W roku wyborczym niepopularnych decyzji w górnictwie nie należy się spodziewać

W roku wyborczym niepopularnych decyzji w górnictwie nie należy się spodziewać
Obecna koniunktura na rynku węgla to dobry czas na to, aby pomyśleć o chudszych czasach, które wcześniej czy później, ale nadejdą. Należy m.in. podjąć rzetelną dyskusję z przedstawicielami strony społecznej o kwestiach organizacyjnych w górnictwie Fot. PTWP

Rok 2019 będzie rokiem permanentnej kampanii wyborczej. Wiosną odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego, natomiast jesienią wybory parlamentarne. Można się spodziewać ostrej, a nawet brutalnej kampanii. Zapewne podczas niej pojawią się również kwestie górnictwa.

  • Nasi rozmówcy zgodnie wskazują, że zamiast rzucania populistycznych haseł, należy rzetelnie pokazywać, jaka jest przyszłość węgla.
  • Pielęgnowanie ciszy w sektorze węglowym dawało zawsze krótkotrwałe pożytki polityczne, ale uniemożliwiało rozwiązywanie problemów branży, które narastały. 
  • W polskim górnictwie nie uciekniemy od ważnych decyzji, między innymi tych dotyczących zmian organizacyjnych.

- Nie wykluczam, że w trakcie kampanii wyborczej może dojść do licytacji na różne obiecanki dotyczące sektora węglowego - zaznacza w rozmowie z portalem WNP.PL prof. Marek Szczepański, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego. - Przed laty do Katowic przyjeżdżał ówczesny premier Donald Tusk i zapewniał, że żadna z kopalń nie zostanie zlikwidowana. Przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi także Prawo i Sprawiedliwość wskazywało, że nie dojdzie do likwidacji kopalń. Na przestrzeni wielu ostatnich lat tworzono górnicze iluzje. Przed wyborami parlamentarnymi, które odbędą się w 2019 roku, także będziemy świadkami tworzenia iluzji - dodaje prof. Marek Szczepański.


Przypomina również, że w trakcie ostatniej Barbórki, 4 grudnia 2018 roku, prezydent Andrzej Duda zaznaczył, iż dopóki pełni w Polsce urząd prezydenta, to nie pozwoli na to, żeby ktokolwiek zamordował polskie górnictwo. Również premier Mateusz Morawiecki mówił o dużej roli węgla w polskiej gospodarce. Generalnie przedstawiciele branży usłyszeli to, co chcieli usłyszeć.

Ugaszono pożary w branży, ale potem zmiany wyhamowały

- W Europie zostało to źle odebrane, szczególnie że zbiegło się ze szczytem klimatycznym COP24, który w grudniu 2018 roku odbywał się w Katowicach - mówi prof. Marek Szczepański. - Trzeba być odważnym i pokazywać, jaka jest przyszłość węgla. A rola tego surowca będzie u nas w kolejnych latach maleć. Najważniejsze i odważne decyzje podejmuje się tuż po wyborach. Później z każdym kolejnym dniem ta odwaga topnieje.

- Pielęgnowanie ciszy w sektorze węglowym zawsze było dojmujące. Dawało krótkotrwałe pożytki polityczne, ale uniemożliwiało rozwiązywanie problemów branży, które narastały. Jeżeli chodzi o dalsze funkcjonowanie naszego górnictwa, to jestem bardzo umiarkowanym optymistą. W roku wyborczym niepopularnych decyzji w branży raczej nie należy się spodziewać - ocenia prof. Marek Szczepański.

Czytaj także: Najważniejsze wydarzenia w polskim górnictwie w 2018 r.

Na razie na rynku węgla jest koniunktura i wysokie ceny surowca, co pozwala rodzimym producentom osiągać dodatnie wyniki. Bolączką jest między innymi zbyt niski poziom wydobycia. Stąd rośnie import węgla do Polski. 

Obecny rząd zdołał ugasić pożary w branży. Na gruzach Kompanii Węglowej utworzono Polską Grupę Górniczą, naszą największą spółkę węglową, zatrudniającą około 43 tysięcy osób. Do Polskiej Grupy Górniczej dołączono później kopalnie Katowickiego Holdingu Węglowego. Zdołano także uratować Jastrzębską Spółkę Węglową wydobywającą głównie węgiel koksowy potrzebny do produkcji stali.

