PARTNERZY PORTALU

Transport drogowy. Zmiany w Kodeksie karnym batem na nieuczciwych pośredników

Transport drogowy. Zmiany w Kodeksie karnym batem na nieuczciwych pośredników
Według ZMPD, spadek pracy przewozowej polskich firm na skutek pandemii wynosi około 20-30 proc. Fot. Shutterstock.com
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Adrian Ołdak
    Adrian Ołdak
  • Dodano: 06-06-2020 14:00

Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych przechodzi do ofensywy w wojnie z nieuczciwymi pośrednikami, którzy - zdaniem przewoźników - niszczą ich branżę. W czasie pandemii koronawirusa to szczególnie bolesne. Listy w tej sprawie dostali wicepremier Jadwiga Emilewicz, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i minister Infrastruktury Andrzej Adamczyk.


  • Firmy-krzaki, które nie płacą za zamówione usługi, stały się utrapieniem polskich przedsiębiorstw transportowych.
  • Branża jest zaskoczona. Kłopoty z płatnościami bywają na Wschodzie. A tu rodacy robią to rodakom...
  • Patologiczna sytuacja jest wynikiem nieszczelności systemu. Uszczelnić go może tylko państwo.

Zdaniem Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych, coraz więcej firm pośredniczących stosuje nieuczciwe praktyki wobec przedsiębiorstw transportowych. Albo drastycznie przeciąga płatności, albo, co gorsze, nie płaci za usługę. Precyzyjne dane są trudne do określenia, bo żadna z firm nie chwali się stratami. W mediach przewija się 13 mld zł rocznie, ale ZMPD tej kwoty nie potwierdza.

Problemy się kumulują

- Mamy dziś niespotykaną wcześniej skalę zatorów płatniczych. W naszej branży ulokowali się różnego rodzaju pośrednicy, spekulanci, którzy oferują klientowi usługę - nie mają żadnego samochodu, ale kupują i sprzedają zlecenia. Handlują jak cinkciarze naszymi zezwoleniami i przetrzymują płatności,,. To dziś barbarzyństwo. Trzeba znaleźć sposób, by ich wyeliminować z łańcucha zobowiązań - mówi ostro Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.

Buczek pod koniec kwietnia zwrócił się do ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka z prośbą o działania zmierzające do ukrócenia nielegalnych praktyk licznej grupy nieuczciwych pośredników.

W liście czytamy m.in.: "Branża transportu drogowego od lat boryka się z problemem windykacji należności za wykonane usługi transportowe. Jednakże dziś, w dobie ogólnoświatowego zagrożenia zakażeniem koronowirusem SARS-CoV-2, sytuacja na rynku stała się wręcz dramatyczna. Wiele firm wykorzystuje fakt pandemii do niewypłacania należnym przewoźnikom kwot".

W skrajnych przypadkach usługa przewozowa przechodzi nawet przez kilka firm pośredniczących. W ten sposób tworzy się karuzelę, która - z jednej strony - rozmywa odpowiedzialność za organizację transportu, z drugiej zaś, ze względu na trudność ustalenia podmiotu odpowiedzialnego, bardzo komplikuje dochodzenie roszczeń przez przewoźnika.

Zdaniem ZMPD, wiele z takich firm działa jedynie przez określony czas, wyłudzając usługi przewozowe, a następnie znika z rynku, aby powrócić po pewnym czasie pod inną nazwą, z nowym numerem NIP-u i REGON-u.

Jak mechanizm działa w praktyce, tłumaczy Piotr Mikiel, dyrektor Departamentu Transportu Drogowego ZMPD.

- Nieuczciwi pośrednicy przyjmują na Zachodzie zlecenia po cenie niższej niż ta, którą potem oferują polskim przewoźnikom. Jeśli pośrednik dostał zlecenie za 1000 euro, a przekazał je polskiej firmie transportowej za 1400 euro, musi być to podejrzane. Przecież nie dołoży do interesu 400 euro. Z góry zakłada, że nie zapłaci za usługę transportową - mówi.

Jak dodaje, przewoźnicy „łapią” się na takie zlecenia, bo za wszelką cenę chcą utrzymać działalność transportową. Jej wykonywanie jest m.in. warunkiem otrzymania pomocy z tarcz antykryzysowych.

