Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Sejm: Projekt zmieniający przepis o nieważności decyzji administracyjnych - jeszcze do komisji

Autor: PAP
Dodano: 23-06-2021 19:19

Sejmowa komisja zajmie się jeszcze projektem zmieniającym przepis nakazujący uznawanie decyzji administracyjnej za nieważną z powodu "rażącego naruszenia prawa" - bez względu na fakt, jak dawno wydano tę decyzję. W środę m.in. kluby KO i Lewicy zgłosiły poprawki do tej nowelizacji.

Propozycja nowelizacji Kodeksu postępowania administracyjnego przygotowana została przez sejmową komisję ustawodawczą. Jej pierwsze czytanie Sejm przeprowadził w drugiej połowie maja, zaś w początkach czerwca projektem zajmowała się komisja nadzwyczajna ds. zmian w kodyfikacjach, która przeformułowała jego zapisy. W środę w Sejmie odbyło się drugie czytanie projektu.

"Ta ustawa jest bardzo potrzebna" - mówił wtedy wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta. Jak dodawał, zmiana będzie m.in. kolejnym krokiem w ramach porządkowania i regulacji kwestii dotyczących stołecznej reprywatyzacji, zaś skutkiem zmiany powinno być, że więcej ludzi przestanie się obawiać "utraty dachu nad głową".

Projekt wynika z konieczności dostosowania prawa do wyroku Trybunału Konstytucyjnego sprzed sześciu lat. 12 maja 2015 r. TK orzekł, że przepis Kpa w obecnym brzmieniu - pozwalający orzec o nieważności decyzji wydanej z rażącym naruszeniem prawa nawet kilkadziesiąt lat po tej decyzji - jest niekonstytucyjny.

W związku z tym w projekcie zapisano, że nie stwierdzałoby się nieważności takiej decyzji, jeśli "od dnia jej doręczenia lub ogłoszenia upłynęło 10 lat, a także gdy decyzja wywołała nieodwracalne skutki prawne". W takiej sytuacji można byłoby jednak orzec, iż decyzję wydano z naruszeniem prawa. Natomiast, jeśli od dnia doręczenia lub ogłoszenia decyzji upłynęło 30 lat, to w ogóle nie byłoby wszczynane postępowanie w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji.

Zasadnicze założenie projektu nie wzbudziło kontrowersji wśród przedstawicieli klubów zabierających głos w dyskusji. "Proponowany krańcowy czas na podjęcie działań zmierzających do uchylenia skutków prawnych wadliwych orzeczeń administracyjnych ocenić należy jako wystarczający" - mówiła Barbara Bartuś (PiS).

Tomasz Zimoch (Polska 2050) zgłosił jednak poprawkę zmierzającą do skrócenia 30-letniego terminu, który - jak zaznaczał - w innych uregulowaniach administracyjnych się nie pojawia.

Zgodnie z przepisem przejściowym zawartym w projekcie do spraw administracyjnych niezakończonych przed dniem wejścia w życie zmiany stosowałoby się przepisy w nowym brzmieniu. Z kolei postępowania wszczęte po upływie 30 lat od dnia doręczenia lub ogłoszenia decyzji i niezakończone przed dniem wejścia w życie zmiany zostałyby umorzone z mocy prawa. Nowelizacja miałaby wejść w życie po upływie 30 dni od jej ogłoszenia.

Do tych uregulowań przejściowych uwagi zgłosił klub KO. Jak wskazywała Joanna Jaśkowiak z tego klubu, stosowanie zmienionych przepisów do wszczętych już postępowań administracyjnych budzi zastrzeżenia, a ponadto termin vacatio legis - w jej ocenie - jest zbyt krótki. W związku z tym złożyła dwie poprawki.

Magdalena Biejat (Lewica) także zaproponowała poprawkę do przepisu o umarzaniu postępowań, która ma doprecyzować tę regulację. Wątpliwości do przepisów przejściowych zgłosił także Krzysztof Paszyk (Koalicja Polska).

"W aspekcie tej nowelizacji warto powiedzieć jeszcze o jednym fakcie - skandalicznym i oburzającym, że przedstawiciel dyplomatyczny nie najwyższej rangi innego państwa strofuje panią marszałek, jak mamy w Polsce kształtować naszą legislację" - mówił zaś reprezentujący Konfederację Krystian Kamiński.

Ostatnio media pisały, że amerykański chargé d'affaires Bix Aliu napisał do marszałek Sejmu list w sprawie tego projektu. Przekonywał, że zamknie on drogę Ocalonym z Holokaustu do dochodzenia roszczeń. "Dziennik Gazeta Prawna" podawał, że polskie władze uznały za niedopuszczalną interwencję Aliu.

Wiceminister Kaleta przekonywał zaś w środę, że "30 lat to okres, w którym to, co się stało, powinno być już zamknięte". "Cieszy mnie, że od początku prac nad projektem unosił się duch odpowiedzialności za nasze państwo pośród wszystkich klubów parlamentarnych" - ocenił.

W związku ze zgłoszonymi poprawkami ich zaopiniowaniem w czwartek przed południem zajmie się sejmowa komisja nadzwyczajna ds. zmian w kodyfikacjach. Głosowanie nad poprawkami i zgłoszonym projektem najprawdopodobniej odbędzie się jeszcze w tym tygodniu.

Sprawa rozstrzygnięta w 2015 r. przed TK została wywołana pytaniem prawnym, które do Trybunału skierował we wrześniu 2013 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Chodziło o kwestię stwierdzenia nieważności decyzji prezydenta Warszawy z 1948 r. w sprawie terminu wniesienia wniosku o przyznanie byłym właścicielom prawa własności czasowej do gruntu.

Obecnie - zgodnie z Kpa - stwierdza się nieważność decyzji wydanych "bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa" bez względu na czas wydania tej decyzji. Tymczasem w niektórych innych przypadkach wadliwych decyzji nieważność może być stwierdzona w ciągu 10 lat od jej ogłoszenia.

WSA zarzucił regulacji Kpa, że dopuszcza ona stwierdzenie nieważności decyzji administracyjnej wydanej z rażącym naruszeniem prawa "w każdym czasie, niezależnie od tego, jaki okres upłynął od jej ogłoszenia lub doręczenia stronie i pomimo tego, iż z decyzji tej strona przed długi czas wywodziła swoje prawa, będąc przekonana o jej trwałości".

TK podkreślił, że organy państwa muszą działać zgodnie z zasadą praworządności, czyli na podstawie przepisów prawa. Nie oznacza to jednak - jak dodawał - bezwzględnego obowiązku eliminowania z obrotu wadliwej decyzji administracyjnej, na podstawie której strona nabyła jakieś prawo, gdy od wydania tej decyzji nastąpił "znaczny upływ czasu".

Zdaniem TK w takich przypadkach ograniczenie zasady praworządności uzasadnione jest potrzebą "stabilizacji stanów społeczno-gospodarczych ukształtowanych mocą wadliwego aktu administracyjnego" oraz zasadą zaufania obywatela do państwa. Dlatego, w ocenie Trybunału, nakaz eliminowania z obrotu aktów administracyjnych wydanych z naruszeniem zasady praworządności może podlegać ograniczeniom z uwagi na zasadę zaufania obywatela do państwa i zasadę pewności prawa.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021