Budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego może zrewolucjonizować polski rynek pasażerskich przewozów kolejowych. Raz, że pasażerów do nowego, wielkiego lotniska trzeba będzie dowieść, dwa - przy okazji można sprawić, że Polacy będą mieli zwyczajnie bliżej do pociągu, a to ważne dla całej krajowej gospodarki. Mówili o tym uczestnicy sesji "Centralny Port Komunikacyjny. Czy ta inwestycja się zwróci" podczas XI Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
- Budowa CPK jako portu lotniczego i systemu kolejowego będzie tańsza razem, niż gdyby miano to robić osobno. - Połączenie dwóch projektów ze sobą wyzwala synergię. W tym przypadku 2 plus 2 daje 5 - mówi Mikołaj Wild, pełnomocnik rządu ds. CPK.
- Linie kolejowe związane z CPK będą miały znaczenie gospodarcze dla całego kraju.
- W części mogą być one sfinansowane przez Unię Europejską.
Jeszcze całkiem niedawno mówiono o Centralnym Porcie Lotniczym, jednak od pewnego czasu nazwa największej planowanej w kraju inwestycji infrastrukturalnej brzmi Centralny Port Komunikacyjny. Zmiana nie jest wyłącznie kosmetyczna. CPK ma stać się bowiem faktycznym kluczowym punktem na komunikacyjnej mapie, a port lotniczy będzie tylko jednym jego elementem.
Nowe kolejowe otwarcie
Jak wynika z dotychczasowych ustaleń interesariuszy projektu (z udziałem Ministerstwa Infrastruktury), inwestycji lotniskowej towarzyszyć ma budowa ok. 1,6 tys. km nowych linii, prowadzących z 10 kierunków do CPK i Warszawy, do realizacji do 2040 roku.
Wśród nich są odcinki długości ok. 140 km, które powinny być gotowe przed uzyskaniem przez port zdolności operacyjnej, czyli przed 2027 r.
Czytaj też: PKP Cargo planuje zakończyć konsolidację terminali w 2020 roku
Dlaczego razem z portem ma powstać tyle nowych linii kolejowych?
- Oczywiście możliwe byłoby wybudowanie oddzielnie infrastruktury kolejowej i Centralnego Portu Lotniczego, tylko po co? Połączenie dwóch projektów ze sobą wyzwala synergię. W tym przypadku 2 plus 2 daje 5. Mamy więcej korzyści niż oddzielne realizowane budowa lotniska i budowa oraz rekonstrukcja linii kolejowych – tłumaczy Mikołaj Wild, pełnomocnik rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego dla RP, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury.
Ale to nie jedyny powód budowy tej części CPK. Warto bowiem przyjrzeć się bliżej kolejowym planom.
Układ „szprych” – bo tak będzie wyglądała sieć kolejowa do CPK - ma zapewnić dojazd pociągiem do CPK w nie dłużej niż 2 godz. Co szczególnie godne podkreślenia, w zasięgu tej sieci znajdą się największe miasta w kraju (poza Szczecinem, do którego z racji odległości kolej ma docierać w czasie 3 godz. 15 minut). Założenia te są przyjęte wstępnie dla pociągów jeżdżących z prędkością do 250 km na godz.
- 1600 km planowanych linii w standardzie 250 km na godzinę daje wielki impuls dla polskiej kolei. Skrócenie czasu podróży pozwoli konkurować z samochodami i ruchem autostradowym. Rewitalizacja polskiej kolei od 2015 roku pozwoliła osiągnąć wzrost liczby przewozów pasażerów PKP Intercity o 70 proc. – tłumaczy Andrzej Olszewski, członek zarządu PKP SA.