Branża jest zaskoczona, bo problemy z płatnościami to domena kursów na Wschód. A tu, trochę upraszczając i mówiąc kolokwialnie, "nasi robią to naszym". Sprawa ma kontekst nie tylko ekonomiczny, ale także etyczny.

- Pośrednik to tylko pośrednik, ale wygrywa najwięcej. Ma najmniejsze koszty, ponosi najmniejsze ryzyko - nawet zakażenia. Nie jest sztuką siedzieć w domu przy komputerze. Sztuką było pojechać do Lombardii, w epicentrum pandemii - ocenia Maciej Zwyrtek, dyrektor generalny ds. sprzedaży Kuźnia Trans, dużej firmy transportowej z południa Polski,

27 maja problem przedstawiono na spotkaniu Rady Dialogu Społecznego. Piotr Mikiel zwrócił uwagę, że branża bardzo poważnie odczuwa ekonomiczne następstwa pandemii. Działalność nieuczciwych pośredników pogarsza jej sytuację. I nie jest tak, jak twierdzi Ministerstwo Infrastruktury, że przewozy zmniejszyły się tylko o kilkanaście procent.

- Ministerstwo opiera się na danych z viaToll. Odnoszą się one tylko do naszego kraju. Tymczasem polskie firmy transportowe wykonują różnego rodzaju przewozy międzynarodowe: bilateralne, np. Polska-Niemcy, cross-trade: między krajami członkowskimi Unii Europejskiej, pomiędzy krajami UE a krajami trzecimi czy wreszcie przewozy kabotażowe: wewnątrz poszczególnych krajów. Szacujemy, że spadek pracy przewozowej polskich firm wynosi 20-30 proc. - mówi Piotr Mikiel, I dodaje: - Balansują na granicy upadłości. Odmrażanie gospodarki może potrwać dłużej, niż się wydaje. Eksperci szacują, że kryzys będzie trwać kilkanaście miesięcy. Jak długo można ponosić straty? W drugiej połowie roku mogą nas czekać upadłości przedsiębiorstw transportowych.
 

Propozycje zmian w prawie

Problem bierze się z tego, że w obowiązujących unormowaniach prawnych nie ma pojęcia wyłudzenia usługi, w tym transportowej. Co więcej, prokuratorzy nie mają podstawy prawnej ścigania oszusta, jeżeli podejrzany działał z zamiarem ewentualnym, a nie umyślnie.

- W Polsce dominują mikro- i małe firmy świadczące usługi przewozu rzeczy, których nie stać na kancelarie prawne oraz długotrwałe kosztowne procesy. Tym samym firmy te narażone są na ponoszenie strat. Nawet po wejściu na długotrwałą i kosztowną drogę postępowania sądowego, po otrzymaniu wyroku nadania klauzuli wykonalności i tak muszą ponieść dodatkowo duże opłaty komornicze - argumentują przewoźnicy drogowi.

Dlatego zdecydowali się na radykalne postulaty dotyczące zmian w Kodeksie karnym. Zaproponowano je m.in. w piśmie do ministra Adamczyka: "Kto nie dokonał zapłaty na rzecz przewoźnika za wykonaną usługę transportową i został skazany w drodze procesu karnego, nie może wykonywać zawodu pośrednika lub organizatora transportu przez okres 5 lat od uprawomocnienia się wyroku. Cofnięcie licencji lub zezwolenia na organizowanie transportu następuje z urzędu z chwilą uprawomocnienia się wyroku w sprawie karnej, dotyczącej wyłudzenia usługi przewozowej".

Inne propozycje zawarto w listach do wicepremier Emilewicz i ministra Ziobry: "Kto zamawiając usługę przewozu osób lub rzeczy nie dokona zapłaty za wykonaną usługę, podlega karze pozbawienia wolności od... miesięcy do lat... oraz karze grzywny w wysokości trzykrotnej wartości wyłudzonej usługi. Kto pośrednicząc w wykonaniu usługi przewozu osób lub rzeczy otrzyma zapłatę, a nie przekaże jej w określonym terminie przewoźnikowi, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8 oraz karze grzywny w wysokości pięciokrotnej wartości wyłudzonej usługi”.

Branża chce też wzmocnić realne zabezpieczenie finansowe firm pośredniczących przy przewozie rzeczy.

