PARTNERZY PORTALU

Nie ma tematu likwidacji marki Lotos - mówi prezes Orlenu Daniel Obajtek

Nie ma tematu likwidacji marki Lotos - mówi prezes Orlenu Daniel Obajtek
Technicznie przejęcie kapitałowe Grupy Lotos chcielibyśmy przeprowadzić do końca 2019 roku - mówi prezes Orlenu Daniel Obajtek Fot. mat. pras.
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Bartosz Dyląg
  • Dodano: 22-11-2018 06:03

W tym momencie nie mam decyzji Komisji Europejskiej, dlatego byłbym arogantem, gdybym mówił, że zniknąć ma marka. Chcemy przejąć kapitałowo Lotos i będzie to tak naprawdę zmiana właściciela. Dzisiaj akcjami większościowymi Lotosu jest Skarb Państwa. Jeżeli się uda, będzie to polska firma PKN Orlen - mówi w rozmowie z WNP.pl prezes PKN Orlen Daniel Obajtek.

  • PKN Orlen chce uzyskać zgodę Komisji Europejskiej na przejęcie Lotosu w I połowie 2019 roku. Transakcję chce zakończyć do końca 2019 roku.
  • PKN Orlen zaczął największą inwestycję w obszarze petrochemii w historii spółki.
  • Koncern znalazł ostatnio dwa ciekawe złoża gazu ziemnego - w Bystrowicach na Podkarpaciu i Bajerzu pod Bydgoszczą.


Kiedy definitywne zamknięcie fuzji Orlenu z Lotosem?

Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek: – Robimy to bardzo dynamicznie, postępujemy zgodnie z planem. Dwa tygodnie temu byłem w Brukseli, rozmawiałem z komisarz w tym zakresie. Mamy powołane zespoły, prowadzimy analizy, wyceny.

Czytaj też: Daniel Obajtek o zasadach programu "Orlen w portfelu"

Naszą ambicją jest uzyskać zgodę Komisji Europejskiej w I połowie 2019 roku. Następnie procedury związane z wykupem oraz z wezwaniem. Technicznie przejęcie kapitałowe Grupy Lotos chcielibyśmy przeprowadzić do końca 2019 roku.

Dopuszcza pan negatywną decyzję Komisji Europejskiej?

– Niczego nigdy nie można być na sto procent pewnym. Idziemy zgodnie z naszą wizją rozwoju, która będzie służyć Orlenowi, Lotosowi, ale będzie też służyć Polsce i bezpieczeństwu. Wszystkie kraje europejskie mają to za sobą.

Niejednokrotnie straszy się Polaków tą transakcją twierdząc, że ceny paliw będą wyższe. To bezsensowne, bo będzie na odwrót. Upraszczamy procesy operacyjne, logistyczne, co korzystnie wpłynie na ceny na stacjach.

Niektórzy twierdzą, że to za duża koncentracja, ale proszę porównać kapitalizację Orlenu, która wynosi około 19 mld dolarów i firmy BP, która ma ponad 140 mld dolarów kapitalizacji.

Czy dopóki ma pan na to wpływ, jest pan w stanie zagwarantować, że marka Lotos nie zniknie z rynku?

– Nie ma takiego tematu. Podam panu przykłady. Czy marka Unipetrol zniknęła z Czech? Czy zmieniliśmy w Czechach stacje Benzina na stacje Orlen? Czy zmieniliśmy w Niemczech stacje, które są naszą własnością na stacje Orlen? Nie.

Zmiana marki to nie jest istota sprawy. Ważne są procesy: wspólny zakup ropy czy procesy logistyczne. Jeżeli sprzedaż oleju napędowego rośnie w ciągu 2,5 roku o 45 proc., to trzeba łączyć spółki, by mieć większą zdolność logistyki, bo to niesamowicie duży wolumen.

W tym momencie nie mam decyzji Komisji Europejskiej, dlatego byłbym arogantem, gdybym mówił, że zniknąć ma marka. Chcemy przejąć kapitałowo Lotos i będzie to tak naprawdę zmiana właściciela. Dzisiaj akcjami większościowymi Lotosu jest Skarb Państwa. Jeżeli się uda, będzie to polska firma PKN Orlen.

Nawet po fuzji połączony podmiot pod względem przychodów nie znajdzie się w ścisłej czołówce Europy. W dłuższej perspektywie są takie plany?

– My już jesteśmy w europejskiej czołówce, chociaż - jak mówiłem - nasza konkurencja synergię dawno ma za sobą. Shell, BP czy MOL, który został połączony z dziewięciu spółek, mogą dzięki temu działać poza terenem swojego kraju, nie tylko w Europie.

Uważam, że połączenie Orlenu i Lotosu powinno nastąpić już 20 lat temu. Zabrakło do tego woli, był strach polityczny, politykierstwo lokalne, obawy, że tracimy Lotos z Wybrzeża. To nieprawda: podatki lokalne zostają, firma zmienia tylko właściciela.

Skarb Państwa nie ma wiedzy produkcyjno-technicznej, by inwestować w Lotos. My taką wiedzę mamy, z naszą kolejną nogą, czyli przemysłem petrochemicznym, możemy być zdecydowanie większą wartością dodaną dla Lotosu.

PKN Orlen zaczyna największą inwestycję w obszarze petrochemii w historii spółki.

