Górnicze zaplecze szuka zupełnie nowych sposobów na zyski

Górnicze zaplecze szuka zupełnie nowych sposobów na zyski
Kompetencje firm zakorzenionych w górniczym zapleczu pozwoliły im zdobywać nowe rynki i dywersyfikować produkcję - z ofertą maszyn i usług dla innych branż niż górnictwo. Fot. archiwum PTWP Michał Oleksy/PTWP

Spółki z zaplecza górnictwa od lat wchodzą na nowe, pozagórnicze rynki, gdzie ich doświadczenie pozwala skutecznie konkurować. Ten trend będzie się pogłębiał.

  • Spadek popytu ze strony górnictwa, który wydawał się dla spółek zaplecza klątwą, okazał się szansą na rynkowe otwarcie, dywersyfikację produktową i wykorzystanie kompetencji w nowych dziedzinach.
  • Potencjał firm zaplecza górniczego – kompetencje i doświadczenie – okazał się uniwersalny i pozwolił na funkcjonowanie również w nowych branżach.
  • Potrzeby i niedobory na krajowym rynku węgla sprawiają, że polskie górnictwo łapie drugi oddech, a firmy zaplecza mogą się tylko z tego cieszyć.

Przed laty jednym ze sposobów na restrukturyzację podmiotów górniczych, a zwłaszcza zatrudnienia, w polskim górnictwie było tworzenie zewnętrznych spółek dostarczających produkty i usługi, bez których kopalnie nie mogłyby funkcjonować.

Później okazało się, że owoce tak pomyślanego outsourcingu stały się, niejako przy okazji, miejscem, gdzie o wiele dłużej niż przy wydobyciu węgla wykorzystywano kompetencje kadr wywodzących się z górnictwa. Funkcjonowanie tych firm pozwalało pożytkować ich doświadczenie zawodowe. które z kolei było ważnym atutem w rynkowej konkurencji. 

Dywersyfikacja i elastyczność: rośnie liczba zleceń spoza sektora węglowego

Co ważne, były to firmy prywatne, które kierowały się zasadami zapisanymi w kodeksie spółek handlowych – bez oglądania się na polityczne uwarunkowania stale istotne dla branży górniczej.

Okazało się, że potencjał tych przedsiębiorstw był uniwersalny i pozwalał na działanie również w nowych branżach, w które sukcesywnie te przedsiębiorstwa starały się angażować, dywersyfikując dotychczasowy zakres swojej działalności. Dziś dowodem na to są udziały w zleceniach spoza sektora węglowego w pracach wielu z tych firm.

- Koronnymi przykładami na taką uniwersalność oraz najwyższy poziom kompetencji są chociażby takie firmy, jak Famur, Carboautomatyka, Grupa Powen-Wafapomp, Emag, Komag i inne, które zdobywają rynki przede wszystkim dzięki kompetencjom i jakości oferowanych wyrobów - ocenia Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki.

- Zmniejszenie zapotrzebowania na usługi takich firm w samym górnictwie węglowym dało też szansę innym sektorom gospodarki na dostęp do tych podmiotów. A specjaliści ze wspomnianych firm mieli i mają kompetencje przydatne w wielu różnych branżach przemysłu.

Grupę Carboautomatyka tworzą przedsiębiorstwa, z których każde zajmuje istotne pozycje rynkowe w swojej branży. Wynik ten osiągnęły dzięki wykorzystaniu nowoczesnych technologii, wykwalifikowanej kadrze oraz jakości produktów i usług. Działalność firm z Grupy Carboautomatyki w różnych sektorach  zapewnia elastyczność – rozwiązania są wdrażane w przedsiębiorstwach o różnej wielkości i profilu i obejmują projektowanie, produkcję, montaż i kompletację, serwis oraz szkolenia. 

Carboautomatyka jest teraz obecna w górnictwie węglowym oraz w wydobyciu innych surowców, w energetyce, ciepłownictwie, hutnictwie czy branży infrastruktury drogowej (np. budowa tuneli komunikacyjnych), a także w koksownictwie czy w sektorze gospodarki ściekowej.

- Od lat wchodzimy na nowe rynki, także te pozagórnicze - podkreśla Henryk Stabla, prezes zarządu Carboautomatyki. - Jesteśmy przy tym aktywni na rynkach zagranicznych.

Obecnie wszystkie firmy wchodzące w skład grupy mają pomysł na swą przyszłość. Na pewno utrudnieniem dla Carboautomatyki, jak i wielu innych firm wywodzących się z górniczego zaplecza, pozostaje rezygnacja z rynku rosyjskiego, gdzie górnictwo jest stale rozwijane; rośnie wydobycie węgla. Unijne embargo na węgiel rosyjski powoduje, że Rosja coraz więcej węgla kieruje obecnie do Azji. Carboautomatyka stara się zwiększać swój udział na rynkach bałkańskich czy w Wietnamie. Problemem pozostają dla niej niezwykle wysokie wzrosty cen materiałów do produkcji, w tym między innymi wyrobów stalowych.

Nawet w trudnych czasach warto postawić na badania i rozwój

Przed laty również Grupę Powen-Wafapomp, uznanego producenta pomp dla przemysłu, kojarzono głównie z górnictwem. Obecnie to tylko jeden z wielu sektorów, w których spółka lokuje swoje produkty.

