Unimot chce upowszechniać małe reaktory, ale rynku paliw nie porzuca

Unimot chce upowszechniać małe reaktory, ale rynku paliw nie porzuca
- Sądzę, że przez następnych 10 lat Unimot będzie bardzo mocno obecny na rynku paliw płynnych - prognozuje Adam Sikorski, prezes Unimotu fot. mat. pras.
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Aleksandra Helbin
    Aleksandra Helbin
  • Dodano: 18-10-2021 06:02

Unimot dołączył do grona firm chcących wprowadzić do Polski technologię małych reaktorów modułowych SMR. Przygląda się również wodorowi i mocno inwestuje w rozwój fotowoltaiki. Jak zapewnia jednak w rozmowie z WNP.PL prezes firmy Adam Sikorski, te plany nie oznaczają rezygnacji z paliw. - To wciąż nasz główny biznes - akcentuje.

  • - Technologię SMR do niedawna traktowałem jako temat przyszłości. Obserwując jednak, co dzieje się na rynku - chociażby z cenami energii - uznaliśmy, że warto zainteresować się nią bliżej już teraz - mówi Adam Sikorski. 
  • Unimot chce łączyć amerykańską firmę NuScale, która dysponuje technologią, z prywatnymi odbiorcami, zainteresowanymi instalacją modułowych reaktorów. W grę wchodzić może także obrót nadwyżkami energii, a w dalszej perspektywie - zyskanie źródeł wodoru.
  • W rozmowie z WNP.PL Adam Sikorski zdradza, jaka ma być rola Unimotu we wdrażaniu w Polsce technologii SMR, dlaczego amerykańskie panele fotowoltaiczne dadzą firmie przewagę rynkową. Mówi także o rozwoju biznesu paliwowego, również w kontekście spodziewanej fuzji Orlenu i Lotosu.

"Unimot musi rosnąć, musi być większy. W związku z tym będziemy szukali okazji akwizycyjnych i potencjalnych sojuszy - po to żeby kapitalizacja naszej spółki rosła" - tak określił pan główny cel zarządu na nową, rozpoczętą w marcu kadencję. Czy podpisane porozumienie z amerykańskimi firmami NuScale i Getka o współpracy przy badaniu możliwości wdrożenia w Polsce technologii małych reaktorów modułowych SMR (z ang. - small modular reactor) jest częścią tego zobowiązania?

- Wypowiadając te słowa, miałem na myśli sojusze i akwizycje w naszym tradycyjnym biznesie. Tu wciąż jest pole manewru, wystarczy wspomnieć o realizowanym obecnie połączeniu Orlenu i Lotosu. Ta transakcja może wykreować wiele okazji na rynku, mogą też pojawić się na nim zupełnie nowi gracze.

Jeśli chodzi o technologię SMR, to do niedawna traktowałem ją jako temat przyszłości. Obserwując jednak, co dzieje się na rynku - chociażby z cenami energii - uznaliśmy, że warto zainteresować się nią bliżej już teraz.

Jaki będzie zatem zakres współpracy w ramach porozumienia? NuScale daje technologię, a jaką rolę będzie pełnić Getka i Unimot?

- Amerykańska firma Getka od lat jest naszym biznesowym partnerem - i to właśnie dzięki niemu nawiązaliśmy współpracę z NuScale, który dysponuje technologią SMR.

Czytaj także: Unimot rozważa wprowadzenie w Polsce technologii SMR

Jako Unimot w ramach tej współpracy chcemy identyfikować podmioty, zwłaszcza prywatne, które mogą być zainteresowane wykorzystaniem tej technologii.

Identyfikować? Na czym dokładnie polegać będzie rola Unimotu?

- Sprawa jest prosta. Chcemy łączyć partnerów, czyli dysponującego technologią NuScale'a z odbiorcą przemysłowym, który byłby zainteresowany instalacją SMR.


Kolejnym obszarem naszych działań może być zagospodarowanie nadwyżki energii. Część przedsiębiorstw, z którymi rozmawiamy, ma mniejsze zużycie energii niż wyniosą możliwości produkcji reaktorów. W związku z tym pojawi się nadwyżka energii, którą my bardzo chętnie zagospodarujemy poprzez naszą spółkę obrotu – Tradea.

