PARTNERZY PORTALU

Kiepsko z celem klimatycznym w polskim transporcie

Kiepsko z celem klimatycznym w polskim transporcie
W Polsce transport samochodowy przewozi 10 razy więcej ładunków niż mniej emisyjna kolej. Fot. Shutterstock.com

W Polsce nie ma narzędzi dla osiągnięcia unijnego celu klimatycznego w transporcie. W efekcie nie ma zadań stawianych przed koleją - ocenia Krzysztof Niemiec, wiceprezes Track Tec.

  • - W sektorze transportu cel unijnego Zielonego Ładu jest ambitny: zmniejszenie o 90 proc. emisji gazów cieplarnianych do 2050 roku. Tymczasem w naszej Strategii Zrównoważonego Rozwoju Transportu przyjmuje się wzrost emisji dwutlenku węgla - mówi Krzysztof Niemiec, wiceprezes Track Tec, firmy z branży budownictwa kolejowego.
  • Po to, by Polska lepiej wpisała się w ochronę klimatu, trzeba, zdaniem Niemca, określić cele dla kolei na lata 2030 i 2050, pozyskiwać i wykorzystywać środki unijne oraz przyspieszyć wdrażanie nowych standardów technicznych na kolei.
  • Ważne jest także dopilnowanie, aby pieniądze z handlu uprawnieniami do emisji wykorzystywać zgodnie z ich przeznaczeniem.
  • Zrównoważony transport to temat konferencji PRECOP27, która  odbędzie się pod patronatem WNP.PL 18-19 października w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach i poprzedzi Szczyt Klimatyczny COP27 w Egipcie. Rejestracja już trwa.

Nie mamy zgodnego z polityką Unii celu klimatycznego, zatem nie ma narzędzi określających sposób, jak go w transporcie osiągnąć

Jak pan ocenia realizację postulatów klimatycznych w polskim transporcie? Jak rzutuje na to sytuacja kryzysowa wynikająca z wojny na wschodzie, a wcześniej z pandemii?

- W osiągnięciu celów klimatycznych istotną rolę odgrywa zielona energia. Jej zwolenników, jak i tych, którzy są przekonani do bezkompromisowej walki o nią, jest chyba więcej niż przeciwników. Dla tych drugich jednak każdy pojawiający się argument na rzecz ich postaw i poglądów będzie, bez sentymentów, wykorzystywany. Stąd coraz częściej pojawiające się apele o wyjątki od już przyjętych wymogów, o odraczanie celów klimatycznych. Uzasadnia się to właśnie wystąpieniem nadzwyczajnych zdarzeń w ostatnich dwóch, trzech latach.

W konsekwencji konfrontowanie celów społecznych, gospodarczych z klimatycznymi z akcentem na rozwiązywanie tych bieżących, kosztem długofalowych, środowiskowych, to prosta droga do nacisków na rewizję dotychczasowej polityki klimatycznej UE.

Ale Zielony Ład, w którym Unia określiła swoje cele klimatyczne, pozostaje w mocy, a pakiet "Fit for 55", w którym je sprecyzowano, jest właśnie procedowany.

- Tak, ale efekty zależne będą od stopnia implementacji celów przez kraje Unii oraz od determinacji w ich osiągnięciu. W sektorze transportu cel Zielonego Ładu jest ambitny: zmniejszenie o 90 proc. emisji gazów cieplarnianych do 2050 roku. Tymczasem w naszej Strategii Zrównoważonego Rozwoju Transportu przyjmuje się wzrost emisji dwutlenku węgla z transportu z 61,3 mln ton w 2020 do 66,3 mln ton w 2030 roku. To jeden ze wskaźników szczegółowych realizacji strategii.

Nie mamy zgodnego z polityką Unii celu klimatycznego, zatem nie ma narzędzi określających sposób, jak go w transporcie osiągnąć, a w efekcie nie ma zadań stawianych przed koleją i określenia jej roli w dłuższej perspektywie.

Przecież w Strategii Zrównoważonego Rozwoju Transportu do roku 2030 mówi się o ograniczaniu negatywnego wpływu transportu na środowisko. Może chodzi o to, że mamy tak poukładać w Polsce sprawy transportu, aby służył on konkurencyjnej gospodarce, a działania prośrodowiskowe na pełną skalę na to nie pozwalają?

