Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Szymon Hołownia: nie ma powrotu do Polski z 2015 roku

Autor: PAP/AKC
Dodano: 22-07-2021 19:35 | Aktualizacja: 22-07-2021 20:16

Tak jak bezwzględnie trzeba odejść od Polski PiS, tak nie ma powrotu do Polski z 2015 roku - powiedział Szymon Hołownia w Nysie, podczas czwartkowego spotkania z członkami ruchu Polska 2050 województwa opolskiego.

"Rządy Zjednoczonej Prawicy, Prawa i Sprawiedliwości chylą się ku upadkowi. Nie wiem, jak długo ten upadek potrwa, czy to będzie kilka, czy kilkanaście miesięcy. Oni już po prostu nie mają skąd się odbudować i na czym stanąć. Parlament doszedł do momentu, w którym jest zbutwiały. To degeneracja parlamentaryzmu - zastraszanie posłów, przekupywanie, różnego rodzaju gierki. To już nie jest opowieść o woli Polaków, których parlament ma reprezentować. To zwykłe polityczne geszefciarstwo, które jak najszybciej musi zejść z naszych oczu" - powiedział Hołownia.

Według polityka, nie ma jednoznacznej oceny powrotu do polskiej polityki Donalda Tuska.

"Skoro wszyscy pytają, to chętnie odpowiem - to zależy. Czy potrafi odejść od wojny polsko-polskiej? Czy jest w stanie powiedzieć głośno, że tak jak bezwzględnie trzeba odejść od Polski PiS, tak nie ma powrotu do Polski z 2015 roku. Jesteśmy w zupełnie innym miejscu. Czy jest gotów zmierzyć się z pytaniem, dlaczego w 2015 roku tylu Polaków odrzuciło model, który był realizowany w tak zwanej "Trzeciej Rzeczypospolitej"? (...) Jeżeli Donald Tusk, który był premierem w tych latach, będzie miał odwagę, będzie miał pomysł na to, jak odpowiedzieć na to pytanie, jak zmierzyć się z tą rzeczywistością, do której dzisiaj przyjechał, to mogę powiedzieć, że tak, że dobrze że wrócił" - powiedział.

Czytaj też: Sklepiki szkolne dostaną wsparcie z tarczy antykryzysowej

W ocenie polityka nie ma potrzeby tworzenia jednolitego bloku ugrupowań opozycyjnych przed wyborami.

"Czy z tego wynika, że teraz powinien powstać jeden totalny blok totalnej opozycji? Że wszyscy powinniśmy usiąść sobie na kolanach, objąć się, stwierdzić, że nie ma między nami różnic, a tam jest ten Sauron i te jego orki, które na nas biednych Hobbitów, a my ci Hobbici go przechytrzymy? Nie. To świat bajek. W realnym świecie, to co cieszy klienta najbardziej jest zdrowa konkurencja. Jest wybór. (...) Wreszcie nie ma wyboru między większym złem i mniejszym złem. Między jedyną a dwójką. Możesz wybrać trójkę i czwórkę, zapytać o program. (...) Zdrowa konkurencja, zdrowa rywalizacja to jest coś, co sprawia, że powstają nowe pomysły. Coś, co odblokowuje stare, polityczne zakleszczone kobyły, które obserwujemy czasem na politycznej scenie i mechanizmy, które potrafią robić tylko jedno - konferencje prasowe i tłuc się nawzajem po łbach na tweeterze. (...) Niech każdy z nas buduje swoją propozycję. A kiedy będzie taka wola Polaków, że żadnym z nas po tej stronie nie udzielą odpowiedzialności w stu procentach i nie powiedzą - tylko wy prowadźcie Polskę, to jest oczywiste, że zawrzemy umowę koalicyjną. Myślę, że zrobią to wszyscy po tej stronie. Mądrą, wynegocjowaną, taką, która ze wszystkich tych stron, które siądą wtedy przy stole wyciśnie to, co najlepsze. Ale to będzie wtedy, gdy Polacy zdecydują i powiedzą, jak tę scenę chcą poukładać. Przed wyborami powinniśmy pokazać, jakie wizje Polski są dostępne" - podkreślił.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021