WUG: górnictwo musi szukać sposobów minimalizacji ryzyka

WUG: górnictwo musi szukać sposobów minimalizacji ryzyka
Adobe Stock
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: PAP
  • Dodano: 15-02-2008 10:40

Górnictwo musi szukać alternatywy dla eksploatacji węgla z miejsc, gdzie kumulują się wszystkie podziemne zagrożenia - ocenia Wyższy Urząd Górniczy (WUG) i wskazuje na możliwości wykorzystania tzw. cienkich pokładów, a w przyszłości także zgazowania węgla w złożu.

Zapraszamy na Międzynarodowe Targi Spawalnicze ExpoWELDING (18-20 października 2022 r.) pod patronatem WNP.PL w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach. Rejestracja trwa!

W WUG-u rozpoczęły się właśnie prace nad aktualizacją bilansu polskich zasobów węgla. Są one nadal olbrzymie, ale tych możliwych do opłacalnej eksploatacji systematycznie ubywa. Nowy bilans ma nie tylko odpowiedzieć na pytanie, ile jest węgla, ale także podpowiedzieć, po jakie zasoby sięgnąć, aby nie potęgować zagrożeń dla górników.

- Przyzwyczailiśmy się już do tego, że co roku schodzimy z eksploatacją coraz głębiej, gdzie kumulują się wszystkie podziemne zagrożenia. Ale nie sposób uciec od pytania, jak głęboko możemy jeszcze zejść, by nie przekroczyć bariery ryzyka - powiedział w piątek PAP prezes WUG, Piotr Buchwald.

Już dziś na 22 ścianach wydobywczych w kopalniach wspólnie występują wszystkie podziemne zagrożenia w maksymalnym natężeniu. Chodzi przede wszystkim o groźbę wybuchu metanu oraz zagrożenie tąpaniami. Im głębiej, tym zagrożenia tego rodzaju są większe. Obecnie projektowany jest najniższy w polskim górnictwie poziom wydobywczy - blisko 1300 m.

Alternatywą dla budowania coraz to niższych poziomów - według ekspertów WUG - może być sięgnięcie po tzw. cienkie pokłady węgla, których grubość nie przekracza 1,5 metra. Zwykle są one położone znacznie płyciej niż trudnodostępne pokłady o większej wydajności. Według wstępnych ocen, cienkich pokładów jest w polskich kopalniach bardzo wiele, dotąd z reguły nie eksploatowano ich jednak, koncentrując się na bardziej opłacalnych, wysokowydajnych ścianach.

- Oczywiście powrót do cienkich pokładów musi poprzedzić analiza ekonomiczna. Ale przedsiębiorcy muszą pamiętać, że ryzyko związane z eksploatacją w bardzo trudnych warunkach także ma swoją cenę, często cenę ludzkiego życia. Warto więc co najmniej dokładnie przeanalizować, na ile można pracować nieco mniej wydajnie, ale bezpiecznie - ocenia prezes WUG.

Specjaliści proponują, by do eksploatacji cienkich pokładów zastosować niemal zaniechaną w ostatnich latach w górnictwie metodę strugową, czyli bez użycia kombajnu górniczego. Kwestie techniczne nie są jednak najważniejsze. Według WUG, najistotniejsze jest to, aby skłonić kopalnie przynajmniej do szczegółowej analizy i podjęcia próby takiej eksploatacji, tym bardziej, że technologie metod strugowych są dziś znacznie bardziej nowoczesne i efektywne, a przez to bardziej opłacalne.

W przyszłości alternatywą dla wydobycia w szczególnie trudnych warunkach może być także podziemne zgazowanie węgla w złożu. Wówczas zamiast węgla na powierzchnię wydobywany byłby gaz, używany do celów energetycznych. Taki gaz mógłby też służyć do produkcji wodoru, jeżeli - co może według prognoz naukowców nastąpić za kilkadziesiąt lat - faktem stanie się gospodarka wodorowa.

Obecnie badania nad podziemnym zgazowaniem węgla prowadzi w Polsce Główny Instytut Górnictwa. Jednak - jak podkreśla prezes Buchwald - na świecie tego typu projektów zrealizowano ponad 50, większość w Stanach Zjednoczonych. Aktualizacja bilansu zasobów polskiego węgla ma odpowiedzieć również na pytanie, na ile nadaje się on do wykorzystania w procesach zgazowania. Wstępne analizy są obiecujące - wynika z nich, że wiele typów polskiego węgla świetnie nadaje się do zgazowania.

Prace nad nowym bilansem potrwają kilka miesięcy. Opracowanie ma m.in. pomóc we właściwym gospodarowaniu złożami węgla kamiennego. Naukowcy alarmowali wcześniej, że na skutek braku inwestycji oraz nieprzemyślanej polityki dotyczącej sposobu likwidacji kopalń, wielkość zasobów możliwych do szybkiego i uzasadnionego ekonomicznie udostępnienia w ostatnich latach znacząco spadła.

Z danych wynika, że od 1989 roku wielkość zasobów geologicznych zmniejszyła się z 75 do 50 mld ton, a zasobów przemysłowych z 16,8 do 6 mld ton.

Według danych zawartych w przyjętej w zeszłym roku przez rząd strategii dla górnictwa do 2015 roku, z blisko 27 mld ton węgla, będących w zasięgu czynnych kopalń, tylko ok. 6 mld ton to zasoby przemysłowe - w tym 2,5 mld ton to zasoby operatywne zalegające na czynnych lub budowanych poziomach wydobywczych. Bez inwestycji w udostępnianie nowych pokładów średnio za 26 lat w kopalniach skończy się dostępny węgiel. Średnią wystarczalność zasobów operatywnych w całym górnictwie szacuje się na ok. 40 lat.

W Polsce jest ok. 8,5 proc. udokumentowanych światowych zasobów węgla kamiennego i ok. 56 proc. zasobów europejskich. Według strategii, zasobów bilansowych (możliwych do potencjalnej eksploatacji) jest ponad 15,7 mld ton, a pozabilansowych (obecnie niemożliwych do eksploatacji) 11,1 mld ton.

Zobacz także: WUG o wypadkowości w górnictwie: nie ma powodów do radości!

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

SŁOWA KLUCZOWE I ALERTY

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: WUG: górnictwo musi szukać sposobów minimalizacji ryzyka

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.208.132.74
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!