Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Grodzki: Władza ma zakusy autorytarne i chce decydować o wszystkim

Autor: PAP/AT
Dodano: 18-02-2021 12:18

W Polsce obserwujemy niebezpieczne symptomy dążenia do wymiany rządów demokratycznych na autorytarne; jednak Senat, mimo ataków władzy wykonawczej czy rządzącej partii, bardzo poważnie traktuje swoją misję obrony praworządności i demokracji - powiedział marszałek Senatu Tomasz Grodzki.

Grodzki uczestniczył w czwartek razem z przewodniczącym Bundesratu Republiki Federalnej Niemiec Reinerem Haseloffem oraz szefem francuskiego Senatu Gerardem Larcherem w wideokonferencji w ramach Forum Dialogu Trójkąta Weimarskiego pt. "Praworządność pod presją?".

Marszałek podkreślał wagę tego formatu jako "osi łączącej dwa płuca Europy - wschodnie i zachodnie". Jak zauważył, polska demokracja jest młoda i opóźniona o lata komunistycznego reżimu. Dodał, że "praworządność to immanentna struktura i fundament UE oraz podstawa demokratycznych społeczeństw". Cytował słowa brytyjskiego polityka Winstona Churchilla, że "demokracja to okropny ustrój, ale nikt nie wymyślił lepszego".

"Obserwujemy ostatnio, w czasie pandemii w sposób szczególny, pokusę do pójścia na skróty, do budowania przekonania, że rządy autorytarne czy dyktatorskie są lepsze, logistycznie sprawniejsze, szybsze w działaniu. I ta pokusa jest obecna nie tylko w moim kraju, ale i w innych, co pokazuje raport pani komisarz Very Jourowej nt. stanu przestrzegania praworządności w UE. Ta pokusa jest zwodnicza. Ona jest być może atrakcyjna na pierwszy rzut oka, ale w dłuższej perspektywie prowadzi nas na manowce i niszczy fundamenty demokratycznego państw" - powiedział marszałek Senatu.

"Doświadczamy tego w Polsce zwłaszcza w odniesieniu do sądownictwa" - mówił Grodzki. Wymienił w tym kontekście instytucje Trybunału Konstytucyjnego, SN, KRS czy też "innych funkcji, które z pozoru wydają się mniej istotne z punktu widzenia codziennego życia". Ocenił, że te zmiany wprowadzane konsekwentnie, krok po kroku, z naruszaniem lub naginaniem zapisów konstytucji prowadzą do tego, że jeden z filarów trójpodziału władzy traci swoją niezależność i zaczyna być "w sposób nie do zaakceptowania podporządkowany władzom".

Władza ta - jak podkreślił - "ma zakusy autorytarne i chce decydować o wszystkim".

Grodzki zaznaczył, że w Polsce po 30 latach rządów demokratycznych "raptem zaczynamy obserwować trend do cofania nas do czasów rządów jak w PRL". "I tak się złożyło, że Senat RP jako jedyna instytucjonalna struktura opozycyjna ma przed sobą dużo trudniejsze zadania niż moi odpowiednicy w Senacie Francji czy Bundesracie, ale mimo ciągłych ataków władzy wykonawczej czy rządzącej partii na Senat, staramy się swoje zadanie obrony praworządności wypełniać jak najlepiej" - powiedział.

"Kontynuując temat kuszącej, ale zdradliwej perspektywy wymiany rządów demokratycznych na autorytarne, czego niebezpieczne symptomy obserwujemy w Polsce, Senat bardzo poważnie traktuje swoją misję obrony praworządności i demokracji oraz zabezpieczenia, by w Polsce miała się ona jak najlepiej" - mówił Grodzki.

Zaznaczył, że widzi kłopot ze skutecznością "bezpieczników" w UE. Jak dodał, np. w Polsce mimo orzeczenia TSUE, który nakazał zawieszenie działalności tzw. Izby Dyscyplinarnej SN, ta izba, choć w ograniczonym stopniu, nadal orzeka.

Pytany, czego życzyłby sobie od senatów Francji i Niemiec Grodzki przywołał sytuację niedawnego ataku na Kapitol w USA. Podkreślił, że oczekuje, że wszyscy w ramach Trójkąta Weimarskiego muszą dołożyć wszelkich wysiłków, by oddalić widmo takiej perspektywy w Europie i działali na rzecz wzmocnienia demokracji.

Grodzki pytany, czy w jego ocenie sytuacja dotycząca praworządności w Polsce pogorszyła się w pandemii odpowiedział, że demontaż elementów praworządności rozpoczął się w Polsce, gdy o pandemii nikt jeszcze nie słyszał.

Podkreślił, że polska opozycja krytykuje rząd za jej zdaniem chaotyczne i nieskuteczne działania. Jeśli chodzi o obronę praworządności - mówił Grodzki - sytuacja w pandemii jest o tyle trudniejsza, że opozycji i ruchom obywatelskim trudniej jest protestować, bo "restrykcje są w sposób oczywisty ostrzejsze i bywają przez rządzących i jego instytucje nadinterpretowane".

Haseloff podkreślił, że praworządność jest jednym z podstawowych warunków demokracji i nie wolno jej lekceważyć. Według niego trzeba znajdować balans między bezpieczeństwem, a prawami człowieka i obywatela także w czasach kryzysu. Zaznaczył, że bezpiecznikiem w UE jest to, że środki z wieloletnich ram finansowych mogą być "zamrożone lub skreślone" w przypadku stwierdzenia naruszeń. Zaznaczył, że stworzono też mechanizm odwoławczy w takich przypadkach.

Larcher zauważył, że pojęcie praworządności nie jest jednoznaczne, ale jest przeciwieństwem pojęcia samowoli, w którym państwo i jego władze stoją ponad prawami obywateli.

Mówił, że w Europa należy do części świata, gdzie praworządność jest najlepiej stosowana i stworzono mechanizmy jej ochrony, które maja zapobiec np. powstaniu państwa policyjnego. Francuski polityk ocenił, że praworządność jest pod presją raczej poza granicami UE, mówił o potrzebie wywierania presji na kraje, które łamią jej zasady - szczególnie te, które chcą przystąpić do UE.

Nawiązał też do sytuacji po zamachach terrorystycznych we Francji; podkreślał, że była wówczas pokusa, by o kontroli władz zapomnieć. "Myśmy tego nie uczynili" - zaznaczył.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021