Wojenne reperkusje będą dotkliwe. Wkraczamy w nową erę

Wojenne reperkusje będą dotkliwe. Wkraczamy w nową erę
Blitzkrieg się Putinowi stanowczo nie udał. A Zachód wprowadził miażdżące sankcje, które – w opinii ekonomistów – cofną Rosję w rozwoju o dekady. Fot. Shutterstock.com

Agresja na Ukrainę przyniosła temu krajowi śmierć i zniszczenie, a globalnej gospodarce - dziś szybujące ceny surowców i żywności oraz zaburzenie poczucia bezpieczeństwa, a jutro - możliwą recesję i przemodelowanie globalnego handlu. Wkraczamy w nową erę.

  • 24  lutego 2022 r. wojska rosyjskie przekroczyły granicę Ukrainy. Główny lokator Kremla zaplanował szybką operację – zdobycie Kijowa, pojmanie lub zabicie ukraińskiego prezydenta i zastąpienie go prorosyjskim politykiem (po kilku dniach Rosja miałaby kontrolować kraj). 
  • Konsekwencje miały być akceptowalne: po fali rytualnego oburzenia, może i jakichś sankcji, wszystko wróciłoby do – względnej – normy. Oszołomiony Zachód nie porozumiałby się w sprawie znaczących restrykcji i nie zrezygnowałby z rosyjskiego gazu i ropy, a polityczna pozycja i respekt (bo nie szacunek) wobec Rosji znacznie by wzrosły. Tak miało być…
  • Opór i determinacja Ukraińców, dla których rozpoczęta pod koniec lutego wojna stała się „wojną ojczyźnianą”, pokrzyżowały te plany. Blitzkrieg się Putinowi stanowczo nie udał. A Zachód wprowadził miażdżące sankcje, które – w opinii ekonomistów – cofną Rosję w rozwoju o dekady. Tyle że to hamowanie potrwa.

Na razie wojna jest coraz brutalniejsza. Widać, że świat po niej nie będzie już taki, jak dawniej. I nie będzie to zmiana na lepsze.

Wojna pompuje ceny

Pierwsze ekonomiczne skutki wojny już widzimy: galopujące ceny surowców i żywności. Cena baryłki ropy, która jeszcze w styczniu utrzymywała się poniżej 100 dol., w końcu lutego podskoczyła do 140 dol., pszenicy z ok. 800 dol. za buszel – powyżej 1350 dol., kukurydzy – z ok. 600 dol. do blisko 800 dol. za buszel.

Gdy pierwszy szok minął, ceny nieco spadły, ale wciąż pozostają powyżej przedwojennych poziomów. Nadzieje na to, że będzie taniej, są płonne. 

Po pierwsze dlatego, że wojna może przynieść całkowite odwrócenie łańcuchów handlu surowcami. Europa deklaruje przyspieszenie w odchodzeniu od rosyjskich surowców energetycznych (dotychczas zapowiedziano embargo na rosyjski węgiel) oraz ograniczenie zakupów ropy i gazu. Jest jednak zbyt uzależniona od surowców energetycznych z Rosji, by natychmiastowy odwrót był możliwy. Polska (zasadnie) chwali się, że podejmowane od kilkunastu lat działania pozwolą uniezależnić się od gazpromowego gazu.

Tu też jednak mamy do czynienia z czasem przyszłym: Baltic Pipe będzie gotowy jesienią i wtedy najwcześniej popłynie nim gaz ze złóż norweskich, który jednak będzie zapewne droższy, bo i chętnych w Europie znajdzie się nań znacznie więcej. 

Podobnie z ropą. Dzięki Naftoportowi nie jesteśmy już zdani tylko na rurociąg Przyjaźń (i tak nie płynęła nim ropa po wybuchu wojny), chociaż i tam trafiają tankowce z rosyjską ropą (do których nikt po 24 lutego nie chce się oficjalnie przyznać).

Kosztowny rozwód

Surowcowy rozwód nie jest zatem łatwy i błyskawiczny. Zdaniem byłego premiera Jerzego Buzka, do końca tego roku Europa może zrezygnować z dostaw 2/3 rosyjskiego gazu. Przynamniej teoretycznie – bo znalezienie nowych dostawców przy tak zwiększonym popycie nie będzie proste. A na pewno za dostawy zapłacimy więcej.

