Polityka klimatyczna UE dobije polskie górnictwo

Polityka klimatyczna UE dobije polskie górnictwo
Polityka klimatyczna Unii Europejskiej jest dla górnictwa niezwykle poważnym zagrożeniem. Fot. PTWP
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Jerzy Dudała
    Jerzy Dudała
  • Dodano: 02-12-2019 06:11

Polityka klimatyczna Unii Europejskiej jest dla górnictwa niezwykle poważnym zagrożeniem. W branży górniczej wskazują, że jest ona całkowicie nieprzewidywalna, o wiele bardziej niż zagrożenia geologiczno-górnicze czyhające pod ziemią. Jak tak dalej pójdzie, to kolejne obostrzenia w postaci regulacji zwiększających koszty działalności w końcu wyłączą paliwo węglowe, bowiem koszty jednostkowe energii produkowanej z węgla okażą się znacznie wyższe niż koszty z innych źródeł dostępnych na rynku.

  • Transfer pracy z firm górniczych do bardziej rozwiniętych i dojrzalszych branż musi być stabilny i ciągły oraz musi przyczyniać się do rozwoju gospodarczego regionów górniczych, zamiast do ich zubożenia i wykluczenia.
  • W przeciwnym wypadku nie będzie można mówić o transformacji, ale jedynie o prymitywnej likwidacji.
  • Wzrost emisji dotyczy przede wszystkim Azji, a krytycznym problemem Europy staje się carbon leakage, ucieczka przemysłu z UE.

Kiedy myślimy o zużyciu węgla w Europie i innych krajach, powinniśmy dostrzec dwa różniące się podejścia. Europejski punkt widzenia, podbudowany ambitną polityką klimatyczną, oraz pragmatyczny - w pozostałych krajach świata.

- Państwa azjatyckie, jak Chiny i Indie, czy takie, jak Rosja lub Australia, odnotowały w ciągu ostatnich 30 lat wzrost produkcji węgla oraz jego zużycia - zaznacza Tomasz Rogala, prezes Polskiej Grupy Górniczej i prezydent Euracoal.

Wydobycie węgla od lat 90. XX wieku wzrosło z 4,7 mld ton do 8 mld ton w 2018 roku - podkreśla Tomasz Rogala. Globalna produkcja węgla niemal podwoiła się od 1990 roku, głównie w krajach południowo-wschodniej Azji, gdzie górnictwo stanowi jeden z ważniejszych sektorów gospodarki.

Tomasz Rogala zwraca uwagę na paradoks unijnej transformacji energetycznej. Wskazuje, że w Europie wiele państw oficjalnie zadeklarowało odchodzenie od węgla i wygaszanie energetyki węglowej.

Produkcja węgla w Europie od 1990 r. do 2018 r. spadła o 56 proc. (o ponad 600 mln t). Z drugiej strony mamy do czynienia z pozorną dekarbonizacją z powodu częstych przypadków tzw. ucieczki emisji (carbon leakage), prowadzącej do pogarszania się bilansu handlowego gospodarek Europy i wspierającej rozwój w takich krajach pozaeuropejskich, które nie wypełniają standardów ochrony środowiska.

- Wzrost emisji dotyczy przede wszystkim Azji, a krytycznym problemem Europy staje się carbon leakage, ucieczka przemysłu z UE - zaznacza Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

W 2018 roku ujemny bilans handlowy Unii Europejskiej wobec Chin wyniósł 175 mld euro, o 7 mld euro więcej niż rok wcześniej. Polityka klimatyczna Unii Europejskiej jest dla górnictwa bardzo poważnym zagrożeniem.

- Co gorsza, jest ona absolutnie nieprzewidywalna, na dużo wyższym poziomie niż wszystkie zagrożenia geologiczno-górnicze pod ziemią, z którymi inżynierowie jednak potrafią sobie radzić - podkreśla prezes PGG.

Najistotniejsze dla przedstawicieli branży węglowej jest pytanie o decyzje polityczne, bowiem właśnie na ich podstawie kształtować się będzie zakres potrzebnych inwestycji. Chodzi o to, czy te decyzje polityczne będą mówiły o tzw. średniej ścieżce transformacji, czy też bardzo szybkiej ścieżce, związanej z wyeliminowaniem paliwa węglowego w Europie.

Skala zagrożeń ze strony polityki unijnej może być dla górnictwa zabójcza. Wystarczy przypomnieć, że banki w Europie nie chcą nawet słyszeć o finansowaniu projektów dotyczących węgla. Mało tego, Europejski Bank Inwestycyjny planuje odmówić finansowania już nie tylko inwestycji związanych z wykorzystaniem węgla, ale wkrótce także gazu ziemnego.