- Dzisiaj, żeby to robić, muszą one uzyskać stosowną licencję, którą wydaje starosta. Jednym z warunków jej udzielenia jest legitymowanie się zabezpieczeniem finansowym. Teraz to 50 tys. euro. Nie jest to mała kwota, ale dokumentem ją potwierdzającym jest - na przykład - wyciąg z rachunku bankowego. Pośrednik, który ma nieuczciwe zamiary, może po przedstawieniu tego dokumentu wypłacić pieniądze z konta. Potem, gdy powstaje roszczenie, okazuje się, że zabezpieczenie tak naprawdę nie istnieje. Chodzi nam o to, by z zabezpieczenia egzekwować należne kwoty - precyzuje Mikiel.

List przewozowy do naprawy

Inną kwestią, na której zależy przewoźnikom drogowym, jest wprowadzenie obowiązku wpisywania w list przewozowy (międzynarodowy CMR lub krajowy) kwoty przewoźnego czy wartości usługi przewozowej.

W przypadku przewozów międzynarodowych Konwencja CMR z 1956 r. mówi, że w liście przewozowym w pozycji 20. należy wpisać wysokość przewoźnego (frachtu) oraz walutę, a w pozycji 14. tego listu zaznaczyć, że przewoźne nie zostało opłacone. Spekulacyjna działalność firm pośrednictwa przy przewozie rzeczy doprowadziła do sytuacji, w której zaniechano lub wymuszano na przewoźnikach zaniechanie takiego wpisu wspomnianej kwoty.

Jak twierdzą przewoźnicy, unormowanie tej sprawy leży zarówno w ich interesie, jak również Skarbu Państwa. Obowiązek wpisywania przez przewoźników oraz odbiorców wysokości frachtów - pod groźbą nieuznania faktur jako kosztu uzyskania przychodu i możliwość rozliczenia podatku VAT - powinien doprowadzić do uszczelnienia sytemu podatkowego w Polsce i zapobiec efektowi domina w krajowej gospodarce, polegającemu na tym, że firmy - ze względu na zatory płatnicze - nie będą mogły zapłacić należnych podatków CIT i PIT.
 

Bez odpowiedzi

Na razie Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych nie otrzymało odpowiedzi na pisma do członków rządu, mimo że upłynął miesiąc. Bez echa pozostała takżeprośba do Ministerstwa Infrastruktury o komentarz w tej sprawie.

Branża zdaje sobie sprawę, że bez pomocy polityków sprawa jest nie do załatwienia.

- Jeden wiceministrów z resortu infrastruktury doradził nam, żeby zgłosić ją do UOKiK, ale przecież ta instytucja tym się nie zajmuje... Powstanie patologicznej sytuacji na rynku to wynik nieszczelności systemu - podsumowuje Piotr Mikiel.

 

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (3)

Do artykułu: Transport drogowy. Zmiany w Kodeksie karnym batem na nieuczciwych pośredników