Przy tak gwałtownym poszukiwaniu dostawców to oni będą dyktować ceny. Nie zapominajmy również o koniecznej infrastrukturze – gazoportach (jeśli Europa chce w większym stopniu oprzeć się na LNG) czy interkonektorach.

– Bezpieczeństwo energetyczne i bezpieczeństwo jako takie to właściwie to samo. To ważne także z powodu cen energii. Jeśli spojrzymy na Mariupol i inne miasta Ukrainy, to wiemy doskonale, że powinna być jakaś opłata za nasze bezpieczeństwo. Ci ludzie walczą dziś o nasze bezpieczeństwo. My nie mamy zdewastowanych miast i przemysłu, infrastruktury, zniszczonego kraju, ale będziemy mieli nieco wyższe ceny energii. Będziemy płacić więcej – mówi Jerzy Buzek.

Oczywiście na sankcjach niepomiernie bardziej ucierpi Rosja. Wpływy z ropy i gazu to ponad 1/3 rosyjskiego budżetu, a z przekierowaniem dostaw na inne rynki Putin będzie miał co najmniej tyle samo problemów, co Wspólnota ze znalezieniem nowych dostawców. Ponad 150 mld m sześc. gazu, które obecnie płyną do Europy, ciężko będzie uplasować gdzie indziej. Obecny rurociąg do Chin ma przepustowość ok. 40 mld m sześc. rocznie; nawet jej podwojenie (co potrwa) nie rozwiązuje problemu…

Transformacja przyspieszy?

Wizja rezygnacji z rosyjskiego gazu i ropy postawiła na nowo pytanie o Europejski Zielony Ład i Fit for 55. Podniosły się głosy, że należy zrezygnować z tych ambitnych programów i – skoro nie będzie rosyjskiego gazu – wrócić do węgla (też sprowadzanego z Rosji, chociaż w znacznie mniejszym stopniu). 

Niewykluczone, że taka będzie najbliższa przyszłość – Polska ma nadzieję, poważnie rozważają to Niemcy – ale tylko najbliższa. Wówczas energetyka z węgla może uchronić przed blackoutem. Zachodni politycy chociaż dopuszczają (acz niechętnie) taki scenariusz, zdecydowanie twierdzą jednak, że najlepszym sposobem uniezależnienia się od agresora będzie przejście na energię odnawialną. 

– Jesteśmy zbyt zależni od rosyjskich paliw kopalnych. Musimy zapewnić niezawodne, bezpieczne i przystępne cenowo dostawy energii dla europejskich konsumentów. Dzięki Europejskiemu Zielonemu Ładowi wiemy, jak to osiągnąć. Ale musimy działać szybciej – mówiła na początku marca szefowa KE Ursula von der Leyen.

Przy tej okazji może powrócić dyskusja o energetyce jądrowej (zwłaszcza Niemcom by się przydała), bo wygląda, że gaz, który podczas transformacji energetyki miał być paliwem przejściowym, stanie się paliwem przelotnym... Stabilność systemu elektroenergetycznego może dać – jeśli chodzi o dzisiejsze technologie – tylko atom.

Kryzys żywnościowy

Drugie uderzenie, które już odczuwamy w kieszeniach, to należności za żywność, a ta już przecież potężnie zdrożała w II połowie 2021 r. (efekt popandemicznych wstrząsów, wzmocnionych przez wzrost cen ropy i gazu). Indeks cen żywności FAO, który odzwierciedla międzynarodowe ceny najczęściej sprzedawanych artykułów spożywczych, osiągnął w lutym wynik 140,7 pkt (poprzedni historyczny rekord z lutego 2011 r. przekroczono o 3,1 pkt).

Wzrost miesięczny indeksu sięgnął 3,9 proc., w zestawieniu ze styczniem i 20,7 proc. powyżej poziomu z lutego 2021 r. A to może być dopiero początek problemów, bo według UN Comtrade Rosja i Ukraina razem odpowiadają za przeszło 10 proc. globalnych dostaw zboża, 13 proc. dostaw kukurydzy i przeszło 50 proc. oleju słonecznikowego. Ubytek takiej części rynków (a w warunkach wojny i sankcji należy brać pod uwagę podobny scenariusz) z pewnością nie pozostanie bez wpływu na ceny.