Do tego dochodzi jeszcze bardzo przyszłościowy i ważny aspekt tej współpracy. Zakładamy, że przy reaktorze SMR może się pojawić produkcja konkurencyjnego cenowo wodoru. Unimot – podobnie, jak dziś dostarcza paliwa płynne do firm transportowych na terenie całego kraju – mógłby także dostarczać i tebn gaz.

Czyli Unimot chce "wejść w wodór"?

- Już dziś musimy myśleć, czym zajmować się będzie Unimot w perspektywie kolejnych 10 lat. Jeżeli transformacja energetyczna się uda i wodór będzie tak szybko wprowadzany, jak planuje to obecnie Unia Europejska, to właśnie to może być surowiec, który zapewni nam przyszłość.

Nie planujemy tu jednak żadnych nakładów inwestycyjnych. Wprowadzając technologię NuScale'a, możemy sobie zagwarantować w umowie z partnerem pierwszeństwo w odbiorze wodoru. Ewentualnie możemy mieć prawo do postawienia własnego elektrolizera i pobierania energii z reaktora do produkcji własnego wodoru.

To bardzo przyszłościowy temat, ale chcemy mieć taką ewentualność, gdy rewolucja wodorowa stanie się faktem.

Informowaliście, że jednym z celów współpracy jest badanie możliwości zastosowania technologii SMR firmy NuScale, pod kątem modyfikacji istniejących elektrowni węglowych. Czy jest określony krąg potencjalnych odbiorców tej technologii?

- Celujemy w odbiorcę prywatnego. Rozmawiamy obecnie z trzema podmiotami, w tym z dwoma, które produkują energię na własne potrzeby w elektrociepłowniach węglowych. W ich przypadku wprowadzenie technologii SMR dałaby zapewne bardzo dobre efekty.

SMR-y mają olbrzymią zaletę, bo instalowane są lokalnie i – co jeszcze ważniejsze – umożliwiają funkcjonowanie byłej elektrociepłowni węglowej w tej samej infrastrukturze, co pozwala na wykorzystanie wykwalifikowanej kadry.

Należy bowiem pamiętać, że zamykanie tradycyjnych elektrociepłowni węglowych to nie tylko decyzja ekonomiczna, rodzi też ogromny problem społeczny. Przy likwidacji elektrociepłowni konwencjonalnej około 100-200 osób traci pracę i raczej nie będzie pracować w segmencie odnawialnej energii... Przykładowo: przy instalacji fotowoltaicznej zatrudnienie znaleźć może co najwyżej 5-10 osób.

Pierwszy technologią SMR zainteresował się Synthos, który chce wdrażać w Polsce rozwiązania GE Hitachi Nuclear Energy. Czy nawiązując współpracę z NuScale wchodzicie bezpośrednio w konkurencję z Synthosem?

- Nie traktowałbym tego w kategoriach konkurencji. Dziś dostępne na rynku są dwie technologie – GE Hitachi i NuScale. Część jest już po amerykańskiej certyfikacji, jak NuScale, część jeszcze przed.

Dzisiaj jednak nie jesteśmy jeszcze w stanie powiedzieć, która technologia będzie wdrożona jako pierwsza, która będzie skomercjalizowana. Dlatego im więcej graczy na tym rynku pojawia się w Polsce, tym lepiej.

Z amerykańskim partnerem Unimot będzie rozwijał nie tylko projekt SMR, ale także solarny. Niedawno razem z Getka Group nawiązaliście współpracę z First Solar, który ma dostarczać na polski rynek zaawansowane, cienkowarstwowe panele fotowoltaiczne. Czy to oznacza, że popyt jest tak duży, że uruchomiona w sierpniu własna fabryka modułów PV w Sędziszowie nie wystarcza już Grupie Unimot i musicie sprowadzać panele zza oceanu?

- Należy pamiętać, że rynek paneli fotowoltaicznych jest niezwykle konkurencyjny, rywalizować musimy z tysiącami firm, dlatego szukaliśmy wyróżnika, który da nam przewagę na tym rynku.

Czytaj także: Unimot będzie sprowadzał panele fotowoltaiczne ze Stanów Zjednoczonych

Amerykańskie panele to inna technologia niż w przypadku naszej produkcji czy najpopularniejszych obecnie paneli chińskich. First Solar produkuje w technologii cienkowarstwowej, która ma wiele zalet, zwłaszcza w polskich warunkach.

