Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Wójcik (Solidarna Polska): nie głosowaliśmy przeciw Wiąckowi, bo dajemy mu szansę

Autor: PAP
Dodano: 10-07-2021 07:00

Prof. Marcin Wiącek to kandydat opozycji na RPO; nie głosowaliśmy przeciw, bo dajemy mu szansę - powiedział PAP wiceszef Solidarnej Polski, minister Michał Wójcik, pytany, dlaczego posłowie jego partii wstrzymali się od głosu podczas głosowania nad kandydaturą Wiącka w Sejmie.

Sejm powołał w czwartek prof. Marcina Wiącka na Rzecznika Praw Obywatelskich. Kandydaturę prof. Wiącka poparło 380 posłów, przeciw było 3, a 43 wstrzymało się od głosu, w tym grupa polityków Solidarnej Polski, należących do klubu PiS. Na objęcie przez niego funkcji RPO zgodę musi jeszcze wyrazić Senat.

PAP zapytała Wójcika o powody, dla których posłowie SP, w tym on sam, wstrzymali się od głosu. Minister wyjaśnił, że z prof. Wiąckiem trzy dni temu mieli półtoragodzinne spotkanie, podczas którego zadali mu dużo pytań na temat tego, czym zajmuje się RPO. "To było dobre, merytoryczne spotkanie, natomiast w obszarze spraw światopoglądowych pan profesor zręcznie unikał odpowiedzi wprost. To było trochę dla mnie zaskoczeniem" - powiedział.

"Wiadomo, że jest kandydatem opozycji, został zgłoszony przez opozycję. Nie zagłosowaliśmy przeciw, bo dajemy mu szansę jako rzecznikowi. Potrzebna jest dobra współpraca z ministrem sprawiedliwości, prokuratorem generalnym, a przede wszystkim - odpolitycznienie funkcji rzecznika" - zaznaczył Wójcik.

Pytany, jak ocenia to, że kandydata opozycji, poparło PiS, odparł, że "mieli do tego prawo". "Prawdą jest też to, że impas trwał przez wiele miesięcy. To jest ważna funkcja. Prawa obywateli są niezwykle istotne. Dobrze się stało, że ostatecznie znaleziono jakiś konsensus" - dodał.

W czwartkowym głosowaniu Wiącek był jedynym kandydatem na nowego RPO. Został zgłoszony przez klub Koalicja Polska - PSL, UED, Konserwatyści, klub Lewicy, klub PiS, oraz koła: Polska 2050 i Polskie Sprawy. Kandydował na to stanowisko także podczas poprzedniej, piątej próby powołania Rzecznika. Był wówczas zgłoszony jako wspólny kandydat przez kluby KO, KP-PSL i Lewicy, kół Polski 2050 i Polskie Sprawy, posłów niezrzeszonych; pod wnioskiem podpisali się też posłowie Porozumienia. Przegrał jednak głosowanie w Sejmie z kandydatką PiS, senator niezależną Lidią Staroń, na powołanie której nie zgodził się później Senat.

Wójcik w rozmowie z PAP relacjonował też, że podczas spotkania pytał prof. Wiącka, "co innego zamierza robić" niż RPO Adam Bodnar. "Zadałem mu m.in. pytanie, czy będzie chodził pod sąd razem z sędziami i protestował, czy jak opozycja będzie mówił o +neo-KRS+ czy o +dublerach+ w Trybunale Konstytucyjnym. Jego odpowiedzi były satysfakcjonujące, nie ukrywam. Jednak w polu światopoglądowym pan profesor wprost nie chciał wypowiadać się na pewne tematy" - powiedział.

"Dajemy mu szansę. Jeżeli jego kandydatura przejdzie przez Senat, prof. Wiącek musi odbudować pozycję rzecznika. RPO jest instytucją niezależną, a nie polityczną. To jest bardzo ważne. Ta osoba ma chronić prawa obywateli, robić to, do czego została powołana, a nie bawić się w ataki na Polskę i mówienie w czasie wykładów za granicą, że w Polsce nie ma demokracji, bo to nieprawda" - podkreślił minister.

W jego ocenie, Wiącek jest na razie "teoretykiem". "Zobaczymy, jak to będzie wyglądało w wymiarze praktycznym. Dajemy mu szansę, mam nadzieję, że się nie zawiodę. Zobaczymy, jak poradzi sobie w tej funkcji. Czy rzeczywiście będzie rzecznikiem wszystkich obywateli, a nie politykiem, czy opowie się po stronie politycznego sporu - bo to destrukcja tego urzędu" - powiedział Wójcik.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021