Na ceny żywności wpływają również ceny nawozów – a te poszybowały pod niebo. Wszystkie rodzaje nawozów silnie drożały od początku 2021 r. W lutym – jeszcze przed wybuchem wojny – mocznik był o 122 proc., a superfosfat potrójny o ok. 52 proc. droższy niż rok temu. To efekt wzrostu cen surowców – zwłaszcza gazu, który raczej tańszy nie będzie. Poza tym możemy mieć do czynienia z załamaniem podaży.

– Białoruś i Rosja mają znaczący udział w światowym eksporcie nawozów potasowych (blisko 40 proc. łącznie) oraz wieloskładnikowych. Rosja jest również ważnym graczem na światowym rynku nawozów azotowych (12 proc.) – mówi Maciej Rozkrut z Zespołu Analiz Sektorowych Banku PKO BP. 

Wskazanie na Białoruś jest nieprzypadkowe – współpracuje z Rosją Putina i też jest objęta sankcjami, chociaż nie w takiej skali jak większy sąsiad.

Recesja na horyzoncie

Żywność, energia to towary pierwszej potrzeby – jeśli konsumenci wydadzą na nie znaczną część dochodów, nie wystarczy im na zakupy innych dóbr… A to problem dla produkujących je fabryk. Nic zatem dziwnego, że w ostatnich tygodniach w debatach ekonomicznych coraz częściej pojawia się brzydkie słowo na „r”: recesja. 

Są nawet jej pierwsze zwiastuny; należy do nich – jak to w swoim slangu określają analitycy – „inwersja krzywej”. O co chodzi? O oprocentowanie obligacji o różnych terminach zapadalności. Te o dłuższym terminie w normalnych warunkach mają wyższą rentowność niż te o krótszym – np. 2-latki (zazwyczaj jest większe prawdopodobieństwo, że coś złego zdarzy się w dłuższej perspektywie). Gdy zachodzi sytuacja odwrotna – zwiastuje to recesję... Inwestorzy oczekują wyższej premii za ryzyko w krótszym terminie, spodziewając się krachu w najbliższych miesiącach.

Z takim zjawiskiem mieliśmy do czynienia na początku kwietnia w przypadku amerykańskich obligacji. Były też i dni, kiedy podobne zjawisko obserwowaliśmy na polskich papierach skarbowych. 

Poprzednie epizody inwersji krzywej terminowej w USA pojawiły się w czerwcu 2006, kwietniu 2000, grudniu 1988, październiku 1980 i sierpniu 1978 r. Za każdym razem amerykańska gospodarka wpadała później w recesję... Zaczynała się ona odpowiednio w roku 1980, 1981, 1991, 2001 oraz 2008. Wykresy dochodowości obligacji nie są oczywiście szklaną kulą, z której możemy przepowiadać przyszłość, ale to poważny sygnał ostrzegawczy.

Fracht znów w górę

Recesyjnych impulsów z realnej gospodarki nie zabraknie. Możemy ponownie spodziewać się zaburzenia łańcuchów dostaw – pod znakiem zapytania stoją lądowe szlaki z Chin do Europy przez Rosję i Białoruś. UNCTAD przypomina, że w 2021 r. drogą lądową (głównie kolej, ale i ciężarówki) wyekspediowanych zostało z Chin i innych krajów wschodniej Azji do Europy 1,5 mln wypełnionych ubraniami, elektroniką i innymi wyrobami kontenerów. Przed wybuchem wojny transport odbywał się przez Rosję, a częściowo także przez Ukrainę.

Dla zachodnich przewoźników zamknięte jest też rosyjskie niebo (a nad Ukrainą strach latać). A to zwiększy popyt na fracht morski i ponownie wywinduje jego ceny i utrudni dostępność, czego przedsmak mieliśmy już w drugiej połowie zeszłego roku. W efekcie znowu mogą się pojawić przestoje w wielu gałęziach przemysłu.

Niemal pewne są też problemy z wieloma komponentami i półproduktami (wszystkich zagrożeń nawet jeszcze nie zidentyfikowaliśmy). Przykłady? Wspomniany olej słonecznikowy – jego brak może uderzyć w branżę spożywczą, zwłaszcza jeśli chodzi 0 słodycze, ale też margaryny; to będą kolejne mocno drożejące produkty i możliwe ograniczenie produkcji niektórych artykułów.

