Czas, by hutnictwo także trochę zarobiło

Czas, by hutnictwo także trochę zarobiło
Nie brakuje obaw, czy kiedy będziemy się przestawiać na OZE, to wystarczy prądu - zaznacza Przemysław Sztuczkowski. Fot. PTWP
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Jerzy Dudała
    Jerzy Dudała
  • Dodano: 02-06-2021 06:01

- Nie należy zapominać, że hutnictwo w poprzednich latach generowało kiepskie wyniki, marże były niskie. I teraz wreszcie zarabia normalne pieniądze... Jeżeli w budownictwie, w tym w deweloperce, menedżerowie narzekają na wzrost cen wyrobów stalowych, to niech spojrzą, ile zarabiali w poprzednich latach. A zarabiali krocie! - zaznacza w rozmowie z portalem WNP.PL  Przemysław Sztuczkowski, prezes firmy Cognor.

  • Przemysław Sztuczkowski wskazuje, że obecnie w poszczególne gospodarki pompowane są pieniądze, mają być realizowane inwestycje infrastrukturalne.
  • To dotyczy nie tylko Europy, ale także m.in. Stanów Zjednoczonych.
  • A zatem - zaznacza Przemysław Sztuczkowski - koniunktura na rynku wyrobów stalowych będzie się utrzymywać.

Czy spodziewa się pan jakiegoś "schłodzenia" na rynku stali?

- Nie widać na razie żadnych takich symptomów. Jest koniunktura na rynku, utrzymuje się popyt na wyroby stalowe na wysokim poziomie oraz wysokie ceny wyrobów stalowych. Spoglądając w przyszłość: nie dostrzegam obecnie powodów, dla których miałoby dojść do zmiany na rynku.

To odbicie, które obserwujemy na rynku wyrobów stalowych, musi potrwać przynajmniej tyle, ile trwała pandemia - albo i dłużej. Trzeba pamiętać, że obecnie w poszczególne gospodarki pompowane są pieniądze, mają być realizowane inwestycje infrastrukturalne. To dotyczy nie tylko Europy, ale także np. Stanów Zjednoczonych.

Powtarzam: koniunktura będzie się utrzymywać. Obecna sytuacja nie sprzyja oszczędzaniu, więc ludzie inwestują w różne dobra i wydają pieniądze, które przez inflację tracą na wartości.

Jak teraz przedstawiają się ceny wyrobów stalowych oraz ceny złomu?

- Przykładowo: pręty żebrowane przekroczyły już poziom 4100 zł za tonę. Z kolei blacha w kręgach gorącowalcowana to 1050-1100 euro za tonę. Ceny złomu średnio sięgają zaś 1600-1700 zł za tonę - w zależności od gatunku i klasy złomu. Sądzę, że ceny wyrobów stalowych będą się utrzymywać na obecnym poziomie albo jeszcze pójdą w górę.

Nie wszystkim to się podoba.

- Zdaję sobie z tego sprawę, ale trzeba zrozumieć cały proces technologiczny w hutnictwie. Przecież mocno zdrożały ceny energii elektrycznej.

Ponadto spekulowanie cenami uprawnień do emisji dwutlenku węgla wywindowało te ceny już na poziom przekraczający 50 euro za tonę. To zupełnie chore... Trzeba również pamiętać o wzroście cen surowców, w tym złomu.

To wszystko przekłada się w naturalny sposób na wzrost cen wyrobów stalowych. Nie należy także zapominać, że hutnictwo w poprzednich latach generowało kiepskie wyniki, marże były niskie. I teraz wreszcie zarabia normalne pieniądze. Jeżeli w budownictwie, w tym w deweloperce, menedżerowie narzekają na wzrost cen wyrobów stalowych, to niech spojrzą, ile zarabiali w poprzednich latach. A zarabiali krocie!