- Polityka klimatyczna nie ma nic wspólnego z ochroną klimatu, zostało podjętych wiele decyzji, które miały ograniczyć wykorzystanie węgla jako najtańszego paliwa i sztucznie podbić cenę energii węglowej - zaznacza prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej Janusz Olszowski.

Pojawił się też pomysł, który mrozi krew w żyłach przedstawicielom polskich spółek górniczych - aby emisję metanu z kopalnianych wyrobisk włączyć do europejskiego systemu handlu emisjami. Gdyby tak się stało, to koszty funkcjonowania górnictwa drastycznie by wzrosły, co byłoby zabójcze dla branży.

Niedawno bowiem Międzynarodowa Agencja Energii ogłosiła swoją doroczną prognozę. W dokumencie tym zwrócono uwagę, że dużym zagrożeniem dla klimatu jest metan wydzielający się w czasie produkcji węgla z kopalń metanowych.

Metan jest 30 razy bardziej szkodliwy dla klimatu niż dwutlenek węgla i zarekomendowano, żeby uwzględnić jego wpływ na efekt klimatyczny, a docelowo doprowadzić do jego eliminacji z procesu wydobycia węgla. Chodzi o to, aby ten metan włączyć do europejskiego systemu handlu emisjami.

Zobacz też: Rząd ma nowy problem z przemysłem. Komentatorzy nie zostawiają złudzeń

To niebezpieczna dla polskiego górnictwa kwestia, gdyż około 80 proc. węgla w Polsce pochodzi z kopalń metanowych, a rocznie w czasie produkcji węgla wydziela się niecały miliard metrów sześciennych metanu.

Jednak tylko niewielka jego część jest wychwytywana i zagospodarowywana, co wynika z tego, że z uwagi na niskie stężenia duża część tego metanu nie jest możliwa do wychwycenia.

Gdyby ten metan kopalniany włączyć do ETS, spowodowałoby to wzrost kosztów produkcji węgla w Polsce rzędu miliard euro.

- Jeżeli tego pomysłu nie zablokujemy, to nie mamy szans funkcjonować przy tak wysokich kosztach produkcji węgla - podkreśla prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej Janusz Olszowski.

Skutki polityki energetyczno-klimatycznej UE są odczuwalne na rynku górniczym. Cierpią też takie branże jak hutnictwo.  

- Za chwilę polityka klimatyczna dotknie cementowni, a za niedługo wszystkiego, co jest kopalne, czyli ropy i gazu - podkreśla szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz.

Taka polityka będzie się przekładać na obniżenie konkurencyjności europejskiego przemysłu. A w przypadku górnictwa może się ona przyczynić do skurczenia i zmarginalizowania tej branży.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (11)

