Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Minister zdrowia o dobrowolności szczepień: jest groźna

Autor: PAP/rs
Dodano: 03-10-2018 14:20

Dobrowolność szczepień jest groźna; stanowisko rządu wobec obywatelskiego projektu, który przewiduje takie rozwiązanie, jest negatywne - powiedział w środę minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Szef resortu zdrowia był pytany przez dziennikarzy o stanowisko do obywatelskiego projektu nowelizacji ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Przewiduje on likwidację obowiązku szczepień ochronnych, proponując wprowadzenie zasady dobrowolności. Projekt ustawy przewiduje możliwość doraźnego nakładania przez ministra zdrowia lub wojewodę obowiązku szczepień w razie zagrożenia epidemicznego lub epidemii. Pierwsze czytanie projektu znajduje się w harmonogramie środowego posiedzenia Sejmu.

W Polsce jest prawny obowiązek poddawania się szczepieniom ochronnym przeciwko określonym chorobom zakaźnym. Warunkiem osiągnięcia odporności w skali populacji jest co najmniej 95 proc. zaszczepionych.

"Jeżeli wyszczepienie populacji spadnie poniżej określonego poziomu, będziemy mieli epidemie, a nasze rodziny, nasze dzieci będą umierały. Do tego nie możemy dopuścić" - powiedział minister. Stwierdził, że nie wie, czy rzeczowe argumenty są w stanie przekonać osoby sceptycznie nastawione do szczepień, bo "dyskusja jest na bardzo wysokim poziomie emocji".

"Dobrowolność szczepień jest groźna dla wszystkich Polaków. (…) Moje stanowisko, jako resortu i oczywiście rządu, do projektu jest negatywne" - powiedział szef MZ.

W stanowisku rządu wobec obywatelskiego projektu wskazano, że obowiązek poddawania się przez wskazane grupy osób szczepieniom ochronnym przeciwko określonym chorobom zakaźnym istnieje w Polsce od niemal 60 lat. Oceniono, że realizacja programu szczepień ochronnych odgrywa ważną rolę w kształtowaniu zdrowia publicznego, zapobiegając występowaniu chorób zakaźnych i ich następstw. "Obowiązkowe szczepienia ochronne są skuteczną i generalnie powszechnie społecznie akceptowaną metodą zapobiegania zachorowaniom na choroby zakaźne" - wskazano.

Szef MZ akcentował, że w Polsce jest dobry poziom "wyszczepiania", ale, jak zaznaczył, rośnie liczba osób odmawiających szczepienia. Minister stwierdził, że zdarzają się powikłania po szczepieniach, tak jak powikłania związane z każdą terapią, choćby operacyjną. "Czy dlatego, że są powikłania, nie powinniśmy wykonywać operacji wyrostka czy pęcherzyka u dziecka? No chyba nie. Czy to, że leki dają powikłania, choćby leki przeciwzakrzepowe dają powikłania krwotoczne, nie powinno się ich stosować? No chyba nie" - powiedział. Minister przypominał, że każde dziecko przed podaniem szczepionki powinno być zbadane, a rodzice poinformowani o tym, jakie mogą być reakcje po podaniu szczepionki.

Zdaniem ekspertów, unikanie szczepień może skutkować powrotem wielu groźnych chorób. W krajach, gdzie nie szczepi się więcej dzieci niż w Polsce, zaobserwowano wzrost zachorowań na choroby zakaźne, m.in. na odrę i krztusiec.

Specjaliści podnoszą ponadto, że jeżeli zaszczepione jest dziewięćdziesiąt kilka procent społeczeństwa, to działa wówczas mechanizm "kokonu", tzn. osoby, które ze względów medycznych nie mogą być zaszczepione, np. dlatego, że cierpią na poważne choroby czy niedobory odporności, także są chronione.

W Polsce co roku wykonuje się kilka milionów szczepień obowiązkowych. Odsetek osób zaszczepionych nadal jest wysoki, ale w ostatnich latach coraz więcej rodziców nie zgadza się na nie. Z informacji Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny wynika, że w 2010 roku odnotowano 3437 odmów, w 2011 r. - 4689, w roku 2012 - 5340, w 2013 r. - 7248, w 2014 roku - 12 681, w roku 2015 - 16 689, w 2016 roku - 23 147, a w roku 2017 - 30 089 odmów.

Rodzice odmawiają szczepień m.in. w obawie przed niepożądanymi odczynami poszczepiennymi (NOP), czyli zaburzeniami stanu zdrowia, które występują w okresie czterech tygodni po podaniu szczepionki. Częstość występowania NOP zależy od rodzaju szczepionki. Przy szczepionkach stosowanych w Polsce jeden NOP występuje przeciętnie raz na 10 tys. szczepień. Specjaliści podkreślają, że ciężkie niepożądane odczyny poszczepienne, wymagające hospitalizacji, występują rzadko.

Zgodnie z polskimi przepisami rodzice, którzy nie zaszczepią dziecka w terminie, otrzymują upomnienie z wezwaniem do wykonania tego obowiązku. Jeśli nie reagują, można nałożyć na nich grzywnę w maksymalnej wysokości 10 tys. zł; może ona być nakładana wielokrotnie, ale łączna suma grzywien w celu przymuszenia nie może przekroczyć 50 tys. zł. Z reguły grzywny są jednak niższe, ich wysokość zależy m.in. od liczby niewykonanych szczepień. Kary nakłada wojewoda na wniosek inspekcji sanitarnej. Rodzic może złożyć zażalenie do ministra zdrowia; jeżeli minister nie uchyli decyzji, rodzic może się jeszcze odwołać do sądu administracyjnego.

Szczepionka to preparat biologiczny, który w założeniu imituje naturalną infekcję i prowadzi do rozwoju odporności analogicznej do tej, którą uzyskuje organizm w czasie pierwszego kontaktu z rzeczywistym drobnoustrojem. O podaniu szczepionki decyduje lekarz po przeprowadzeniu kwalifikacji. Szczepienia obowiązkowe są bezpłatne.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019