Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Sąd ponownie zajął się sprawą skazanego na 28 lat więzienia za kradzieże aut

Autor: PAP
Dodano: 28-06-2021 14:20

Sąd w Opocznie ponownie zajął się sprawą Rafała Sadły, skazanego w sumie na 28,5 roku więzienia za kradzież 150 samochodów i trzy ucieczki. Mężczyzna po 22 latach spędzonych w więzieniu został właśnie z niego warunkowo zwolniony i zamierza otworzyć biuro doradztwa prawnego.

Skazany oraz jego obrońcy wnioskowali do sądu o połączenie w jeden wyrok kar, które Rafał Sadło (zgadza się na podawanie nazwiska - PAP) otrzymał na przestrzeni wielu lat. Dotyczyły one kradzieży aut, których dokonywał nagminnie w latach 90. oraz trzech ucieczek. Obecnie na mężczyźnie ciąży kara 28,5 roku pozbawienia wolności, a jak wskazuje obrona i sam skazany, według aktualnie obowiązujących przepisów wyrok łączny nie może być wyższy niż 20 lat. To oznacza, że w przypadku jego zastosowania był już w pełni wolnym człowiekiem, m.in. bez nadzoru kuratora i z możliwością opuszczania kraju.

W poniedziałek Sąd Rejonowy w Opocznie, gdzie Sadło popełnił ostatnie wykroczenie, ponownie zajął się wnioskiem skazanego o wydanie wyroku łącznego. Wcześniej uznał, że nie ma do tego podstaw, z czym nie zgodził się Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim, uchylając postanowienie I instancji.

Po ponownym rozpatrzeniu sprawy sąd umorzył postępowanie. Jak tłumaczył sędzia Michał Dębowski, takie orzeczenie związane jest z warunkowym przedterminowym zwolnieniem skazanego z odbywania reszty kary obowiązującej do grudnia 2026 r. Sąd brał jednak pod uwagę jedynie połączenie aktualnie ciążących na mężczyźnie dwóch wyroków - 8 lat i 5,5 roku pozbawienia wolności.

"W ocenie sądu z punktu widzenia skazanego za najkorzystniejszą należy uznać sytuację, w której warunkowe zwolnienie z odbycia kary biegnie nieprzerwanie. Jakakolwiek ingerencja, tj. wydanie nowego wyroku łącznego wymagałoby ponownego orzekania co do warunkowego przedterminowego zwolnienia od odbywania kary pozbawienia wolności orzeczonej właśnie tym nowym wyrokiem. To stwarza ryzyko, że nowe rozstrzygnięcie może nie być dla skazanego pozytywne" - zaznaczył.

Sadło od miesiąca przebywa na wolności. Na jego warunkowe zwolnienie 24 maja zgodził się Sąd Okręgowy w Kielcach. Tam skazany przebywał w zakładzie karnym. Jak zapewnił obrońca mec. Łukasz Wiwat, po poniedziałkowym orzeczeniu, jego klientowi nie grozi powrót do więzienia, jeśli będzie on przestrzegał warunków zwolnienia oraz prawa.

Sam Sadło przyznał, że w związku z tym prawdopodobnie nie będzie odwoływał się od tego orzeczenia.

"Po warunkowym zwolnieniu nie ma to dla mojej sytuacji większego znaczenia. Najważniejsze, że wreszcie mogę przebywać na wolności i zapewniam, że nie zrobię nic, by wrócić do więzienia. Spędziłem w nim 22 lata. W przeszłości święty nie byłem, ale siedziałem bardzo długo za dość pospolite przestępstwa, a niektórzy za zabójstwa spędzają za kratami mniej czasu. Z nawiązką odpokutowałem za swojej winy. Dostałem nauczkę i teraz nie zamierzam nikogo zawieść" - powiedział PAP.

Czas spędzony przez niego w więzieniu nie był jednak do końca stracony. Sadło, działając w swojej sprawie, w celi studiował bowiem kodeksy i podręczniki prawa.

"Dużo się z nich nauczyłem. Jestem w trakcie otwierania własnej działalności gospodarczej. Będzie to biuro pisania podań i doradztwa prawnego. W zakładzie karnym w tym aspekcie pomagałem skutecznie m.in. funkcjonariuszom służby więziennej oraz osadzonym. Może siedząc tyle lat w więzieniu przegrałem życie, ale nie do końca poszło to na marne. Obok sądu w Radomiu wynająłem już lokal i chciałbym teraz pomagać osobom, których nie stać na adwokata" - zadeklarował.

42-letni obecnie Rafał Sadło przebywał w więzieniu niemal nieprzerwanie od 1999 roku. Pierwszy raz trafił za kraty przed ukończeniem 18 lat. Przed różnymi sądami przyznał się do 150 kradzieży samochodów. Trzykrotnie próbował też uciekać, m.in. z sądu w Starachowicach i z komendy policji w Skarżysku-Kamiennej. Po zsumowaniu wszystkich kar miał spędzić w więzieniu ponad 32 lata, które sąd w Starachowicach w 2017 r. w wyroku łącznym zamienił na 28,5 roku. Już wówczas obowiązywał przepis, że wyrok łączny nie może być wyższy niż 20 lat, lecz sąd kierował się przepisami z okresu, kiedy Sadło popełniał przestępstwa i dostawał wyroki. Wtedy górna granica wyroku łącznego wynosiła 30 lat. Ostatnia z ciążących jeszcze na nim kar pozbawienia wolności zakończy się pod koniec 2026 roku.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021