Wiele wyzwań. Motoryzacja po koronawirusie będzie inna

Wiele wyzwań. Motoryzacja po koronawirusie będzie inna
Branża motoryzacyjna musi się dostosować do nowych trendów, np. carsharingu. Fot. mat. pras.
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Dariusz Malinowski
    Dariusz Malinowski
  • Dodano: 15-09-2020 06:02

Bezprecedensowy spadek sprzedaży, problemy z logistyką, ale i zmiany na rynku... Co dalej z branżą motoryzacyjną w postcovidowym czasie? Przed nią wiele wzywań.

  • Branża motoryzacyjna jest jedną z najbardziej poszkodowanych w wyniku koronawirusa.
  • Firmy przez długi czas będą odbudowywały swą pozycję.
  • Pandemia może skutkować licznymi zmianami, np. w kwestii logistyki.

O branży motoryzacyjnej mówiliśmy podczas panelu „Motoryzacja” w czasie XII edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego. To jedna z najważniejszych branż w europejskiej gospodarce. To na niej też pandemia koronawirusa odbiła się bardzo mocno. Kiedy odrobimy straty spowodowane pandemią; czy w ogóle to realne?



Czytaj też: Wielton wiceliderem polskiego rynku przyczep i naczep

- Zmuszeni byliśmy zamknąć produkcję. Zresztą nie było nawet sensu jej kontynuować, skoro nieczynne były także salony sprzedaży. Ile potrwa wychodzenie z kryzysu, bardzo trudno powiedzieć. Pojawiały się informacje, że na przykład dwa lata... Ale niełatwo tu wyrokować - mówi Andrzej Korpak, dyrektor generalny, Opel Manufacturing Poland i PSA Manufacturing Poland. Jak dodaje, branża musi się zmierzyć także z innymi wyzwaniami, a do nich należy m.in. trend usuwania samochodów z miast.



Nic więc dziwnego, jak mówi Janusz Soboń, prezes, Kirchhoff Polska, że branża pilnie przygląda się wszystkim zmianom na rynku. Do nich bowiem trzeba dostosować produkcję.

Uporządkować sprzedaż

Co jest najważniejszym wyzwaniem dla branży? Kwestia wzrostu sprzedaży aut. Niepewność gospodarcza na świecie nie ułatwia jednak tego. Po prostu klienci wstrzymują się z zakupem samochodów, czekając na „lepsze czasy”. Skutki takich działań są jak najbardziej zrozumiałe, choć oczywiście branża z tego powodu nie może być zadowolona.

Z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego wynika bowiem, że całoroczna sprzedaż samochodów osobowych w naszym kraju spadnie rok do roku o około 25 proc., a być może nawet nieco więcej.

Nieco lepiej sytuacja ma się w przypadku samochodów dostawczych. Tam prognozowany spadek sprzedaży jest niższy niż 25 proc. Najgorzej natomiast wygląda sytuacja w segmencie samochodów ciężarowych. Rok do roku sprzedaż w nim będzie niższa nawet o 50 proc.!


- Z czego wynika fakt spodziewanego tak znaczącego spadku sprzedaży samochodów? Wiele firm kupujących tego typu pojazdy w obliczu pandemii koronawirusa nie chciało angażować się finansowo - odkłada zakupy pojazdów na lepsze czasy. Takie kroki podyktowała chęć pozostawienia pieniędzy w firmie - tłumaczy Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Bardziej optymistyczny jest Adam Krępa, prezes zarządu, Federal Mogul w Gorzycach (firma produkująca m.in. tłoki). Przedsiębiorstwo ucierpiało, jak cała branża w pandemii, ale widać, że zainteresowanie jego produktami zaczyna wracać.

Warto dodać, że jednak nie wszystkie firmy miały kłopoty z powodu skutków koronawirusa i związanej z nim zapaści gospodarczej w taki sam sposób. Na przykład Toyota spodziewa się spadku sprzedaży „tylko” o około 15 proc.