Drugi przykład? Neon – gaz szlachetny używany w procesie produkcji półprzewodników. Światowym potentatem (dostarczającym według różnych źródeł od 40 do 65 proc. światowej produkcji) jest firma Iceblik LLC, która główny zakład ma w szykującej się do odparcia rosyjskiego desantu Odessie (drugi zakład jest w Moskwie, co w tym kontekście niewiele zmienia sytuację). Na horyzoncie jest zatem kolejny kryzys półprzewodnikowy, przy którym zeszłoroczny może okazać się igraszką. Ze wszystkimi tego konsekwencjami (przestoje w produkcji aut będą zapewne coraz dłuższe i coraz częstsze).

Recesji obawiają się również Niemcy – nasz główny partner handlowy. Jak podał Instytut ZEW, wartość wskaźnika ocen przyszłości niemieckiej gospodarki wyniosła według ostatniego odczytu w marcu 2022 r. -39,3 pkt. Rekordowy spadek!

– Coraz bardziej prawdopodobna jest recesja. Wojna na Ukrainie i sankcje wobec Rosji znacznie osłabiają perspektywy gospodarcze Niemiec – powiedział prezes instytutu ZEW Achim Wambach, cytowany przez agencję Reuters.

Napięte finanse

Naturalną konsekwencją wojny będzie zwiększenie wydatków zbrojeniowych w większości krajów Zachodu (zadeklarowały to już m.in. Polska i Niemcy), co – z jednej strony – ograniczy wydatki na inwestycje cywilne (wzrosną też te związane z zieloną transformacją), z drugiej zaś sprawi, że i tak mocno nadwerężone pandemią finanse publiczne wielu krajów staną się jeszcze bardziej napięte.

Christine Lagarde, szefowa EBC, oceniła, że negatywnym skutkiem wojny stanie się wyższa inflacja oraz wzrost niepewności w gospodarce. Dodała, że najtrudniejszym zadaniem dla banków centralnych jest obecnie utrzymanie stabilności cen, bez stwarzania zagrożenia dla wzrostu.

Na pewno też nie czekają nas spokojne lata… Drożyzna – zwłaszcza w przypadku żywności – może doprowadzić do niepokojów społecznych (poprzedni wzrost cen żywności o podobnej skali był jednym z zapalników Arabskiej Wiosny).

W opublikowanej w grudniu 2021 r. prognozie OECD zakładało, że w tym roku światowe PKB urośnie o 4,5 proc., a w 2023 r. – o kolejne 3,2 proc. Po obecnej korekcie, z marca 2022 r., przewiduje się, że wzrost ten będzie o 1 pkt proc. niższy. Bardziej znacząca rewizja przewidywań dotyczy globalnego wzrostu inflacji. OECD spodziewa się, że będzie ona o 2,5 pkt proc. wyższa niż w prognozie sprzed zaledwie kilku miesięcy…

Najbardziej oczywiście ucierpią Rosja i Ukraina. Goldman Sachs szacuje, że na skutek sankcji rosyjskie PKB skurczy się o 10 proc. Dramat czeka również Ukrainę – w obecnej fazie wojny mówi się o spadku PKB o 35 proc. Ukraińskie władze nie wykluczają jednak i czarniejszych scenariuszy – obniżki PKB o połowę. A to by oznaczało katastrofę humanitarną tuż za naszą granicą…

Dwa łyki geopolityki

Efektem konfliktu na Ukrainie będzie przemodelowanie szlaków handlowych – dziś trudno wyobrazić sobie sytuację, w której zniesione będą sankcje i w kontaktach Zachodu z Rosją zapanuje atmosfera business as usual. Zachodnie firmy będą zatem szukać nowych rynków zbytu. Rosja nowych dostawców dóbr konsumpcyjnych. 

W obu przypadkach pierwszym wyborem mogą być Chiny, które dziś jednak stają – przynajmniej w warstwie politycznej – po stronie Rosji, nie paląc zarazem mostów z Zachodem. Chińscy politycy podkreślają strategiczne partnerstwo, chociaż niektóre firmy prywatne ograniczają kontakty biznesowe z Rosją – w obawie przed sankcjami.

Chiny mogą wyjść zatem z całego zamieszania wzmocnione, a nie brak głosów, że Rosja będzie teraz uzależniona od Państwa Środka. Pekin jest jednak wciąż w opozycji do Zachodu (konflikt na Ukrainie tylko zawiesił handlowe potyczki chińsko-amerykańskie) i nic nie wskazuje, by to stanowisko się zmieniło, więc rywalizacja prawdopodobnie będzie się nasilać.