- Później jednak to wyhamowało, poziom wydobycia nie wzrasta, jakoś cicho zrobiło się też wokół tematu nowych układów zbiorowych pracy w spółkach węglowych - mówi portalowi WNP.PL Marian Kostempski, były prezes Kopeksu. - Nie zrobiono też niczego w zakresie organizacji pracy. A trzeba wydłużyć tydzień pracy kopalń do sześciu dni. W pewnym sensie obecny rząd jest zakładnikiem swoich decyzji, aby włączyć związkowców w procesy zarządzania branżą. Interes górniczych związków zawodowych jest bowiem całkiem inny niż zarządzających górnictwem. A opozycja? Ona głównie sięga po populistyczne hasła. Niezbyt mi się to podoba, brakuje z jej strony przedstawienia własnych, alternatywnych pomysłów i rozwiązań - ocenia Kostempski.


A czego po 2019 roku w branży węglowej spodziewa się przedstawiciel strony społecznej?

- Dla górnictwa, w tym dla Jastrzębskiej Spółki Węglowej, najważniejsza jest stabilizacja - podkreśla w rozmowie z portalem WNP.PL Paweł Kołodziej, przewodniczący Federacji Związku Zawodowego Górników JSW.

- W ostatnich latach dzieje się w górnictwie wiele dobrego, odbudowywane są fronty wydobywcze, realizowane są inwestycje. Działania polityków są niewskazane, niech zarządzanie spółkami węglowymi pozostawione zostanie zarządom. Pewnie w roku wyborczym politycy będą działać bardziej ostrożnie. Oczywiście będą wiele obiecywać, to naturalne. Natomiast w roku wyborczym dla polityków ważny jest spokój. Stąd nie należy się raczej spodziewać jakichś roszad czy gwałtownych zmian. Generalnie branża potrzebuje spokoju i realizacji inwestycji - ocenia Paweł Kołodziej.


Rynek może wymusić działania

Pytamy Mariana Kostempskiego, czy - zważywszy na to, że rok 2019 jest rokiem wyborczym - należy się spodziewać jakichś zmian w sektorze węglowym.

- Wiele zależeć będzie od tego, czy coś się zmieni w zakresie cen węgla - zaznacza Marian Kostempski. - Na razie nic nie zapowiada jakichś większych zmian, trendu spadkowego nie widać, więc wyniki spółek będą dodatnie. Zapomniano najwyraźniej o tym, że zmiany należy przeprowadzać wtedy, kiedy jest dobrze. Dopóki politycy będą mieszać w biznesie górniczym, dopóty lepiej nie będzie. Górnictwo powinno być odpolitycznione. Brakuje biznesowego podejścia w tej branży. Powinna być przynajmniej stopniowa prywatyzacja górnictwa - ocenia Marian Kostempski.

Obecny rząd idzie w przeciwnym kierunku. I nie należy się spodziewać żadnych ruchów w kierunku prywatyzacji sektora węglowego.

- W Rosji sprywatyzowano większość kopalń, wydajność mają tam coraz lepszą - zaznacza Marian Kostempski. - Oczywiście tam Kreml ma wpływ i baczenie na to, co dzieje się w gospodarce. Natomiast rosyjskie górnictwo w większości jest prywatne. Chwaliłem obecny rząd za początkowe działania w górnictwie. Jednak potem to stanęło. Mówiło się między innymi o potrzebie budowy nowych kopalń i nic się w tym zakresie nie wydarzyło. Nie zaszły też zmiany organizacyjne w kopalniach. To się wiąże z brakiem decyzji. Sądzę, że w 2019 roku ze względu na wybory żadne znaczące zmiany w górnictwie nie zajdą - dodaje Marian Kostempski.

Zobacz również: Węglowi hegemoni nie zwalniają tempa, a my wydobywamy zbyt mało

Obecna koniunktura na rynku węgla to dobry czas na to, aby pomyśleć o chudszych czasach, które wcześniej czy później, ale nadejdą. Należy m.in. podjąć rzetelną dyskusję z przedstawicielami strony społecznej o kwestiach organizacyjnych w górnictwie.


- Polskie górnictwo od lat jest mordowane przez populistów, którzy uważają, że jakoś to będzie i że nie będą potrzebne poważne decyzje. Natomiast głosy rzetelne, głosy merytoryczne są często zbywane i lekceważone - zaznacza w rozmowie z portalem WNP.PL Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki. 