Co więcej japoński gigant odnotował inny ciekawy trend: rosnącą sprzedaż hybryd. Samochody z tego typu napędem stanowią aż 51 proc. sprzedaży Toyoty. W niektórych modelach, np. CHR, udział sprzedawanych samochodów z napędem hybrydowym sięgnął aż 81 proc. - Widać, że klienci mają określone preferencje i one się zmieniają - mówi Dariusz Mikołajczak, prezes Toyota Motor Manufacturing Poland.


W ogóle na tle klasycznych samochodów z silnikami benzynowymi czy diesla hybrydy i pojazdy elektryczne mają się całkiem nieźle.

I to - zdaniem specjalistów - może wskazywać, że samochody elektryczne będą cieszyły się coraz większym powodzeniem wśród klientów.

Taka zmiana powoduje według  Łukasza Maliczenki, dyrektora ds. rozwoju technicznego produktu, ElectroMobility Poland, szybszy rozwój technologiczny. Skoro popyt na samochody z alternatywnymi napędami rośnie, to firmy się na tym skupią. Podkreśla, że pandemia nie przeszkodziła firmie, a realizowane inwestycje nie notują opóźnień.

Inna sprawa, że popyt na elektryczne samochody spowodować może problemy w zapewnieniu koniecznych do ich produkcji surowców – zwłaszcza baterii. To także wymusi zmiany technologiczne.

Ostrożnie do perspektyw branży podchodzi Mirosław Michna, partner, dział doradztwa podatkowego, lider doradców dla branży motoryzacyjnej, KPMG. Jego zdaniem firmy motoryzacyjne skupią się obecnie na przetrwaniu.


Analizowane będą m.in. takie kwestie, jak ewentualna redukcja i obniżenie zatrudnienia, ograniczenie inwestycji rozwojowych w firmach czy ewentualny wirtualny kanał sprzedaży. Jakie będą ostateczne decyzje firm - czas dopiero pokaże.

Logistyka w czasach zarazy

Pandemia ukazała, jak istotny jest trwały łańcuch dostaw. Branża motoryzacyjna odczuła skutki wstrzymania komunikacji. Wygrani byli ci, którzy istotne komponenty mieli w sąsiednich lokalizacjach. Szczęściem w nieszczęściu okazało się to, że z powodu pandemii zapotrzebowanie na auta spadło, to zaś skutkowało mniejszą produkcją i brakiem efektu przerwanych łańcuchów dostaw.

- Oczywiście pojawiły się obawy o to w wielu firmach, czy będą mogły produkować ze względu na ograniczenia w transporcie - przyznaje Mikołajczak.

Jak zaznaczył, w jego przypadku takich problemów nie było, bo zakład pracuje z wykorzystaniem bliskich dostawców lub udało się już wcześniej przenieść produkcję istotnych elementów do Polski (np. silników elektrycznych).


To, co paradoksalnie pomogło firmom motoryzacyjnym w poradzeniu sobie z przerwanymi łańcuchami dostaw, to fakt, że w związku z pandemią spadło zapotrzebowanie na auta. Efektem tego było w całej niemal branży wstrzymanie produkcji.

Jednak zdaniem uczestników dyskusji, w przyszłości kwestia zabezpieczenia łańcucha dostaw będzie kluczowa. Inną sprawą jest, że może być wywierana presja przez kraje, gdzie branża jest silnie rozwinięta, aby lokalizacje nowych zakładów miały miejsce w pobliżu już istniejących fabryk.


Tym, co także wpłynie na przyszłość branży, jest zmiana postrzegania samochodów. Branża motoryzacyjna musi dostosować się do nowych trendów. A jednym z nich jest odchodzenie młodych ludzi od samochodów.

Takie tendencje, jak carsharing (system wspólnego użytkowania samochodów) czy mikromobilność (małe pojazdy – najczęściej elektryczne – przeznaczone do krótkich tras miejskich) to już fakt.

To zaś oznacza, że cały dotychczasowy układ branży motoryzacyjnej będzie wkrótce wymagał wielkich zmian.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Wiele wyzwań. Motoryzacja po koronawirusie będzie inna

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.235.180.193
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!