Może zatem czas, by hutnictwo także trochę zarobiło... Również po to, żeby móc odtwarzać moce produkcyjne, co w przypadku tego sektora jest wysoce kapitałochłonne. Podwyżki cen wyrobów stalowych to nie jest domena Europy. Obserwowaliśmy je w Chinach, Japonii, Rosji i w USA.

W głównej mierze to poszło z Chin, gdyż widać  tam olbrzymie zużycie stali i kraj ten przestał praktycznie stal eksportować. Podwyżki wyrobów stalowych to zatem światowy trend. Branża motoryzacyjna również odrabia teraz straty, gdyż w czasie pandemii sprzedaż samochodów praktycznie stanęła. I teraz ceny aut poszły w górę, podobnie jak ceny blachy.

Ale "przeciętny Kowalski", który głównie myśli, jak tu przeżyć od pierwszego do pierwszego, z coraz większą irytacją i niepokojem spogląda na podwyżki niemal wszystkiego...

- Zgadzam się. Inflacja powoduje podwyżki. Drożeje żywność, samochody, mieszkania, drożeją pralki, lodówki... Konsekwencją powinny być podwyżki wynagrodzeń. Tego się nie uniknie.

Zobacz również: Ceny wyrobów stalowych biją rekordy. To wielka szansa dla JSW

Co spędza sen z powiek branży hutniczej?

- Cały czas nie wiadomo, co będzie z podatkiem od śladu węglowego: kiedy zostanie on wdrożony i jak będzie wyglądał? Jestem tu sceptyczny, gdyż w Unii często tak jest, że wiele się gada i często nic z tego nie wynika...

Poza tym zaczyna się wewnętrzna ochrona rynku surowcowego. Rosja ogłosiła podwyżkę ceł na wywóz złomu stalowego do 70 euro za tonę. Białoruś ma zakaz wywozu złomu stalowego. A przykładowo Turcja co roku nabywa sobie po kilkanaście milionów ton złomu stalowego z Unii. "Ssanie" złomu stalowego jest coraz to większe w Chinach. Sumując: w tym zakresie mogą zatem pojawić się problemy.

Nie obawia się pan, że odchodzenie od węgla i transformacja energetyczna poskutkują u nas w kolejnych latach blockautami i przerwami w dostawach prądu?

- Zagrożenia dla przemysłu energochłonnego w tej mierze są naprawdę duże. Pamiętamy, jak po niedawnej awarii w Elektrowni Bełchatów ceny prądu poszybowały w górę... Nie brakuje zatem obaw, czy kiedy będziemy się przestawiać na OZE, to wystarczy prądu. Na pewno będą one coraz to większe.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (7)

