Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Mateusz Morawiecki: Anna Zalewska zasłużyła na medal

Autor: PAP/PSZ
Dodano: 03-10-2018 07:07

Reforma gimnazjów jest szalenie potrzebna dla usprawnienia całego szkolnictwa; szefowej MEN Annie Zalewskiej tak naprawdę należy się medal za to co zrobiła - stwierdził 2 października w Sejmie premier Mateusz Morawiecki. Według niego, Zalewska wsłuchuje się w głos rodziców i nauczycieli.

"Pani minister Annie Zalewskiej tak naprawdę należy się medal za to co zrobiła" - oświadczył Morawiecki w sejmowej debacie nad wnioskiem PO o odwołanie minister Zalewskiej. Wymienił programy wdrażane przez resort edukacji; wskazał m.in. na program podłączania szkół do internetu szerokopasmowego. Podkreślił, że w ciągu najbliższych dwóch lat, na ten cel zostaną przeznaczone około 4 mld zł.

Szef rządu przypomniał też o programie "odtwarzania szkół branżowych". "To jest niezwykle ważny komponent szkolenia potrzebny przemysłowi" - zaznaczył.

Ponadto - jak mówił premier - rząd wprowadził program "Dobry start". "Jest to ewidentnie wykonanie naszej obietnicy" - przekonywał Morawiecki. Przypomniał, że od jej zapowiedzi do wdrożenia w życie upłynęło ok. 5 miesięcy.

Morawiecki przypomniał też zmianę przywracającą rodzicom wybór, czy posłać dzieci do szkoły w wieku 6 czy 7 lat, a także zmianę likwidującą gimnazja. "Wielka reforma gimnazjów, którą zrobiła minister Zalewska, jest czymś szalenie potrzebnym, ku usprawnieniu całego szkolnictwa" - ocenił.

Według premiera, w czasach rządów PO-PSL z pracy odeszło ok 40 tys. nauczycieli oraz zamknięto blisko 1000 szkół. "Jak to można wytłumaczyć lepiej jak zwijanie Polski?" - pytał.

Premier wyraził też wdzięczność wobec Zalewskiej m.in. za to, że "przywróciła lekcje historii" w szkołach. Mówił, że za czasów rządów poprzedników "nauka historii de facto kończyła się na pierwszej klasie liceum", a uczniowie "więcej uczyli się o piramidach egipskich i legionach rzymskich, niż o czasach współczesnych czy II wojnie światowej". "Może Wam chodziło o to, żeby (uczniowie) doszli najwyżej do okresu Targowicy i dalej już nie szli ze swoją edukacją?" - pytał zwracając się do posłów PO i PSL.

Szef rządu podkreślił, że należy "dokładać" lekcji historii, ponieważ - przekonywał - to "podstawa naszej kultury". Podobnie - mówił - rzecz miała się z utworami polskich "wielkich wieszczów", w tym Henryka Sienkiewicza. "To jest podstawa polskości, podstawa naszej kultury, podstawa całej naszej - w związku z tym przyszłości" - ocenił.

Morawiecki przekonywał ponadto, że w wyniku reformy minister edukacji, przyjęto do pracy 18 tys. nauczycieli; chwalił też Zalewską za "stopniowo postępujące uszczelnienie systemu subwencyjnego", z którego - jak - ocenił - "przez lata wyciekały przynajmniej setki mln zł". Premier przekonywał, że uzyskane w ten sposób pieniądze przesuwane są również na podwyżki; według szefa rządu w ciągu roku i 9 miesięcy były trzy podwyżki, które razem złożone dają 15 proc.

Premier zwracając się do opozycji mówił, że próbuje ona odwoływać kolejnych członków rządu PiS poprzez wotum nieufności; ocenił, że są to działania nieskuteczne.

"Natomiast to, co wy zrobiliście i to, co my skutecznie odwołujemy, to jest wasza antyrodzinna polityka, którą my odwołaliśmy i wprowadziliśmy politykę prorodzinną" - mówił premier.

"Wasza polityka wyprzedaży majątku narodowego, sreber naszych narodowych, przedsiębiorstw różnych. My repolonizujemy, odkupujemy te przedsiębiorstwa do domeny państwa polskiego. Wasza polityka folgowania i przyzwalania na gigantyczne, największe w historii Polski wycieki podatków w ramach podatku VAT. Mam tutaj taką wiadomość dla państwa. Otóż bardzo dobra wiadomość dla polskiego społeczeństwa - otóż po wrześniu, w wyniku kolejnych działań uszczelniających, to ta wścieklizna, która ogarnia naszych przeciwników teraz, trafiło do budżetu 15 mld zł - w jednym tylko miesiącu - z tytułu podatku VAT" - mówił szef rządu.

Przekonywał, że rząd dąży do zwiększenia podwyżek dla nauczycieli, a nie może tego zrobić ze względu na deficyt, do którego - jak twierdził - doprowadziły rządy poprzedników. Oświadczył, że obecnie deficyt jest "rekordowo niski".

"Bardzo dziękuję minister Zalewskiej za wielką i ciężką pracę, za to, że wsłuchuje się w głos nauczycieli, w głos rodziców (...) jak można mówić, że pani minister nie wysłuchuje głosów - ona wysłuchuje, wchodzi w dialog, jest oddana dzieciom, nauczycielom, rodzicom" - powiedział premier.

Jego zdaniem, reforma szkolnictwa przeprowadzana przez Zalewską będzie dobra "dla całego systemu edukacji i dla Polski".

W uzasadnieniu wniosku o odwołanie Zalewskiej oceniono, że szefowa MEN, reformując edukację, m.in. wprowadziła do szkół chaos, skróciła o rok edukację ogólną, obciążyła uczniów klasy VII i VIII nadmiernym i niemożliwym do zrealizowania materiałem, w efekcie czego są zestresowani i przemęczeni, a także, że doprowadziła do przepełnienia szkół podstawowych.

Komisja edukacji, nauki i młodzieży rekomendowała Sejmowi odrzucenie wniosku o wyrażenie wotum nieufności wobec minister edukacji. To drugi wniosek PO o odwołanie Zalewskiej ze stanowiska. Pierwszy Sejm odrzucił w listopadzie 2016 r.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019