Szef Audi w Polsce: Jesteśmy świadkami "napędowej rewolucji"

Szef Audi w Polsce: Jesteśmy świadkami "napędowej rewolucji"
W sześciu z siedmiu oferowanych w odświeżonej wersji Audi A4 silników pojawiło się rozwiązanie typu mild-hybrid Fot. mat. pras.
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: PAP/rs
  • Dodano: 19-09-2019 08:02

W sześciu z siedmiu oferowanych w odświeżonej wersji Audi A4 silników pojawiło się rozwiązanie typu mild-hybrid. To kolejny model niemieckiego producenta z napędem częściowo napędzanym bateriami. W ocenie dyrektora marki Audi w Polsce Michała Bowszy to część trwającej obecnie "napędowej rewolucji".

  • W dobie troski o środowisko i dyskusji na temat emisji CO2 wszelakie rozwiązania z obszaru napędów alternatywnych, które sprzyjają ochronie klimatu są przyjmowane z entuzjazmem - zauważył Bowsza.
  • Jednocześnie rozwiązania te przygotowują firmę do nadchodzących zmian prawnych w kwestii emisji CO2 - dodał.
  • Podkreślił, że do tej pory firma na inwestycje w obszar alternatywnego zasilania pojazdów przeznaczyła 14 mld euro.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (3)

Do artykułu: Szef Audi w Polsce: Jesteśmy świadkami "napędowej rewolucji"

  • Niemiecki Dzban 2019-09-20 10:02:26
    Niech Audi w pierwszej kolejności zmodyfikuje swoje syfiaste TDI a potem zabiera się za prąd (zresztą jak to Niemcy dosyć ślamazarnie). Gdyby nie bodzieć z Tesli i afera dieselgate, dalej grupa VW, MB kontynuowałaby zagazowywanie Europy.
  • klekotek 2019-09-20 08:39:09
    Ładowanie we własnym garażu albo podziemnym, pięknie. Ale w polskich miastach (ale nie tylko) większość mieszka w blokowiskach z płyty, a tam Audi z ofertą się raczej nie zapuszcza. Podobnie trudno (na razie) wyobrazić sobie ładowanie, gdy ktoś mieszka w starych kamieniacach. Tu nie jest kwestia ładowania kilku % ilości aut, ale np. 40% przy dużym zagęszczeniu populacji. I Norwegia nie jest dobrym przykładem, bo teren duży, a mieszka mało ludzi. Samochód elektryczny musi się naładować w 5-10 min na przynajmniej 500 km. Inaczej trzeba będzie mieć auto do miasta i auta na urlop. Z drugiej strony często już są 2-3 auta w domu. No ale może chodzi o to, żeby był bodziec do wymiany na nowe. Większa produkcja, większe zużycie energii, wyższe PKB, itd. :D. Ciekawe czasy.
  • Jj 2019-09-19 14:05:18
    Na dzień dzisiejszy nie do przyjęcia są ceny samochodów elektrycznych, ich zasięg i czas ładowania. Dlatego Niemcy forsują swoją wersję prawa unijnego, by zmuszać kraje UE, szczególnie te biedniejsze, by ich współfinansować. W normalnych warunkach rynkowych auta elektryczne nie mają szans w ruchu pozamiejskim.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.236.221.156
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!