Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2022

Morawiecki: odrzucam język gróźb, pogróżek i wymuszeń; nie zgadzam się na to, by politycy szantażowali i straszyli Polskę

Autor: PAP/DC
Dodano: 19-10-2021 10:07 | Aktualizacja: 19-10-2021 11:29

Odrzucam język gróźb, pogróżek i wymuszeń; nie zgadzam się na to, by politycy szantażowali i straszyli Polskę - mówił we wtorek premier Mateusz Morawiecki w PE. Niedopuszczalne jest narzucanie innym swojej decyzji bez podstawy prawnej, używanie do tego celu języka szantażu finansowego - podkreślał.

Podczas debaty w Parlamencie Europejskim w Strasburgu premier Mateusz Morawiecki podkreślał, że "polityka musi opierać się na zasadach".

- Zasada, którą wyznajemy w Polsce i która stanowi podstawę Unii Europejskiej, jest zasada demokracji. Dlatego nie możemy milczeć, gdy nasz kraj, także na tej sali, jest atakowany w sposób niesprawiedliwy i stronniczy - powiedział premier.

- Reguły gry muszą być takie same dla wszystkich" - podkreślił. "Ich przestrzeganie to obowiązek wszystkich, także instytucji, które w tych traktatach zostały ustanowione. Na tym polega praworządność - dodał.

Kompetencje i podstawa prawna

- Niedopuszczalne jest rozszerzenie kompetencji, działanie metodą faktów dokonanych - mówił.

- Niedopuszczalne jest narzucanie innym swojej decyzji bez podstawy prawnej. Tym bardziej niedopuszczalne jest używanie do tego celu języka szantażu finansowego, mówienie o karach, czy używanie jeszcze dalej idących słów wobec niektórych państw członkowskich - zaznaczył.

- Odrzucam język gróźb, pogróżek i wymuszeń. Nie zgadzam się na to, by politycy szantażowali i straszyli Polskę. By szantaż stał się metodą uprawiania polityki, wobec któregoś z państw członkowskich. Tak nie postępują demokracje - stwierdził.

- Jesteśmy dumnym krajem, Polska jest jednym z państw o najdłuższej historii państwowości i rozwoju demokracji - przypomniał.

Polacy chcą być w UE

- Ponad 85 proc. polskich obywateli mówi jasno, że Polska jest i pozostanie członkiem UE; mój rząd jest częścią tej proeuropejskiej większości w Polsce, ale nie oznacza to, że Polacy nie przeżywają wątpliwości i niepokojów o kierunek zmian w Europie - powiedział w Parlamencie Europejskim Mateusz Morawiecki.

Premier podkreślił podczas debaty w PE, że gdy dziś w państwach, "które zakładały wspólnotę, poziom zaufania do Unii spadł do historycznie niskich poziomów - jak np. 36 proc. we Francji, w Polsce to zaufanie do Europy utrzymuje się na najwyższym poziomie".

- Ponad 85 proc. polskich obywateli mówi jasno, że Polska jest i pozostanie członkiem Unii - zaznaczył Morawiecki.

Jak mówił, "mój rząd, większość parlamentarna, która za tym rządem stoi, jest częścią tej proeuropejskiej większości w Polsce".

- Nie oznacza to, że Polacy nie przeżywają dziś wątpliwości i niepokojów o kierunek zmian w Europie. Ten niepokój jest widoczny i niestety uzasadniony - powiedział premier.

- Mówiłem o tym, jak wiele Polska wniosła do Unii, ale niestety wciąż słyszymy o podziale na lepszych i gorszych. Za często mamy do czynienia z Europą podwójnych standardów - powiedział Morawiecki.

Według niego, powinniśmy z tym modelem skończyć.

- Dziś wszyscy Europejczycy oczekują od nas jednego - chcą byśmy wyszli naprzeciw wyzwaniom, jakie stwarza kilka kryzysów jednocześnie, a nie przeciwko sobie, nie na siłę szukając winnych, czy raczej tych, którzy w rzeczywistości winni nie są, ale których wygodnie jest winą obarczyć - powiedział Morawiecki.

Nie ma zgody na centralizm

- Są wśród nas kraje, gdzie nie istnieją trybunały konstytucyjne i takie, gdzie istnieją. Są takie, które mają obecność w Unii Europejskiej wpisaną do konstytucji i takie, które jej nie mają. Są państwa, gdzie sędziowie wybierani są przez demokratycznie wybranych polityków i takie, gdzie wybierani są przez sędziów - mówił premier.

Dodał, że "konstytucyjny pluralizm oznacza, że jest między naszymi systemami prawnymi przestrzeń do dialogu".

- Ten dialog odbywa się także przez orzeczenia sędziów. Jak inaczej mają porozumiewać się sądy niż poprzez swoje orzeczenia? Jak? Nie może być natomiast zgody na wydawanie państwom instrukcji i rozkazów. Nie na tym polega Unia Europejska - mówił Morawiecki.

- Mamy ze sobą bardzo wiele wspólnego. Chcemy mieć ze sobą coraz więcej wspólnego, ale są między nami różnice" - powiedział premier dodając, że dla współpracy potrzebne jest zaakceptowanie tego, że te różnice istnieją i uszanowanie ich. "Unia nie rozpadnie się od tego, że nasze systemy prawne będą się od siebie różnić. Funkcjonujemy w taki sposób od siedmiu dekad - podkreślał.

- Być może kiedyś, w przyszłości, dokonamy takich zmian, które jeszcze bardziej zbliżą do siebie nasze ustawodawstwa, ale żeby to nastąpiło konieczna jest decyzja suwerennych państw członkowskich - mówił Morawiecki.

Według niego, są dwie możliwe postawy, które można przyjąć. "Albo zgadzać się na wszystkie pozaprawne, pozatraktatowe próby ograniczania suwerenności państw Europy, w tym Polski, na pełzające rozszerzenie kompetencji instytucji takich jak Trybunał Sprawiedliwości, na cichą rewolucję odbywającą się nie w oparciu o demokratyczne decyzje, ale za pomocą orzeczeń sądowych. Albo powiedzieć +nie+, moi drodzy" - mówił do uczestników debaty.

 - Jeśli chcecie tworzyć z Europy beznarodowościowe, superpaństwo to najpierw uzyskajcie na to zgodę wszystkich krajów i społeczeństw Europy -  powiedział premier.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2022