Wynalazek Polaka może odmienić elektryczne auta

Wynalazek Polaka może odmienić elektryczne auta
Adobe Stock Fot. Shutterstock.com
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Bartosz Dyląg
    Bartosz Dyląg
  • Dodano: 21-10-2019 12:11

Spółka Megatech uzyskała patent na produkcję kinetycznych magazynów energii. Zbigniew Gałuszkiewicz, prezes firmy, jest zdania, że konstrukcja ta to ostatnie, brakujące ogniwo, którego brak hamował rozwój elektromobilności na całym świecie.

Zapraszamy do Katowic na Międzynarodowe Targi Obrabiarek, Narzędzi i Technologii Obróbki TOOLEX. Targi pod patronatem WNP.PL odbędą się 4-6 października 2022 r. - w ich ramach zapraszamy na ciekawą konferencję Nowy Przemysł 4.0. Rejestracja trwa!

- To rozwiązanie innowacyjne, tu nie ma żadnej chemii, żadnych odpadów, elementów, które ulegałyby degradacji, zużyciu. Żywotność urządzenia jest przewidywana na około 30 lat - podkreśla prezes Megatech.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (32)

Do artykułu: Wynalazek Polaka może odmienić elektryczne auta

  • Adam 2019-10-23 18:16:34
    Pomijając, odpowiedź na pytanie, kto wymyślił to rozwiązanie, to w przypadku hybrydy może działać. Jeżeli złożymy że pojazd o masie 1000 kg będzie rozpędzony do 10 m/s, a wirująca masa będzie miała 50 kg, to przy założeniu średnicy 40 cm, po zakumulowaniu całej energii kinetycznej pojazdu jej prędkość obrotowa wyniesie 1350 obr/min. W obliczeniach pominąłem tarcie i sprawność przekazywania energii do koła zamachowego. Serdecznie pozdrawiam, Adam
    • asdfg 2019-10-24 21:54:05
      Przy napędzie elektrycznym rolę chwilowych magazynów energii pełnią kondensatory. Takie mechaniczne magazyny energii były dobre w czasach maszyny parowej.
  • Paweł 2019-10-22 13:48:20
    Jak będzie wyglądało skręcanie z tak wielkim żyroskopem na pokładzie?
    • asdfg 2019-10-24 21:27:28
      Bardzo prosto, ze względu na siłę Coriolisa na zakręcie(jak piesek pod drzewkiem) prawe oponki do góry przy zakręcie w lewo, a przy zakręcie w prawo lewe oponki do góry, lub odwrotnie. Ewentualnie, jak masa będzie wirować w osi pionowej wtedy prawe oponki do góry na pagórkach, a lewe oponki do góry przy wyjeżdżaniu z dołków. To może być rzeczywiście polski patent na jazdę samochodem napędzanym kołem zamachowym. Wyobrażam sobie szybką jazdę np. na odcinku 50km z tak zmagazynowaną energią. Dla wyjaśnienia, czym innym jest hybryda spalinowo-żyroskopowa, która odzyskuje ułamek energii przy hamowaniu, a czym innym jest smodzielny napęd żyroskopowy robiący za zbiornik paliwa. Można wciskać patriotyczny kit w polityce, ale w naukach technicznych to już trochę trudniej.
      • Wiktor 2019-10-25 22:49:59
        Z rozmowy tych panów wywnioskowałem, że to ma być stacjonarny magazyn energii do ładowania baterii samochodów , z którego energia o dużej gęstości może być przekazana do akumulatora, co ma skrócić czas jego ładowania bez nadmiernego obciążenia sieci energetycznej.
    • Stanisław Jarzyna 2019-10-25 12:57:10
      Obejrzyj sobie na yutubie kilka walk robotów (robot wars), których główną bronią jest wirujący walec. Będziesz znał odpowiedź.
  • Jerzy Majcher 2019-10-22 12:20:48
    A cóż to za patent? Flying Wheel opisałem w 2015r jako wdrożony w stanie Nowy York 20 MW magazyn kinetyczny z odwracalnym układem silnik-generator z układem bezwładnościowym wirujących kół. Magazyn akumulował "zbędną" energię z farmy wiatrowej i oddawał tę energię w szczycie. Układ zwrócił się po 1,5r. Oprogramowanie firmy MottMacDonlad Ltd. , hardware (czyli koła bezwładnościowe z napędem) firma amerykańska. Artykuł można odszukać w "Nowej Energii".
  • Jo 2019-10-22 10:15:48
    Czy to KERS?
  • Fizyk 2019-10-22 07:39:09
    Przyszłość motoryzacji nie będzie elektryczna. Przyszłość motoryzacji to wodór lub ogniwa paliwowe.
    • Stanisław 2019-10-22 15:52:02
      Panie fizyk, a te ogniwa to w jakim celu tam będą instalowane?
      • Dariusz 2019-10-26 20:21:20