Te panele pozwalają na o wiele większą, niż panele w najpopularniejszej technologii, produkcję energii przy dużej wilgotności czy występujących często w Polsce w warunkach zacienienia.


Nie bez znaczenia jest też tu element polityczny. Spotykaliśmy się w trakcie rozmów z potencjalnymi kontrahentami, którzy chcieliby wykorzystywać zieloną energię, ale niekoniecznie chcieliby, by były to azjatyckie panele.

Kolejnym aspektem nawiązania współpracy z amerykańskim First Solar jest dywersyfikacja dostaw, która nabrała na znaczeniu zwłaszcza po covidowych zaburzeniach w łańcuchu dostaw.

Niewiele wciąż mówi się o kwestii bezpieczeństwa w przypadku paneli fotowoltaicznych, gdzie uzależniliśmy się od jednego kierunku dostaw, jak to obserwowaliśmy na rynku gazu. Polska w pewnym momencie importowała 80-75 proc. gazu z jednego kraju na Wschodzie...

Dziś statystyki pokazują, że prawie 90 proc. paneli pochodzi z jednego kraju - i nie ma to znaczenia z jakiego. Fotowoltaika uzyskuje coraz większy udział w energetyce, dlatego tak ważna staje się dywersyfikacja.

Warto tu dodać, że - wbrew pozorom - ceny paneli amerykańskich nie odbiegają znacząco od chińskich. W dodatku finalizujemy starania o bardzo korzystne finansowanie z amerykańskiego Exim Banku, czyli agencji kredytów eksportowych USA.



Administracja prezydenta Joe Bidena w ramach swojego hasła – „America is back” - chce bardzo mocno wspierać transformację energetyczną świata, chce także, by ta transformacja kreowała miejsca pracy w Stanach Zjednoczonych.

Ja z kolei odpowiadam za miejsca pracy Grupy Unimot w Polsce. W ramach umowy z First Solar mamy zagwarantowane, że będziemy polonizować część produkcji. Te elementy, jak np. armaturę, które będzie się dało, będziemy próbowali produkować w Polsce. Z chińskimi partnerami nie bardzo nam to się udało.

Jak zatem w wasze plany w segmencie fotowoltaiki wpisuje się własna produkcja paneli w Sędziszowie? Jaka jest obecnie rentowność produkcji?

- Panele z Sędziszowa są przeznaczone dla trochę innego odbiorcy niż te z USA, które dedykowane są dla większych firm, oczekujących dużo większego uzysku.

Czytaj także: Unimot stawia na fotowoltaikę dla firm

Co do rentowności produkcji, to czas na podsumowania przyjdzie pod koniec roku. Obecnie łapiemy dobry cykl produkcyjny. Cały czas trwa techniczny rozruch, liczymy, że czwarty kwartał będzie stabilny i w przyszłym roku wejdziemy na pełne obroty.

Po sygnałach docierających do nas z rynku, widzimy, że uruchomienie produkcji w Sędziszowie było dobrym pomysłem. Jest zapotrzebowanie na lokalny produkt, dlatego będziemy produkować panele nie tylko na potrzeby Avia Solar, ale także dla zewnętrznych klientów.

Mówimy o rozwoju projektów jądrowych, OZE - czy to oznacza, że Unimot powoli żegna się ze swoim tradycyjnym biznesem, czyli ropą i gazem?

- Powtórzę hasło, które stało się bardzo popularne… Pogłoski o śmierci ropy są przedwczesne. Gospodarka, zwłaszcza transport, potrzebuje paliw. Oczywiście przyglądamy się postępującym zmianom, ale na razie nie widać transformacji w wolumenach, rynek paliw płynnych wciąż rośnie.

Dla Unimotu to wciąż główny biznes, który kreuje przychody firmie. Pamiętać należy także, że cała transformacja energetyczna finansowana jest z opłat, które są ponoszone przy handlu paliwami. Nie jesteśmy w stanie się szybko przestawić i zastąpić chociażby wpływów z akcyzy, które sięgają 30 mld zł. Dlatego sądzę, że przez następnych 10 lat Unimot będzie bardzo mocno obecny na rynku paliw płynnych.