- Przy takim podejściu godzilibyśmy się na dalsze zwiększanie przewozów po drogach, z wszelkimi konsekwencjami, tj. rosnącymi korkami, znacznie większymi kosztami utrzymania dróg, a także wcześniejszymi ich remontami, tak dokuczliwymi dla użytkowników.

Istotne jest też, że Unia, określając cele klimatyczne dla transportu, zapewnia pieniądze na ich osiągnięcie i na końcu będzie chciała je rozliczyć. Jednocześnie podaje drogę do osiągnięcia celu. Jest nią zwiększenie roli transportu kolejowego i wodnego śródlądowego. W Polsce oczywiście warunki nie pozwalają na szersze wykorzystanie tego drugiego.

Cztery pomysły na rzecz środowiska naturalnego w polskim transporcie

Co pana zdaniem powinniśmy zrobić, aby transport w Polsce lepiej wpisywał się w dążenie do ochrony klimatu?

- W naszych warunkach sprawą podstawową jest zmniejszenie emisji w transporcie drogowym poprzez zwiększenie roli kolejowego. Zamiana napędów w samochodach, z paliw mineralnych (kopalnych) na ekologiczne, potrwa wiele lat, a - jak przewidują specjalizujący się w tej dziedzinie - za 30 lat jeszcze ponad 50 proc. samochodów napędzanych będzie tradycyjnie.

To stawia poważne wymagania przed koleją w Polsce, a dla ich realizacji trzeba po pierwsze, określić strategiczne cele dla kolei na lata 2030 i 2050; po drugie, skutecznie pozyskiwać oraz racjonalnie i efektywne wykorzystywać środki unijne, z uwagi na duży udział pieniędzy unijnych w wydatkach na inwestycje i tabor kolejowy; po trzecie, przyspieszyć wdrażanie nowych standardów na kolei, rozwiązań technicznych, takich jak europejski system zarządzania ruchem kolejowym ERTMS oraz nowoczesnych rozwiązań logistycznych; po czwarte, z uwagi na dążenie do rozszerzenia uprawnień do emisji na transport, pieniądze z handlu tymi uprawnieniami wykorzystywać zgodnie z ich przeznaczeniem.

Jak technika może pomóc w osiągnięciu celów klimatycznych w Polsce

Co do środków unijnych - mam na myśli KPO - to na razie sprawa wydaje się przegrana. Pomówmy więc o rozwiązaniach technicznych na kolei. Jak one mogą wpłynąć na zwiększenie jej atrakcyjności? Czy dzięki cyfryzacji można będzie wykorzystać sieć kolejową efektywniej? Słyszałem od przedstawiciela światowego koncernu, że autonomizacja ruchu pociągów pozwoli w przyszłości na zwiększenie ich liczby bez potrzeby rozbudowy sieci, a więcej pociągów to więcej przewiezionych ludzi i ładunków.

- Mamy w naszym kraju stosunkowo dobrze rozwiniętą sieć kolejową, a trwające czy planowane modernizacje dadzą możliwość uruchomienia przewozów na nieczynnych liniach czy ich odcinkach.  Do tego procesu trzeba podchodzić niezwykle odpowiedzialnie, gdyż wydatek nieraz kilkuset milionów złotych na konkretną infrastrukturę w celu przywrócenia ruchu kolejowego musi być powiązany z efektywnością jej wykorzystania.

Większa atrakcyjność kolei, dzięki nowym rozwiązaniom technicznym, to proces oczywisty i widoczny. Dzięki nowoczesnemu taborowi kolejowemu, skracaniu czasów podróży, szeroko rozumianej obsłudze pasażera (informacja, bilet, parking) każdy może jej doświadczyć. Ten proces można i trzeba przyspieszyć.

Natomiast autonomizacja ruchu pociągów w wymiarze znaczącym czy powszechnym to jednak kwestia dalszej przyszłości. Pewnie wcześniej na pojedynczych odcinkach linii pojawi się. Nie sądzę jednak, aby np. za 20 lat była wdrożona szerzej.

