Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Wybory parlamentarne przyspieszone? Bielan: Nie widzę powodu

Autor: PAP/AT
Dodano: 22-11-2018 09:19

Nie widzę żadnego powodu, żeby organizować przyspieszone wybory parlamentarne w tej chwili. Nie mówiąc o tym, że w ogóle konstytucyjnie doprowadzenie w Polsce do przyspieszonych wyborów jest przedsięwzięciem - powiedział wicemarszałek Senatu Adam Bielan.

Bielan pytany w PR24, czy będą przyspieszone wybory parlamentarne, odpowiedział: "z ręką na sercu, nigdy nie słyszałem na żadnym wewnętrznych spotkaniach, dyskusjach pomysłu przyspieszonych wyborów do momentu, kiedy media zaczęły o tym pisać, więc myślę, że jest to taka typowa kaczka dziennikarska".

Dodał, że "nie widzi żadnego powodu, żeby organizować przyspieszone wybory w tej chwili. Nie mówiąc o tym, że w ogóle konstytucyjnie doprowadzenie w Polsce do przyspieszonych wyborów jest przedsięwzięciem, powiedziałbym - niezwykle skomplikowanym".

Przypomniał, że od 2007 r. "nikomu się to nie udało, nawet, jeżeli miał takie zamiary".

Wicemarszałek Senatu na pytanie, czy rząd wprowadził zmiany do ustawy o Sądzie Najwyższym licząc na to, że nie odbędzie się rozprawa przed Trybunałem Sprawiedliwości, ponieważ będzie już bezprzedmiotowa, odpowiedział: "rozprawa jest zaplanowana na luty przyszłego roku, kolegium Komisji Europejskiej musi w tej chwili zebrać się i zastanowić jak zareagować".

Czytaj też: Rekordowo drogie wybory w 2019 roku

"Wiemy, że tam ścierają się różne poglądy i niestety ta sprawa jest również wykorzystywana do kampanii wyborczej. My od wielu miesięcy czy lat mówiliśmy, że jeden z komisarzy, który zajmuje się tę sprawą, wykorzystuje ją do swojej promocji, autopromocji politycznej i to zostało potwierdzone" - podkreślił Bielan.

Wskazał, że wiceszef KE Frans Timmermans, który jest "kandydatem w tej chwili na kandydata na szefa Komisji Europejskiej Grupy Socjalistycznej, ma duże szanse żeby być kandydatem tej frakcji po grudniowym zjeździe; biorąc pod uwagę, że nie ma specjalnie innych kompetencji niż kwestia praworządności to widać wyraźnie, że sprawa Polski, może jeszcze sprawa Węgier jest takim głównym paliwem politycznym dla niego".

Ocenił, że to "nie wróży najlepiej, bo będzie chciał się trzymać tego sporu, bo ten spór daje mu obecność w mediach, szansę promocji również w Parlamencie Europejskim". Zwrócił uwagę, że "każdy komisarz, który zgłasza swój akces do kampanii wyborczej musi wyłączyć się z pewnego typu spraw, są tutaj wewnętrzne regulacje Komisji Europejskiej, zobaczymy, jak to będzie wyglądało w praktyce w przypadku pana komisarza, przewodniczącego Timmermansa"

Sejm uchwalił w środę nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym przewidującą umożliwienie sędziom Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego, którzy przeszli w stan spoczynku po osiągnięciu 65. roku życia, powrotu do pełnienia urzędu. Projekt nowelizacji posłowie PiS złożyli w Sejmie w środę rano.

Trybunał Sprawiedliwości UE zdecydował 19 października o zastosowaniu tzw. środków tymczasowych i zawieszeniu stosowania przepisów ustawy o SN dot. przechodzenia sędziów, którzy ukończyli 65. rok życia w stan spoczynku. TSUE chciał m.in., by sędziowie, którzy w świetle nowych przepisów już zostali wysłani w stan spoczynku, byli przywróceni do orzekania. W związku z tym 22 sędziów stawiło się w SN, zaś 14 sędziów w NSA. Przepisy o sędziach SN dotyczą bowiem także sędziów NSA.

W październiku wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł zapewniał w Sejmie, że Polska "przestrzega i będzie przestrzegać prawa UE". "W związku z powyższym, rząd polski podejmie odpowiednie kroki prawne w celu wdrożenia nakazów płynących z postanowienia TSUE" - zapewniał wtedy wiceminister.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019