Przyszłość kobaltu i niklu komplikuje się. Obecne wzrosty mogą mylić

Przyszłość kobaltu i niklu komplikuje się. Obecne wzrosty mogą mylić
Postęp technologiczny sprawia, że zapotrzebowanie na niektóre "bateryjne" metale nie będzie rosło tak dynamicznie, jak wcześniej zakładano Fot. mat. pras.
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Dariusz Malinowski
    Dariusz Malinowski
  • Dodano: 16-11-2021 06:01

Australijska agencja rządowa CSIRO przeanalizowała przyszłe zapotrzebowanie na tzw. metale bateryjne - kobalt, nikiel i lit. Założenie, że popyt na te metale będzie przez dekady rósł, może się okazać mylące, zwłaszcza w przypadku dwóch pierwszych metali. To zaś oznacza, że branża górnicza powinna się poważnie zastanowić w kwestii nowych mocy produkcyjnych tych metali.

  • Australijczycy w analizie uwzględnili wpływ na rynek recyklingu metalu.
  • W przypadku niklu i kobaltu odzysk metali będzie z nawiązką pokrywał rosnące zapotrzebowanie.
  • Lit to metal, którego podaż wciąż może być zbyt niska.
CSIRO przeanalizował trendy, dotyczące niklu, kobaltu i litu, uwzględniając więcej niż zwykle robią to analitycy czynników. Dla Canberry to ważne opracowanie - ze względu na znaczenie, jakie w eksporcie Australii mają metale „bateryjne” (dość znaczny odsetek wpływów podatkowych). Ewentualne zmiany na rynku mogą więc odbić się na gospodarce kraju.

Analiza CSIRO już odbiła się sporym echem w branży. W odróżnieniu od tradycyjnych opracowań, porusza bowiem kilka nowych zagadnień. I pokazuje , że obecny boom na metale bateryjne wcale nie musi przynieść wielkich profitów, a wręcz może zakończyć się nadpodażą surowców i spadkiem cen...

Trzy scenariusze

To, co różni opracowanie instytutu, to także podjęcie zagadnienia żywotności towarów konsumpcyjnych wykonanych z tych metali, możliwość ich recyklingu czy także w końcu postępu technologicznego.

- Wszystko to sprawia, że dotychczasowe opracowania dotyczące zapotrzebowania na te metale mogą być obarczone dużym błędem - mówi Jerad Ford, odpowiedzialny w CSIRO za metale wykorzystywane do produkcji baterii.

Czytaj też: BHP sprzeda dwie kopalnie w Australii

Australijscy naukowcy, korzystając z pomocy PSFF (metoda modelowania i śledzenia dynamiki podaży i popytu na metale w skali globalnej w długich okresach), zbadali zachowanie niklu, kobaltu i litu w trzech scenariuszach.

Pierwszy to scenariusz bazowy, który zakłada, że ​​pojazdy z silnikami spalinowymi nadal stanowią 98 proc. globalnej floty pojazdów. Drugi scenariusz, określany jako standardowy, przewiduje umiarkowane tempo zmian, jeśli chodzi o zastępowanie pojazdów spalinowych autami o napędzie elektrycznym.

A trzeci scenariusz? Szybkie przechodzenie światowej motoryzacji na samochody napędzane energią elektryczną (globalna sprzedaż pojazdów elektrycznych kończy się do 2038 roku, a nie do 2050 roku...

Niklu nie powinno braknąć

W przypadku tego metalu pierwotna produkcja powinna według ekspertów CSIRO wystarczyć nawet w scenariuszu szybkiej elektryfikacji pojazdów. Jako główny powód australijscy analitycy podają fakt, że nikiel można dość dobrze odzyskiwać. W praktyce podaż pierwotna wraz z recyklingiem z naddatkiem mogą pokryć przyszłe zapotrzebowanie na nikiel.

Do tego dochodzi jeszcze jedna kwestia: obecny boom na auta elektryczne oznacza to, że za 10-15 lat na rynku pojawi się duża liczba pojazdów do złomowania. W praktyce oznacza to setki tysięcy ton niklu z odzysku.

Jakby tego było mało, analitycy podkreślają również rolę postępu technologicznego. Już obecnie nowe baterie zawierają znacznie mniej na jednostkę pojemności niklu. A to zaś oznacza, że produkcja nowych akumulatorów jest mniej metalochłonna niż jeszcze kilka lat temu.

W praktyce we wszystkich trzech scenariuszach zapotrzebowanie na nikiel w połowie wieku będzie większe niż obecnie i wyniesie od 3 do 5 mln ton metalu. Tyle że później ustabilizuje się, a coraz większy udział w dostawach metalu na rynek będzie miał recykling. I nowe produkcyjne jmoce górnicze mogą się zaś okazać zbędne.

Kobalt wkrótce będzie miał szczyt

Jeszcze ciekawiej sytuacja ma się w przypadku kobaltu. Do połowy obecnej dekady popyt w każdym ze scenariuszy będzie szybko rósł. Później będzie się stabilizował, by w końcu w przypadku pierwotnej produkcji metalu w drugiej połowie przyszłej dekady zacząć spadać. Czym to będzie spowodowane?
Wzrost zapotrzebowania (nawet do 1,5 mln ton) wywoła fala sukcesywnie postępującej elektryfikacji komunikacji samochodowej. Jednak już teraz kobalt jest metalem, który potrafimy skutecznie odzyskiwać. To zaś oznacza, że wraz z pierwszą falą masowego złomowania pojazdów elektrycznych, która nastąpi za nieco ponad dekadę, na rynku pojawią się duże ilości kobaltu z odzysku.  Konsekwencje? Na produkcję metalu ze źródeł pierwotnych nie będzie aż tak dużego popytu.

W każdym z trzech scenariuszy zapotrzebowanie na kobalt będzie w przyszłości równoważone przez już istniejącą podaż.

Najlepsze perspektywy litu

Na tle niklu i kobaltu najlepsze perspektywy z metali bateryjnych ma lit. Analitycy CSIRO tłumaczą to największym innowacyjnym postępem w przypadku związków tego metalu. Opracowywane są bowiem wciąż nowe rozwiązania technologiczne, które cechują się niższą wagą i duża pojemnością. To sprawia, że nie tylko rośnie zapotrzebowanie na lit, ale metal ten wypiera kobalt i nikiel.

Co ważne: mimo rosnącej produkcji litu technologia pozyskiwania tego metalu jest wciąż na tyle mało zaawansowana, że podaż ma problemy z pokryciem zapotrzebowania.

Sytuacja może ulec poprawie dopiero w drugiej połowie przyszłej dekady, kiedy to na rynku będą się pojawiać duże ilości litu ze złomowanych samochodów elektrycznych.

Stabilizacja podaży i popytu nastąpi dopiero w połowie wieku - czyli na tle innych metali bateryjnych stopa zwrotu z inwestycji w litowy biznes będzie najpewniej wyższa, a sam metal - bezpieczniejszą inwestycją.

Analiza CSIRO jest szeroko komentowana przez firmy górnicze, przyznają one bowiem, że rzuca nowe światło na perspektywy rynku. W dłuższej perspektywie pokazuje także, że ceny metali mogą nie rosnąć tak szybko i w tak znacznym stopniu, jak wcześniej szacowano.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Przyszłość kobaltu i niklu komplikuje się. Obecne wzrosty mogą mylić

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.236.18.161
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!