Import węgla może przewyższyć krajowe potrzeby

Import węgla może przewyższyć krajowe potrzeby
Wzmożony import węgla może o kilka milionów ton przewyższyć tegoroczne krajowe zapotrzebowanie Fot. Shutterstock.com
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: PAP/rs
  • Dodano: 11-12-2018 16:44

Wzmożony w tym roku import węgla, szacowany w całym 2018 r. nawet na 17-18 mln ton, może o kilka milionów ton przewyższyć tegoroczne krajowe zapotrzebowanie na ten surowiec – oceniali we wtorek przedstawiciele branży węglowej podczas katowickiego kongresu Energy24.

  • W ub. roku do Polski sprowadzono z zagranicy 13,3 mln ton węgla, w tym roku może to być o około jedną trzecią więcej. Dotychczasowy rekord wielkości importu - ponad 15 mln ton - zanotowano w 2011 roku.
  • Z obserwacji największego w UE producenta węgla - Polskiej Grupy Górniczej - wynika, że wzmożony import węgla, przede wszystkim z Rosji, w niektórych segmentach rynku może prowadzić do nadpodaży tego surowca.
  • Przyczyn takiego stanu rzeczy przedstawiciele spółki upatrują w swoistej "histerii popytowej", która nie ma pokrycia w realnym zapotrzebowaniu.

Zorganizowany przez środowisko producentów węgla kongres był jednym z wydarzeń towarzyszących trwającemu w Katowicach szczytowi klimatycznemu ONZ - COP24. Uczestnicy kongresu podkreślali, że w perspektywie najbliższych ponad 20 lat węgiel pozostanie jednym z filarów polskiej energetyki.

W ub. roku do Polski sprowadzono z zagranicy 13,3 mln ton węgla, w tym roku może to być o około jedną trzecią więcej. Dotychczasowy rekord wielkości importu - ponad 15 mln ton - zanotowano w 2011 roku.

"Histeria popytowa" napędza import

Z obserwacji największego w UE producenta węgla - Polskiej Grupy Górniczej - wynika, że wzmożony import węgla, przede wszystkim z Rosji, w niektórych segmentach rynku może prowadzić do nadpodaży tego surowca. Przyczyn takiego stanu rzeczy przedstawiciele spółki upatrują w swoistej "histerii popytowej", która nie ma pokrycia w realnym zapotrzebowaniu.

Z oceną PGG zgadza się Sławomir Obidziński, prezes wyspecjalizowanej w handlu węglem katowickiej spółki Węglokoks, która na mocy rządowego programu dla górnictwa zyskała status interwencyjnego importera - w razie potrzeby - węgla dla polskiej energetyki.

"W ubiegłym roku krajowe wydobycie węgla wyniosło 65,5 mln ton, a zużycie 74,1 mln ton, co oznacza deficyt krajowego węgla na poziomie 8,6 mln ton" - powiedział Obidziński, wskazując, iż - szczególnie wobec zredukowania w tym roku polskiego eksportu węgla - nie ma potencjału, aby zapotrzebowanie na węgiel w Polsce wzrosło do poziomu wymagającego aż 17-18 mln ton węgla z importu.

Nadwyżka importowa spocznie na zwałach

"Sądzimy, że w tym roku import prawdopodobnie będzie za duży w stosunku do tego, co wynika z bilansu naszych potrzeb i wielkości krajowej produkcji. Prawdopodobnie te kilka milionów ton zasili zwały importerów, którzy sprowadzając węgiel z zagranicy ponoszą to ryzyko" - tłumaczył prezes Węglokoksu, oceniając, że tegoroczny rekordowy import "nie ma uzasadnienia w bilansach".