Jak zatem przebiegać będzie rozwój sieci Avia na polskim rynku? Ile stacji docelowo chce mieć w sieci Unimot?

- Nasz plan zakłada 200 stacji do 2023 r. Do końca tego roku realny jest wyniki pomiędzy 90-100 stacji. Jednak najważniejsza dla nas jest przede wszystkim jakość, a nie ilość. Stawiamy na to, żeby stacje w naszej sieci sprzedawały dobre wolumeny. Już dzisiaj możemy się pochwalić większą sprzedażą niż zakładaliśmy, że będziemy mieć przy 130 stacjach w sieci. To pokazuje słuszność obranej strategii.

Czy ten planowany rozwój realizowany będzie organicznie czy przez przejęcia?

- Ze względu na aktualną sytuację na polskim rynku stacji paliw stawiamy raczej na organiczny rozwój. Nie jesteśmy spółką, która może przejąć operatora 200 stacji, mniejszych jest niewielu obecnie na rynku.

Dodatkowo ostatni okres nie sprzyjał akwizycjom, bo przy dobrych marżach stacje przynosiły dobre zyski i - co za tym idzie – motywacja właścicieli do sprzedaży tego biznesu była dosyć niska.

Wspomniał pan jednak na wstępie, że wraz z fuzją Orlenu i Lotosu sporo może się na rynku wydarzyć. Czy wystawione na sprzedaż w ramach środków zaradczych stacje paliw są interesujące dla Unimotu?

- Ze względu na poufność rozmów, nie mogę komentować tego procesu.

Porozmawiajmy zatem o innych segmentach podstawowego biznesu Unimotu. W tym roku firma rozpoczęła dostawy olejów smarowych Avia na rumuński rynek. Pojawiły się zapowiedzi wejść na kolejne rynki w tym segmencie, w tym azjatyckie. Jak wygląda realizacja tych planów?

- Cały czas działamy i prowadzimy rozmowy na azjatyckich rynkach, w tym w Indonezji i Wietnamie. Rumuński rynek, podobnie jak ukraiński, przez geograficzną bliskość jest dla nas bardzo atrakcyjny. Wejście na ten rynek z olejami tam daje nam możliwość lepszego zrozumienia i rozeznania całego tamtejszego rynku, co może w przyszłości być podstawą do dyskusji o głębszym zaangażowaniu się w segment stacji paliw czy hurt paliw.

Nie ukrywam także, że Rumunia i Ukraina są dla nas taką alternatywą dla obecności w Polsce, zwłaszcza w kontekście toczącej się fuzji Orlenu i Lotosu i jej wpływu na polski rynek. Jeśli jej ostateczny kształt będzie oznaczać, że jedyną szansą dla Unimotu na rozwój jest wyjście za granicę, to chcemy być na to gotowi.

Jakie segmenty przyukuwają uwagę Unimotu na zagranicznych rynkach?

- W Rumunii zainteresowani jesteśmy zwłaszcza hurtem, rynkiem asfaltów czy gazu LPG. To rynek bardzo podobny do polskiego; mamy tam możliwości dobrej kooperacji, jeśli chodzi o kierunki dostaw.

Unimot wypracował w 2020 r. najwyższy wynik w swojej niemal 30-letniej historii. Jakie są prognozy na cały 2021 r., biorąc pod uwagę wpływ otoczenia rynkowego, w tym przede wszystkim szaleńczy w ostatnim czasie wzrost cen surowców?

- Jesteśmy jedną z niewielu spółek, która pokazuje prognozy, co jest dużym wyzwaniem, biorąc pod uwagę wielką zmienność otoczenia rynkowego. Prognoza na 2021 r. mówi o 75 mln zł EBIDTA i jest ona cały czas aktualna.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (3)

Do artykułu: Unimot chce upowszechniać małe reaktory, ale rynku paliw nie porzuca

  • Krzysztof 2021-10-18 21:36:54
    No, jak TAKI gość przygląda się wodorowi, to może dojrzy jego jądro??
  • Ciekawy 2021-10-18 13:12:42
    Czy to jest lokowanie produktu?
  • A Pan Prezes wszystkich prezesów 2021-10-18 07:45:32
    Jak sie naje grochówki to się też zmaga z wodorem. Konkretnie z siarkowodorem.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 44.197.108.169
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!