Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Gowin odnosi się do zarzutu profesora AMW ws. zarobków naukowców

Autor: GP
Dodano: 28-02-2018 12:42 | Aktualizacja: 28-02-2018 13:19

Profesor Stanisław Żerko ocenił w mediach społecznościowych, że wicepremier Jarosław Gowin "napuścił na siebie" młodych naukowców i profesorów, dotykając sprawy ich zarobków. Polityk na Twitterze starał się wyjaśnić nieporozumienie.

W środę (28 lutego) wicepremier i minister nauki Jarosław Gowin wymienił na Twitterze wpisy z profesorem Akademii Marynarki Wojennej. Niemcoznawca i historyk Stanisław Żerko w internetowym wpisie zaznaczał, że Gowin w ostatnich wypowiedziach medialnych pozwala sobie "napuszczać" na siebie część środowiska akademickiego.

Żerko użył tego stwierdzenia w kontekście ustawy o szkolnictwie wyższym, którą przygotowuje resort nauki, a która niebawem ma trafić pod obrady rządu. Profesor powołał się we wpisie na niedawną wypowiedź Gowina, która padła w poniedziałek w Collegium Novum UJ w Krakowie.

Czytaj też: Zmiany kadrowe w administracji

Pytany w stolicy Małopolski o brak poparcia dla reformy wśród samych polityków PiS, a szczególnie wicemarszałka Sejmu, szefa klubu PiS Ryszarda Terleckiego, Gowin odpowiedział:

- Z pokorą przyjmuję do wiadomości, że każdego polityka nie przekonam.

Jak ocenił, pozostaną politycy, którzy uważają, że „lepiej jeśli uczelnie wyglądają tak, jak wyglądają; żeby były zabetonowane; lepiej, żeby młodzi pracownicy naukowi tak jak do tej pory byli chłopami pańszczyźnianymi”. Gowin zaznaczył, że potrzebne są podwyżki dla młodej kadry naukowej, która - jak mówił - zarabia żenująco nisko - 3,5 tys. zł brutto, podczas gdy przeciętne wynagrodzenie profesora w Polsce wynosi ponad 10 tys. zł.

I to właśnie o te 10 tysięcy profesor Żerko ma pretensje do polityka.

- Bardzo brzydkie są te - nieprawdziwe - twierdzenia wicepremiera Jarosława Gowina jakoby profesorowie zarabiali ŚREDNIO 10 tys. zł - przeczytać można było na internetowym profilu naukowca w środę. - Nie spodziewałem się, że minister uciekać się będzie do napuszczania młodej kadry na naukowców po habilitacji za pomocą takich metod...

Gowin nie pozostawił wpisu bez odpowiedzi.

Panie Profesorze, serdecznie zapraszam do ministerstwa, porozmawiamy o ustawie, a przy okazji przedstawię Panu statystyki. Jestem pewien, że po zapoznaniu się z nimi wycofa się Pan z nierzetelnego zarzutu pod moim adresem.

— Jarosław Gowin (@Jaroslaw_Gowin) 28 lutego 2018

Debata o Konstytucji dla Nauki nabrała tempa po tym, jak Gowin zapowiedział skierowanie nowej wersji ustawy do prac w ramach rządu.

W poniedziałek kolejny głos w tej sprawie wybrzmiał w liście skierowanym do Gowina i opcji rządzącej, który opublikował portal wPolityce.pl. Od liczby osób podpisanych pod tą otwartą korespondencją nazywa się już ją "listem 145 naukowców".

Sygnatariusze obawiają się, że nowe prawo MNiSW źle wpłynie na kondycję polskiej nauki i instytucji nią się zajmujących. Stąd w tekście listu wezwanie do dalszej pracy i poprawek. Zdaniem autorów planowana reforma uczelni zawiera "groźne rozwiązania, których wejście w życie spowoduje olbrzymi, niekorzystny przewrót w szkolnictwie akademickim".

Gowin w Krakowie stwierdził, że nie ma powodów do takiego zaniepokojenia i reforma będzie się toczyć niezależnie od takich głosów. Wicepremier ocenił w poniedziałek, że "ustawa powstawała w pełnym dialogu ze środowiskiem akademickim i jest poparta przez tysiące pracowników naukowych w Polsce".

Rząd nie wprowadził jeszcze propozycji Konstytucji dla nauki w swój program najbliższych spotkań.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019