardzo urosło?

Renta geograficzna

Nasz kraj od kilku dekad był ważny dla europejskiego rynku gazu. Powód? Dość prozaiczny: nasze położenie geograficzne. Przy założeniu najkrótszej i najtańszej trasy, aby dostarczyć gaz z Rosji do Niemiec, trzeba było skorzystać z naszego terytorium. Zmieniło to dopiero wybudowanie Nord Streamu. Ten nieefektywnie ekonomiczny gazociąg, kosztujący horrendalne pieniądze, został skonstruowany w jednym celu. Gazprom dzięki niemu mógł ominąć kraje tranzytowe.

Prawdą jest, że dzięki temu za przesył surowca Rosjanie nie muszą płacić. Tyle że koszt budowy gazociągu - według szacunków ekspertów przekraczający 10 mld euro - i kosztowna konserwacja w ogóle tego nie uzasadniają.

Nord Stream powstał w dwóch celach. Jednym są bezpośrednie dostawy do Niemiec, a tym samym - jeszcze większe związanie Berlina z rosyjskim gazem. Drugim - możliwość nacisku Kremla na państwa naszego regionu.

Trzeba jasno powiedzieć: Rosja uważa, że odcięcie dostaw gazu czy innych surowców może być dowolnie stosowane. Zresztą już w poprzedniej dekadzie prezydent Rosji Władimir Putin stwierdził, że wstrzymanie tego rodzaju eksportu może być używane jako broń przeciwko nieprzychylnym Moskwie krajom.

Budujemy potęgę

Na rosyjskie deklaracje nie były głuche ostatnie nasze rządy. Co prawda praprzyczyną budowy niezależności gazowej od Rosji była skandaliczna polityka cenowa Gazpromu i narzucanie przez rosyjski koncern lichwiarskich cen za surowiec, ale już wtedy zasadne było pytanie, co stałoby się byłoby w przypadku, gdyby Rosja wstrzymała w ogóle dostawy gazu...

Stąd też budowa, najpierw przez rząd PiS a następnie rząd Donalda Tuska, terminalu LNG w Świnoujściu. I stąd też rozpoczęcie budowy, przez rząd Zjednoczonej Prawicy, gazociągu do Danii i Norwegii, tj. Baltic Pipe - którego otwarcie zaplanowane jest na koniec września 2022 roku.

Czytaj także: Znamy daty otwarcia Baltic Pipe i kanału przez Mierzeję Wiślaną

Warto jednak pamiętać, że nawet one z naszego kraju gazowej potęgi by nie uczyniły. Po rozbudowie gazoportu będzie za ich pomocą można sprowadzić do naszego kraju około 18,3 mld m sześc. surowca.

To daje - wraz z krajowym wydobyciem - około 4 mld m sześc. gazu nadwyżki. Owszem, sporo, ale wciąż zbyt mało, aby mówić, że nasz kraj urasta do - choćby regionalnego - potentata.

Co takiego się zatem stało?

Gazprom "gra na Polskę"

24 lutego Rosja napadła na Ukrainę. Konsekwencją tego były liczne sankcje nałożone na Kreml. Rosjanie odpowiedzieli własnymi - dotyczą one między innymi żądań płatności za gaz w rublach.

Z punktu widzenia ekonomii to możliwość silnego wsparcia rodzimej waluty, ale z punktu widzenia kontraktów to całkowite ich naruszenie... Środkami rozliczeniowymi były bowiem dolar lub euro.

Ponieważ większość państw z jednostronnym wypowiedzeniem dotychczasowych umów przez Rosjan się nie zgodziła, Moskwa zagroziła wstrzymaniem dostaw gazu do tych państw, które na dyktat Gazpromu się nie zgodziły.

Prawdziwym katalizatorem wzrostu gazowego znaczenia było jednakże odcięcie przez Rosjan dostaw gazu do Polski i Bułgarii już w kwietniu. W maju to samo dotknęło Finlandię, Danię, Holandię i niemiecki oddział Shella.

Nagle się okazało (a właściwie: potwierdziło), że rosyjski gigant może według własnego widzimisię odciąć dostawy gazu. Jedynym powodem zerwania kontraktu mogą zaś być jednostronne rosyjskie żądania.

Wówczas okazało się, że nasza gazowa polityka budowania dostaw bez gazu z Rosji jest jak najbardziej w interesie nie tylko Polski.

