Jednym ruchem Węgry spowodowały, że Polska zarobi więcej

Jednym ruchem Węgry spowodowały, że Polska zarobi więcej
Na zdjęciu Góra Gellerta w stolicy Węgier Budapeszcie. Fot. Pixabay.com

Ogłoszony w lipcu nowy podatek Viktora Orbana, mający na celu załatanie dziur w budżecie „nadzwyczajnymi zyskami” wielkich firm, już wpływa na zimową siatkę połączeń w Europie. Linie latające z Węgier uciekają do innych państw regionu. Naturalnym wyborem dla wielu jest Polska.

Zapraszamy do Katowic na Międzynarodowe Targi Obrabiarek, Narzędzi i Technologii Obróbki TOOLEX. Targi pod patronatem WNP.PL odbędą się 4-6 października 2022 r. - w ich ramach zapraszamy na ciekawą konferencję Nowy Przemysł 4.0. Rejestracja trwa!

  • Ekstra podatkiem są objęci pasażerowie wylatujący z węgierskich portów lotniczych. Ceny biletów zdrożały o ponad 10 euro. 
  • Budżet Węgier ma na tym zyskać nawet 30 miliardów forintów, czyli ponad 360 mln złotych.
  • Podatek najbardziej dotkliwy jest dla tanich przewoźników, w tym dla wywodzącego się z Węgier Wizz Aira… który już zaplanował częściową wyprowadzkę swojej floty.

Podatek jest tak skonstruowany, że tylko w teorii wydaje się niewycelowany w linie lotnicze, które w pierwszych dwóch latach pandemii przeżywały największy kryzys w historii branży. 

- Ten podatek jest nałożony na agenta handlingowego, który przerzuca to dalej. Czyli to on obciąża nas dodatkową opłatą doliczoną do każdego pasażera. Lufthansa, Wizz Air czy Ryanair nie płacą więc podatku do kasy Węgier. My płacimy po prostu podwyższoną o 10 euro opłatę za usługę, a podatek odprowadza finalnie agent handlingowy - wyjaśnia Michał Kaczmarzyk, szef Ryanaira na kraje Europy Środkowo-Wschodniej.

Warszawa i Praga zdystansują Budapeszt? 10 euro dla wielu klientów może mieć znaczenie

W przypadku irlandzkiego przewoźnika do każdego jego pasażera dodać trzeba było 10 euro, co de facto spowodowało wzrost kosztów wylotu z Węgier o 30 proc. 

- Ten podatek został odpowiednio w systemie dopisany przez nas do ceny biletów i połączeń realizowanych z Budapesztu. To w zrozumiały sposób nie podoba się władzom lokalnym, niemniej tak samo zrobiły pozostałe linie, które operują z Budapesztu - dodaje Kaczmarzyk.

Za ten ruch Węgrzy nałożyli na linię grzywnę. Trwa spór sądowy, który bez względu na rozstrzygnięcie już odbija się na biznesowej obecności Ryanaira w Budapeszcie - z zimowego rozkładu na dobre zniknęło osiem tras (do Krakowa, Rygi, Kolonii, Bordeaux i Bournemouth) i wiele wskazuje na to, że to dopiero początek.

Mniejszy zarobek to bardzo szybka, biznesowa decyzja linii niskokosztowych

- My mamy określoną liczbę samolotów. Alokujemy je w zależności od tego, ile zarabiają i gdzie. W momencie, gdy mamy sytuację, że samolot jest w stanie zarobić więcej np. w Krakowie czy w Katowicach, to go tam przerzucamy. To jest bardzo prawdopodobne, że Węgry stracą ruch kosztem innych lotnisk w regionie - mówi wprost prezes środkowoeuropejskiego Ryanaira. 

Wiele zależy od tego, jak szybko będzie odradzał się ruch lotniczy w Europie i kiedy na powrót wielką popularnością będzie cieszył się znów ruch typu city-break.

- Gdy do wyboru będą porównywalne lokalizacje z ceną przelotu wyższą o 30 proc., to klient będzie wybierał tam, gdzie jest taniej. Jak najbardziej uważam, że Polska ma szansę na tym skorzystać i przyciągnąć w tej sytuacji dodatkowych pasażerów już tej zimy, a w następnym sezonie to już niemal na pewno, jeśli oczywiście sytuacja na Węgrzech się nie zmieni - sumuje Michał Kaczmarzyk.

Wizz Air bierze szybki rozwód z Orbanem? Część walizek już została spakowana

Identyczne podatkowe piekło przeżywa teraz wywodząca się właśnie z Wegier tania linia Wizz Air. Prezesa tej grupy lotniczej zapytaliśmy w rozmowie, czy to koniec wielkiej miłości firmy z węgierskim rządem. 

- Nie określiłbym tego w ten sposób. Mamy dobre relacje z węgierskim rządem, ale faktem jest, że nie jesteśmy w stanie wpływać na ich polityczne decyzje - odpowiada Robert Carey z Wizz Air.

Węgierska linia, która lata na zlecenie Budapesztu rządowym samolotem cargo… zarabiając przy tym niemało, otwarcie nie krytykuje gabinetu Orbana za nowy podatek. 

- Uważam, że za mało czasu minęło po kryzysie w naszej branży wywołanym pandemią, by nakładać na nas dodatkowy podatek. To w sposób automatyczny musi przełożyć się na wzrost opłat, które ponieść będzie musiał pasażer. Zamierzamy poprawić naszą efektywność, by nie podnosić kosztów swojej działalności - tłumaczy prezes Wizz Aira.

Do obniżenia kosztów znacząco przyczynić się ma dopiero co powołana spółka-córka - Wizz Air Malta. 

 

Malta od dłuższego czasu tworzy przyjazne podatkowe i finansowe reguły dla linii lotniczych, by te przenosiły swój biznes właśnie do nich. Ryanair już korzysta z tamtejszej licencji, latając należącymi do nich liniami Lauda oraz Malta Air.

Wizz Air nie ukrywa, że w najbliższych latach i oni sukcesywnie będą przerejestrowywać swoje samoloty z Węgier właśnie na Maltę.

 

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl

×

KOMENTARZE (9)

Do artykułu: Jednym ruchem Węgry spowodowały, że Polska zarobi więcej

  • Dokładnie! 2022-09-10 10:48:26
    Mamy najwiekszy spadek PKB na świecie! Gotowanie żaby (obywateli i kraju) trwa w najlepsze... Obudź się narodzie!!!
  • gesia 2022-09-09 11:49:54
    Konserwa i temu podobne kurduple nic mądrego nie wymyślą poza łupieniem własnych ludzi podatkami i inflacją.
  • JJ 2022-09-09 10:35:50
    200 zł za 4 osobowa rodzinę. Dziękuję bardzo.
  • Kryształ 2022-09-09 09:26:29
    Jak Ci się tak podoba karłowaty dyktator oligarcha to pakuj się i wyp.. I zabierz pis ze soba
  • Roman 2022-09-09 07:45:03
    Holandia od stycznia też podnosi podatki na bilety z €7,845 do €30. Oczywiście w związku z walką o klimat.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 44.211.22.31
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!