Bilans potwierdza natomiast, że obecnie nie ma przestrzeni dla eksportu polskiego węgla. Węglokoks, który w 2015 r. wysłał za granicę 4,7 mln ton tego surowca, rok później 4 mln ton, a w ub. roku 2,7 mln ton, w tym roku w większym stopniu zajął się handlem węglem, sprzedażą surowca z własnej kopalni Bobrek-Piekary oraz importem - spółka sprowadziła do Polski ponad 1 mln ton węgla. Węglokoks planuje przejęcie dwóch nabrzeży portowych, by usprawnić logistykę przeładunku i transportu importowanego węgla.

Obidziński ocenił, że choć ok. 80 proc. importowanego węgla energetycznego pochodzi z Rosji, nieuprawnione są twierdzenia, jakoby Polska uzależniała się energetycznie od rosyjskiego węgla. Prezes Węglokoksu tłumaczył, że o imporcie z Rosji decydują przede wszystkim rachunek ekonomiczny i cena, gdyż węgiel ten w bałtyckich portach z reguły jest ok. 5 USD na tonie tańszy niż węgiel z USA czy Kolumbii w europejskich portach ARA (Amsterdam, Rotterdam, Antwerpia).

Kierunek importu możliwy do zmiany prawie natychmiast

"Ważne, że jeżeli z jakichś względów - np. politycznych - Rosja zablokowałaby wysyłkę węgla w kierunku Polski i UE, jesteśmy w stanie łatwo zapewnić węgiel z innych kierunków (…). W razie zawirowania politycznego ten węgiel będzie mógł być zastąpiony, choć pewnie nieco drożej" - podkreślił Obidziński, zapewniając, że nie ma mowy o uzależnieniu polskich odbiorców od węgla z Rosji.

Węglokoks w ciągu w ciągu ponad 65 lat swojej działalności wysłał za granicę ok. 1,5 mld ton polskiego węgla. Rekordową ilość - 43 mln ton - firma wysłała za granicę w 1984 r. W 2005 r. eksport wynosił 18 mln ton i nadal spadał - w 2010 r. było to 8,7 mln ton, a w 2016 r. ok. 4 mln ton - podobny poziom eksportu zakładano początkowo także na 2017 r., ostatecznie spółka wysłała za granicę 2,7 mln ton węgla - najmniej w swojej historii. W tym roku będzie to ok. 1 mln ton; kolejne ponad 1 mln ton stanowi w tym roku import, a ok. 1,5 mln ton to sprzedaż miałów energetycznych ze swojej spółki zależnej Węglokoks Kraj.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (5)

Do artykułu: Import węgla może przewyższyć krajowe potrzeby

  • Bogdan Kasierski 2018-12-12 11:23:17
    Duda !!! nie morduj Polski węglem !!!
  • www 2018-12-12 10:49:53
    Czas na rosyjski ekogroszek...a Jamal będzie pusty i zerowe opłaty za tranzyt....
  • związki do roboty 2018-12-11 20:48:12
    Jak wszyscy związkowcy w górnictwie wezmą się za uczciwą robotę i zaczną machać łopatami bo tylko do tego się nadają to wtedy import węgla się skończy .
  • ryl_bielszowice 2018-12-11 18:02:46
    nie wydobywa bo m.in zwąchole wolały zyski na pieniądze dla siebie, a nie na inwestycje (np. pamiętam gdy przyjmowałem się na Makoszowy ok. 2003/04 taka Halemba wydobywała z 3-4 mln ton węgla rocznie, w 2012 nawet 2 mln ton nie wydobyła), kolejne ekipy rządzące dobijały kopalnie (szczególnie AWS - rekordziści w zamykaniu kopalń, ok. połowa zawartych kopalń mogłaby działać do dzisiaj), i o tym można pisać bez końca
  • obserwator 2018-12-11 17:48:05
    Lobby węglowe wciska kit ciemnemu ludowi jaka to jest histeria popytowa na importowany węgiel. Jakby niewydolne górnictwo wydobywało wystarczającą ilość węgla to by w ogóle nie trzeba było żadnego importu. A tak to jest histeria ale ze strony pgg i związkowców.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 44.192.47.87
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!