Polska rośnie w siłę

Co więcej: nasze działania nie zostały niezauważone. Okazało się, że dzięki inwestycjom Polska staje się bardzo ważnym punktem na mapie gazowej Europy.

Już posiadamy przecież gazoport, praktycznie wybudowany jest Baltic Pipe, a przecież to nie wszystko. W Zatoce Gdańskiej ma powstać FSRU (pływający gazoport). Początkowo był planowany na 2,5-3 mld m sześc, później oszacowano, że potrzebny jest obiekt o większej mocy regazyfikacyjnej – czyli 4-5 mld m sześc. A wiele wskazuje, że może być to jeszcze większy obiekt...

Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa zapowiedziała, że planowany pływający terminal LNG w Zatoce Gdańskiej będzie ponad dwukrotnie większy w stosunku do pierwotnych zamierzeń i osiągnie docelową przepustowość 12 mld m sześc.!

Rewizja planów to efekt większego zainteresowania tym gazem naszych południowych sąsiadów – Czech i Słowacji – ale i Ukrainy.

Należy pamiętać, że powstałe z podziału Czechosłowacji państwa nie mają dostępu do morza, a własne wydobycie jest zgoła symboliczne. W przypadku Słowacji uzależnienie od rosyjskiego gazu wynosi niemal 100 proc.

Jak dużą część zdolności regazyfikacyjnych mogą chcieć zarezerwować w mającym powstać FSRU nasi południowi sąsiedzi?

W przypadku Czech roczna konsumpcja gazu to około 8,5 mld m sześc., Słowacja zużywa mniej, bo około 5 mld m sześc. surowca. Jak z tego widać, FSRU mogłoby im zagwarantować znaczącą część potrzebnego paliwa.

Jeśli do tego doliczyć zainteresowanie Ukrainy oraz możliwość wykorzystania terminala w Kłajpedzie, którym zarządza PGNiG, Polska de facto systematycznie krok po kroku staje się regionalnym centrum gazowym.

Być może w ogóle tego by nie było, gdyby nie polityka nieobliczalnego Gazpromu...

 

×

Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu

Podaj poprawny adres e-mail
W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych.
Informujemy, że dane przekazane w związku z zamówieniem newslettera będą przetwarzane zgodnie z Polityką Prywatności PTWP Online Sp. z o.o.

Usługa zostanie uruchomiania po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.

W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.
Musisz zaznaczyć wymaganą zgodę

KOMENTARZE (159)

Do artykułu: Gazprom robi z Polski gazową potęgę

  • skorpion 2022-08-08 12:30:54
    KOchaneńki Malinosiu! A tobie to tak po prawdzie klęcznik na łeb zleciał??? Jakie zainteresowanie? - wyłacznie w pańskiej wyobraźni. Ze złóż norweskich mamy wykupione 2,2 mld kubików gazu - zakup reszty - CENY SPOT. Rewers z Niemiec? Cena jaką Bosch zapłacił + minimum30%. Pozostają jedynie nasze złoża które zabezpieczają 25-30% zapotrzebowania. A Malinosiu podskakuje tu jakbyśmy już przynajmniej Katarem byli...
  • Abcg 2022-08-08 08:51:25
    Taki sam efekt dało embargo rosyjskie na Polskie jabłka - sadownicy zobaczyli, że poza Rosją, jest jeszcze cały świat klientów.
  • Filomidanek 2022-08-08 02:10:26
    Puk, puk! Co tak pusto brzmi? To pusty łeb 3.141693_isisowca.
  • zadra 2022-08-07 20:05:48
    Panie Malinowski, pan to tak na zlecenie PiSu się tutaj wylewa wazeliną?
  • Ted 2022-08-05 11:30:03
    Kolaborant Tusk nie chciał dopuścić do budowy rurociągu z Norwegii i budowy gazo-portu. Chciał nas uzależnić od Ruskiego gazu przez umowę Pawlaka aż do 2034 roku. Czy ten zdrajca narodu stanie kiedyś przed sądem?
    • Aliak 2022-08-08 08:46:01
      Dopóki działa doktryna Neumana sądy zagwarantują mu ochronę
    • paws 2022-08-08 19:06:28
      "Ted" - nie, Tusk nie stanie przed sadem. Tak samo jak nikt nie stanie przed sadem za wybory kopertowe, CPK itp itd ;)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 65.108.229.113
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!