Europa sama prosi się o problemy w motoryzacji

Produkcja samochodów maleje, a ceny pojazdów - rosną. W branży motoryzacyjnej trudno dziś o optymizm. Musimy podołać wielu trudnym wyzwaniom naraz, a obrany przez unijnych legislatorów kierunek wcale nie musi się opłacić biznesowi.

  • Jeszcze niedawno w Europie sprzedawano ponad 15 mln samochodów elektrycznych rocznie. W 2022 roku będzie to przypuszczalnie już tylko niespełna 9 mln...
  • Producenci aut przerzucają już większość sił na rozwój samochodów elektrycznych. Stąd wiele firm automotive musi myśleć także o zmianie profilu działalności.
  • Widoczne jest wyraźnie różne podejście do motoryzacji w miastach i poza nimi. Te pierwsze próbują już nawet ograniczać ruch samochodów uznawanych za bezemisyjne.
  • Tekst powstał na podstawie debaty "Motoryzacja - czas wielkiej zmiany", którą zorganizowano w ramach konferencji Nowy Przemysł 4.0, towarzyszącej Międzynarodowym Targom Obrabiarek, Narzędzi i Technologii Obróbki TOOLEX.

Branża motoryzacyjna weszła w czas wielkich zmian. Coraz większy nacisk, szczególnie w Europie, kładzie się na wdrażanie nisko- i bezemisyjnych środków transportu. Jednocześnie pandemia i wojna na Ukrainie wywołały liczne turbulencje, choćby w łańcuchach dostaw, które wymuszają zmiany w sposobie działania firm motoryzacyjnych.

Co więcej: odmienia się styl życia, a razem z nim - sposoby przemieszczania się.

- Zmienia się koncept mobilności w miastach. Miasta mają być bardziej dla ludzi - zwraca uwagę Katarzyna Sobótka, szefowa sektora e-mobility w Claritas Investments. - Wszelkiego rodzaju mniejsze środki transportu zaczynają być coraz bardziej widoczne na ulicach naszych miast.

Chodzi tu nie tylko o rowery, ale także elektryczne hulajnogi.

Mobilność zaczyna dzielić się na dwa światy: miejski i pozamiejski

Co ciekawe, nie zawsze mile widziane w miastach się nie tylko samochody spalinowe, ale i elektryczne. - Z obserwacji różnych miast europejskich nawet pojawiają się lokalizacje, gdzie jest zakaz wjazdu samochodami elektrycznymi - zauważa Katarzyna Sobótka.

- Zmienia nam się model mobilności, natomiast myślę, że samochód jeszcze bardzo długo będzie z nami. Nie możemy patrzeć tylko przez pryzmat dużych miast - zastrzega Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Zwraca uwagę, że o ile mieszkańcy miast mogą stosunkowo łatwo zastąpić spalinowy samochód samochodem elektrycznym, hulajnogą czy transportem publicznym, o tyle już na innych terenach jest to dziś dużo trudniejsze, jeśli w ogóle realne.

- Będziemy mieli dwa światy. Pierwszy, gdzie z różnych powodów można przejść na nowe środki transportu, i drugi, gdzie to nie będzie możliwe - ocenia Jakub Faryś.

Ceny samochodów rosną w szybkim tempie, a sprzedaż wyraźnie maleje

Przyznaje jednak, że branża motoryzacyjna doświadcza w ostatnim czasie trudnych wyzwań.

- Najpierw trafił nas COVID-19 i przerwane łańcuchy dostaw, potem kryzys półprzewodnikowy,  wreszcie wojna w Ukrainie - wylicza.

Skutki są takie, że firmy mają problemy z dostępnością i cenami komponentów do produkcji aut. Ponadto część z nich musiała wycofać się z rynku rosyjskiego, co wiązało się ze sporymi kosztami. Polityka klimatyczna Unii Europejskiej też nie ułatwia sprzedaży aut spalinowych i sprawia, że ich ceny jeszcze rosną, niż wynikałoby to tylko z problemów spowodowanych pandemią i wojną.

Znamienne jest, że kiedyś w Europie sprzedawano rocznie ponad 15 milionów samochodów, a w 2022 roku wynik ten zejdzie przypuszczalnie poniżej 9 milionów... A wszystko przy nieustających w ostatnim czasie szybkich podwyżkach cen samochodów.

- Kiedy to się naprawi? Nie wiem. Mamy ciągle bardzo niestabilną sytuację, jeśli chodzi o wojnę. Poza tym to, co dzieje się na rynku gazu, rynku energii, powoduje bardzo duże nowe problemy w łańcuchach dostaw. Tak - jest kiepsko i kiedy będzie lepiej, trudno powiedzieć - przyznaje Jakub Faryś.

