Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Zaczyński o reanimacji Eriksena: Standardy zostały w pełni zachowane

Autor: PAP
Dodano: 12-06-2021 20:44 | Aktualizacja: 12-06-2021 21:25

O wiele ciężej jest wykonywać czynności resuscytacyjne w karetce niż na miejscu stabilnym, jakim jest płyta boiska; moim zdaniem standardy zostały w pełni zachowane - ocenił zastępca dyrektora ds. medycznych CSK MSWiA dr Artur Zaczyński, odnosząc się do działań służb po zasłabnięciu Christiana Eriksena.

Zaczyński pytany w TVN24 o czym może świadczyć "dramatycznie długa reanimacja" Christiana Eriksena zaznaczył, że "praktycznie w 25. sekundzie pojawiły się grupy ratownicze, które przejęły od piłkarzy dalszy proces resuscytacji i podtrzymywania czynności życiowych".

Dodał, że w przypadku działań ratowniczych mówi się o dwóch sytuacjach: "load and go", czyli "ładuj i jedź" albo "stabilizuj na miejscu". "Widzimy, że wybrano tutaj trafną decyzję, ponieważ po przyjechaniu do szpitala stan pacjenta się ustabilizował" - wskazał Zaczyński.

Podkreślił, że "o wiele ciężej jest leczyć w karetce, o wiele ciężej jest wykonywać czynności resuscytacyjne w czasie poruszania się niż w miejscu stabilnym jakim jest płyta boiska".

Zaczyński zaznaczył, że czynności ratunkowe polskie służby ćwiczyły w czasie przygotowywania się do Euro 2012. Dodał, że ratownicy - choć podczas meczu zwykle nie są widoczni - zawsze są na miejscu.

Zaczyński nadmienił, że w jego ocenie standardy ratownicze zostały w pełni zachowane. "Widzieliśmy, że pacjent wyjeżdżał w pełni zabezpieczony" - mówił. Dodał, że ewidentnie widać było, że doszło do "nagłego incydentu" sercowego, naczyniowego lub mózgowego.

Duńczyk Christian Eriksen nagle zasłabł w trakcie meczu grupowego mistrzostw Europy z Finlandią. Telewizja DR1 podała, że miał atak serca, ale żyje i jest przytomny. Z informacji, jakie UEFA przekazała na Twitterze wiadomo, że został przetransportowany do szpitala, a jego stan jest stabilny.

Do zdarzenia doszło około 43. minuty spotkania przy stanie 0:0. Eriksen bez żadnego kontaktu z rywalem upadł na boisko i od razu stracił przytomność. Pojawiły się służby medyczne, a telewizja pokazała, jak ratownicy wykonują masaż serca. Wokół piłkarza i służb medycznych ustawili się pozostali reprezentanci Danii. Wielu z nich miało łzy w oczach, inni się modlili. Na trybunach zapadła cisza. Na murawę wpuszczono także żonę Eriksena, która natychmiast znalazła się w ramionach innych piłkarzy.

Po ok. 10 minutach reanimacji do szatni zeszli Finowie. Duńczycy otoczyli ratowników, którzy zwozili Eriksena na noszach. Na zdjęciu jednego z fotografów, które obiegło internet, widać, jakby Eriksen podniósł na noszach rękę, miał otwarte oczy.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021