Na ile nowoczesne przygotowanie nawierzchni kolejowej, podkłady, rozjazdy i inne urządzania trakcyjne pomagają w realizacji celów klimatycznych? Wiem, że w Track Tec do produkcji podkładów używacie betonu mniej emisyjnego niż wcześniej.

- Rzeczywiście, dla kolei niemieckiej (DB) opracowaliśmy i wyprodukowaliśmy podkład strunobetonowy z zastosowaniem cementu CEM II, mającego korzystniejszą charakterystykę emisyjną.

Mamy świadomość nieuchronności, ale i konieczności pojawienia się, w stosunkowo niedługim czasie, różnych wymagań do spełnienia przez producenta wyrobów, również tych dla kolei. Dlatego też w Track Tec przeprowadziliśmy analizę wpływu funkcjonowania organizacji na klimat. Dokonaliśmy oceny wielkości emisji gazów cieplarnianych i w konsekwencji identyfikację śladu węglowego według międzynarodowych standardów.

Pewne efekty uzyskujemy także dzięki wykorzystaniu modelowania 3D pozwalającego na optymalizacje materiałowe. Wdrożyliśmy systemy technologicznego przygotowania produkcji oraz elektronicznego planowania zasobów, co w połączeniu z już funkcjonującymi daje nam poprawę organizacji procesów i lepszą kontrolę nad nimi, a w efekcie większą sprawność prowadzonej działalności.

Dać szansę unijnym urzędnikom na odblokowanie pieniędzy. W branży kolejowej zależy od nich bardzo dużo

Zaczęliśmy rozmowę od tego, że niespokojne czasy, w których dziś żyjemy, ułatwiają próby rewizji celów klimatycznych. Przynoszą też poważne problemy. Branża kolejowa boi się, że wskutek drastycznej podwyżki cen prądu jej ładunki „uciekną” na drogi, a nierównowaga w zestawieniu z transportem drogowym jeszcze się powiększy. Trzeba zacisnąć zęby i przetrwać najtrudniejszy moment? Jak długo kolej wytrzyma?

- Konsekwencje, jak pan to określił, niespokojnych czasów dotykają większości branż. W tym szczególnym okresie trzeba zrobić wszystko, by przejść go z możliwie małymi stratami.

Nadzwyczajnego wysiłku wymaga teraz od firm zachowanie ciągłości działalności, zdolności produkcyjnych, załogi, w tym wysokiej klasy specjalistów. I firmy to robią, również w przekonaniu, że dzisiejsze problemy miną i produkować czy wykonywać robót trzeba będzie zdecydowanie więcej.

Nie wszystko jednak zależy od przedsiębiorców. Branża kolejowa jest biorcą znacznych pieniędzy unijnych. Ich wielkość na kolejną unijną perspektywę 2021-2027 daje podstawy do kwalifikowania jej jako istotnego motoru napędowego polskiej gospodarki. Tym motorem byłaby dzięki mocy firm ją tworzących. Trwający pat w pozyskaniu środków nie tylko z KPO, ale z szeregu innych dotychczasowych funduszy, na kolej w Polsce spowodował wyhamowanie inwestycji kolejowych.

Czy to normalna sytuacja, aby branża mająca zewnętrzne środki w zasięgu ręki, przeżywała takie trudności? Czy nam, Polakom, brakuje inteligencji, aby dać szansę unijnym urzędnikom na odblokowanie pieniędzy?

Przecież one w końcu do nas dotrą, ale trwające opóźnienia spowodują znaczącą kumulację przetargów, robót, zapotrzebowania na wyroby dla kolei, wynikających z ram czasowych na ich wykorzystanie. Nie traćmy więc kolejnych miesięcy.

 

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl

×

KOMENTARZE (3)

Do artykułu: Kiepsko z celem klimatycznym w polskim transporcie

  • Inżynier 2022-10-04 07:00:26
    To bandyci z Komisji Europejskiej bezprawnie blokują środki z kpo dla Polski. Niestety póki co nie ma paragrafów na tych bandytów– ale jak Europa załamie się pod ciężarem kryzysu energetycznego wówczas może znajdzie się sposób na pociągnięcie tych nieudaczników do odpowiedzialności...
    • Biatel 2022-10-04 08:54:57
      A jak się nie załamie?

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 34.239.154.240
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!