Do artykułu: Czas, by hutnictwo także trochę zarobiło

  • Budowlaniec 2021-06-03 10:06:50
    Panie Prezesie zgadzam się z poprzednikiem ze Państwa działania związane z chęcią zwiększania marzy doprowadza do spowolnienia bądź wstrzymania inwestycji co jest długoterminowo ogromnym błędem. Zdajemy sobie sprawę ze wzrostu cen CO2 i kosztu energii/ złomu ale uwierzcie ze potrafimy to liczyć i nie przekłada się na obecna cenę i jest to uczciwie mówić spekulacja. Marzą firm budowlanych to Max 1-4 % proponuje przeczytać artykuł o Bowim
    • Bida 2021-06-09 09:25:32
      1-4% marży, to niewiele w tym sektorze, w tym kontekście Pana wpis jest zrozumiały. Koledzy z branży deweloperskiej notowani na GPW średnio koło 30% r/r marży robią, ( indywidualne oraz agregowane dane dostępne publicznie, pod nadzorem KNF, nie można niestety wkleić odnośnika).
  • Green 2021-06-02 10:52:07
    Do puki Chiny nie ruszą z eksportem to nic się nie zmieni ponieważ większej alternatywy dla stali nie ma.
    • Pan Janusz 2021-06-16 11:56:43
      Nie ma większej alternatywy dla Chin? Ciekawa teoria, ale nie mająca nic wspólnego z prawdą. Chiny ledwo są w stanie obecnie sprostać zapotrzebowaniu własnego rynku i skupują stal za gotówkę z państw ościennych, a tymczasem Unia, która te chińskie zakupy odczuje w braku materiału do produkcji w najbliższym czasie będzie dalej myśleć, że jest hegemonem gospodarczym i mocnym graczem, który może sobie pozwolić na kontyngenty. Tylko nikt nie patrzy na to, że to się jedynie odbija na kliencie końcowym, a bańka w pewnym momencie pęknie bo sufit jest już blisko i spowolnienie już powoli widać.
  • LeśnyDziadek 2021-06-02 10:46:03
    Inwestycje w hutnictwo to kwoty miliardowe, obliczane na zwroty w ciągu 10 i więcej lat. Krótkoterminowe odbicie koniunktury nie zmieni perspektywy inwestowania, bo fundamentalne przesłanki (polityka klimatyczno-energetyczna UE wypychająca przemysł z Europy) do tego zniechęcają. Długoterminowe trendy są takie, że hutnictwo z Europy się wyprowadza. W ostatnim okresie zniknęło 50 mln ton/pa zdolności wytwórczych. W zeszłym roku z Krakowa znikął 1 mln ton zdolności. Nie kojarzę, żeby jakaś huta zintegrowana była otwierana w Europie, przeciwnie interes stalowy się zwija. Koszty węgla koksującego, złomu, EUA, e.el. wzrosły ponad dwukrotnie, ceny na rynkach międzynarodowych również, drukarki w bankach centralnych się grzeją, popyt rośnie, więc ... czemu ma być taniej?
  • Max 2021-06-02 09:59:27
    Zgadzam się Panie Prezesie- tylko jak mają w tym odnależć się przetwórcy stali!? Wysoka cena stali nie przekłada się na akceptację cen na konstrukcje stalowe, części maszyn etc.. - odbiorcy końcowi chcą niższych cen na konstrukcje i tyle. Możecie jako producenci stali zastopować inwestycje i huty mogą nie mieć komu tej stali sprzedać z jednej strony a z drugiej już każdy szuka tańszej stali za granicą - kto na tym może wygrać - Chiny i im podobni. Wybór należy do Was - chcecie przesadzić proszę - ale potem jak zwykle będziecie żałować.
    • TRIP 2021-06-02 12:48:00
      Wybór należy również do was, nie wszystko co chińskie musi być dobrej jakości i przekonał się chyba już o tym każdy. Także owszem, możecie mieć tanią stal, ale z jej jakością może być różnie. Druga sprawa, jeśli nie będzie hutnictwa w Europie, w przyszłości może to oznaczać brak konkurencji dla Azji, a wtedy ich producenci mogą windować cenę na rynku europejskim. Jak cena będzie wysoka to ktoś może szukać tańszych rozwiązań jednak takich nie znajdzie. Kolejna sprawa, kto wie na co jeszcze wpadną ,,zieloni"? Może za chwilę, jak się ,,uporają" z naszym rodzimym przemysłem , ktoś wpadnie na pomysł ,, ale oni trują również nas" i nałożą takie cła, podatki itp. że w efekcie znów ceny pójdą w górę? A na koniec: weźcie pod uwagę, że wszelkie opłaty, które mają zachęcić do odchodzenie od węgla i przechodzenia na OZE uderzają w producentów stali przede wszystkim . Potrzebny jest prąd, woda, surowiec... a pieniądze żeby za to wszystko zapłacić też są potrzebne, no i dziwne żeby taki zakład był jakąś instytucją charytatywną i wychodził na zero czy minus. Także wychodzę z założenia, że jeżeli zakład produkuje coś dobrej jakości to pewne koszta przy tym ponosi i nie może być tanio.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.235.228.219
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!