PARTNERZY PORTALU

To sektor naftowy osłabił produkcję biokomponentów

To sektor naftowy osłabił produkcję biokomponentów

- W przypadku biopaliw mamy do czynienia z sytuacją sabotażu gospodarczego i pełnego podporządkowania gospodarki sektorowi naftowemu - mówi Marek Sawicki, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Panie Ministrze, latem 2006 roku na łamach "Nowego Przemysłu" (nr 7/8 2006), kiedy był pan posłem i członkiem sejmowej podkomisji ds. ustawy o biopaliwach, stwierdził pan, że: w produkcji biopaliw w Polsce od 1998 roku uwsteczniamy się zamiast iść do przodu. To co działo się i dzieje wokół biopaliw jest sabotażem gospodarczym, który z mocy prawa powinien być ścigany."(artykuł dostępny na stronach wnp.pl - kliknij) Czy dzisiaj zmienił pan zdanie... czy nadal pan tak twierdzi...

Nadal uważam, że w przypadku biopaliw mamy do czynienia z sytuacją sabotażu gospodarczego i pełnego podporządkowania gospodarki sektorowi naftowemu.

O ile, dzisiaj sektor naftowy zaczyna kupować spirytus, także w krajach UE, na co zezwala prawo, o tyle z uwagi na kilkuletnią walkę z przemysłem spirytusowym i olejarskim w Polsce osłabił bardzo ich konkurencyjność na unijnym rynku. Dzisiaj trzeba będzie wielu wysiłków, ale już nie legislacyjnych, tylko organizacyjnych i przede wszystkim perswazyjnych w stosunku do odbiorców, bo innej możliwości nie ma, aby rynek biopaliw mógł w końcu ruszyć. Narodowy Cel Wskaźnikowy, jaki obowiązuje w Polsce, w pewnym sensie zmusi firmy naftowe do jego realizacji, choć to nadal jest cel poniżej średniego poziomu europejskiego. Wtedy, gdy ja wprowadzałem w ramach swojego projektu ustawowy obowiązek dolewania biokomponentów do paliw, to i Trybunał Konstytucyjny, i wszystkie media bez wyjątków orzekły, że jest to naruszenie swobody gospodarczej. Dziś, po latach, kiedy cele wskaźnikowe są już nawet ratyfikowane przez większość państw członkowskich, ba nawet przez Prezydenta RP i poprzedniego ministra finansów, Zytę Gilowską, coraz mniej jest medialnego szumu wokół tego tematu.

Myślę, że dzisiaj nie wystarczy już mówić tylko o biopaliwach, trzeba mówić szerzej o biomasie i energii odnawialnej. Przy ministerstwie rolnictwa są już grupy, które pracują nad tym, jak przygotować system wsparcia dla powiatowych centrów produkcji energii odnawialnej, w tym biopaliw, biomasy, biogazu i bioenergii. Mam nadzieję, że w pierwszej połowie roku, wspólnie z resortem gospodarki przedstawimy Radzie Ministrów program rozwoju energii odnawialnej.

Wierzę, że wspólne działania resortu gospodarki, rolnictwa i w ostateczności także resortu finansów, będą szły w jednym kierunku. Do tej pory było tak, że resort rolnictwa zabiegał, resort gospodarki odpowiadał, ale w tej sprawie nic nie robił, a resort finansów przeszkadzał. Jestem przekonany, że teraz w sprawie biopaliw, układ między tymi trzema ośrodkami zmieni się na lepsze w ramach przygotowania wspomnianego programu i dalej jego realizacji. Polska zobowiązała się, że w 2020 roku energia odnawialna będzie stanowiła 20 procent w całym bilansie energetycznym. Dzisiaj wielki krzyk słychać z powodu rury pod Bałtykiem, czy z powodu dywersyfikacji dostaw gazu z Norwegii, gdzie zakontraktowaliśmy trzykrotnie więcej gazu niż możemy zużyć, a w bilansie energetycznym gaz stanowi przecież zaledwie 12 procent… A w sprawie energii odnawialnej, gdzie w ciągu 12 lat musimy zapewnić udział 20-procentowy, praktycznie do tej pory nie uczyniono nic.

Brak rynku biopaliw powoduje zamieszanie na rynku rzepaku…W 2006 roku to był rynek niedoboru surowca, zapowiedź rozwoju biopaliw spowodowała, że w 2007 roku wyprodukowaliśmy ok. 2 mln ton rzepaku, a prognozy zbiorów w 2008 roku szacowane są na podobnym poziomie. Potencjał przerobowy zakładów wynosi 2,3-2,4 mln ton, a więc przemysł olejarski jest przygotowany do skupu i przerobu zwiększonych dostaw surowca i produkcji oleju nie tylko na cele spożywcze, ale także do wypełnienia NCW dla biopaliw. Rynek spożywczy w Polsce potrzebuje tylko ok. 1 mln ton nasion rzepaku, zakłady w tej chwili przerabiają ok. 1,6 mln ton, reszta nasion jest eksportowana. Zakłady eksportują także coraz więcej oleju rzepakowego, głównie do Niemiec, gdzie zużywa się go do produkcji biopaliw. Co pan na to?

Daję sygnał rolnikom i producentom rzepaku - aby zwiększali produkcję rzepaku o kolejny milion ton. Taki jest w tej chwili potencjał produkcji rzepaku w Polsce i na razie nie możemy zrobić więcej. Jestem przekonany, że jeśli polskie firmy nie pójdą po rozum do głowy w sprawie odbioru rzepaku do produkcji biopaliw, to zrobią to inne, chociażby właśnie niemieckie, a polski rzepak będzie przerabiany w Niemczech, tam zostaną zapłacone podatki, a do Polski wróci w postaci biopaliwa.

Do tego, aby rynek biopaliw w końcu ruszył, potrzeba tylko jednego: aby przemysł naftowy zaczął w końcu odbierać biokomponenty i zaczął je dolewać do paliw. Jeśli przemysł naftowy nadal nie będzie tym zainteresowany, to będziemy zmuszeni stosować tak drastyczne środki jak np. w Skandynawii, gdzie powstały wydzielone floty.

Rozmawiała: Małgorzata Białasiewicz

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

SŁOWA KLUCZOWE I ALERTY

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: To sektor naftowy osłabił produkcję biokomponentów

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.204.56.185
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!