Czy jest szansa, że akurat w roku 2019, który jest rokiem wyborczym - a co za tym idzie, rokiem permanentnej kampanii - może się w tym zakresie coś zmienić na lepsze? Raczej trudno się tego spodziewać. Gdyby tak się jednak stało, byłoby to z dużą  korzyścią dla sektora węglowego.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (9)

Do artykułu: W roku wyborczym niepopularnych decyzji w górnictwie nie należy się spodziewać

  • Bogdan Kasierski 2019-01-11 10:02:25
    za 5-15 lat będzie można kupić mini reaktory termojądrowe, więc czas zwijać kopalnie i przystąpić (w kooperacji) do budowy mini reaktorów
  • miki 2019-01-09 13:59:28
    sektor musi PILNIE wędrować do 1000 ton rocznie na pracownika, a najlepiej 1500 ton. spadek cen będzie za pół roku katastrofą dla pgg
    • jo 2019-01-09 15:05:41
      Oj. miki wydaje się że na starość delikatniejesz. Już wystarczy 1 tys t a najlepiej 1.5 tyś na ryla?
    • Simon 2019-01-09 15:23:04
      To z przyczyn politycznych nierealne, dopóki komornik na wejdzie na konta PGG. Dużym błędem było przyjęcie tylu tysięcy młodych ludzi do pracy w kopalniach w ostatnich latach. PGE oficjalnie potwierdziło, że elektrownia w Rybniku spala na razie niewielkie ilości węgla z importu. To i tak nic z bombą jaką jest informacja, że tym samym "skalał" się Tauron. To wynik załamania wydobycia w jego trzech kopalniach. PGG nie pomogła, bo sama ma problemy z wykonaniem planu.
      • Paweł1990 2019-01-09 16:23:51
        Panowie, jak wam tak tylko "przypomnę", że już niejedna kopalnia PGG osiągnęła poziom ok. 1000 ton na pracownika. Dodam, że wydajność 1100 ton rocznie na pracownika (górnicy + dozór + powierzchnia) stawia PG Silesię na poziomie niemal super-rentownym.
      • Simon 2019-01-09 17:43:02
        Tylu pracowników co Silesia zatrudnia kopalnia Thunder, tyle że ona wydobywa ponad 100 mln ton węgla. W kopalniach stanu Wyoming 6 tysięcy górników bez problemów wydobywa 350 mln ton węgla. To dlatego Niemcy i Anglicy swoje pozamykali.
  • Obserwator 2019-01-09 11:45:29
    Może w końcu już czas skoczyć ten groteskowy spektakl w polskim górnictwie. Ślask i Ślazacy ( a zwlaszcza pracownicy kopaln) na to nie zasłużyli. Kopalnie i rodziny górników żyją z wydobycia węgla !!! Nie można wydobycia traktować jako działalności ubocznej spółek węglowych. Bijąc rekordy importu wegla do polski już chyba wszyscy się zorientowali, że mimo nieustajacego pasma sukcesów ministrow i prezesów drony węgla nie wydobęda. Autobusy wodorowe kupowane na prezenty dla "wlaściwych" organizacji nie dają przychodów a dobre nastroje działaczy związkowych nie dadzą stabilnych miejsc pracy w kopalniach. Przypominają się stare czasy gdy partia i jej ministrowie odnosili same sukcesy a w sklepach były puste półki. Przecież śląskie związkowe kopalnie nie są w stanie dziś zaspokoić zapotrzebowania krajowej energetyki. Rząd szczyci się uniezaleznieniem od gazu rosyjskiego a w tym samym czasie Śląskie związkowe gornictwo uzależnia polską energetykę od rosyjskiego węgla.
  • realista 2019-01-09 10:29:35
    A ceny węgla ARA stale spadają i już jest on po 79 $/t. I tak będzie nadal bo w Chinach zaczyna się spowolnienie gospodarcze co już przekłada się na spowolnienie całej światowej gospodarki.
  • Marek 2019-01-09 07:49:44
    Odrabianie.wojska.krwiodastwa.rwirow.od.1991.roku.jak.ustawa.weszla.w.2008.życzymy.pisowi.i.kukizowi.powodzenia.pozdro.starzy.ryle

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.207.133.27
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!