– Nowy program inwestycyjny spółki obejmie budowę i zwiększenie mocy produkcyjnych w obszarze pochodnych aromatów, olefin oraz fenolu. Bardzo istotna jest też baza badawczo-rozwojowa, która pozwoli na dalsze wydłużanie łańcucha produkcyjnego na końcowe wyroby, które są zdecydowanie bardziej marżowe.

W tym kierunku idzie cały świat. Po zjednoczeniu rafineryjnym firmy zaczynają inwestować w inne gałęzie, choćby petrochemiczną, która jest przedłużeniem przerobu ropy czy gazu. Kierunek ten obrał Orlen, doceniają go analitycy i akcjonariusze.

Orlen notuje świetne wyniki. To pochodna dobrej sytuacji gospodarczej czy raczej wyjątkowych procesów w spółce?

– To pochodna kilku rzeczy. Dobrego zarządzania, synergii wewnątrz firmy. Staramy się uzyskać jak największe marże, chociażby poprzez proces logistyczny, ściąganie dodatkowej ilości paliw z naszych rafinerii w grupie, ale spoza granic naszego kraju.

Słyszę, że rafineria w Możejkach bardziej potrzebna jest krajom nadbałtyckim niż Polsce. Oczywiście, tam mamy zarabiać, ale dzisiaj ona pełni rolę strategiczną również w zaopatrzeniu rynku polskiego. Popyt na paliwa wzrósł, a nie dobudowaliśmy żadnej nowej rafinerii, dlatego musimy posiłkować się sprowadzaniem paliwa.

Mamy dzisiaj w Europie potworny deficyt paliwa, Niemcy uruchomili rezerwy oleju napędowego. Dzięki umiejętnemu zarządzaniu Orlen się rozwija mimo niekorzystnego otoczenia makro.

Szukacie surowca w kraju. Jak idą poszukiwania na Podkarpaciu?

– Bardzo dobrze. W Bystrowicach znaleźliśmy złoża gazu ziemnego wysokometanowego o ponad 98 proc. zawartości metanu. To bardzo dobre złoża o zasobach 3 mld m sześć. Uruchamiamy procedurę inwestycyjną, być może w ciągu 1,5 roku będziemy ten gaz wydobywać.

Pokłady gazu znaleźliśmy w Bajerzu pod Bydgoszczą. Ma bardzo dużą zawartość azotu, dlatego przerobimy go od razu na energię elektryczną.

Pokazaliście ostatnio najnowocześniejszą stację paliw w Europie. Jakie są plany spółki w zakresie automatyzacji i robotyzacji?

– Nie tylko planujemy, ale realizujemy. W Michałowicach można zrobić wszystko bez wychodzenia z samochodu – zatankować, zrobić zakupy gastronomiczne, zapłacić. Dzięki aplikacji Orlen Pay nasz klient może zatankować i zapłacić telefonem przy dystrybutorze.

Orlen jest spółką nowoczesną, nasze stacje wypadają jako jedne z lepszych w Europie.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (5)

Do artykułu: Nie ma tematu likwidacji marki Lotos - mówi prezes Orlenu Daniel Obajtek

  • sołtys kierdziołek 2018-11-22 11:54:38
    Sołtys Obajtek wreszcie zdejmuje przyłbicę! Rozkaz fuzji przyszedł z okolic mateuszowych, w celu wywindowania cen paliwa do maksymalnego poziomu (nawet poza granice absurdu), żeby BEZPOŚREDNIO z monopolistycznej firmy pobierać różnego rodzaju haracze (zwane "daninami" lub "opłatami") na utrzymanie rozdętej administracji i przekupywania elektoratu za jego własne pieniądze! W związku z tym marka Lotos/Orlen/Pcimoil/PETRObajtek nie ma żadnego znaczenia, bo tak czy inaczej to MONOPOL! I najlepszy sposób ŁUPIENIA Polaków!
    • Ksaver 2018-11-24 00:22:57
      Wow, monopol rzeczywiście ;-) Bo oprócz Orlenu i Lotosu nie ma już nic? A BP, Shell i wiele innych firm? Lepiej jeśli przejmie te stacje polski kapitał.
      • Maciej 2018-11-25 18:42:13
        1) Te pozostałe kupują hurtowo całość paliwa od Orlenu lub Lotosu, więc tak - monopol. 2) Skarb ma w Orlenie tylko 25%, więc jeżeli tymi głosami zadecydują o przejęciu, to zapłacą de facto pieniędzmi innych akcjonariuszy (inaczej ta kasa poszłaby np na dywidendy)
    • AS 2018-11-29 11:31:04
      Sołtys takiego debila jak Ty z świecą szukać. To czemu na BP Shellu i innych stacjach ceny są podobne? Jak myślisz z czego wynikają obecne ceny paliw? Wg Ciebie może Morawiecki rozkazuje Putinowi i Arabusom jaka ma być światowa cena surowca? Idź się doucz, a później pisz
      • realista 2018-12-06 09:36:34
        Polska nie podyktuje cen ropy, ale rząd do ceny ropy dokłada drugie tyle dla siebie, przy wzroście cen lecą one do góry szybko, natomiast przy spadku co najmniej 2-3 razy wolniej i nigdy nie spadają o tyle ile cena ropy na giełdzie. A w temacie wyciągania pieniędzy ze spółek skarbu państwa to nie przesadził ani trochę

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 44.200.175.255
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!