        Wszystko wskazuje na to, że wprowadzenie samochodów elektrycznych to nic innego, jak eksport brudnych przemysłów z Zachodu do innych regionów świata. Wydobycie niezbędnego do produkcji baterii kobaltu, litu i niklu powoduje ogromne szkody dla środowiska w krajach, w których ma to miejsce. Zapylenie, toksyczne opary, ogromne zużycie wody, zatrucie rzek i zanieczyszczenie powietrza - oto z czym mają do czynienia Demokratyczna Republika Konga, Zambia, kraje Ameryki Łacińskiej, Chiny i Rosja. Już dziś produkcja baterii litowo-jonowych odpowiedzialna jest za zużycie 40 proc. wydobywanego kobaltu – a jedna bateria do samochodu elektrycznego to 10 kg kobaltu – tysiąc razy więcej niż w przypadku smartfona. Realizacja planu gwałtownego wzrostu elektromobilności oznacza drastyczny wzrost wydobycia surowca, do tego stopnia, że w przyszłej dekadzie konieczne będzie sięgnięcie do pokładów znajdujących się pod dnem morskim. Taka skala działań nie wróży nic dobrego dla środowiska naturalnego. Użytkowanie baterii może być zdecydowanie bardziej przyjazne otoczeniu. Im dłuższy żywot baterii, tym staje się ona bardziej ekologiczna, choć wszystko zależy od tego z czego wyprodukowano zasilającą ją energię. Przyjdzie jednak taki moment, kiedy trzeba będzie ją zutylizować. W chwili, gdy pojemność baterii spada do 70 proc., staje się ona za słaba do napędzania aut, może jednak daje służyć jako źródło prądu dla gospodarstw domowych, szczególnie w wiejskich społecznościach odciętych od tradycyjnych dostaw elektryczności. Konieczne jest jednak w tym przypadku poniesienie kosztów adaptacji, wdrożenie standardów i odpowiednich regulacji. W roku 2025 na rynku pojawić się może 11 mln ton zużytych baterii, z którymi nie wiadomo co można będzie zrobić. Utylizacja baterii to koszt 1 euro za kilogram. Odzyskanie z ogniw litu jest jednak aż pięć razy droższe niż jego wydobycie - 1 tona odzyskanego litu wymaga przetworzenia aż 28 ton baterii. Wygląda na to, że zadanie to również zostanie przerzucone na kraje słabo rozwinięte, jak choćby Indie, które specjalizują się w przetwarzaniu odpadów. Póki co w Europie utylizowanych jest zaledwie 5 proc. zużytych baterii. Warto jednak zaznaczyć, że wartość surowców zawartych w utylizowanych bateriach wynosiła w 2015 roku ok. 2 mld dolarów. Rozwój branży samochodów elektrycznych wywinduje ich ceny – cena kobaltu wzrosła w ciągu roku aż o 80 proc. i co najmniej podwoi się do roku 2020. Zapotrzebowanie na lit z kolei ma wzrosnąć czterokrotnie do roku 2025. Wpłynie to pozytywnie na opłacalność recyklingu baterii. Warto też zwrócić uwagę na społeczne koszty rozwoju elektromobilności. Wzrost cen kobaltu, litu i niklu dotknie inne, czasem społecznie wrażliwe branże, zależne od kosztów tych surowców. Mowa tu chociażby o sprzęcie medycznym, smartfonach, komputerach, dronach, autobusach, promach i samolotach, a także różnego typu narzędziach zasilanych elektrycznie. W krajach, gdzie wydobywane są niezbędne do produkcji baterii surowce, już dziś występują problemy z przestrzeganiem praw człowieka lub przypadki pracy niewolniczej. Wzrost eksploatacji złóż na pewno nie polepszy sytuacji w tym zakresie. Stracą też pracownicy przemysłu samochodowego – jak obliczył instytut IFO, w Niemczech pracę w branży stracić może aż 600 tys. osób. Od roku 2020 spadać zacznie wyraźnie popyt na ropę naftową, a to wyzwanie dla jej producentów – głównie krajów arabskich i Rosji. Rozwój branży elektromobilności przyniesie również skutki podatkowe dla rządów i obywateli. Spadek zużycia ropy i benzyny oznacza mniejsze wpływy podatkowe – w wielu krajach finalna cena paliw jest przynajmniej w 50 proc. konsekwencją podatku akcyzowego i VAT-u. Pytaniem jest wobec tego, na ile państwa będą chciały te podatki przerzucić na ceny prądu. Tu efekty mogą zostać ograniczone przez ekonomię współdzielenia – elektromobilność zakłada przecież odchodzenie od posiadania samochodów elektrycznych i autonomicznych na rzecz współdzielenia. Samochodów osobowych będzie więc po prostu mniej (nawet o 20 proc.), a to wpłynie na dochody z ich rejestracji, ubezpieczeń, parkowania, napraw i podatków, którymi objęte są wszystkie wymienione usługi. Całkowity bilans skutków wdrożenia aut elektrycznych nie jest jednak w pełni znany, a dotknie to wszystkich – firm, społeczeństw i rządów. Powstają już organizacje i stowarzyszenia, które próbują to ocenić i przynajmniej ograniczyć część negatywnych konsekwencji nadchodzących zmian. Należy do nich m.in. Global Strategy Alliance - organizacja pozarządowa zainicjowana przez Światowe Forum Ekonomiczne.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.235.65.220
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!