Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Donald Tusk: W związku z Amber Gold pojawiają się insynuacje wobec mojej rodziny

Autor: PAP/AT
Dodano: 05-11-2018 12:36

Komisja powinna odpowiedzieć opinii publicznej, dlaczego od trzech lat powtarzane są insynuację na temat mojej rodziny, ale nie uruchomiono żadnej istotnej operacji w tej sprawie - powiedział przed komisją śledczą ds. Amber Gold były premier Donald Tusk.

"Problem polega na tym, że pana syn został wykorzystany w charakterze słupa przez 9-krotnego oszusta, a służby przed tym nie ostrzegły" - odpowiadała szefowa komisji Małgorzata Wassermann (PiS).

Były premier odpowiadał na pytanie Jarosława Krajewskiego, dlaczego funkcjonariusze ABW mieli zakaz zajmowania się wątkiem zatrudnienia jego syna Michała w OLT Express, a gdyby mieli ten zakaz złamać, grożono im zarzutami o utrudnianie śledztwa.

"Nie mam takiej wiedzy, jeśli takie zakazy były wydawane, kto je wydawał" - powiedział b. premier. "Nie znam tej sprawy, wydaje mi się ona nieprawdopodobna. Nie mam z tym nic wspólnego" - dodał.

Przekonywał, że nikomu innemu tak jak jemu zależało na tym, żeby sprawę wyjaśnić do końca, bo jego syn "jest osobą uczciwą w stu procentach".

"Mój syn był zawsze do dyspozycji organów państwa w tej sprawie, w tym prokuratury" - mówił były szef rządu. "Rządzicie państwo ponad tysiąc dni, nie dziesięć ani sto. Mój syn nigdzie nie wyjeżdżał. Nie było żadnego problemu, aby również w tej sprawie go przesłuchać" - dodał.

Również on sam, jak podkreślał, stawia się na każde wezwanie prokuratury. "Przez ponad tysiąc dni nikomu nie przyszło do głowy, aby mnie przesłuchać w tej sprawie" - mówił. Przekonywał, że przez trzy lata prokuratura w tej sprawie "nawet nie kiwnęła palcem".

"Trzeba było to wyjaśnić, mieliście wszystkie instrumenty. Nie zrobiliście tego. Ja wiem dlaczego, bo wam jest potrzebna ta komisja. Wam jest potrzebny ten spektakl, by co dwa tygodnie albo co dwa miesiące powtórzyć insynuacje, także na temat mojej rodziny" - mówił Tusk. "Czasami sprawy trwają długo, ale wy nie zrobiliście nic, zero" - dodał.

Dlatego, jak dodał, dziś komisja powinna odpowiedzieć opinii publicznej, dlaczego od trzech lat "powtarzane są insynuację" na temat jego rodziny, ale nie uruchomiono "żadnej istotnej operacji" w tej sprawie.

"Nikt nigdy nie kwestionował, że pana syn jest porządnym i uczciwym człowiekiem" - odpowiedziała szefowa komisji.

"Problem polega na tym, że 9-krotnie karany oszust założył linie lotnicze, a przez 9 miesięcy służby specjalnie nie potrafiły zrobić z tym porządku. Mało tego, do zakładania tej linii 9-krotnie karany oszust wykorzystał pana syna. I to jest problem, że zrobiono z pana syna, podczas gdy pan nadzorował służby, słupa" - mówiła Wassermann.

Ponadto - dodała szefowa komisji śledczej - służby, informując ówczesnego premiera o sprawie, nie poinformowały, że jego syn przez kilka miesięcy wspiera 9-krotnego oszusta, "prawdopodobnie nie wiedząc, w czym uczestniczy".

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019