PARTNERZY PORTALU

Alarm dla europejskiego przemysłu okrętowego

Europejskie stocznie potrzebują instytucjonalnej ochrony przed nieuczciwą konkurencją Fot. Sea Europe
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Piotr Stefaniak
    Piotr Stefaniak
  • Dodano: 29-10-2019 06:01

Grzech zaniechania polityków ciąży nad unijnym przemysłem stoczniowym. Rozbrojony z narzędzi ochrony własnych interesów, niewyposażony w środki pomocy polityki sektorowej, z jakich korzystają choćby armatorzy, w ciągu niecałych 20 lat oddał już konkurentom azjatyckim produkcję masowców, kontenerowców, a nawet jednostek dla sektora offshore. Chwieje się ostatni bastion przewagi Europy - produkcja skomplikowanych technologicznie hi-tech statków wycieczkowych i promów. Czy polski przemysł stoczniowy w tych warunkach może marzyć o wypłynięciu na szerokie wody?

  • Spośród blisko 1000 stoczni na świecie wodujących statki morskie w 2015 r., dziś jest ich ok. 400. 600 zbankrutowało lub zostało przejęte przez silne kapitałowo grupy. Wskazuje to na dynamikę i charakter zmian na światowym rynku budowy okrętów.
  • Ekspansja koreańskiego przemysłu stoczniowego rozpoczęła się w połowie lat 70. XX wieku dzięki pomocy państwa. Ten model powielają Chiny, stosując dumping cenowy. Od 2015 r. realizują program („Made in China 2025”) zakładający m.in. przejęcie od Europy produkcji wycieczkowców.
  • Unijne stocznie są praktycznie pozbawione praktycznie środków obrony przed taką agresywną praktyką. Losy polskich stoczni od wielu już lat zależą od losów stoczni zachodnioeuropejskich

 Już w 2017 roku w zamówionym przez Komisję Europejską badaniu jego autorzy stwierdzili, że „następne 10 lat określi, czy europejski sektor technologii morskich może przetrwać i wzrosnąć, czy też upadnie”.

Minęły dwa lata i sprawy nie posunęły się na korzyść branży. A losy polskich stoczni na dobre i na złe związane są silnie z kondycją największych grup z branży w Niemczech, Francji czy Norwegii.

Uwarunkowania

Na początku lipca 2019 r. upadłość ogłosiła stocznia Harland i Wolff w Belfaście (Irlandia), słynna z budowy m.in. Titanica. Na początku XX wieku zatrudniała 30 tys. osób, w lipcu – zaledwie 130.


W 2016 r. malezyjski koncern Genting notowany na giełdzie w Hongkongu kupił za 240 mln euro trzy wschodnioniemieckie stocznie (w Stralsundzie, Rostocku i Wismarze). Dlatego, że były tanie, ale i dlatego, że produkcja Gentinga ma się kojarzyć z wysoką jakością made in Germany.

Spośród blisko 1000 stoczni na świecie wodujących statki morskie, które działały jeszcze w 2015 roku, dziś ich liczba skurczyła się do ok. 400. 600 zbankrutowało lub zostało przejęte przez silne kapitałowo grupy.

Te dość symboliczne fakty wskazują na dynamikę i charakter zmian na światowym rynku budowy okrętów.

Pomimo zawirowań spowodowanych globalnymi lub regionalnymi kryzysami gospodarczymi, popyt na transport morski rósł w latach 1990-2018 w średnim tempie po 3 proc. rocznie - wynika z danych UNCTAD.

W podobnym tempie rośnie popyt na statki, które przewożą towary, choć w tej dekadzie w niektórych segmentach (np. kontenerowce) występuje permanentna nadwyżka zdolności przewozowych nad popytem na transport. Dlatego, że do pracy wchodzą nowe, dużej pojemności statki, a złomowane są stare, o znacznie mniejszej pojemności.

Innymi słowy, tonaż statków zwiększa się w szybszym tempie niż liczba statków. Jest to jeden z powodów malejącej liczby zleceń produkcji statków. Kto je otrzyma, żyje i rozwija się. Inni muszą zadowolić się coraz mniejszą marchewką.
×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (13)

Do artykułu: Alarm dla europejskiego przemysłu okrętowego

  • sir kotu 2019-10-30 14:03:56
    Wspierając tych, którzy są anty-UE ja dodam swoję: UE ma aktualnie tylko jedno narzędzie na 2 najpoważniejsze problemy: a) odpływ przemysłu do azji, b) akumulacja przemysłu i kapitału w rękach niemieckich. Jest to oczywiście QE, czyli dodruk euro. Dopóki to działa, można spać spokojnie.
  • Informator880 2019-10-30 00:40:51
    Stocznia Gdynia ma możliwości budowy statków ponad 500 metrowych tylko wystarczać inwestycje w kwocie około 1 miliarda złotych. Gdańsk to łajjnno.
  • jj 2019-10-29 16:46:08
    Dzieje się tak,bo Unią Europejską rządzą idioci,którzy całkowicie podporządkowali się Niemcom i Francji.W tych krajach przemysł stoczniowy jest dotowany.
  • Poleszuk 2019-10-29 13:20:48
    A teraz skup się. Europejskie huty i elektrownie po latach modernizacji emitują trzy razy mniej niż azjatyckie czy brazylijskie Europie potrzebna jest stała ilość stali. Jeżeli nie wyprodukujemy jej w Europie wyprodukują inni i emisja w skali globalnej będzie trzy razy większa. To na czym polega unijna ochrona klimatu bo ja nie rozumiem.
    • Grzegorz 2019-10-29 20:24:27
      No nie rozumiesz. Problemem nie jest wprowadzanie odpowiednich standardów w UE. Jest nim nie wprowadzanie ich gdzi indziej. Z ogromnym udziałem europejskiego przemyslu zresztą.
  • Poleszuk 2019-10-29 11:41:50
    Byłem we wrześniu w Kota Kinabalu stolicy prowincji na malezyjskim Borneo. Autostradowa obwodnica miasta wieżowce w centrum , uniwersytet ciągnacy się parę kilometrów i 15 lat więzienia dla LGBT. Może coś z tą chorą Europą trzeba zrobić?
    • Grzegorz 2019-10-29 20:22:32
      To co opisujesz to faktycznie diagnoza. Podwójna. Nie dość że dewastują cenny dla świata ekosystem, to jeszcze LGBT Ci padło.
      • Leo 2019-11-03 19:18:14
        @Grzegorz - potwierdzam spostrzeżenia Poleszuka. W całej megaszybko rozwijającej się Azji kwiczą ze śmiechu, gdy rozmawiają o debiliźmie i zdegenerowaniu Europy... I dodają, że Europa jest jak zombi - żywy trup, który jeszcze nie wie, że już nie żyje... Myślę, że sytuacja trochę znormalnieje w Kalifacie Zachodniej Europy (szariat ma konkretną karę dla zboczeń LGPD), ale gospodarczo Europa przestanie się liczyć na mapie świata.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.234.210.89
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
WNP - Portal gospodarczy

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!