Branża automotive w Polsce traci na znaczeniu, ale są nadzieje, że Unia zmodyfikuje swą politykę

Kryzys w motoryzacji przekłada się także na liczbę nowych inwestycji. Widać to choćby na Górnym Śląsku, gdzie skupia się najwięcej zakładów z tej branży.

- Rzeczywiście, zmniejsza się poziom automotive w Katowickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej - to dzisiaj jest już poniżej 60 proc. Ważne, żeby nie było tej samej sytuacji na Śląsku za 10 lat, jak dzisiaj np. z górnictwem... Ostatnie nasze inwestycje od kilku lat napawają optymizmem, bo są to już elektromobilność, przemysł przyszłości, samochody autonomiczne i projekty służące transformacji z tego tradycyjnego przemysłu automotive w nowoczesny - mówi Janusz Michałek, prezes Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Jego zdaniem trudna sytuacja jest jednak zauważana w Brukseli i można spodziewać się choćby tego, że ekologiczna śruba w motoryzacji będzie przykręcana nieco wolniej, niż planowano.

- Ta sytuacja, którą dzisiaj mamy, związana z kryzysem energetycznym, wojennym itd., zweryfikuje wiele planów - uważa Janusz Michałek. - Widać odwilż w Komisji Europejskiej, zmianę myślenia i mam wrażenie, że trochę rewolucji też nastąpi. To zostanie wymuszone przez sytuację gospodarczą, którą mamy.

Na razie jednak mówi się wciąż o wprowadzeniu zakazu sprzedaży nowych samochodów spalinowych na terenie Unii Europejskiej od 2035 roku. Jako ich zamiennik najczęściej wskazuje się samochody elektryczne na baterie.

- W branży pojawiło się hasło, że elektromobilność jednocześnie przeraża nas i bardzo fascynuje - przyznaje Zbigniew Sikora, dyrektor zarządzający Rhenus Automotive Europe, członek zarządu i dyrektor zarządzający Rhenus Automotive w Polsce.

Fascynacja dotyczy przede wszystkim sfery technologii, zaś przerażenie wiąże się z koniecznością rezygnacji z dotychczasowych podstaw swojej działalności.

Zwraca przy tym uwagę, że na razie ślad węglowy samochodu elektrycznego nie jest specjalnie niższy od śladu węglowego auta spalinowego, zaś miks energetyczny Polski nie daje nadziei na rychłe zasilanie elektryków przede wszystkim energią ze źródeł zeroemisyjnych.

Polska jest pustynią bez ładowarek. Zagraniczne firmy szykują się jednak do dużych inwestycji

Nie zmienia to jednak faktu, że branża motoryzacyjna właściwie pogodziła się z wymaganiami europejskich regulacji i jej środki na rozwój trafiają już przede wszystkim do segmentu elektromobilności.

Znamienny jest tu choćby fakt, że choć samochody elektryczne potrzebują więcej półprzewodników  niż spalinowe, to kryzys dostępności mikroczipów nie wyhamował produkcji takich pojazdów. - Są takie zakłady, które produkują samochody elektryczne i nie przestały ani jednego dnia - zauważa przedstawiciel Rhenus Automotive.

Zmiana jest jednak szersza.

- W podejściu do inwestycji w segment infrastruktury ładowania bardzo wiele się zmieniło. Pięć lat temu mało kto wierzył w samochody elektryczne i w szczególności budowę infrastruktury do ładowania, bo był tu swoisty dylemat kury czy jajka: co będzie pierwsze... - mówi Katarzyna Sobótka.

Jak dodaje, w szczególności w ostatnim roku widać  bardzo duże zainteresowanie inwestorów zagranicznych inwestowaniem w naszym kraju w budowę sieci ładowania.

- W Polsce jest pustynia - przy tej liczbie punktów ładowania - 2000 ogólnodostępnych stacji ładowania (660 stacji szybkich, reszta stacji wolnych). Tych stacji musi być wielokrotnie więcej - zaznacza.

Jako że zwrot biznesowy nie może być tu natychmiastowy, to właśnie zainteresowanie takimi inwestycjami przejawiają przede wszystkim zagraniczne firmy, przejawiające długofalowe myślenie.

Europa, promując samochody na baterie, skacze do basenu, w którym może nie być wody

Janusz Kobus, prezes Polskiej Izby Motoryzacji i wiceprezes Pilkington Automotive Polska, uważa jednak, że Unia Europejska powinna zrewidować plany i w większym stopniu przystosować do rzeczywistości.

- Trochę skaczemy na główkę do basenu i myślimy, że ta woda tam doleci do niego do 2035 roku... Jest wiele raportów, które mówią, że samochody bateryjne nie są wcale takie niskoemisyjne czy zeroemisyjne - zauważa.

I dodaje, że zbyt pospieszne przestawianie się na samochody bateryjne może tak naprawdę doprowadzić do wyprowadzki z Europy przemysłu motoryzacyjnego. Tym bardziej że wcale nie jest przesądzone, iż auta na baterie odegrają w przyszłości znaczącą rolę.

