PARTNERZY PORTALU

Szefowie Możejek byli na podsłuchu

Szefowie Możejek byli na podsłuchu
Adobe Stock
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Dziennik
  • Dodano: 18-01-2008 07:53

W gabinecie jednego z szefów litewskiej rafinerii Możejki należącej do Orlenu odkryta została aparatura podsłuchowa, Choć sprzęt jest produkcji rosyjskiej, nie jest jasne, kto i kiedy zainstalował i używał pluskwy, ani w jakim celu podsłuchiwał szefów rafinerii.

Według informacji "Dziennika" szpiegowska pluskwa była w pomieszczeniach, w których urzęduje wicedyrektor rafinerii na Litwie Albertas Gimbutas. To jedna z kluczowych postaci w kierownictwie przedsiębiorstwa. W ostatnich latach miał ogromny wpływ na negocjacje ze wszystkimi inwestorami ubiegającymi się w 2006 r. o przejęcie Możejek.

Dziennik zastanawia się, czy właśnie dlatego zainstalowano mu podsłuch. Nie wiadomo, ale w 2006 r. o rafinerie toczyła się prawdziwa wojna. Zaangażowane w nią były wielkie koncerny naftowe, a także rząd Polski, Litwy, Kazachstanu i Rosji. Po cichu wspierały je służby wywiadowcze tych krajów. Wygrał Orlen, który za blisko 90-proc. pakiet akcji zapłacił ok. 2,5 mld dol. Do tej pory jest to największa polska inwestycja zagraniczna - przypomina dziennik.

Polski gigant naftowy zdystansował kazachski KazMunaiGaz, a także wspierane przez Kreml koncerny TNK-BP i Łukoil. Moskwa zareagowała nerwowo, a samą rafinerię zaczęły prześladować "kataklizmy". W lipcu 2006 r., kiedy było już wiadomo, że rafinerię przejmie Orlen, Rosjanie wstrzymali dostawy ropy do przedsiębiorstwa rurociągiem Przyjaźń - tłumacząc, że rura wymaga pilnego remontu. Dostaw nie wznowiono do tej pory. Kilka miesięcy później w Możejkach wybuchł gigantyczny pożar, jego przyczyna do dziś nie jest jasna. Straty sięgnęły 50 mln dol.

Rozmówcy "Dziennika" z Możejek i Orlenu twierdzą, że wojna podjazdowa o litewskie przedsiębiorstwo trwa do dziś.

Podsłuch odkryto w listopadzie. Od tamtej pory panowała na ten temat zmowa milczenia. - Oficjalnie usłyszycie tylko dementi - ujawnia na łamach "Dziennika" jedna ze znających sprawę osób. I rzeczywiście. Ani Orlen, ani Możejki nie chciały potwierdzić informacji o pluskwie w gabinecie wicedyrektora.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

SŁOWA KLUCZOWE I ALERTY

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Szefowie Możejek byli na podsłuchu

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 44.192.52.167
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!