Do artykułu: Polityka klimatyczna UE dobije polskie górnictwo

  • Pantausz 2019-12-15 21:54:04
    ci którzy teraz najbardziej lamentują, to właśnie oni sa najwiekszymi sprawcami upadku kopalni, związki i rządzący od lat do tego doprowadzali. A polityka klimatyczna powinna tylko postawic kropkę nad i, dośc zabijania polaków, tylko ze względu na pomysły związkowców i liczenie na głosy wyborcze, dość zabijania naszych dzieci, wnuków i osób w podeszłym wieku, ze nie wspomne o sobei czyli ludziach jeszcze w miarę zdrowych i pracujących na tych ww.
  • miki 2019-12-03 08:03:47
    rozumiem, że górnictwo nie ma problemu kosztów i niskiej wydajności, a w PGG nie ma sytuacji kiedy koszty osobowe przekraczają ceny światowe węgla. Rozumiem, że w Polsce sektor górniczy pokrywa koszty emerytur swoich pracowników w 100%, z uzyskiwanych zysków. Rozumiem, że górnictwo płaci podatki z tytułu odebrania węgla przyszłym pokoleniom - tak jak każda normalna kopalnia na świecie. By wyjaśnić - górnik w Polsce wydobywa ok 17.000 ton przez całe życie. Te 17.000 ton jest warte ok miliona dolarów. górnik w Polsce pracuje 25 lat, i ok 35 lat on lub jego żona korzysta ze świadczeń emerytalnych. Czyli ten milion dolarów ma starczyć na 720 miesięcy składkowych. Czyli jest to ok 1350 dolarów miesięcznie co stanowi ok 5000 zł. Już dziś można to sobie zestawić z przeciętną pensją górnika ok 6000 zł NETTO, oraz z przeciętną emeryturą 3800 zł NETTO, i mamy: koszt pracy netto 1,8 mln, kosz5t emerytury netto 1,6 mln netto, i mamy 3,4 mln czyli ok 0,9 mln dolarów. Przeciętny górnik licząc, że jego pensja i świadczenie finansowane jest z efektów jego pracy - kosztuje 90% wartości wydobytego węgla, i to w bilansie, w którym górnik nie płaci podatków, a węgiel również nie jest opodatkowany, a wydobycie węgla nie powoduje innych kosztów niż osobowe. I to jest JEDYNY powód dla którego wydobycie węgla energetycznego jest zbrodnią na narodzie polskim. Im mniejsze wydobycie, tym mniejszy ciężar dla gospodarki i społeczeństwa, tym większa szansa na godne życie dla milionów Polaków. Co ciekawe Pan Rogala potrafi bez zróżenia oczu łgać o tym, że PGG płaci do tego 3 mld zł podatków. Jesli założymy, że bezczelnie nie kłamie, to 3 mld odpowiadają połowie obrotów PGG. Czyli robocizna i jej pochodne stanowią 90% wartości sprzedaży, podatki 50% wartości sprzedaży .... pewnie koszty CAPEX, OPEX stanowią ok 40% sprzedaży. W dziciństwie kupiłem sobie dresik: jego skład był podoby: było tam 160% różnych rodzajów tkanin... Tylko tam to była literówka. Wniosek: Redaktorze Dudała - polityka unijna, to kolejny wykręt lobby górniczego, które od 50 lat żyje na koszt tego biednego kraju, ssąc pieniądze niczym gąbka skąd tylko się da, w imię patriotyzmu, polskości, bezpieczeństwa energetycznego i chwytając każdą bzdurę by tylko żyć dalej na koszt reszty. I tu ma pan przykład: bzdury unijnej: unia nikomu nie zabrania tanio wydobywać węgla i spalać go w elektrowniach węglowych. Unia czepia się drogiego i nieopłacalnego wydobycia węgla i ewidentnych fałszerstw. Takie fałszerstwo wyłapano ostatnio: górnictwo nigdy nie było sektorem energochłonnym (tzn górnictwo głębinowe) i co ciekawe gdyby inne sektory potraktowac jak górnictwo, to od kilku lat w kilku sektorach mielibyśmy pomoc państwa tam, gdzie energii w kosztach jest sporo więcej niż w górnictwie. No ale po co pomagac tym co płacą podatki.....
  • Rak 2019-12-02 20:47:47
    Ale w Polsce jest na odwrot, to wegiel jest promowany przez obecna wladze, nie patrzac nawet na skutki zdrowotne, np. smog, a OZE likwidowane ustawa antywiatrakowa 😠
  • Adolf 2019-12-02 13:31:05
    Unia zlikwidujcie wszystkie kopalnie wygaście piece i elektrownie po to żeby węgiel sprowadzać ze wschodu no i nie zapomnijcie o gazie tez ze wschodu
  • obserwator 2019-12-02 12:57:40
    To nie UE zatopi upadłe górnictwo tylko patologia partyjno-związkowa. Na węglowym Titanicu orkiestra gra dalej i trwa w najlepsze bal a nikt nie myśli że upadłe górnictwo zostanie zatopione i to dużo szybciej niż to się wszystkim wydaje. Górą lodową będzie konieczna obniżka cen węgla który jest najdroższy wyższe na świecie. Dodatkowo pogrąży szybki koniec pomocy publicznej 13 mld zł z kieszeni podatników. Więc węglowy Titanic szybko skończy na dnie tak jak bankruci kw i khw.
    • jj 2019-12-02 15:21:49
      Masz coś z głowa.lecz się.Czy ty nie widzisz ,że koszty węgla i stali są wynikiem błędnej polityki UE(Niemiec).Niemcy podpisały pakt z Rosja i w ten sposób chcą wykończyć całą Europę Środkową.
      • obserwator 2019-12-02 17:51:40
        Albo płatny trol albo użyteczny idiota.
      • ekonomista 2019-12-02 18:24:16
        jj idioto ty się sam wcześniej wykończysz.
      • miki 2019-12-03 08:17:49
        rozumiem, że te 80 mld euro transferu ma wykończyć Polskę. Oczywiście 80 mld przez 7 lat. Strasznie głupi ci Niemcy, którzy stworzyli w Polsce ok 2 mln miejsc pracy, importujący z Polski więcej niż z Francji. Czyli zrobią nam tak dobrze, że w wyniku wieloletniego orgazmu pomrzemy?

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.215.79.204
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!