  • Jadwiga 2020-06-08 10:44:17
    Problem jest prze de wszystkim w tym ,że to państwo nie działa i jest rajem dla małych kombinatorków. Wiele rzeczy się nie egzekwuje, bo pływanie w mętnej wodzie wielu ludziom pasuje. 1. Dlaczego Sąd internetowy nie działa jak należy , dlaczego sprawy o zapłatę za usługę transportową są co do zasady odsyłane do Sądów Rejonowych z uzasadniem ,ze sprawa jest skomplikowana. Co jest nie prawdą , Czysty list CMR to podstawowa i jeżeli takowy jest powinien być nakaz , a nie odsyłanie do Sądu rejonowego. Dlaczego nie ma kar za oświadczanie nieprawdy i robienie w Sądzie obstrukcji ( bo prawa ma tylko dłużnik , nie wierzyciel) Mam sprawę, która ciągnie się już 4 lata , bo najpierw do e-Sądu dłużnik oświadczył , że nie było stosunków hanldowych ( nieprawda), potem w normalnym Sądzie postawił 3 zarzuty zwrotne zmyślone z wyjaśnieniem ,, z ostrożności procesowe,, potem zażądał rozprawy przy uczestnictwie stron , na która się nie stawił. Teraz leci w gumę z komornikiem - cały czas działa i się śmieje. Jak narobił długów działalność przeniósł z małego miast do Warszawy bo tam sprawy w Sądzie długo się ciągną i można dłużej się ślizgać. I ja uważam ,że winę za to ponosi państwo bo na to pozwala. Żaden nowy przepis nic nie da , jak nie będą działać Sądy a prawo nie będzie egzekwowane. Niech mi ktoś wskaże kogoś kto z obecnej gwarancji pośrednika skorzystał. # razy we wniosku do Komornika podałam Gwarancję pod licencję dłużnika i nic z tego nie wynikło. Jak działa KRS , skoro można być wspólnikiem i Prezesem w 270 Spółkach - działalność transportowa i pośrednictwo z których 2669 nie działa , nie jest wyrejestrowana i ma zaległości w płaceniu zobowiązań. Dlaczego prawo pozwala na zarejestrowanie następnej o tym samym profili z kapitałem 5000 zł. Nie może być dozwolone zakładanie spółek z kapitałem 5000 zł dla działalności gdzie obraca się milionami cudzych pieniędzy. Uporządkujmy najpierw to co opisałam, egzekwujmy już teraz to na co to ułomne prawo pozwala , a potem twórzmy nowe przepisy. Wielu przewoźników też bawi się w pośrednictwo i też nie płaci swoich zobowiązań innym przewoźnikom. Ale to jest tak ja mam problemy i dlatego nie płacę , a ten za płotem to jest złodziej. Nie ma w środowisku naprawdę merytorycznej dyskusji . O Sądach , KRS , powodach zatorów płatniczych , dampingowych cenach , etyce ,podkupywaniu klientów dyskusji nie ma. Zawsze gdy coś złego dzieje się na większą skalę jest Burza i to jest główne źródło problemów. A problem jest w tym, że my jako państwo pozwalamy panoszyć się kombinatorom. Dlaczego nie płacące w terminie firmy nie spotykają się z ostracyzmem, dlaczego akceptujemy zlecenia na 5 stron z głupimi niewykonalnymi klauzulami - ( jakoś to będzie , może mnie się nie przytrafi takie zdarzenie), dlaczego są akceptowane zlecenia które w swej treści w zasadzie wyłączają KONWENCJĘ CMR , a wymagają aby jechać na liście CMR. A no dlatego, że trzeba to zlecenie przeczytać i wiedzieć , co jest w konwencji. Praktycznie Konwencja u nas nie działa , wszystkie zlecenia to są umowy cywilne zawierające wątpliwie pod względem zgodności z prawem klauzule. Ale to pasuje małym kombinatorkom , bo jak zlecenie daje kombinatorek i bierze kombinatorek to to tak działa. Zapraszam do prawdziwie merytorycznej dyskusji. Bo zmienić trzeba bardzo dużo. Wprowadzenie nowej Gwarancji spowoduje to, że za 3 lata będziemy znowu dyskutować. Dzisiaj nie Państwo nie potrafi egzekwować posiadanie licencji i gwarancji to jak wyegzekwuje w nowej formie gwarancję. Na platformach transportowych działają tacy , którzy nie posiadają licencji na pośrednictwo , mało nie wiedzą ,że jest potrzebna. Firmy transportowe, które jeżdżą samochodami do 3,5 DMC nie potrzebują zgodnie z prawem licencji na transport(wyłączone z Ustawy a transporcie drogowym) ale tylko wówczas , gdy realizuje usługę zarejestrowanym na siebie samochodem , jak cokolwiek podzleci musi mieć licencję na pośrednictwo. Kto to sprawdza, a niestety bawią się w pośrednictwo nie posiadając licencji. Niestety nie wszystkie platformy transportowe to sprawdzają, bo są takie które działają jak biuro ogłoszeń i o Ustawie o Transporcie drogowym nie maja pojęcia.
    • Hiob 2020-06-10 17:14:32
      Zapytaj się posłów konfederacji oni Ci wyjaśnia... Po co kolejne przepisy licencje itp. Niech żyje wolnosc gospodarczą. Jak to było chcącemu nie dzieje się krzywda.
  • Jarek 2020-06-07 07:04:55
    Czas najwyższy. Te pseudo spedycję bez żadnej licencji, zabezpieczenia finansowego pożerają całą prace z rynku potem okrokojoną wystawić przewoźnikom posiadającym Licencje i inwestyjacymi własne pieniądze by potem czekać miesiącami na wątpliwą zapłatę będąc jeszcze przy tym wyśmiewanym.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.235.228.219
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!