- Za parę lat się obudzimy, że trzeba by wrócić do samochodu, który ma najmniejszy ślad węglowy i prawdopodobnie powinien być to jakiś wodorowy napęd - zaznacza Janusz Kobus.

Jego zdaniem branża automotive ma to szczęście, że jest sama w sobie nowoczesna i łatwo może zmieniać portfolio wytwarzanych produktów. Z pewnością jednak ucierpi, gdy zostanie zmuszona do wejścia w segment, który długofalowo nie okaże się być przyszłościowy.

- Nazywamy to "tradycyjną motoryzacją", ale to są bardzo nowoczesne fabryki. Producent jakiegoś tłumika ma kompetencje, kadrę, narzędzia, maszyny itd. On bardzo łatwo pojawi się w innym przemyśle i z innym profilem produkcji - zapewnia.

Obaw o przyszłość nie brakuje, ale przemysł motoryzacyjny próbuje jechać dalej

- Europa naprawdę nie jest najważniejsza - mamy mniej niż 10 proc. światowych rejestracji. Wielokrotnie mówiłem, że wielkomocarstwowe myślenie o Starym Kontynencie Europie jako pępku świata jest błędem. Widać bardzo wiele innych dużych rynków i ośmielę się powiedzieć, że to one będą dyktowały, w którym kierunku pójdzie motoryzacja - ocenia z kolei Jakub Faryś.

Transformacja w kierunku elektromobilności jest trudna. Prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego zwraca jednak uwagę, że jeżeli nawet przy jej okazji ubędzie miejsc pracy w samym przemyśle motoryzacyjnym, to powinno za to przybyć ich w innych dziedzinach, które zyskają na znaczeniu - dzięki elektromobilności.

- Ubędzie etatów w czystej branży motoryzacyjnej, rozumianej jako produkcja dedykowana klasycznej motoryzacji, przybędzie "dookoła". Jeżeli będziemy liczyli tylko branżę - ubędzie. Jeżeli będziemy liczyli dookoła - z energetyką, obsługą stacji ładowania itd. - pewnie będziemy na zero - ocenia Jakub Faryś.

Zobacz cały zapis debaty "Motoryzacja - czas wielkiej zmiany":

Firmy z branży nie czekają jednak na nowe wytyczne z Brukseli, tylko już działają z myślą o przyszłości na nowych zasadach i coraz mocniej interesują się kwestią elektromobilności.

- Na początku były obawy. Teraz już właściwie w branży nie ma dyskusji, tylko każdy mówi, jak się do tego przygotowuje - stwierdza Zbigniew Sikora. - Miliardy euro, które każdy koncern inwestuje w rozwój samochodów, nie pójdą już w normę emisji spalin euro 7, ale w rozwój samochodów elektrycznych.

 

×

KOMENTARZE (9)

Do artykułu: Europa sama prosi się o problemy w motoryzacji

  • Adak 2022-10-09 20:51:30
    Auta elektryczne to zabawki dla bardzo bogatych. W pierwszej kolejności powinnismy ocieplić mieszkania stare i nowe, dopiero później wyrzucać pieniądze na słupki do ładowania potrzebne dla 0,3 procent społeczeństwa ….
  • KONFEDERACJA 2022-10-08 20:04:06
    Europą rządzi lewactwo I dlatego mamy problemy.
    • Konfederosja 2022-10-09 16:34:51
      Ru skie onuce wcale nie lepsze.
      • Ulan 2022-10-10 10:02:23
        Gonić lewactwo i teczowisko
  • uhahany 2022-10-08 18:35:10
    Ciekawe skąd te wszystkie mUNdrale wezmą prąd do tych elektryków? Aha! Pewnie w nocy będą świecić latarkami na panele PV, i dmuchać w wiatraki.
    • as 2022-10-09 13:52:24
      Dla siebie znajdą. Dla nas będzie dostęp limitowany, zależny od zasług.
  • Krzysiek 2022-10-08 13:16:26
    UE zmieni swoją politykę JEŚLI i TYLKO wtedy kiedy odsunie SKRAJNE LEWACTWO, które opanowało UE! Prawica i/lub konserwatyści muszą wrócić do władzy czy się to komuś podoba czy nie bo tylko przy takiej władzy jesteśmy w stanie budować NORMALNY świat nie rezygnując jednocześnie z czynienia go lepszym!
    • historyk 2022-10-08 18:39:48
      Obecna €BOLSZEWIA cofa nas cywilizacyjne gdzieś w okolice końca XVII wieku.
      • 2022-10-13 22:22:40
        No chyba jeszcze dalej, bo w XVII wieku ludzie mieli koniki i osiołki do transportu. Dzisiaj nawet tego nie mamy.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 44.192.38.248
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!