Niewykluczone, że akcja Rosji na Ukrainie odwlekła w czasie agresję Chin na Tajwan. Chińscy przywódcy w ostatnich latach wzmacniali retorykę powrotu zbuntowanej prowincji do macierzy i jeszcze rok temu większość analityków zapytanych, gdzie może wybuchnąć najbliższy konflikt, wskazywało właśnie na Tajwan. 

Zdecydowane stanowisko Zachodu w sprawie rosyjskiej agresji i niespodziewana jedność euroatlantycka zaskoczyły zarówno Rosję, jak i Chiny. Pojawiły się sygnały, że Pekin może przyspieszyć w dążeniach do względnej samowystarczalności – na wypadek objęcia zachodnimi sankcjami (inna sprawa, że o zgodę na nie byłoby znacznie trudniej niż w przypadku Rosji, ze względu na rolę, jaką Państwo Środka odgrywa w światowej gospodarce). Może nas tu jednak czekać powolna, choć systematyczna zmiana reguł gry…

New World Order

Chiny powoli umacniają pozycję lidera Wschodu. Wykorzystując konflikt w Ukrainie, rzuciły Stanom Zjednoczonym kolejne ekonomiczne wyzwanie – zrobiły kolejny krok do osłabienia znaczenia dolara w światowej gospodarce: rozpoczęły rozmowy z Arabią Saudyjską w sprawie płatności za ropę w juanach, a pod koniec marca szanghajska giełda wprowadziła możliwość płacenia za ropę na rynku futures w juanach.

Zapadnięcie nowej żelaznej kurtyny między Wschodem a Zachodem i przekształcenie obecnej gorącej wojny w zimną nie jest wcale nieprawdopodobnym scenariuszem. Obecnie trwa walka m.in. o to, po której jej stronie znajdzie się Ukraina. 

Konsekwencje ekonomiczne – dziś jeszcze trudne do zdefiniowania – odczuje cały świat. 24 lutego rozpoczęło się kształtowanie nowej mapy politycznej i gospodarczej świata. O tym, jak będzie wyglądała, zdecyduje nie tylko przebieg konfliktu na Ukrainie, ale i to, która strona wykaże się większą odwagą i determinacją.

Tekst pochodzi z najnowszego wydania magazynu gospodarczego "Nowy Przemysł"

 


 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

  • Ukraina

    Przelicz walutę
  • hrywna (UAH)

  • 0,147 złoty (PLN)

    0,032 EUR, 0,034 USD

KOMENTARZE (4)

Do artykułu: Wojenne reperkusje będą dotkliwe. Wkraczamy w nową erę

  • Frodi 2022-05-08 15:47:57
    Jak będzie wyglądała konkurencyjność europejskiej gospodarki po odcięciu tanich rosyjskich nośników energii oraz tanich rosyjskich surowców, nawozów, metali, cementu, a także zamknięciu rosyjskiego nieba, torów i portów dla tranzytu i rybołówstwa? Przykład embarga na polskie jabłka jest pouczający. Rosja sobie poradzi, a UE? Na razie to my płacimy za kolejną wojnę sprowokowana przez USA, a wujek Sam rachunków za swoje wojny zwykle nie płaci.
    • Wujek Sam 2022-05-09 08:46:31
      Bo kałboje mają dobre pistolety!
  • mir 2022-05-06 11:15:14
    "Zachodnie firmy będą zatem szukać nowych rynków zbytu. Rosja nowych dostawców dóbr konsumpcyjnych. " Redaktor nie odrobił jednej lekcji, artykuł trzyma sie kupy, ale dziurawi go nieco jedna kwestia, którą redaktor kultywuje - Rosja NIE JEST żadnym dużym rynkiem zbytu, dla nikogo !!! Nie będzie szukania żadnych nowych rynków, bo nie ma do czego. Proponuje zacząć operować faktami. Rosja jedyne co robi, do dostarcza paliwa, ale sama praktycznie nic nie kupuje od kontrahentów. Polska ma o 28% większy import dóbr i towarów niż cała Rosja.
  • polskiżebrak 2022-05-05 15:08:06
    ale pierdoły!... koń by się uśmiał

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.225.221.151
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Wydanie 1/2022

ARCHIWUM  •  PRENUMERATA  •  E-PRENUMERATA  •  REDAKCJA

WNP - Portal gospodarczy

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!