- Około 30 proc. naszej produkcji trafia na potrzeby górnictwa węglowego oraz na potrzeby KGHM-u. Podobnie po 30 proc. produkcji kierujemy na potrzeby branży chemicznej czy energetyki - wyjaśnia Piotr Kańtoch, wiceprezes Grupy Powen-Wafapomp.

Profil działania spółki opiera się na produkcji i dostawach jednostkowych, skomplikowanych urządzeń. Spółka stale inwestuje. Zamierza między innymi znacząco zmodernizować swój park maszynowy, inwestując w maszyny sterowane numerycznie. 

- Chodzi nam o wieloosiowe frezarko-tokarki - najnowocześniejsze z tych, jakie są dostępne na rynku - podkreśla Piotr Kańtoch. - Myślimy o przeznaczeniu na to znacznych kwot. Wystarczy powiedzieć, że największe interesujące nas centrum obróbcze kosztuje blisko 1,5 mln euro. 

Pandemia, a potem wojna na Ukrainie przekładają się na kwestie produkcyjne wielu firm. Nie inaczej było w przypadku Grupy Powen-Wafapomp.

- Pewnie jak wszyscy odczuwamy turbulencje z tym związane... Począwszy od zawirowań w dostępie do podstawowych materiałów, jak np. stal, po trudności z szacowaniem ich cen - mówi Kańtoch.

- Sporządzamy oferty, które często muszą się utrzymywać pół roku, zatem nie jest to w tych realiach proste. Na szczęście opieramy się na dostawcach lokalnych. Taką filozofię przyjęliśmy już przed laty. I chociaż wydłużyły się terminy realizacji, to jakoś sobie radzimy. A jeżeli chodzi o komponenty ściągane z zagranicy, to kłopoty z dostępnością i terminami dostaw są dużo bardziej dokuczliwe - dodaje. 

Największą inwestycję Grupa Powen-Wafapomp już zrealizowała. Chodzi o Centrum Badawczo-Rozwojowe Pomp, które pozwala testować różne rozwiązania w warunkach niemal rzeczywistych. Centrum robi olbrzymie wrażenie na gościach firmy, również tych z zagranicy. Stacja prób jest bowiem unikatowa w skali europejskiej – testuje się tu urządzenia, które później pracują w różnych branżach i często w trudnych warunkach. 

Wyjątkowe możliwości badania parametrów pomp przemysłowych są niezwykle istotne przy realizacji różnych kontraktów na wielu rynkach. Także Grupa Powen-Wafapomp odczuwa siłą rzeczy obecne realia.

- Zaraz po ataku Rosji na Ukrainę podjęliśmy decyzję, że wstrzymujemy relacje biznesowe na kierunkach rosyjskim i białoruskim - mówi Piotr Kańtoch. - Mimo że to około 10 proc. naszego rocznego biznesu. Zdecydowaliśmy również, że materiały oraz komponenty kupowane do produkcji naszych pomp nie będą pochodziły z tamtych krajów.

Potrzeby i niedobory na krajowym rynku węgla sprawiają, że polskie górnictwo łapie drugi oddech, a firmy zaplecza mogą się tylko z tego cieszyć.

- Także energetyka węglowa odnotowuje ożywienie i klienci z tego sektora do nas wracają. Utrzymanie bloków węglowych będzie zapewne wydłużone - zaznacza Kańtoch.

Już 70 proc. przychodów Famuru pochodzi ze źródeł niezwiązanych z węglem energetycznym. 

Również w Famurze – to uznany w świecie producent maszyn i urządzeń dedykowanych branży wydobywczej – z optymizmem spogląda się na ożywienie na węglowym rynku.

W maju 2021 roku spółka ogłosiła decyzję o zmianie kierunków strategicznych i wejściu w projekty z obszaru odnawialnych źródeł energii. Zielona transformacja Grupy Famur zakłada, że spółka będzie dążyć do osiągnięcia do końca 2024 roku ok. 70 proc. przychodów ze źródeł niezwiązanych z węglem energetycznym. 

- Zamierzamy konsekwentnie budować silną pozycję Grupy Famur w sektorze OZE oraz innych perspektywicznych branżach wspierających „zieloną transformację” - mówi Mirosław Bendzera, prezes zarządu Famuru.

Niezależnie od intensywnych działań dywersyfikacyjnych Grupa Famur jest obecna i liczy się na globalnym rynku maszyn i urządzeń górniczych. Od początku 2021 roku na sytuacji rynkowej przemysłu wydobywczego odbija się znaczący wzrost cen węgla na rynkach światowych. Sytuacja ta znalazła odzwierciedlenie we wzroście zapytań ofertowych z rynków zagranicznych. A zatem dotychczasowy core business również może w najbliższych latach przynosić Famurowi dobre efekty.

Tekst pochodzi z nr 3/2022 Magazynu Gospodarczego Nowy Przemysł.

 

×

KOMENTARZE (3)

Do artykułu: Górnicze zaplecze szuka zupełnie nowych sposobów na zyski

  • PIONA 2022-10-27 09:31:46
    MOCNI DYREKTORZY TO MOCNE RUCHY!
  • Jasek 2022-10-21 20:27:15
    Największa wartością grupy są ludzie .
  • Damian 2022-10-20 14:05:18
    Na wschodzie był ogromny rynek zbytu ale ...... Bo musimy, od nas oczekują itd. agen.da 2030.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.232.31.206
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!